Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Chłopczyk pełen śmierci

(4)
2005-08-09 16:52 | Polityka.pl
  • 2005-08-08 09:16 | bragor

    Re: Do czego służy wrażliwość ?

    Jedno jest najważniejsze- Hiroszima to nie bajka i o tym wszyscy musza pamietac, a opis jest i tak jeszcze zbyt delikatny jak na to co działo sie pewnie wtedy i lata potem. Exodus chorych trwa. Ku przestrodze- nie wolno zapomnieć, dlatego warto wiedzieć. Niektórym tylko proste, prawdziwe opisy dadzą coś do myślenia.
  • 2005-08-09 14:28 | ana

    Re: Do czego służy wrażliwość ?

    Miałam 12 lat kiedy przeczytałam "Ostatni brzeg", do dziś pamiętam swój traumatyczny strach przed wojną atomową i wojną w ogóle. Nie ma dość drastycznych słów aby opisać przeżycia ofiar Hiroszimy i Nagasaki. Przypominanie o Nich jest obowiązkiem
  • 2005-08-09 16:52 | rysunek1

    Do czego służy wrażliwość ?

    Czy do tego, żeby drażnić ? Obawiam się, że zapomniał Adam Szostkiewicz, że ktoś o dobrych intencjach nie potrzebuje opisów "otwartych ran, w których roi się od robaków", a nawet wielu wrażliwych ludzi taki opis potrafi osłabić i odebrać im energię. Historia nas uczy, że to właśnie zło posługuje się teorią o "ładnym i brzydkim zabijaniu".