Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Oby więcej laby

(5)
Długie weekendy nie są ani polską specjalnością, ani tragedią dla gospodarki. Są nagrodą pocieszenia dla jednego z najbardziej zapracowanych narodów.
  • 2008-05-23 15:22 | Adalbert

    Re: Czy Polski rok ma 11 miesięcy ?

    Felieton pod takim tytułem mozna przeczytać w gazecie polonijnej w Chicago. To jest spadek po latach w których :
    "czy się robi , czy się leży 2 tysiące się należy".
    Być może , że Polska jest w takim okresie przejsciowym w którym obywatele sprzedając własne dobra udają zamożnych "zabawowiczów" , a tak naprawdę stają się zakładnikami własnej nieostrożnosci i w przyszłości odpracują to wszsytko nowym włascicielom.
    "Czy Polska ma 11 miesięcy ? - to pytanie powinna postawić Platforma , ale oni także kochają wakacje i długie weekendy.
  • 2008-05-23 17:11 | hematemesis

    Re: Oby więcej laby

    W Polsce mamy nastepujace dni wolne
    1. 1 stycznia – Nowy Rok
    2. pierwszy dzień Wielkiej Nocy (tj. Niedziela Wielkanocna, święto ruchome)
    3. drugi dzień Wielkiej Nocy (tj. Poniedziałek Wielkanocny, święto ruchome)
    4. 1 maja – Święto Państwowe (ustawa nie nazywa tego dnia "Świętem Pracy")
    5. 3 maja – Święto Narodowe Trzeciego Maja
    6. pierwszy[1] dzień Zielonych Świątek (tj. liturgiczne Zesłanie Ducha Świętego, święto ruchome — aktualnie zawsze przypada ono w niedzielę, ale ustawa wymienia Zielone Świątki z osobna; ma to znaczenie, jeżeli przepisy np. zakazują pracy w święta)
    7. dzień Bożego Ciała (tj. liturgiczna uroczystość Ciała i Krwi Pańskiej, święto ruchome)
    8. 15 sierpnia – Wniebowzięcie Najświętszej Maryi Panny (to święto liturgiczne wymienia ustawa; data ta jest zbieżna z wprowadzonym w 1992 r. Świętem Wojska Polskiego)
    9. 1 listopada – Wszystkich Świętych
    10. 11 listopada – Narodowe Święto Niepodległości
    11. 25 grudnia – pierwszy dzień Bożego Narodzenia
    12. 26 grudnia – drugi dzień Bożego Narodzenia

    Problem nie polega na samej ilosci dni wolnych ale na fakcie ze wraz z nimi wystepuja dni wolne okoloswiateczne. To znaczy ze polacy majac dzien wolny np. w srode nie pracuja juz efektywnie we wtorek po poludniu ani w czwartek do poludnia odpowiedznio szykujac sie do dnia wolnego lub po nim "wdrazajac" sie w rytm pracy. Gdy dzien wolny wypada w czwartek lub wtorek Polacy zaczynaja juz swiatowac w srode po poludniu i oczywiscie jest to obowiazkowy dlugi weekend, czyli dni nieswiateczne tez staja sie wolne. Jakiekolwie proby zalatwienia czegokolwiek w czasie tygodnia z dlugim weekendem sptaja sie weic katorga, zwlaszcza jesli ma sie doczynienia z tzw budzetowka ale nawet w banku sa trudnosci. Byc moze prawda jest ze godzinowo Polacy spadzaja sporo czasu w pracy ale efektywnosc tej pracy jest zdecydowanie za niska. Dodatkowo dlugie weekendy i dni wolne dramatycznie zmniejszaja efektywnosc tej pracy nie tylko poprzez nieobecnosc pracownika ale rowniez poprzez zmniejszenie jego efektywnosci w czasie dzni okolowolnych. Majac 12 dni wolnych plus 28 dni urlop przecietny polak moze pracowac 4 dni w tygodniu prez wiekszosc roku. Jesli doliczyc do tego ilosc piatkow i poniedzialkow ktore staja sie wolne w ramach dlugich weekendow polacy praktycznie pracuja 4 dni w tygodniu przez caly rok. a to nie uwzglednia nawet chorobowego. Przykladowo w USA dni wolne swiateczne wypadaja zawsze w poniedzialek, a srednia ilosc dni urlopowych wynosi 14 dni. Nie oznacza to ze trzeba dochodzi do amerykanskiego ekstremum ale pisanie chwalebnych artykolow na temat polskich wolnych dni to tez nie najlepszy pomysl. No chyba ze redaktor pisal w srode po poluniu...
  • 2008-05-23 18:21 | kniez

    Re: Oby więcej laby

    jestem w Stanach od 20 lat.

    dlugie wakacje w korporacji--dobre sobie. 2 tyg max-i to z laska.

    pracodawca najchetniej widzialby proacownika ktory nie bierze dni chorobowych, a wakacje rozklada sobie na caly rok- po 1 dniu.

    typowy urlop Amerykanow to 1 tydzien-czesto w domu, lub wyjazd (Meksyk, FL, ect)
  • 2008-05-24 00:19 | Kris

    Re: Oby więcej laby

    Mysl blasfemiczna: czy przypadkiem Polacy nie pracowali by tak duzo bo nie potrafia pracowac skutecznie?
  • 2008-05-24 15:56 | ajw

    "najbardziej zapracowany narod"....matulu: chwala nas....co jeszcze naj...?...czy wyscie juz kompletnie zglupieli?..."caly swiat patrzy na nas"..jak pisano na dworcach w NRD