Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Po PO?

(5)
2005-11-05 04:08 | Polityka.pl
  • 2005-11-05 04:08 | 1rave

    plan Kaczynskich

    Daleko mi do pogladow Panow Kaczynskich, ale jestem pod wrazeniem konsekwencji planow jakie wdrazaja w zycie. Tyle sie mowi ze Pan Jaroslaw Kaczynski to znakomity i doswiadczony strateg, a z drugiej strony pisze sie i mowi brednie w rodzaju ze oni tylko chca wladzy i nie chca sie podzielic. Otoz plan jest prosty, przeciagnac ile sie da Platforme i wyluskac od nich jak najwiecej ludzi, ktorzy zwabieni stanowiskami przejda do PIS. Taki jest plan moi Panstwo, plan ktory rozwiazuje problem laczenia z Samoobrona LPR itp.. Tylko cholewka dlaczego nikt o tym nie pisze?? pzdrw.
  • 2005-11-05 15:03 | vox_populi

    A moze POczucie godnosci?

    "(%u201Eobrazili się, bo nie dostali stanowisk%u201D)"~~~~Nie obrazili sie, bo nie dostali stanowisk, ale zrezygnowli z koalicji, bo nie majac stanowisk i tak nie mieliby nic do gadania - o wspolrzadzeniu nie wspominajac. Bo, jak to slusznie napisal WKuczynski - "Platforma jest potrzebna PiS tylko jako zderzak i bardzo do tej roli sie nadaje dzieki gebie partii gotowej ogolacac ludziom lodowki. Jesli PO zabraknie, nie bedzie na kogo zwalic winy za brak obiecanego panstwa socjalnego."
  • 2005-11-06 11:42 | yogi

    CO Z PO?

    Patrząc z perspektywy lat,biorąc pod uwagę skład osobowy są pewne obawy,że dojdzie do jakiegos odpływu"członkow, mam tu ma uwadze te osoby,ktore juz zaliczyły staże w rożnych partiach i te ktore już uczestniczyły we władzy bądz o mało co nie zostały jej uczestnikami.Przypadek profesora Religi znamienny"swietny specjalista.ale w polityce mu się nie wiodło,wiek emerytalny zamykał perspektywe ze może w następnych wyborach więc poszedł własną droga."Czy partia się nie rozsypie , to pytanie do jej członkow, ewentualnosc bycia przez 4 lata tylko opozycją to dla niektorych pewnie jest nie do przyjęcia to za mało to nie byc przy władzy."Dla Jana Marii rada by szedł po poradę do Jana na Jana 11
  • 2005-11-07 16:57 | p.kowboj

    Inna Platforma? Ależ tak!

    Teraz poczęto rozpaczać nad koszmarnym dylematem PO, czy zgodzić się na zdominowanie w koalicji z PiS, czy raczej pójść w opozycję i na ryzyko rozłamu, rozpadu, zatopienia i politycznego niebyt. Niedawno jeszcze zarzucano PO rozliczne błędy wyborcze; Marek Borowski prawił, że PO nie była miła dla lewicy i dlatego Tusk stracił miliony głosów, które wcześniej padły na kandydata SdPL; podobnie W. Gadomski rozpacza, że PO nie pozyskało dynamicznej i ambitnej młodzieży, bo zbytnio odeszła od ideałów neoliberałów i ekonomicznej wolności. Ja uważam, jak najbardziej z pozycji miłośnika wolnego rynku, efektów gospodarczych i z troski o dobrobyt wszystkich Polaków, bezrobotnych także, że PO popełniła trzy kardynalne błędy w kampanii do Sejmu, i potem na prezydenta. Pierwsze, jej programu był zbyt jednostronnie liberalny, np. podatek liniowy był hasłem poronionym. Przecież tyle można rzucić zawołań do wyborców, które nie kłócą się z ekonomią, efektywnością i modernizacją społeczeństwa, choćby postulat równego dostępu do edukacji, stypendiów, obiadów szkolnych, do walki z odrzuceniem, a które chwyciłyby za serca Polki i Polaków. Drugie to obiecanki wyborcze, które rzekomo są w sprzeczności z odpowiedzialnością za kraj i państwo. Ale co to za odpowiedzialność, gdy w wyniku zbyt niskiego wyniku wyborczego kraj jest na populistycznego PiSu, oraz poparcia O. Rydzyka i A. Leppera. Czyż nie było najwyższym obowiązkiem wobec narodu przebić obietnicy Kaczyńskich 3 mln mieszkań, ofertą 6 mln mieszkań, jednocześnie tłumaczyć, że byłoby to zrobione w inny sposób, o wiele sprawniej, że szanse realizacji byłaby większa gdy robiła to PO. Politykowi sypać obietnicami przystoi, oczywiście w sposób jako-tako wiarygodny, dopasowany do możliwości percepcji i rozumienia świata klienteli wyborczej. Trzecie to agresywność wobec PiS. Przecież 1 mln wyborców mających i tak nie głosują na PiS jest o połowę mniej warte niż 1 mln wyborców, którzy mieli zagłosować na głównego konkurenta, ale zmienili zdanie i poparli PO. Bo przecież od dawna było wiadomo, że głównym konkurentem Rokity i Tusky byli Kaczyńscy. Należało znale%u017Ać na nich odpowiednie haki, wykazać sprzeczności, walnąć na odlew. To jest podstawowa zasada odpowiedzialności polityka liberalnego, prześcignąć w populi%u017Amie prawdziwych populistów. Znale%u017Ać swoją %u201Cwyrazistość%u201D.""Natomiast uważam, że powyborcze SPRAWDZAM rzucone PiSowi jest wląściwe, że jest to jedyna szansa dla PO. Wyborcy polscy już nie raz dowodzili, że jakikolwiek rząd nie ma najmniejszych możliwości, aby ich zadowolić. Każdy zręczny polityk wie, że najpewniej poparcie w następnych wyborach zdobywa się dewastującą krytyką polityków aktualnie będących u władzy. I tak już zaczyna wyglądać z obecnym rządem zanim jeszcze został przegłosowany przez Sejm (a wszystko wskazuje, że zostanie). Jest kwestią czasu, gdy krytka falowo napływać będzie z coraz nowych kierunków. Ostatni zapewne będzie O. Dyrektor. Tak jest, sprawdzić O. Dyrektora. Nie, nie jego machinacje finansowe, lecz siłe przekonywania. Czy za 6-12 miesięcy uda mu się utrzymać wiarę swoich słuchaczy, że ten rząd jest tym na co czekała cierpiąca Polska?""Być może PO nie przetrzyma w opozycji, co nie jest znów takie prawdopodobne. Owszem, Kaczyńscy chcą obrócić sceną polityczną w Polsce, ale wiele zmian zachodzi niezależnie od nich. Pierwsza to to, że partia liberalna uzyskała w tych wyborach o wiele więcej głosów niż kiedykolwiek w III RP. Po drugie, po raz pierwszy jest w opozycji do reszty prawicy. Co z tego drugiego wyniknie? Albo rozłam i upadek PO, i powstanie w jej miejsce nowej liberalnej Platformy, powiedzmy Platformy Polskiej, albo Platformy Wszechpolskiej, Platformy Patriotycznej, Platformy Chrześcijańskiej, wtedy O. Rydzykowi trudno będzie nawoływać do zatopienia takiej platformy. Albo wyjdzie z niej mądrzejsza Platforma Obywatelska, zahartowana krytykowaniem, wręcz miażdżeniem rządu autorskiego PiSu z pozycji solidarno-liberalnych, humanizująco-wolnorynkowych, anty-etatystyczno-wolnościowych, chrześcijańsko-europejskich. Bo nieuchronnie właśnie partii niezaściankowej, antysarmackej, za to promującej dynamizm, cnoty obywatelskie i otwarcie na świat potrzebują młodzi Polacy, gdyż oni chcą zakopać pozostałości komunizmu, wyjść z okopów przestarzałych i nienależnych przywilejów, odrzucić zaskorupiałe instytucje i stać się obywatelami dostatniego kraju Unii Europejskiej.