Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Premia dla lidera

(4)
2005-09-19 12:15 | Polityka.pl
  • 2005-09-18 07:34 | Ptyś

    Wybory i "Polityka"

    No i może wreszcie Polityka nie będzie ulotką Cimoszewicza. Pani Paradowska musi być zawiedziona...
  • 2005-09-19 12:15 | eugeniusz koziński

    wybory ogólnie

    Chciałbym, aby tak zdroworozsaowe pismo jak POLITYKA odniosła się do sprawy jaką jest, lekko zwietrzały już, termin "oddania władzy społeczeństwu" społeczeństwu. Rozumiem polityków, że nie chcą wracać do sprawy, w końcu to nie jest w ich interesie. My sami musimy jednak zrozumieć, że tylko i wyłącznie oparcie systemu funkcjonowania społeczeństwa o działania i pozycję aktywnego obywatela, świadomego swych obowiązków i PRAW, może zapobiec dalszemu rozwojowi prywaty i korupcji. Nie pozwólmy politykom tak głęboko sięgać do naszych spraw. Wytłumaczmy społeczeństwu, że może się obejść bez wielu "czapek" nad sobą i wątpliwej jakości "opieki państwowej". Można zarządzać swomi mieszkaniami taniej, tj. bez pomocy spółdzielni mieszkaniowych. Osoby, które płacąc rynkową cenę za mieszkanie chcą dalej płacić za funkcjonowanie struktur spółdzielczych a nie wyłącznie za własność ich mieszkania niech będą tego świadome, niech będą rzeczywistymi beneficjentami korporacji spółdzielczej z pełną odpowiedzialnością. Dajmy działkowcom ich ogródki działkowe w ramach jakiegoś tam uwłaszczenia, a nie uchwalajmy populistycznej ustawy o rodzinnych ogrodach działkowych zobowiązującej budżet i wspólnoty samorządowe do ciągłych świadczeń na rzecz działkowców. Skoro rodziców obciąża się częścią odpowiedzialności za edukację i wychowanie dajmy im stosowną pozycję w strukturze poszczególnych placówek edukacyjnych. Jezeli brak jest pieniędzy na edukację dopuśćmy publiczną kontrolę nad tymi wydatkami. Nauczycielom stwórzmy warunki do konkurowania ze swoimi "usłgami" (nauczyciel-FIRMA) w ramach pełnej odpowiedzialności. Jeżeli brak jest stale pieniędzy w niektórych gminach to zmieńmy przeliczniki sybwencji i dotacji. NIe powinno być tak, że jedna gmina buduje baseny i samorządowe siedziby-pałace a w innej nie ma na utrzymanie szkoły (czytaj; dostępu do cywilizacji). Jeżeli służba zdrowia kuleje to należy stworzyć również warunki i możliwości publicznej kontroli tej sfery wydatków. Niech lekarz wystawia nam każdorazowo rachunek, a (odpowiednio do potrzeb) ubezpieczenie lub pomoc społeczna go pokrywa. Szara strefa w tej dziedzinie jest znacznie większa niż ktokolwiek przypuszcza. Któż jednak odważy się powiedzieć tę banalną prawdę osobiście swojemu lekarzowi. Korzystajmy z podatkowej ulgi zdrowotnej, jest bardziej uzasadniona niż budowlana, remontowa i "darowiznowa" razem wzięte. To na tyle dzisiaj. Pozostaję do usług Państwa. "Politykę" czytam od studenckich lat siedemdzisiątych. Ostatnio rzadziej, ale dotyczy to prasy w ogóle. Jeżeli będziecie Państwo bardziej... "problemowi" niż sensacyjno-komercyjni, to kto wie? Pozdrawiam serdecznie.
  • 2005-09-20 11:12 | Bartek Raducha

    Więcej miodu... Ale bez łyzki dziegciu...

    Kampanie wyborcze kandydatów na prezydenta naszego pięknego, acz skorumpowanego kraju opierają się na jednej ideii; dawać biednym, zabierając tym samym bogatym."Tak przynajmniej jest w teorii. "Ale jak jest w praktyce?"Ostatnio oglądając "Obiektyw" na TVP3 Białystok zalała mnie masa informacji o kandydatach do sejmu, któzy obiecywali nam swoje zaangazowanie oraz chęć pomocy, przy czym chcąc uwiarygodnić swoje postulaty i obietnice przedtsawiali do publicznej wiadomości fakt, iż byli działaczami w czasach sławnej i popularnej dziś "Solidarności" oraz że był ewentualnie represjonowany przez ówczesne władze. "A więc kolejne obietnice, kolejne przyżeczenia, którym nie ma niestety końca, gdyż celem jest zawalenie odbiorcy (czyli wyborcy) masą informacji, które mają go przekomnać, a potem utwierdzić w nabytym przekonaniu, że włalśnie ta, a nie inna linia polityczna jest dobra. "Jest to jeden z trików socjotechnicznych (wielki ukłon w stronę Kevina Mitnica) mających na celu zmylenie i manipulację odbiorcą, nie do końca pewnym swojegoostatecznego zdania, czyli kratki, w której pstawi krzyżyk na karcie do głosowania. "Co do wyborów prezydenckich, każdy z kandydatów stara się prowadzić orygynalną kampanię, która, jak z resztą wszystkie z kampanii, ma przekonać wyborcę do swoich racji. "Donald Tusk ma najlepszą, przynajmniej według mnie kampanię wyborczą, polegającą na przedstawieniu go jako człowieka młodego (mimo swojego dosyć "młodzieńczego" wyglądu jest to mężczyzna dobijający do 50-tki) i pełnego werwy, który nie boi się swoich wad, oraz uwydatnia swoje zalety. "Ale nie robi tego w sposób nachalny nieuporządkowany (jakie można odnieśc wrażenie oglądając ogłoszenia wyborcze Samoobrony). I to dzięki tym zabiegom, on właśnie "zgarnia" prawie połowę głosów w przedwyborczych sondarzach, co wróży mu (na prosty "chłopski rozum") zamieszkanie przez najbliższe pięć lat w Pałacu Prezydenckim. "Najgorszą (nie umniejszając tu nikomu) jest moim zdaniem kampania partii Andrzeja Leppera (oraz jego samego, jako człowieka kandydatującego na fotel prezydenta). Jedt dosyć nieuporządkowana, i nawet zaproszenie tak zananych zespołów jak wiekowi "Trubadurzy" oraz nieco już przejrzałe "Ich Troje" nie może zniwelować tego uczucia. "Czyli mówiąc krótko, to PO przejmie włądzę od ostatniej kwarty tego roku, a na jej czele stanie Tusk."Prezydent Tusk, jak głoszą postery.