Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie oglądać, ale mieć

(5)
2005-08-25 10:26 | Polityka.pl
  • 2005-08-25 10:26 | Chuck

    No i co?

    Hej, Myszko, Owczarku, Tubylcu, co z Wami? Latacie do kiosków po papierowe wydania Polityki?
  • 2005-08-25 22:11 | miriam

    racja

    Pilch ma rację; mieć, żeby móc pooglądać, jak się komu zachce. Zresztą moim zdaniem Pilch ma zawsze rację. Gdyby nawet jej nie miał, to i tak po mistrzowsku i z ogromnym wdziękiem uzasadnia, że ją ma. W tej kwestii się z Autorem zgadzam; kulturę lepiej mieć. Nie tylko do oglądania.
  • 2005-08-29 21:45 | Agnieszka

    Re: Jak mieć, to popatrzeć

    Tak jest, Panie Michale, ja też widziałam rzeczony program pani Szczuki, tyle że to było na kanale TVN24... Pozdrawiam;)
  • 2005-09-01 12:44 | Michał K.

    Jak mieć, to popatrzeć

    %09Jak czytam fefieton Pilcha, to zawsze zachwycam się konstrukcją budowanych zdań, gdzie myśl precyzyjnie przepływa po kaskadach zwrotów, słówek, wiruje w zatoczkach dygresji, nurkuje w odmętach kalamburów, aby w końcu jak szczupak z zarośli wyskoczyć i schwytać bezbronną płotkę w swoją paszczę zębistą. Ale nie połknie jej od razu, tylko wyobraca, wymlaszcze a w końcu wypluje w postaci puenty. Może czasem zgryzie nieco."%09Ale dziś jak Bazyliszek jakiś chyba zapatrzył się w lustro i złapał się za swą połać. Zerkam, bywa, czasem na kanał Kultura %u2013 tak a propos, ileż to się można dowiedzieć przelatując pilotem, albo lepiej; przełączająć za pomocą pilota, setki kanałów. Nawet jakieś tam sekundy poświęcone na zerknięcie pozwalaja na ocenę i opinię o stacji jaka na danym kanale rezyduje. "%09Zatem zerknąwszy na Kulturę pewnego razu zobaczyłem taką oto sytuację; fotelik, czy krzesło z prawj strony, pośrodku stolik, zaś od lewej szersza sofa. Obicia zielone. Na fotelu zasiada pani Szczuka w czymś co ma rękawy po palce, naprzeciw pan, którego nazwiska nie zapamiętałem, ale chyba z Katowic, specjalista od czytania książek i oboje żywo dyskutują o książkach. Kilku. Co jakiś czas pojawia się między nimi autor wybranego tytułu i jest on oczywiście maglowany. No i przyszła kolej na... Pilcha Jerzego. Usiadł na sofie i został przepytany przez parę gospodarzy. Tak więc niniejszym potwierdzam to co pan Pilch zarzucił był panu Pawłowskiemu jako nieprawdę, mianowicie bytność pisarza w kanale Kutura, że tego nie oglądał. Chyba jednak oglądał. Gorzej, że ja sam wiele więcej na ten temat powiedzieć nie mogę. Nie pamiętam o jakiej książce interlokutorzy rozprawiali i co sobie powiedzieli. Gdy patrzyłem to wiedziałem oczywiście. Z pewnością, gdybym zapuścił odpowiednie zapytanie do wszechmądrego Googlea, otrzymałbym zapewne jakieś wskazówki. Ale nie zmieniłoby to faktu, że krótkotrwałość pamięci spowodowana może być wyjałowieniem i ogłupieniem, co by potwierdzać mogło tezę z felietonu, że nadmierne ślęczenie na kanał wyjaławia. Nie będę też oczywiście oceniał wysokości poziomu dysputy, skoro i tak jej nie pamiętam w szczegółach. Zresztą kto wie, czy czasem Pilch właśnie mówiąc o debacie pominął zupełnie inne bytności tamże jako nie rangi debaty, co by jeszcze bardziej dołowało i tak potencjalnie ogłupiałego osobnika, że nie wie co debatą być może a co nie. "%09Niemniej autor felietonu powiedział, że nie był, chociaż nie oglądał, ale był, chociaż nie widział. C.b.d.o., jak to mówią matematycy."%09Na koniec jeszcze tylko tyle, że mieć to móc i to jest wielka zaleta takiego kanału tematycznego, tu Kultura, że mimo codziennej tyry można czasem wyprężyć łeb nad garb i zauważyć, że w przerwach między reklamą proszku i gum do różnych celów pojawia się Kultura.""Pozdrawiam"Michał Kurczab