Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Betonowe położnictwo

(25)
2005-10-27 09:03 | Polityka.pl
  • 2005-10-27 00:41 | Leczony

    Re: wszystko po staremu

    a oczym tu wogole mowic ...? Polskie pielegniarki i pracowniczki medyczne lacznie z lekarkami to najgorszy typ czlowieka na tym swiecie !!! W jakim kolwiek szpitalu , przechodni czy klinice , niema znaczenia tez miejscowosc . Wszedzie czyste sk......two i bezgraniczna znieczulica . Jedynie w wolaniu o wiecej pieniedzy sa dobre !!!!
  • 2005-10-27 03:58 | pp

    betonowa propaganda klęski

    Wstrętni mężczyżni wymyślili kleszcze i gorączkę połogową - wszystko po to, by biedne kobiety padały w szpitalach jak muchy. A ich siostry-położne miały dobre ręce, które koiły ból (jak rozumiem były to zarazem ręce jałowe, bo bakterie to męska sprawka) - tak więc w zasadzie niepotrzebne było znieczulenie porodu - wystarczyły ręce, które leczą. Autorka zapomniała wspomniec, że w czasach zanim mężczy%u017Ani wtrącili się do położnictwa (z merkantylnych względów, oczywiście) uznaną metodą leczenia krwotoku porodowego było okładanie brzucha końskim nawozem, zaś nieprawidłowe położenie płodu korygowano, energicznie potrząsając położnicą. Nie wspomina też,że w krajach rozwijających się, gdzie kobiety nie mają dostępu do "betonowego położnictwa" śmiertelnośc matek wynosi nawet 200 przypadków na 100 tysięcy rodzących, zaś w Polsce śmierc rodzącej zdarza się około 9 razy na 100 tysięcy rodzących.Powiedziawszy to trzeba by wspomniec, że w krajach rozwijających się kobiety giną najczęściej z powodu krwotoku, co trudno jest przyznac, jesli oskarżyło się szpital o wszystkie nieszczęścia, z krwotokiem właśnie na czele."Słuszne są uwagi Autorki o konieczności pracy, którą musi wykonac nad sobą personel medyczny, ale oskarżanie szpitali o całe złe i upatrywanie w porodach domowych leku na całe zło, to chyba jednak przesada...
  • 2005-10-27 09:03 | Romka

    wszystko po staremu

    widze, ze nic sie nie zmienilo od 30 lat, kiedy to po raz pierwszy mialam watpliwa przyjemnosc rodzic, takie same zachowania i warunki, mimo ze tyle o tym pisano, moge tylko wspolczuc mlodym kobietom!!!
  • 2005-10-27 18:04 | położna

    raport

    artykół jest stronniczy, szukający sensacji!"
  • 2005-10-27 18:37 | kobieta

    do PP

    do PP-widać, że jesteś facetem. Nie wiem, czy zdajesz sobie sprawę, że my, kobiety, mamy coś takiego jak PSYCHIK%u0118, a dla niej intymność i poszanowanie godności są kto wie czy nie ważniejsze niż sterylność dla ciała.
  • 2005-10-27 18:46 | Uważny czytelnik

    Kastracja loch

    W powyższym artykule była wzmianka o tym, że pierwszego cięcia cesarskiego dokonał specjalista od kastracji loch. Być może czepiam się, ale to nadaje się do rubryki "Wójek dobra rad". Od kiedy samice można wykastrować?
  • 2005-10-27 20:10 | kamila przybysz

    w warszawie też

    ja rodziłam w szpitalu bielańskim raptem 15 miesięcy temu. Położna - cudowna kobieta, natomiast cała reszta... Nikt się nie pytał o zgodę na golenie krocza, błagałam o znieczulenie, a lekarz udawał, że nie słyszy, badano mnie wielokrotnie, wypraszając wyłącznie mojego męża z porodówki (inni mężowie mogli zostać, a dzieliła nas przezroczysta zasłonka "prisznicowa"). Miałam cesarskie cięcie, we własnej koszuli nocnej, bo akurat zabrakło szpitalnych. PO porodzie... lekarze przychodzili na obchód stadami i nie dbając o samopoczucie położnic badali je. koszmar nad koszmary. Może dlatego, że skusiłam się na bezpłątny poród rodzinny...
  • 2005-10-28 18:52 | i

    Holandia

    A w Holandii, przynajmniej z tego, co czytalam, mozna teraz (jesli nie ma jakichs szczegolnych przeciwskazan i jest sie w odpowiedniej odleglosci od szpitala - tak na wypadek gdyby cos sie stalo, odleglosc liczy sie czasem dojazdu karetki rownym pojawieniu sie lekarza na oddziale) w domu. Przychodzi akuszerka, ktora zreszta juz sie zna, bo zwykle pomaga i podczas ciazy w roznych sprawach. No i po porodzie rzecz jasna. Jak karmic, przewijac, klasc do snu itd.
  • 2005-10-28 20:43 | obywatel niestety polski

    Moja zona rodzila w Stanach!

    Jestem tym raportem wstrzasniety! Tym bardziej, ze nie znalem kompletnie realiow polskich szpitali. Moja zona rodzila dwa razy w stanie New Jeresy, USA. Nie bylismy ludzmi zamoznymi, ani ubezpieczonymi. Wiem, ze sa lepsze i gorsze szpitale w USA, ale nigdy nie takie jak w Polsce. My zwyczajnie na chama w ostatniej chwili przyjechalismy na ,,Emergency" (pogotowie)swietnego szpitala i zostalismy od razu przyjeci. Ochraniarz na parkingu przed szpitalem na widok wysiadajacej ciezarnej zony z samochodu podbiegl z wozkiem inwalidzkim. Od wejscia do szpitala wszystkie twarze byly usmiechniete a pielegniarki pocieszaly moja zone i gratulowaly, ze zostanie mama. Nikt nie zapytal sie o rejon, ubezpieczenie czy nasze obywatelstwo. Zgodnie z prawem oni mieli bezwzgledny obowiazek nas przyjac. Na porodowke, ze tak nazwe to z polska, moze wejsc tylko kobieta rodzaca, ale za jej zgoda moze tez maz. NIKT NIE MA PRAWA ODMOWIC MEZOWI BYCIA PRZY PORODZIE. Salka przeznaczona dla mojej zony przypominala miniapartamencik w dobrym hotelu. Ciemne drewno mebli, fotele, aparatura komputerowa swietnie skomponowana do otoczenia, telewizor z kablowka i dostosowana dla potrzeb pacjentki (SIC!) bardzo madrze pomyslana i ergonomiczna lazienka. Nikt nawet nie osmielil sie proponowac zonie jakiegos kretynsko-polskiego golenia krocza. Po co to jest potrzebne geniusze polskiej ginekologii? Doswiadczeni opowiadaniami Polek zapytalismy sie o lewatywe, na co spotkalismy sie z ironicznym smiechem i pytaniem czy u nas w polskich lasach takie cos sie robi?"Zona zostala przebrana w schludna koszule oraz przkryta specjalnymi przescieradlami. Wszelkie czynnosci sprawdzajace rozwarcie macicy, byly tak przeprowadzane, zeby nie bylo jakiegokolwiek sladowo uczucia ponizenia. Lozko pacjentki mialo podlaczenie do pilota i to pacjentka wybierala sobie najwygodniejsza pozycje do rodzenia. Fotel ginekologiczny jest w USA uznawany za sredniowiecze."Wszystkie leki podawane mojej zonie byly z nami obojgiem uzgodnione.Nikt nieupowazniony, a szczegolnie z meskiego personelu nie mial prawa wejscia do sali odgrodzonej szczelna kotara. Dopiero, kiedy nastapilo znaczne nasilenie i czestotliwosc skurczy, pokoj aartamentowy zostal zamieniony w salke porodowa. Nawet podczas ostatniej fazy porodu nikt procz lekarza, nota bene swietnego polskiego lekarza, wyksztalconego w RFN i USA (sic!), nie mial dostepu wzrokowego do miejsc imtymnych pacjentki. Moj synek, a kilka lat pozniej drugi synek zostali natychmiast podani mojej zonie po zwazeniu i obmyciu. "Co wazne, zonie podano cieply posilek i pozwolono pojsc spac, po przewiezieniu na tym samym lozku do innej sali. Wspominamy obydwoje ten porod jako wielkie mistyczne i wzruszajace przezycie w naszym zyciu. Nosimy w sercu tych wspanialych ludzi, ktorzy z usmiechnietymi twarzami i delikatnoscią uczynili nam te chwile radosne we wspomnieniach."Po przeczytaniu tego raportu Polityki i po latach spedzonych w USA patrze na Polske ze wstretem. Jest mi wstyd, ze takie towarzystwo szpitalne i ja jestesmy obywatelami tego samego kraju. Dziwie sie tez innym mezom i ojcom, ze sa tacy tolerancyjni i uczciwi wobec przesladowcow wlasnych zon i corek. Ja bym sie zemscil! A kobietom radze, PODAWAJCIE ICH WSZYSTKICH DO SADU!!! JAK NIE W POLSCE TO W UE!!!
  • 2005-10-29 08:57 | grafoman

    dzięki

    Dziękuję za ten artykuł. Wprawdzie mówi o rzeczach doskonale znanych wszystkim, którzy zetknęli sie z problemem na żywo, ale mówi publicznie, a tego oczekujemy od dobrego dziennikarstwa. Może "Polityka" wraca do formy?
  • 2005-10-29 15:31 | az

    smiertelnosc

    chcialabym dodac do tego wszystkiego ze polska ma najwieksza w unii eu liczbe zgonów okoloporodowych. w tym rankingu zajmuje 1sze miejsce.
  • 2005-10-29 21:42 | ona

    oczywiście że po staremu

    Akcja rodzić po ludzku dała to, że w szpitalach pojawiły się sale do porodów rodzinnych ( zwykle płatnych). Trudno się czegoś dowiedziec od lekarzy i pielęgniarek, brak poszanowania intymności a izby przyjęć to istny horror.
  • 2005-10-29 23:11 | mr

    wszystko po staremu

    Nie mogę się zgodzić, że nic się nie zmieniło w polskich szpitalach położniczych.Rodziłam dzieci 11 i 4 lata temu w tym samym szpitalu i różnica była ogromna. Uważam, że dla zdrowej kobiety, której poród przebiega bez problemów,najważniejszymi osobami są położne i pielęgniarki (z lekarzami widzi się pół godziny podczas porodu i ok. 10 min podczas obchodu).I właśnie tutaj różnica była ogromna,na korzyść (lekarze wszechwiedzący pozostali bez zmian).Dodam,że nie zapłaciłam nikomu ani grosza, a szpital był państwowy. Zdaję sobie jednak sprawę,że może być inaczej przy komplikacjach (myślę o płaceniu).
  • 2005-10-30 13:20 | florka

    Re: W Anglii jest gorzej

    ja rodzilam w tym roku w Anglii, i dostrzegam wielu minusow, ktore maja zwiazek z oszcednoscia tego systemu. jednak jendego nie moge im odmowic - iz jako kobieta bylam traktowana tam wspaniale. rodzilam w jednym z lepszych szpitali w Anglii - panstwowym- mial przy sobie meza, dwie polozne, czysty i przytulny pokoj. o wszytkim bylam na biezaco informowana i pytana o zgode czy badanie lub jakies lekarstwo moze byc mi podane. Po porodzie przez miesiac odwiedzala mnie moja polozna, ktora zajmowala sie mna przed porodem, dbajac troskliwie o mnie i moje dziecko. na pocztaku nie radzilam sobie z karmieniem piersia, to kolejna polozan ktora sie w tym specjalizowala przychodzila do mnie zeby mi pomoc. jak tylko widzial ze mam gorsze samo poczucie rozmawialysmy tak dlugo az sie lepiej poczulam. tam samopoczucie kobiety jest bardzo wazne. chyba dzieki takiej opiece bardzo szybko wrocilam do formy psychicznej i fizycznej. bardzo szybko tez trafilam do grupy matek z dziecmi w podobnym wieku , gdzie moglysmy sobie ponazekac i pogadac o problemach mlodych matek.
  • 2005-10-30 14:01 | nina

    nie rodzic!

    nie mam zamiaru miec dzieci, za bardzo boje sie porodu i calego bolu znim zwiazanego... i jak czytam o tym wszystkim to tylko sie utwierdzam w moim postanowieniu
  • 2005-10-30 21:44 | emlok

    "wszystko pięknie"

    Uwazam, ze jak zwykle w Polsce wszystko jest pieknie tylko na papierze, pod publiczkę, dla opinii i UE, a rzeczywistosc jest betonowa jak nasze poloznictwo.
  • 2005-10-31 00:05 | Bartek

    Brak słów

    Zapowied%u017A tego artykułu słyszałem w TOK FM. Jeszcze nie czytałem papierowej wersji, ale po zapoznaniu się z powyższym fragmentem oraz z opiniami Internautów, jestem wstrząśnięty. Nie wiem jak to zabrzmi, ale chyba ciesze się, że jestem mężczyzną."Przepraszam, ale barkuje mi słów.
  • 2005-10-31 08:33 | Glans P.

    To ten system...

    NIestety to wszystko moze byc prawda."Na poprawe przyjdzie nam jeszcze dlugo poczekac."Nastawienia ludzi w tym personelu medycznego nie da sie bowiem zmienic tak po prostu za pomoca jednej akcji, bez gleboko idacych zmian w infrastrukturze opieki medycznej."Po pierwsze niezbede sa odpowiednie warunki socjalne, ktorych w wiekszosci szpitali brakuje, w wielu szpitalach a szczegolnie w szpitalach uniwersyteckich uklad sal porodowych, ich wykonczenie, sanitariaty itd. jest z lat 60-70."Personel medyczny pracuje calkowicie bez motywacji. Wyksztalcenie presonelu, szczegolnie sredniego pielegniarek i poloznych, pomimo oficjalnych zapewnien jest bardzo niskie."Osoby operatywne odchodza od zawodow medycznych, wyjezdzaja za granice - baza personalna jest powaznie nadszarpnieta."Porownywanie tej sytuacji z systemem amerykańskim, niemieckim a nawet z czeskim jest zupelnie nie na miejscu."Jak to wyra%u017Anie widać obecnie po wyborach nie mozna liczyc na zmiany. Dla politykow system zdrowotny to jak sami okreslaja "kukułcze jajo" i nie ma woli ani nawet pomyslu na dokonanie zmian strukturalnych."Podkreslic nalezy jedno; obecna sytuacja deprawuje personel medyczny i krzywdzi nas pacjentów
  • 2005-10-31 11:16 | Marta

    Rodziłam w jednym z warszawskich szpitali...

    Rodziłam w jednym z warszawskich szpitali. Zapłaciłam tylko za poród z wybraną położną. Mimo komplikacji (mój synek urodził się przy użyciu Vacum) sam pobyt w szpitalu wspominam bardzo raczej dobrze. Byłam nastawiona na poród naturalny - chociaż nie wykluczałam znieczulenia. W rezultacie urodziłam bez znieczulenia. Przez cały poród była przy mnie moja położna i mąż. Rodziłam 17 godzin. Komplikacje wynikały ze złego ustawienia się dziecka i pewnych anomalii w mojej budowie. Jakoś nie przyszło mi do głowy, żeby winić szpital za długi i trudny poród.... Było oczywiście parę zgrzytów takich jak np. gronkowiec i ponowne szycie po dwóch tygodniach od porodu. Gdy przyszliśmy ponownie do szpitala mój mąż zażądał osobnej sali dla mnie i dla dziecka tak abym po zabiegu mogła w intymnych warunkach przystawić dziecko do piersi i dojść do siebie. Położono mnie w tzw. komercyjnym, osobnym pokoju, w którym przez cały zabieg czekała na mnie moja mama, mąż i synek. Nie zapłaciliśmy za to nic ale podejrzewam, że szpital chciał mi w ten sposób zrekompensować niedgodności, które się pojawiły. Jeszcze moja opinia na temat personelu. Lekarze - bardzo ok. Podczas pierwszego obchodu usłyszałam od zastępcy ordynatora, że byłam niezwykle dzielna i że dawno nie spotkał tak dzielnej pacjentki. Poczułam się jak mistrzyni świata. ;-) Położna - cudowna (Krysiu dziękuję Ci z całego serca). Na szkole rodzenia wydała mi się badzo gro%u017Ana - ale taka czasami musi być płożna. Gdyby mnie nie dopingowała pewnie bym się poddała. Pediatrzy o wszystkim mnie informowali, na każde moje pytanie na temat stanu dzieka otrzymywałam wyczerpujacą odpowied%u017A. Gdy mały za bardzo spadł na wadze i zabrali mi go w celu podłączenia kroplówki pediatra siedziała przy mnie uspokjała mnie i tłumaczyła, że wszystko bedzie dobrze. Zasugerowała co powinnam jesc, żeby pokarm był bogatszy w glukozę. Pielegniaki noworodkowe - im młodsze tym lepsze. Prawdopodobne jeszcze pełne zapału do pracy. Widocznie nie zdażyły się zniechecić mikroskpijnymi zrobkami ;-). Starsze pielęgniarki były już nieco gorsze. W nocy kiedy miałam problem z karmienem starsze pielegniarki najchętniej dałyby dzieku butle zamiast pomóc matce przystawić dziecko do piersi. Deprecha poporodowa mnie nie ominęła - ale nie wiążę jej raczej ze szpitalem, w którym rodziłam. W warzawskich oddziałach położniczych nie jest dobrze. Zauważyłam jednak pewną prawidłowość - o każdym szpitalu można usłyszeć skrajne opinie. Od euforii po ostrą kryrykę. Bardzo dużo zależy od nastawienia rodzącej no i tego czy są komplikacje przy porodzie czy nie. Jeśli są, przeważnie wini się szpital ale tak naprawde nie mamy pewnośi czy gdybysy rodzili w innym szpitalu, czy w domu tych komplikacji by nie było. Życze wszystkim upragnionych dzieci (my na synka czekalismy ponad 3 lata), łatwych porodów, i przynajmniej tyle radości ile nam daje Kajtuś. ;-)
  • 2005-10-31 14:28 | mariusz

    Banda

    Ja miale szczescie, ze moja zona rodzila w Niemczech gdie warunki w szpitalach sa na najwiekszym poziomie w europie. Gdy slysze od znajomych w jakich warunkach przychodzily na swiat ich dzieci w Polsce, przychodzina jezyk tylko jedno slowo "banda zlodziei". Lekarze w Polsce i pielegniarki powinni wszyscy wyemigrowac jak im tak zle a do polski sciagnac z zagranicy normalnych ludzi a nie " swinie".
  • 2005-11-02 11:43 | Wiktoria

    W Anglii jest gorzej

    Tutaj w ogole nie ma szans na opieke przedporodowa, nie dopuszczaja do ginekologa (wylacznie pielegniarki), chyba, ze zacznie sie udawac ciezkie bole itp, nie mowiac o brudzie i zakazeniach w trakcie pobytu w samym szpitalu. Prywatnie kosztuje od 12,000 do 20,000 funtow (bez powiklan).
  • 2005-11-03 10:08 | nieglupia studentka, w przyszlosci mama

    Re: Betonowe poloznictwo

    nie znam kobiety w ciazy, lub planujacej ciaze ktora nie bylaby wyedukowana w kierunku ciazy, porodu, macierzynstwa!!! wiec nie gadaj mi tu glupot ze to nasza wina!nasz problem lezy raczej w braku doswiadczenia, bo latwiej gadac niz robic. to jest jak z kursami-kursy swoje a praktyka swoje.
  • 2005-11-03 11:09 | pyzka78@poczta.onet.pl

    Betonowe poloznictwo

    Po przeczytaniu tego artykulu , stwierdzilam ,ze jezeli bym byla kobieta rodzaca i nie mialabym doswiadczenia polozniczego , to balabym sie jechac do szpitala rodzic . ten artykul szkaluje cale poloznictwo ,generalizuje , a osoba piszac takie rzeczy , nie ma pojecia o poloznictwie . mnostwo rzeczy ktore napisala, osmieszaja ja w opini profesjonalitow . Problem jest jeden pacjentki nie sa edukowane w kierunku porodu i calego macierzynstwa .
  • 2006-11-29 09:42 | pinona

    przesadzacie

     Moim zdaniem artykół jest mocno przesadzony i szukający sensacji. W szpitalach wiele się zmieniło, a golenie krocza jest potrzebne i służy tylko kobietom. Jeśli potrzebne będzie zszywanie krocza nie koniecznie o nacięciu tylko podczas porobu zdarza się że pochwa pęka trzeba zszywać, a owłosienie łonowe tylko pogarsza widocznośc i lekarz musi na czucie zszywać , a po drugie jeśli zakładany jest szew i podczas jego nakładania włosy wejdą pomiędzy szwy to taka rana gorzej się goi, łatwiej o zakażenie i później robią się większe i szpecące blizny. Oczywiście podejście niektórych lekarzy jest straszne ale są nowi lekarze którzy są edukowani w kierunku położnictwa przede wszystkim na podstawie programu rodzic po ludzku i zgodnie z obowiązującymi prawami pacjenta. Więc naprawdę nie warto jest z góry skreślać całą polską służbę zdrowia, ona jest dobra tylko społeczeństwo polskie nauczone jest krytykować, czasami warto się zastanowić zanim się coś powie. Poczytajcie parę książek położniczych to uzyskacie odpowiedzi dlaczego takie zabiegi się wykonuje i dopiero wtedy mając wiedzę na ten temat zacznijcie krytykować.