Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Okulary pani Tysiąc

(24)
Czy przystoi prymasowi powoływać się przykład konkretnej osoby prywatnej?
  • 2008-05-07 18:07 | divak2.1

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Ciekawe, czy prymas zostałby prymasem jakby oślepł albo miał wadę wzroku rzędu kilkudziesięciu dioptrii. Czy dążymy do warunków w których każdy musi być herosem?
    To naprawdę jest różnica między noszeniem okularów np -2 i i noszeniem -32. Życie z taką wadą nie sprowadza się tylko do nałożenia na nos okularów, bo nieostro widać drugą stronę ulicy. Kiedy nie można zobaczyć dłoni przed twarzą, pójście do wc to cała wyprawa. A np. znalezienie zatrudnienia to już może być Everest. A pani Tysiąc w zasadzie żąda tylko pieniędzy, które są jej potrzebne aby wychować dziecko. Czy aby prymasowi ocenianie ludzi nie przychodzi zbyt łatwo?
  • 2008-05-07 19:58 | Bobola

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Nie ulega watpliwosci, ze Ksiadz Prymas postapil tak jak mu nakazuje sumienie i tradycja Naszego Swietego Kosciola Katolickiego. Zly bylby to pasterz, ktory nie napietnowalby czarnej owcy nawet wtedy gdy nie nalezy ona do stadka wiernych. Pietnowanie zla i wskazywanie jego czyncow to obowiazek kazdego katolickiego duchownego. Polityczna poprawnosc nie ma zastosowania tam gdzie zlo ujawnia sie publicznie.
  • 2008-05-07 20:08 | porto53

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Po raz nie wiadomo ktory KK ustami Prymasa obrazil czlowieka i nikt, ale to nikt nie stanal w
    obronie tegoz zwyklego czlowieka.
    Jesli cos dotyczy zla plynacego z kosciola to sumienia Polakow milcza.
    Kazdy boi sie odezwac, zeby nie dostac latki - antyklerykal.
    Niesamowite jest to na ile moga pozwolic sobie ludzie kosciola.
    I wszystko im uchodzi.
    Przerazajace !!!
  • 2008-05-07 20:31 | Jozek z Kanady.

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Bezczelnosc, chamstwo, brak elementarnej kultury, niestosowne zarciki z nazwiska, pietnowanie. Jezeli tak wyglada kosciol polski w XXI wieku, jezeli slowa prymasa sa tym co nazywa sie spuscizna po polskim papiezu, to "chwala bogu" , ze jestem ateista. Zjawisko "triumfujacego kosciola" wywiera widoczne pietno na stosunki spoleczno-polityczne w Polsce. Kosciol zaplaci za to wysokoa cene w nie dalekiej przyszlosci.
  • 2008-05-07 22:29 | J.Lorkiewicz

    Zaraz ,zaraz Mily Panie, moze juz dosc tych bluzgow w imie "odchamiania" innych.
    Po pierwsze, Pani Tysiac na wlasne zyczenie oraz zyczenie niektorych srodowisk feministycznych upublicznila i upolitycznila swoja sprawe. Nawet po wystapieniu do Trybunalu w Strassburgu mogla zastrzec sobie anonimowosc lecz tego nioe zrobila.
    Jezeli jednak SWIADOMIE pozwolila na wykorzystanie swojej sytuacji i swojego nazwiska udzielajac wywiadow i to bynajmniej nie wszystkim chetnym z widocznym celem podwazania obowiazujacago obecnie ustawodawstwa w kwestii ochrony zycia poczetego to smie twierdzic,ze nie jest na tyle naiwna,zeby nie wiedziec, jaki to wywola rezonans, szczegolnie wsrod obroncow zycia poczetego. Zarowno zapieniajacy sie Szanowny Pan jak i Autor blogu slizgacie sie po temacie. Powtarzam ,sprawa Pani Tysiac stala sie za jej przyczyna sprawa publiczna i casusem wiec nie nalezy teraz sprowadzac tematu do poziomu kto sie tu zachowal przyzwoicie i dyskretnie a kto nie. Tyum bardziej, ze wydatki i odszkodowania dla pani Tysiac beda pokryte ze srodkow PUBLICZNYCH a wiec z pieniedzy podatnikow, rowniez tych ,ktorzy sie z sentencja wyroku nie zgadzaja (zreszta wyrok ten zapadl w Strassburgu niejednomyslnie).
    Oczywiscie Szanownego Pana niadzieje na rychly rozpad Kosciola instytucjonalnego jest wynikiem jego chciejstwa i naiwniosci.
  • 2008-05-07 22:45 | J.Lorkiewicz

    Hola, co tu niby ma byc "przerazajace"??? Bez histerii prosze !!!I
    Kto tu kogo i czym niby obrazil???
    Czy to Kk sklanial p. Tysiac do udzielania wywiadow na prawo i lewo ale wylacznie "wlasciwym" tytulom, to jest tym, zwiazanym z lewica i srodowiskami feministycznymi,
    ktore wykorzystly w sposob JAWNY jej sprawe dla wlasnych naciskow politycznych i to dzieki nim jej sprawa oraz nazwisko staly sie PUBLICZNE???.
    Czy przez te srodowiska Pani Tysiac nie czula sie przypadkiem wykorzystana lub obrazona??? A jesli nie to dlaczego??? A moze jej "pomogly"? Szkoda tylko ,ze nie bezinteresownie a za cene medialnego naglosnienia jej sprawy, ktora w ten sposob stala sie PUBLICZNA.
    Bo pani Tysiac wprost odmowila wywiadow tytulom takim jak "Niedziela" wystepujacym z pozycji obrony zycia poczetego. Dlaczego publiczne wystapienia jednych srodowisk powolujacych sie na nazwisko Tysiac sa obrazliwe a innych nie???
    I BARDZO PROSZE BEZ DEMAGOGII w temacie "zastraszania przez kosciol bo ja akurat sam z siebie przez nikogo nie czuje sie "zastraszony", ani przez Kosciol, ani przez jego ideowych przeciwnikow ani nawet przez takich histerykow jak Szanowny Pan (Pani) .
    W zwiazku z tym oczekuje ,ze ten moj post (jak i poprzedni) przejdzie przez sito moderatora.
    Z gory dziekuje !!!!
  • 2008-05-07 23:28 | Ewa

    Acha, to wedlug pana Lorkiewicza prymas Glemp i inni ksieza moga z ambony pietnowac pania Tysiac dlatego, ze ta nie ukrywala swego nazwiska podczas procesu? Coz za etyka katolicka, jakiez wysokie morale kleru. O tym wlasnie jest ten artykul
  • 2008-05-07 23:31 | Ewa

    ceterum censeo wedlug pana Lorkiewicza prymas Glemp i inni ksieza moga z ambony pietnowac pania Tysiac dlatego, ze ta nie ukrywala swego nazwiska podczas procesu? Coz za etyka katolicka, jakiez wysokie morale kleru. O tym wlasnie jest ten artykul.
  • 2008-05-08 08:04 | Czarna owca

    Piętnowanie zła... no to wracamy do średniowiecza. Może najlepiej byłoby panią Tysiąc w dyby zakuć na głównym placu miasta?
    A co z tolerancją, co z wybaczaniem, co z pochylaniem się nad owieczką, która zbłądziła?
    Potępiona owieczka nie wróci na łono kościoła.
    Poza tym ja osobiście mam dość podchodzenia do kobiety jak do inkubatora. Gdzieś w tym wszystkim zapomina się o tym, że kobieta to też człowiek! Zresztą stosunek kościoła katolickiego do kobiet pozostawia wiele do życzenia.
    Czekam na kryzys kościoła w naszym kraju. Może wreszcie wtedy kler się ocknie i przestanie traktowac społeczeństwo polskie jak własny folwark. W dodatku folwark pozbawiony zdolności myślenia, folwark na którego mieszkańców można pohukiwać, pokrzykiwać i gdzie można wtrącać się w absolutnie wszystko.
  • 2008-05-08 08:35 | Przemyslaw

    Pietnowanie z imienia przez jakiekokolwiek ksiedz przypomina czasy Swietej Inkwizycji. Czyzby w ramach "obowiazkow kazdego katolickiego duchownego" bylo teraz wezwanie "stadka wiernych" do ulozenia stosu z drewna aby spalic te "czarna owce" ?
  • 2008-05-08 09:12 | jmwawer

    To nie nadzieja, Szanowny Panie ale pewność. W takim kształcie, jaki widać, KK nie przetrwa długo.

    Pracowałem w połowie lat 80-tych w dużej firmie państwowej, świeżo wybudowanej, nowoczesnej ze względu na profil - półprzewodniki, mającej świetlaną przyszłość przed sobą.
    Tak jak KK, zatrudniała aroganckich, nie szanujacych ludzi, menedżerów (tu: biskupów).
    Z kolegami śmieliśmy się co ci wspaniali panowie dyrektorzy i kierownicy zakładów zdziałają, kiedy w pustej hali zbiorą się przy niedokończonym urządzeniu.
    Pracownicy odeszli, firma nie istnieje od kilkunastu lat zlicytowana przez finasujący ją bank i nikt za nią nie tęskni.
  • 2008-05-08 10:09 | KAP

    proponuje w ramach pietnowania publicznego niech kosciół publicznie poopowiada o pedofilii, aklkoholowym biznesie Jankowskiego czy antysemityzm i splywajacym nienawiscia radiu Rydzyka. Widzisz zdzblo w oku blizniego a belki w swoim nie za bardzo. Na dodatek szczeniacki aluzje do nazwiska w stylu -"Jurek ogórek kielbasa i sznurek"-. Przynajmniej widomo czemu kler tak stawia na odzyskiwanie nieruchomosci. Majac taki poziom naczelnych duszpasterzy z tacy sie nie utrzyma ze swymi ornatami i sybarytyzmem. Oczywiscie powie ktos ze przecie sa wartosciowi ksieza. Tak , sa, jest ich bardzo wielu. Jednak w organizacji (kazdej) obowiazuje zasada: przyklad idzie z góry (by nie powiedziec dosadniej: o tym co plynie z góry). Stad biorac pod uwage ostatnie homilie, tudziez nominacje w Gdansku .....
  • 2008-05-08 11:45 | dorfu

    Kobieta inkubatorem Kosciola. Takie hasla powinny pojawic sie na frontonach naszych kosciolow. Czytalam bardzo pouczajaca ksiazke, chyba Kobiety ucza Kosciol czy Kobiety nauczaja w Kosciele. Wywiady z kilkoma Polkami jakos tam zwiazanymi ze sprawami KK. Trzeba chyba te ksiazke uzupelnic o wywiad z pania Tysiac. To by mialo sens, bo Kosciol sam sie prosi o to zeby pania Tysiac z nim laczyc.
  • 2008-05-08 11:59 | swinska gorka

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Od kiedy to ksieza sa specjalistami od medycyny, zeby wydawali diagnozy, czy utrata wzroku to istotny uszczerbek na zdrowi czy nie? To jest zupelnie nie do pomyslenia w cywilizownaym swiecie i nie ma nic wspolnego z katolicyzmem. Przez Glempa w tej wypowiedzi musial przemawiac sztan.
  • 2008-05-08 13:50 | ff

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Mało mnie obchodzi co mówi prymas. Nigdy mnie on nie interesował. Zaś jego poglądy ani mnie grzeją, ani ziębią. Jedyne co mnie obchodzi to prawo ustanawiane przez bijących pokłony przed prymasem polityków. Bo ono akurat dotyczy również mnie.
  • 2008-05-08 14:05 | jankapw

    Nieraz masz racje,ale w tym wypadku przesadziłeś, kultura obowiązuje.Kapłan ma piętnować grzech a nie człowieka.
  • 2008-05-08 16:12 | xymox

    Wyjaśnij gdzie tutaj zło? Ważniejsze jest życie człowieka czy zadatku na człowieka? Kościół manipuluje nami jak chce - jeszcze niedawno obowiązywały poglądy św. Augustyna który dopuszczał aborcję dopóki w ciele nie pojawi się dusza, czyżby kościół dokonał jakiegoś odkrycia w sprawie wcześniejszego zagnieżdżania duszy w ludzkim ciele ? Chory jest ten kościół i jego wyznawcy.
  • 2008-05-08 21:12 | Smieszek

    Smieszne i straszne

    Smieszne, ze to bylo takie lopatologiczne, ze teraz prymas nawet nie moze powiedziec, ze sie przejezyczyl, albo, ze to byl tylko taki skrot myslowy. A straszne, ze w ogole to powiedzial. Z prymasem jak z tigrem w tej rosyjskiej opowiastce, ze tigra j...c to i smieszno i straszno.
  • 2008-05-09 09:20 | anna

    Re: Okulary pani Tysiąc

    No cóz, Glemp nie należał nigdy do elity umysłowe, której wśród hierarchów i tak na lekarstwo. Tym niemniej jest to po prostu chamska, prymitywna wypowiedz. Rzeczywiście odnosi sie wrażenie, że głownym, jeśli nie jedynym problemem kościoła w Polsce to aborcja i spawy związane z seksem. Pewnie to skutek nieszczęsnego celibatu
  • 2008-05-09 19:12 | PIRS

    Re: Okulary pani Tysiąc

    Oddzielam bezduszność Prymasa od jego głupoty (a może celowej insynuacji?). Pani Tysiąc domagała się sprawiedliwości w ramach porządku prawnego. Prawo może się jednym podobać a drugim nie. Jeśli nie podoba się, to mogą starać się zmienić to prawo. Kościół (a właściwie hierarchowie) pragną narzucić Państwu, aby to co oni uznają za właściwe z punktu widzenia ich wiary, Państwo przyjęło za normę prawną.
    Nie chcą wierni płacić na Świątynię Opatrzności? No to zmusić Państwo do płacenia. Jak się uda, to zakazać rozwodów, aborcji, wprowadzić kryterium "wartości chrześcijańskich" ograniczających swobodę mediów, zastąpić teorię ewolucji dogmatami Kościoła itp., wciąż były takie próby.
    Religia to sprawa sumienia i kapłani mogą co najwyżej apelować do sumień wiernych (i tow kościołach), ale nie mogą wymuszać posłuchu na instytucjach Państwa. To są różne porządki.
  • 2008-05-10 03:43 | karul

    dobrze wam tak,

    solidarnosciowe matoly!

    oddaliscie dwadziescia lat temu wladze nad krajem facetom wyslanym przez watykan, starym brzydkim i zarabiajacym ogromne pieniadze na robieniu wody z mozgu ciemnemu ludowi.

    wiec miejcie tylko do siebie pretensje, ze takie glempy dzis istnieja, maja sie dobrze i rosna im brzuchy..
  • 2008-05-10 19:31 | zwolennik Kosciola, prezciwnik hierarchii

    Nie rozumiem, to moga, czy nie moga? Na tym wlasnie polega polski problem od 20 lat: czego moze, a czego nie moze domagac sie KK. Nikt na to pytanie nie odwaza sie udzielic racjonalnej odpowiedzi - bo jedyna rozsadna jest taka, ze nie moze, a to jest uwazane w tym kraju za przejaw wrogosci do Kosciola, co jest oczywiscie bzdura... I dlatego nie mozna w Polsce dojsc do jakiegokolwiek konsensusu, bo nikt nie mowi tego co mysli. Zaklamanie rzadzi Polska od 20 lat. I dlatego nie mozna rozwiazac zadnego istotnego problemu w tej sferze.
  • 2008-05-10 20:11 | zwolennik Kosciola, przezciwnik hierarchii

    Oczywiste, ze nie zostalby.
  • 2008-05-11 19:13 | PIRS

    Apelować do sumień wyznawców, żeby nie robili czegoś co zabrania religia - to zadanie kapłanów. Takie apele mogą odbywać się w ramach obrządku religijnego. I na tym kończy się rola kapłana. Jeżeli natomiast kapłan zabiera głos w debacie publicznej, to jest to inny rodzaj działalności, szczególnie kiedy chce się zmusić Państwo, aby wprowadziło karne sankcje za to co Kościół katolicki uważa za grzech.
    Przy tym hierarchowie Kościoła żądają, żeby ludzie nie wypowiadali się o katolicyzmie, bo to może obrażać uczucia religijne wierzących. Sami zaś przyznają sobie pełną swobodę agitowania za swoimi przekonaniami i potępiania ludzi inaczej myślących, a nawet publicznego ich obrażania.
    Państwo nie wtrąca się do przekonań ani obrządków wiernych żadnej religii (chyba że działoby się to z krzywdą innych ludzi).
    Religia to sprawa prywatna. Oba porządki - państwowy i religijny - powinny być oddzielone. Przestępców karze się tylko za przestępstwa z kodeksu karnego. Pomaga się ludziom poszkodowanym np. przez burzę która zniszczyła ich domostwa, a nie pyta księdza czy nie uważa że to kara boska i że poszkodowani zasłużyli na nią. Oczywiście kapłan czy wyznawca religii może sobie tak myśleć, ale w stosunkach międzyludzkich opieramy się na prawie świeckim.