ARCHIWUM

Polityka. Pomocnik psychologiczny. Wydanie 7 - nr 15 (2649) z dnia 12-04-2008; s. 26

Sylwetka

Spytaj Wilbera

Czym jest integralna psychologia, która robi coraz większą karierę we współczesnym świecie
Aleksander Teisseyre

Co skłania takich ludzi jak Al Gore, Bill Clinton czy brat obecnego prezydenta, były gubernator Californii Jeb Bush do czytania książek Kena Wilbera, kontrowersyjnego myśliciela, twórcy teorii integralnej? Podczas World Economic Forum w ubiegłym roku Clinton, ku zaskoczeniu zebranych, cytował Wilbera.

Istnieją co najmniej dwa dobre powody tego zainteresowania. Pierwszy to fakt, że świat jest w ustawicznym kryzysie. Liderzy cały czas gaszą pożary. Kooperacja będzie decydować o przetrwaniu świata, tymczasem wciąż rodzą się nowe konflikty, więc wzięcie mają teorie, które mówią, jak im przeciwdziałać. Drugim powodem jest atrakcyjność koncepcji Wilbera. Zauważył on, że po raz pierwszy w historii, dzięki rozwojowi nauki i technologii, mamy łatwy dostęp do dorobku wszystkich kultur i wszystkich epok. Podjął się dzieła uporządkowania tych zasobów. Przedstawił ich syntezę w postaci spójnej teorii.

Integralny w ujęciu Wilbera oznacza kompletny, całkowity, wszechstronny, wyważony, wyczerpujący. Opisać coś integralnie to tyle, co przedstawić kompletną charakterystykę, która niczego istotnego nie pomija. Ten cel przyświecał Wilberowi, kiedy szukał sposobu opisania świata na nowo. Świata odbijanego dotąd w krzywych zwierciadłach zużytych światopoglądów.

Fundament modelu integralnego

Wilber zbudował swój integralny model rzeczywistości na dwóch solidnych filarach – filozofii wieczystej oraz na naukach o ewolucji. Termin filozofia wieczysta (philosophia perennis) spopularyzował Aldous Huxley. Oznacza on wspólny rdzeń wielkich tradycji duchowych tak na Wschodzie, jak i na Zachodzie. Filozofia wieczysta zajmuje się różnymi poziomami rzeczywistości: materią, życiem, umysłem, Duchem. Całkowicie zgodna z tą koncepcją jest teoria poznania, która mówi o trzech źródłach informacji dostępnych człowiekowi. Są to: oko zmysłów, które postrzega świat materialny, oko rozumu spoglądające na świat myśli i idei oraz oko kontemplacji, które postrzega świat Ducha. Nie ma między nimi sprzeczności. Wprost przeciwnie, wszystkie trzy są konieczne, aby poznać całą rzeczywistość. Wilber pokazał, że do każdego z tych obszarów można zastosować metodę naukową.

Drugi filar – nauki o ewolucji – mówi o rozwoju zarówno fizycznego kosmosu, jak i świadomości. Szczególnie ważny jest tu dorobek Zachodu. Ewolucja zachodzi w różnych sferach – kosmicznej, historycznej, psychologicznej. Wszystkie są ważne. Kosmologia, antropologia i psychologia rozwojowa to przykłady nauk, które zajmują się różnymi rodzajami ewolucji.

Model integralny w pięciu krokach

Wilber nazywa czasem swoją teorię Integralnym Systemem Operacyjnym. Podobnie jak system operacyjny komputera, który służy do tego, aby uruchamiać różne aplikacje, supermapa, którą stworzył Wilber, pasuje do każdej dziedziny. Jest bowiem tylko siatką mapy albo rodzajem algorytmu, który pomaga spojrzeć na dowolną dziedzinę działalności człowieka i niczego istotnego nie przeoczyć. Czy to psychologia, duchowość czy polityka – do każdego obszaru stosuje się ten sam schemat. Można szybko uchwycić jego istotę, rozważając pięć aspektów, które są stale obecne w naszej świadomości. Oto one:

Wnętrze. Doświadczeniem dostępnym w każdej chwili każdemu człowiekowi jest świadomość istnienia. Można je wyrazić słowami „jestem”, „to ja”. W odróżnieniu od teorii materialistycznych podejście integralne nie próbuje wyjaśnić tego fenomenu przez inne zjawiska. Uważa świadomość za podstawową własność kosmosu. Jej różne formy to wnętrza.

W przypadku człowieka wnętrzem jest wszystko, czego doznajemy własnym umysłem. A więc obrazy, uczucia, myśli. Wnętrza nie możemy nikomu pokazać. Możemy tylko o nim opowiedzieć. To nasz subiektywny świat.

Wnętrza są wszędzie, ma je każdy holon. Holon to po prostu całość. Ale warto pamiętać, że ta całość jest zawsze częścią większej całości. Człowiek jest holonem. Ale holonem jest także atom. I człowiek, i atom mają wnętrze. Nie oznacza to oczywiście, że atom ma samoświadomość. W przypadku atomu posiadanie wnętrza oznacza po prostu zdolność reagowania na świat zewnętrzny.

Zaniedbywanie wnętrz prowadzi do redukcjonizmu. Jest to poważny błąd w myśleniu. Redukcjonizm to zaprzeczanie albo umniejszanie znaczenia jakiegoś istotnego aspektu. Ten błąd popełnia nauka, która uwzględnia tylko obiektywny, zewnętrzny aspekt rzeczywistości. Teoria integralna zakłada, że wnętrza są równie ważne jak zewnętrza (powierzchnie).

Powierzchnia. Wszystko, co możemy obiektywnie zweryfikować – zobaczyć, zmierzyć, uwiecznić na filmie – to świat powierzchni. Jest to tradycyjny obszar badań nauki.

Każdy holon ma powierzchnię. Człowiek może zobaczyć siebie w lustrze, można go zmierzyć, zważyć. Zewnętrzne zachowanie także należy do powierzchni. Wewnętrzne organy i mózg to także powierzchnia, dostępna za pomocą instrumentów. Tylko umysł, świadomość, jest wnętrzem.

Powierzchnie i wnętrza są ze sobą nierozerwalnie związane – jak zewnętrze i wnętrze pudełka. Mózg i umysł to przykład powierzchni i wnętrza. Jakże różne są to światy! Mózg, słowami Wilbera, przypomina pomarszczony grejpfrut. Umysł to przestrzeń świadomości, w której rysują się obrazy, myśli, uczucia, zrozumienie, ten tekst.

Przez uwzględnienie wnętrz Wilber przywraca światu głębię i sens. Wnętrze jest siedliskiem sensu i wartości. Dlatego mechanistyczny obraz świata składającego się z samych powierzchni jest tak nieprzyjazny człowiekowi.

Zbiorowe wnętrze. To trzeci aspekt każdego holonu. Zbiorowe wnętrze u ludzi to szeroko rozumiana kultura, czyli wszystko to, co łączy – język, przekonania, zasady, wartości. Kultury nie widać, bo nosimy ją w sobie, ale przekracza ona indywidualną świadomość. Jest wnętrzem wspólnoty. Oprócz ludzi kolektywne wnętrze posiadają wszystkie zbiorowości holonów, np. mrówki żyjące razem w mrowisku, a nawet chmura elektronów.

Zbiorowa powierzchnia. W odróżnieniu od zbiorowego wnętrza zbiorową powierzchnię można zobaczyć, zmierzyć, zbadać obiektywnie. Jest ona zewnętrzną strukturą holonów połączonych w jeden system. Wśród ludzi zbiorowe powierzchnie to rodziny, instytucje, miasta, państwa, wszelkie zorganizowane struktury społeczne. Ale nie tylko ludzie tworzą systemy. Przykładem zbiorowej powierzchni jest mrowisko lub stado małp, w których można zaobserwować współpracę i podział ról.

Ewolucja. Piąta i ostatnia część fundamentu teorii integralnej to czas albo ewolucja. Wszechświat się zmienia, ewoluuje, powstają nowe poziomy rzeczywistości. Ewoluuje zarówno materialny kosmos, jak i świadomość. Ewoluują powierzchnie i wnętrza, a wraz z nimi kultury i systemy. Kosmos ewoluuje w sposób uporządkowany – od bytów prostych do coraz bardziej złożonych. Ewolucja ma kierunek. A jeśli ma kierunek, to ma także i sens. To kolejne źródło sensu w teorii integralnej. Na swej drodze ewolucja pozostawia widoczne znaki – poziomy organizacji kosmosu.

Poziomy w świecie powierzchni oznaczają stopień złożoności. Obiekty materialne można uszeregować pod względem złożoności: atom, cząsteczka, żywa komórka, prosty organizm, organizm z układem nerwowym etc. Między tymi poziomami są różnice jakościowe. Na końcu listy jest człowiek, który zawdzięcza to miejsce mózgowi – najbardziej złożonej powierzchni, jaką znamy.

Ale w świecie wnętrz też są poziomy, które można podobnie uszeregować – od najprostszych do najbardziej złożonych: percepcja, emocja, symbol, koncepcja, myślenie konkretne, myślenie formalne etc.

Poziomy istnieją też w świecie kultur i systemów. Obserwując cztery aspekty holonów zauważymy, że zachodzi w nich równoległa ewolucja, przy czym etapy ewolucji w jednym aspekcie odpowiadają dokładnie określonym etapom w pozostałych. Nic dziwnego – te cztery aspekty dotyczą tych samych holonów.

Nie można osiągnąć większego stopnia złożoności w jednym wymiarze bez udziału trzech pozostałych. To bardzo ogólne prawo zastosowane do człowieka natychmiast rzuca światło na dylemat współczesnego świata: bardziej złożona, globalna kultura i system gospodarowania na naszej planecie nie są możliwe bez zmiany świadomości ludzkiej. Nasze umysły także muszą stać się bardziej złożone.

Integralna psychologia

Wilber użył metafory spektrum, aby przedstawić naturę świadomości. Spektrum światła zawiera różne pasma częstotliwości. W świadomości także są różne pasma. Rejestrują one równolegle różne poziomy istnienia, od instynktownego, związanego ściśle z ciałem, przez emocjonalny, umysłowy, aż do duchowego.

Ta metafora pomaga zbudować nowy, całościowy obraz psychologii. Jeżeli świadomość jest podobna do spektrum, to potrzebne są różne psychologie, które się specjalizują w różnych obszarach tego spektrum. I taka specjalizacja istnieje.

Szkoła psychodynamiczna zajmuje się niższym przedziałem świadomości, humanistyczna pośrednim, a transpersonalna najwyższym. Psychologia integralna jest miejscem spotkania wszystkich szkół.

Nową jakością, którą wnosi, jest wizja pełnego człowieka, którego wymiar fizyczny, psychiczny i duchowy są jednakowo ważne. Świadomość duchowa to najwyższy przedział spektrum świadomości. W naturalny sposób świat psychiki i świat ducha spotykają się.

Większość szkół psychologii zajmuje się wnętrzem człowieka. Wyjątkiem jest behawioryzm, którego przedmiotem jest zachowanie, czyli powierzchnia. W ujęciu integralnym nie stanowi to problemu. Specjalizacja pomaga zbadać oddzielnie różne aspekty ludzkiej egzystencji. Psychologia integralna dostarcza natomiast strukturę, która je wszystkie łączy.

Psychologia integralna mocno akcentuje rozwój psychiczny i duchowy człowieka. Korzysta z dorobku psychologii rozwojowej, od klasyków do współczesnych badaczy, na przykład Roberta Kegana z Harvardu, eksperta od rozwoju człowieka dorosłego. To, co łączy te teorie, to koncepcja etapów rozwoju. Odkrycia Zachodu uzupełnia wiedza i doświadczenie wielkich tradycji duchowych Wschodu. Okazało się, że Wschód wie więcej o najwyższym, duchowym paśmie świadomości. Dla Wilbera stało się jasne, że należy korzystać z obu dorobków. Dokonał syntezy z takim talentem, że wzbudził zachwyt znawców – „Wilber ożenił Freuda z Buddą”.

Spirala rozwoju i pasma świadomości

Ponieważ poziomy są tak istotne w psychologii integralnej, warto przyjrzeć się bliżej jednemu z wielu narzędzi, które je porządkują. Ken Wilber zaadaptował Spiral Dynamics (Spiralę Rozwoju) od amerykańskich psychologów – Clare’a Gravesa i Dona Becka. Spiral Dynamics (patrz obok) to praktyczny system opisujący pasma spektrum świadomości. Do tej pory zdefiniowano ich osiem i dla wygody oznaczono kolorami. Co ciekawe, te poziomy świadomości odnoszą się zarówno do kultury ewoluującej w czasie historycznym, jak i do psychiki człowieka rozwijającej się w przeciągu ludzkiego życia.

Mamy zatem sześć podstawowych poziomów (pierwszy przedział) i dwa wyższe poziomy (drugi przedział). Poziomy pierwszego przedziału to: beżowy, purpurowy, czerwony, niebieski, pomarańczowy, zielony. Drugi przedział zaczyna się od koloru żółtego i kończy (na razie) na turkusowym.

Każdy poziom jest równocześnie strukturą psychologiczną, systemem wartości i sposobem adaptacji, który może wyrażać się na wiele różnych sposobów, od światopoglądów, przez sposób ubierania się, do form zarządzania. Różne poziomy są w pewnym sensie różnymi światami, z których jeden zwykle dominuje w naszym życiu.

Z praktycznego punku widzenia najważniejsze są trzy poziomy: niebieski, pomarańczowy i zielony. Te trzy światopoglądy i systemy wartości ścierają się we współczesnych społeczeństwach. Napierając na siebie jak płyty tektoniczne, powodują wstrząsy. Trwały pokój między nimi nie jest możliwy, gdyż nie szanują siebie nawzajem. Epizody ich walki politycznej można śledzić na co dzień w prasie i telewizji. Podziały idą dalej, linie demarkacyjne przechodzą przez instytucje, a nawet rodziny. W każdej organizacji mamy ludzi reprezentujących niebieski, pomarańczowy lub zielony poziom. Czasem te kolory dzielą przyjaciół, a czasem łączą ludzi we wspólnym działaniu. Niebiescy pielęgnują tradycyjne wartości, zaczynając od rodziny, i podejmują działania na rzecz ochrony życia poczętego. Pomarańczowi starają się umocnić związek Polski z Europą, otworzyć kraj na świat i liberalizować gospodarkę, a zieloni walczą o Dolinę Rospudy. Wiele jest sensownych działań, ale bardzo mało zrozumienia i współdziałania pomiędzy tymi światami.

Spiral Dynamics mówi, że ta walka potrwa jeszcze dość długo. Dopiero drugi przedział świadomości – poziomy żółty i turkusowy – będą w stanie zaradzić wielkim bolączkom świata. Rozkład sił w krajach wysoko rozwiniętych w dniu dzisiejszym przestawia symboliczna „flaga świata”, na której szerokość kolorowych pasów pokazuje w przybliżeniu proporcje różnych poziomów.

Według oszacowania Wilbera proporcje głównych „graczy” są następujące: zielony – 9 proc., pomarańczowy – 27 proc., niebieski – 30 proc., czerwony – 18 proc. Rozkład ich wpływu jest nieco inny; zielony i pomarańczowy mają większą skuteczność, niżby wynikało z liczebności. Jeszcze bardziej skuteczny jest żółty, ale ponieważ ma małą liczebność (1 proc.), nie wywiera na razie znacznego wpływu.

Te proporcje są różne w różnych krajach. W Polsce jest prawdopodobnie nieco mniej zielonego, a więcej niebieskiego. W Stanach Zjednoczonych jest odwrotnie; tam zielona populacja przekracza 20 proc., a w zachodniej Europie jest jeszcze liczniejsza. Proporcje ewoluują z czasem, przenosząc środek ciężkości w górę, w kierunku zielonego i żółtego. Dopiero z poziomu żółtego widać wyraźnie, że wszystkie poprzednie poziomy są niezbędnymi etapami ewolucji. Żaden nie jest niczyim wrogiem.

Integralna psychoterapia

To szkoła, która dopiero powstaje. Nie tworzy ona alternatywy do znanych podejść. Chce czerpać, w zależności od potrzeb, z wszystkich istniejących szkół i orientacji. Jej nadrzędnym celem jest dobre funkcjonowanie człowieka na każdym z poziomów – fizycznym, emocjonalnym, mentalnym, duchowym. Teoria integralna podpowiada terapeucie, że człowiek nie istnieje w izolacji. Wykładnikiem zdrowia jest między innymi partycypacja w kulturze i społeczeństwie. A więc zdrowe, wspierające relacje, zaangażowanie w sprawy innych, własnego społeczeństwa, całego świata.

Problemy psychiczne są często kryzysami rozwojowymi. Świadomość buduje nowe struktury i przestaje się identyfikować ze starymi. Jest to trudny, czasem bolesny proces. Terapeuta ma wspierać klienta w tym procesie.

Szczeble rozwoju różnią się jakościowo między sobą. Należy więc stosować odmienne podejścia na różnych etapach. Każdy szczebel rozwoju ma swoją patologię i związany z nią sposób leczenia. Najlepsze podejście na etapie budowania silnego, zdrowego ego to terapia psychodynamiczna, Gestalt lub inne formy pracy odsłaniającej, czyli integrującej cień (czyli wyparte aspekty osobowości) ze świadomym ego. Na późniejszych etapach coraz większą rolę odgrywają dylematy egzystencjalne i potrzeby duchowe. Pomocne są wtedy metody wywodzące się z psychologii humanistycznej i transpersonalnej.

Integralna przyszłość

Podczas kongresu World Economic Forum spytano Billa Clintona o trzy największe jego zdaniem problemy dzisiejszego świata. Wymienił ocieplenie klimatu, rosnącą przepaść między biednymi a bogatymi oraz podziały religijne i kulturowe, które prowadzą do terroryzmu. Stwierdził, że konkretna pomoc Zachodu dla Trzeciego Świata to konieczny akt dobrej woli. Cytując Kena Wilbera Clinton zauważył, że dla rozwiązania trudnych problemów świat musi się bardziej zintegrować. Ale do tego potrzebny jest wyższy poziom świadomości, który akcentuje to, co ludzi łączy, a nie to, co dzieli.

Aleksander Teisseyre

Autor jest psychologiem, psychoterapeutą i trenerem. Elementy teorii integralnej Kena Wilbera stosuje w psychoterapii i coachingu.

  • Kolos czy kompilator
  • (EW)
  • Gdy pytaliśmy psychologów akademickich, co myśleć o Kenie Wilberze, odpowiadał nam zwykle uśmiech sygnalizujący dystans, jeśli nie politowanie. On nawet nie polemizuje z nauką – odpowiadano nam – on w niej po prostu się nie mieści. Z punktu widzenia psychologii akademickiej Wilber stworzył coś w rodzaju parareligii z nurtu New Age, a nie sprawdzoną empirycznie teorię, jest bardziej zręcznym kompilatorem (jeśli wręcz nie plagiatorem) niż oryginalnym badaczem, a jego entuzjaści stają się gorliwymi wyznawcami, przypominającymi wręcz sektę.

    Zdecydowaliśmy się jednak przedstawić naszym czytelnikom tok myśli Wilbera, gdyż do Polski docierają zwykle tylko dalekie echa tego, że w świecie zachodnim odbywają się jakieś niekonwencjonalne poszukiwania duchowe i intelektualne. Autor artykułu nie ukrywa swojej fascynacji tą postacią, ale warto wyrobić sobie własne zdanie na temat bodaj najbardziej poczytnego z tych współczesnych „guru”, którzy porwali się na stworzenie „teorii wszystkiego”. (EW)

  • KEN WILBER urodził się w 1949 r. w Oklahoma City. Jego ojciec był wojskowym, pilotem, wybitnym sportowcem. Matka wprowadziła go w świat estetyki i sztuki.

    W szkole i na studiach Ken był prymusem i liderem. Myślał o karierze naukowej. Zaczął studiować biochemię. Zarabiał na życie korepetycjami i zmywaniem w restauracji, a wolny czas dzielił pomiędzy medytację i lektury.

    Pierwszą, spośród 2 książek, „Spectrum of Consciousness”, napisał w wieku 23 lat. Przyjęto ją z entuzjazmem; autora porównywano do Zygmunta Freuda i okrzyknięto „długo oczekiwanym Einsteinem świadomości”. W książce tej Wilber zaczął budować uniwersalny schemat porządkujący na nowo Kosmos. Kosmos, pisany dużą literą, oznacza całą rzeczywistość. Składa się na nią Fizjosfera (świat materii i energii), Biosfera (sfera życia), Noosfera (umysł) oraz Teosfera (sfera ducha).

    W 1983 r. Ken Wilber ożenił się z Treyą Killan. Tuż przed ślubem zdiagnozowano u jego przyszłej żony raka. Sześć lat trwała nierówna walka z nowotworem, którą Ken i Treya opisali w dzienniku, wydanym następnie w postaci książki „Grace and Grit” (w polskim wydaniu „Śmiertelni nieśmiertelni”). To najpopularniejsze i najbardziej poruszające dzieło Wilbera.

    Dziesięć lat temu stanął na czele Instytutu Integralnego z siedzibą w Boulder, Colorado. Kilka amerykańskich uniwersytetów oferuje studia wyższe, bazujące na modelu Wilbera.

    Od 1990 r. Wilber jest poważnie chory. REDD to wynik uszkodzenia układu immunologicznego. Organizm jest atakowany przez enzym, który normalnie broni go przed bakteriami i wirusami. Wilber zaczął tracić przytomność w epizodach podobnych do padaczki. W grudniu 2006 r. nieomal cudem go odratowano.

  • Znani amerykanie o Wilberze
  • Roger Walsh, profesor psychiatrii, filozofii i antropologii na Wydziale Psychiatrii i Zachowań Ludzkich Szkoły Medycznej Uniwersytetu Kalifornijskiego w Irvine:
    Poszukiwanie w nauce wszechstronnej syntezy – w miarę jak przybywa danych, a kolejne dyscypliny dzielą się na poddyscypliny – wydaje się coraz bardziej kuszące i coraz bardziej beznadziejne. Weźmy choćby psychologię. Od swoich skromnych początków pod koniec XIX w. wybuchła teraz kakofonią konkurujących szkół i terapii. Lamenty nad potrzebą syntezy przybierały coraz bardziej desperackie formy. Nie jest więc zaskoczeniem, że pojawienie się w 1977 r. książki „Spektrum świadomości”, która wydawała się taką właśnie summą, powitane zostało z wielkim poruszeniem – mimo że autorem był młody, nieznany wówczas badacz Ken Wilber. „Spektrum” uczyniło nawet więcej, niż wtedy oczekiwano, bo przyniosło syntezę psychologii Zachodu i Wschodu. Później przyszły inne, obejmujące równie szeroki zakres książki – Wilber scalił tu różnorodne teorie rozwojowe, po raz kolejny wschodnie i zachodnie, śledząc rozwój człowieka od niemowlęctwa, poprzez dojrzałość, aż po stany „poza normalnością”. Wykorzystał swój model rozwojowy do sporządzenia mapy ewolucji ludzkiego poznania i świadomości.

    Warren Bennis, profesor na Uniwersytecie Południowej Kalifornii, nazywany nestorem przywództwa w USA, doradca czterech amerykańskich prezydentów, autor 25 książek: 
    Mówiąca z zadziwiającą zrozumiałością o ludzkim rozwoju i duchowości Integralna Teoria Wszystkiego pokazuje, jak można przystosować abstrakcyjne i skomplikowane idee do naszych codziennych poczynań.

    Daniel Goleman, jeden z najwybitniejszych współczesnych popularyzatorów psychologii, autor słynnej „inteligencji emocjonalnej”:
    Wilber dołączył do wielkich teoretyków ludzkiej świadomości, takich jak Ernst Cassirer, Mircea Eliade i Gregory Bateson.

    Jon Kabat-Zinn, profesor na Uniwersytecie Massachusetts, lekarz:
    Dzięki Wilberowi możemy lepiej zrozumieć samych siebie i odnaleźć się w przepastnym Wszechświecie, czasie i wszystkim, co nam znane.

    Deepak Chopra, jeden z najbardziej znanych popularyzatorów medycyny holistycznej, autor kilkunastu światowych bestsellerów:
    Codziennie zaglądam do książek Kena Wilbera, by czerpać inspirację z najbardziej niezwykłego umysłu naszych czasów.

logo Prawa autorskie © S.P. Polityka. Artykuł pochodzi z archiwum internetowego www.polityka.pl
eo Networks - nowoczesne rozwiązania typu CMS