Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sens bez seksu

(21)
2005-11-28 15:40 | Polityka.pl
  • 2005-11-23 13:19 |

    Jak to czytam to przypominają mi się książki...

    Davida Lodgea
  • 2005-11-23 20:39 | Stara czytelniczka

    Ciekawe!!!

    Dlaczego gdy jest mowa o seksie i młodzieży pojawia się RELIGIA, a dlaczego gdy mowa o agresji, przemocy, "narkomanii, alkoholi%u017Amie i młodzieży o RELIGI się nie wspomina ?
  • 2005-11-23 23:12 | Kira

    Seks bez tabu więc bez sensu

    Nimfomanko, nie udaje Ci się bo nie kochasz. Seks bez miłości to kompletna bzdura. Inaczej myślą Ci, którzy może nie poznali co to prawdziwa miłość. I nie mieszajcie do tego Kościoła - człowiek nie został stworzony do ciągłego kopulowania i bicia rekordów wydolności seksualnej, po to dostał świadomość aby dostrzegł inne wartości tego świata i swojego życia. Ja doświadczyłam wspaniałego seksu w miłości a potem musiałam zrezygnować i żyję, mam więcej czasu i jest mi całkiem nie%u017Ale. Chciałabym znale%u017Ać takiego mężczyznę, który potrzebuje tyle seksu co mąż Nimfomanki . Pozdrawiam wszystkich nieuzależnionych ;)
  • 2005-11-24 00:00 | Pustelnik

    Sens bez seksu

    Kasiu i Michale...znam bardzo dobre psychiatre. Naprawde namawiam abyscie do niego jak najszybciej poszli. Pojdziecie do lozka po slubie a tu....wielkie rozczarowanie...i co wtedy? Jak dlugo potrwa Wasze malzenstwo? No chyba ze bedzie trwalo a ty i ona bedziec robili skok w bok.....
  • 2005-11-24 00:44 | Bartek Raducha

    "A jutro włóżę białą koszulę..." Chyli my

    Kiedy rok temu byłem na rekolekcjach w Czerwińsku, zwanych Campo Bosco, mieliśmy bardzo ciekawy temat do dyskusji; Czym jest dla nas seks przed ślubem? Gdy zobaczyłem owy temat w swoim identyfikatorze-rozkładzie dnia na głowie niektóre włosy nieco stanęły mi dęba, jednak zacząłem się zastanawiać nad tym tematem. "Gdy doszło do konfrontacji moich poglądów ze zdaniem innych ludzi z mojej grupy, wyszła nam bardzo ciekawa mozaika, przedstawiająca młodzież III, a może i niedługo IV RP. Seks przed ślubem - tak, ale tylko kiedy wiemy, że to własnie ta/ten jedyna/y z którym spedzę już resztę mojego zycia. Z reguły młodzi ludzie podejmują takie decyzje pod wpływem zadurzenia, krótkiej znajomości, zwanej nierzadko "wakacyjną", która jest niczym innym, jak tylko chwilowym otumanieniem wszystkich zmysłów, które odbierają bod%u017Ace tylko ze strony wybranki/a serca młodzieńczego. I co jest tego skutkiem...? Obserwowany ostatnio z zatrwożeniem sondarz pt.; "czy przeżyłeś już swój puierwszy kontakt seksualny" pokazuje nam, że granica tego wydarzenia w zyciu młodego człowieka znaczaco się obniża, i wynosi około 15-16 roku życia u obu płci. Podczas gdy nasi rodzice (pokolenie o 20 lat starsze) ustawiło tą poprzeczkę na wysokości ukonczonego 20 roku życia. "Ale nie ma co się dziwić - wystarczy przejechać się raz po większym mieście takim jak Stolica czy też Kraków... Nawet Białystok (w którym mieszkam przez 5 dni w tygodniu) ukazuje nam tendencję atakowania człowieka z kazdej strony erotycznością, wręcz epatowania nią, co nierzadko powoduje wypadki drogowe (ostatnio mówi się o tym coraz więcej; mężcz%u017Ai to wzrokowcy, i to oni częsciej prowadzą pojazdy mechaniczne), oraz uświadamia młodzieży fakt, że seks, bliskośc płuciowa, swoisty "najzyższy stopien wtajemniczenia" nie jest już zadnym tematem tabu. Jest tematem otwartym. I nikt nie boi się urzywac niewybrednych żartów o podłożu erotycznym w stosunku do przedtawicielu/przedstawicielek przeciwnej płci. Młodzież zatraciła już szacunek do tego, co wnosi ze sobą do związku małżeńskiego, zawartego przed ołtarzem w kościele i przed Kościołem (wielką, bo chodzi mi o wspólnotę, a nie budynek). Czy jest to wuzdanie i wprawa w "fachu" czy też czystość i miłość według ideału miłości - miłości duchowej, miłości poznania, miłości która zrodziła się z przyja%u017Ani i długotrwałej zanajomości między dwojgiem młodych ludzi. A czy to ma sens...?"Dla mnie TAK. Trzy razy. I nie z powodu mojej "zatwardziałości" w wierze i jej zasadach, tylko z jednego, prozaicznego może trochę powodu - nie chcę się pomylić, i powierzyć siebie samego osobie tego niegodej. A o pewności bedę mówił dopiero gdy rózaniec na moim palcu serdecznym prawej ręki zastapi złoty bad%u017A srebrny krążek. ""Bo są zwykłe chwile/ i te nie zwykłe..." Chyli my - "Biała koszula" 4
  • 2005-11-24 10:31 | marcinosss

    Troche to specyficzne...

    ...mam wrażenie że przeszli z jednego bieguna na drugi. Ale przecież - co kto woli.
  • 2005-11-24 11:40 | nimfomanka?

    Seks jest bardzo ważny

    Seks to coś normalnego i kazdy go potrzebuje. Jest ważny, by mieć udany związek. Ja jestem 5 lat po slubie. Przed slubem nie poszlismy na całość, choc było blisko (miałam podobne doświadczenia wcześniej z innymi mężczyznami). Ale to zachowanie nie wynikało z powodów religijnych! Prawdę mówiąc sama nie wiem dlaczego. Może obawa przed ciążą (nie miałam wtedy kasy na pigułki)... I to był bardzo powazny błąd. Zaraz po slubie kontakty intymne spadły do zera, nie było nawet typowej nocy poslubnej. Coś zamarło, nawet nie było namietności. Tylko bardzo głęboka przyja%u017Ań. %u015Awietnie się dogadywaliśmy, ale w sypialni była nuda. Teraz po 5 latach nie wytrzymałam i powiedziałam o swoich potrzebach (bo ja bardzo potrzebuję seksu). Postanowiliśmy to naprawić, ale jest to bardzo trudne i nie wiem czy się uda. Bo juz nawet jak próbujemy, to jakoś jest nie tak, dziwnie, sztucznie... Może za pó%u017Ano powiedziałam o swoich potrzebach związanych z łózkiem, a mąż ponoć nie domyslał się, że takowe mam. Ja nigdy nie pozwoliłabym ingerować kościołowi i jego urzędnikom w moje łóżkowe sprawy! Seks potrzebny jest każdemu człowiekowi, nawet księżom! (Kto mówi inaczej, sam siebie oszukuje!) I to nie w celu zachowania gatunku, tylko poczucia szczególnej bliskości z drugą osobą, rozładowania emocji i doznania radości/przyjemności. A to sie nam wszystkim należy, bo życie jest bardzo krótkie i szybko przemija.
  • 2005-11-24 13:06 | margerita

    liczy się tylko umiar

    Abstynencja przed ślubem to bardzo zły wybór.Oprócz dobrania się intelektualnego potrzeba dobrać się fizycznie.Skąd o tym będą wiedzieć skoro się nie sprawdzali.Po ślubie ich związek może okazać się całkowitą klapą.Dobrze że w dzisiejszych czasach można unikać poślubnych rozczarowań.Zawarcie związku w świetle prawa to bardzo poważna decyzja.Powinna być rozpatrywana również pod kontem seksu.Jak wiadomo przyczną bardzo wielu rozwodów jest właśnie zły dobór seksualny.
  • 2005-11-24 13:24 | Egon

    Przescieradlo z dziurka

    dla tych, co sie brzydza seksem
  • 2005-11-24 14:19 | Natasza

    Zgadzam sie

    Zgadzam sie z moimi przedmowcami, ktorzy pragna dotrwac w czystosci do nocy poslubnej,"Nie jestem za tym, aby nie poznac sie intymnie to jest niezbedne, ale zachowc czystosc do slubu jest dowodem milosci obojga i szacunku do siebie. W moim przypadku sa to przekonania wynikajace z wiary (nie jestem katoliczka)ale czytam Biblie i chce tego co Bog zaplanowal na poczatku dla czlowieka,przed tym jak moda i inne prady myslowe zaczely interweniowac. Doszlo do tego ze jak mowisz ze z nikim nie spisz, albo ze mieszkasz sama (bo nie jestes zamezna, logiczne) ludize z zaciekawieniem na ciebie patrza. "Obecne mieszkam i pracuje we Francji, w pracy sluchajac moich kolegow czasem czuje sie jak kosmita z moimi przekonaniami, ale wiem ze kiedy to sie juz pojawi (ouh!!) pojde na calosc i nie bede miec bagazu wielu zwiazkow z seksem, ktore bardzo wplywaja na twoje oczekiwania itd, bede sie cieszyc i traktowac to co przyszlo jako cos cennego i nie bede sie tym nudzic. Seks nudzi jesli jest tak latwo dostepny, gdy ciagle mozesz go miec,"Zachecam wszystkich, ktorzy maja podobne poglady nie zniechecac sie i dotrwac, kazda faza ma swoje zasady, jesli chcecie aby wasze malzenstwo funkcjonowalo prawidlowo wejdzie w nie z z udanego narzeczenstw. Narzeczenstwo jest po to aby sie poznac na maksa, w kazdej dziedzinie, poznac swoje poglady, spojrzenie na swiat itd z malym wyjatkiem seksu...."Pozdrawiam
  • 2005-11-24 15:01 | Adela

    Chciałabym...

    Czekanie z sexem do ślubu....bardzo bym chciała wytrzymać, ale czy tak będzie jeszcze nie wiem.
  • 2005-11-24 17:49 | Renata

    Seks sensem życia?

    Przeczytałam cały artykół w "Polityce" i komentarze pod jego fragmentem w Internecie.Trudno się nie zgodzić z tezą,że w naszych czasach seks stał się czymś w rodzaju miary wartości jednostki. Media i wypowiadający się w nich specjaliści próbują nam wmówić, że seks jest człowiekowi do życia bezwzględnie potrzebny, nie biorąc przy tym w ogóle pod uwagę indywidualnych cech osobowościowych i najróżniejszych uwarunkowań (kalectwo lub inne sytuacje życiowe)."Mówiąc o życiu w celibacie najczęściej, (tak jak i w tym artykule)podaje się przykłady księży, duchownych, zakonnic, czy młodych ludzi, którzy dobrowolnie decydują się na wstrzemię%u017Aliwość seksualną np. do czasu ślubu.Trzeba podkreślić,że jest to dobrowolny i świadomy wybór tych osób (nawet jeśli , w przypadku niektórych księży, okazuje się on nietrafny, a zobowiązanie zbyt trudne do ud%u017Awignięcia). A co z osobami, które żyją w "niedeklarowanym celibacie". Chodzi mi o osoby (z różnych względów) samotne i aseksualne, obojga płci. Wbrew pozorom takich osób jest wiele, ale w ogóle się o nich i ich problemach nie mówi. Za to na każdym kroku obniża się ich wartość, "dołuje" i poniża posądzając o nieudacznictwo, wypytując o życie intymne, podejrzewając o dewiacje itd., wmawiając, że życie bez seksu nie ma sensu.Trudno nie dać się zwariować wobec wszechwładzy i wszechobecnośi seksu wokół nas. "Osoby aseksualne czują się wyobcowane i dyskryminowane we współczesnym świecie, czego doświadczam niemal na każdym kroku i niemal codziennie. Modne powieści ("Dziennik Bridget Jones" H. Fielding, "Jestem nudziarą" M. Szwai),seriale telewizyjne ("Seks w wielkim mieście")i kolorowe czasopisma ("Cosmopolitan")lansują model "singielki" - kobiety w okolicachh 30-tki,żyjącej od przygody do przygody, oferującej seks niemal każdemu napotkanemu mężczy%u017Anie.Kobiety te żyją zupełnie bezrefleksyjnie, zadawalając sie chwilowymi doznaniami, bez lęku o konsekwencje, bez szacunku dla siebie i partnera, który jest tylko kolejną pozycją w statystyce seksualnych zdobyczy. Jest to obraz fałszywy i wręcz szkodliwy, ale niestety niezwykle chwytliwy i znajdujący wiele naśladowczyń.Wmawia się nam, że seks jest sposobem i lekiem na wszystko od bólu w krzyżu począwszy, a na problemach z szefem i kontem bankowym skończywszy, a życie bez niego jest pozbawione sensu."Jeśli tak to życie wielu z nas mie ma sensu i znaczenia. Co mamy więc zrobić ? Popełnić zbiorowe samobóstwo...?"Uwierzcie, można żyć w celibacie i odczuwać pełnię istnienia, czerpać radość z codzienności i niesionych przez nią doznań. Jesteśmy lud%u017Ami, a to co nas szczególnie wyróżnia to fakt, że mamy mózgi, potrafimy myśleć, mówić, tworzyć, komunikować się. Może zanim pójdzie się z kimś do łóżka warto z nim porozmawiać, poznać go lepiej, zastanowić się czy warto, czy o to naprawdę chodzi...? "Nie wstyd%u017Amy sie mówić o tym, że "tego" nie robimy."Czasami tak właśnie w życiu bywa... i czasmi w ogóle nie wiadomo dlaczego..,ale to nie powód żeby czuć się gorzej czy bez sensu (choć wiem jakie to trudne). I nikt nie ma prawa nas oceniać, współczuć, czy uważać nas za kogoś gorszego czy niepotrzebnego...
  • 2005-11-25 09:19 | lola

    to sprawa charakterów

    Wydaje mi się, że sex przed ślubem dla wiekszości ludzi jest czymś naturalnym, pięknym dającym mozliwości bycia blisko z drugą osobą ale też uważam że jest to w dużej mierze sprawa temperamentu. Osoby które mają wysokie libido będą dążyły do zaspokojenia swoich potrzeb, nie mam na myśli sexu sportowego ale sexu wsród kochających się ludzi. Uważam że nie robi się tym nikomu krzywdy, wręcz podejrzane wydaje mi się zaniechanie tego. Dlaczego mam nie wiedzieć jaki temperament ma mój przyszły mąz, czy pasujemy także pod tym względem do siebie. Wię%u017A sexualna daje poczucie szczęścia, jest totalną bliskością oddaniem siebie, dawaniem szczęścia i spełnienia. Chcę być ze swoim mężczyzną tak blisko jak tylko mogę. Dostrzegam jednak iż sex traktowany jest w naszym społeczeństwie przedziwnie z jednej strony atakujące reklamy rozebranych kobiet, ulotki agencji toważyskich za wycieraczkami oferujęce masaże (tylko czym i gdzie?) a z drugiej strony przecież nie ma prostytucji ani burdeli. Dlaczego kobiety traktuje się jak rzeczy na sprzedaż, dlaczego mamy być obiektami seksualnymi na kazdym kroku. Jestem zażenowana idąc ulicą gdy midzę reklamę np. CKM i inne, jak czuje się wtedy młoda kobieta wyznania islamskiego? My katolicy przystaliśmy by sex traktować przedmiotowo, zabawowo, dla mnie sex jest swiety, czysty bo kocham się z miłości. Wielbię ciało mojego partnera w calości tak jak on moje. Nie zubaża mnie to wręcz odwrotnie czuję totalna akceptacje i miłość, a cóz jest piękniejszego. Zakazy są dla ludzi słabych, którzy muszą mięc nad sobą bat, ludzie odpowiedzialni nie krzywdzą innych ani siebie. Pozdrawiam
  • 2005-11-25 12:00 | Trantor

    Kiepski pomysl

    Poki (obustronna) namietnosc jest, trzeba ja wykorzystac. Niestety po kilku latach ona powoli zamiera - to prosty biologiczny proces. Nie zalezy to od tego, czy seks sie uprawialo, czy nie. Dlatego kto na poczatku seksu sie pozbawia, nie zyskuje na koncu nic. A traci wiele."
  • 2005-11-26 11:38 | daria

    coś wspaniałego

    czy to wogóle coś zmienia w nowym małżeństwie?
  • 2005-11-26 11:56 | krzysztof

    czy o seks tu chodzi?

    Czegoś tu nie rozumiem - dlaczego dyskusja ta potoczyła się wokół pytania "czy warto uprawiać seks przed ślubem, czy też nie"? Dla mnie to proste; poważnie traktujący swoje wybory katolicy wyznają taką zasadę, uszanujmy to i kropka. "Mnie w tym artykule zaciekawiło co innego - agresywny erotyzm atakujący nas ze wszystkich stron i ludzie, którzy próbują się przed tym obronić. Szkoda, że autor tekstu też sprowadził sprawę prawie wyłącznie do celibatu bo przecież nie o celibat tu chodzi. Artykuły w stylu "10 sposobów na udany seks" zdominowały prasę popularną w Polsce, zamieniając jej czytelników w infantylną masę, która nie chce wiedzieć, jakim życiowym wyzwaniem (a często i wyrzeczeniem, choć nie lubimy tego słowa) jest prawdziwy związek dwojga ludzi. Odpowiedzialność za los partnera, za wychowanie dzieci, wspieranie w chwilach słabości, poświęcenie uwagi członkom rodziny, zaakceptowanie krewnych i przyjaciół partnera, wierność, oddanie, dzielenie się domowymi obowiązkami, wspólne zmaganie się z niepowodzeniami dnia codziennego, opieka nad chorymi rodzicami, wreszcie wsparcie drugiej osoby w umieraniu to tematy, których prawie nie uświadczysz nie tylko w tej nieambitnej prasie ale i przeważnie w elitarnych ogólnopolskich tygodnikach. W kółko seks, nieseks, spełnienie, szczęście... a czy o szczęście chodzi w życiu? A może po prostu - o dobre życie? "Oddajmy więc honory katolikom bo jedynie katolickie media, chociaż na ogół nie grzeszą intelektualnym polotem, poruszają regularnie te kwestie - w końcu dotyczące istoty naszego istnienia. Może ambitna "Polityka" również podejmie temat partnerskich związków i rodziny bardziej na poważnie a mniej spektakularnie?
  • 2005-11-28 10:33 | Szymki

    Świat oszalał

    Szaleństwem jest przenoszenie starych wzorców zachowań, które były ukształtowane setki lat temu na grunt współczesnego świata. Kiedyś gdy związki małżeńskie były zawierane przez nastolatków rzeczywiście mogło mieć to sens. Sex jest dowodem miłości i jego ucieleśnieniem, więc jest dość naturalnym wynikiem bliskości w związku. Małżeństwo bąd%u017A jego brak nie ma tu nic do rzeczy. Pomijam już fakt że bezcelowej męki - niemieszkalnie razem w celu udowodnienia sobie i światu %u2013 czego?
  • 2005-11-28 15:40 | Robert G.

    Abstynencja - szczerze odradzam

    Jestem zonaty od mniej wiecej 16 lat."Nie mielismy seksu przed slubem."Szczerze powiedziawszy jest to rzecz"ktorej bardzo teraz zaluje.""Oczywiscie kazdy podejmuje wlasne decyzje,"ale uwazam, ze dla wiekszosci ludzi"abstynencja seksualna jest nierealna,"nienaturalna i w ogolnym rozrachunku"niewiele znaczaca.""Bardzo wiele osob wiaze sie pod koniec"trzeciej lub w czwartej dekadzie zycia."Rezygnowanie z seksu przez tak dlugi czas"jest moim zdaniem duza strata i w sumie"pozbawione sensu. Zysk w zasadzie zaden."W sumie to szczerze odradzam."Gdybym mogl cofnac czas, to postapilbym"zupelnie inaczej."
  • 2005-11-29 21:40 | Marta

    Re: zgadzam sie

    Nie daj sie zwariować, nie popieram wszechogarniającej kultury seksu i zgadzam sie ze osoby, które nikogo nie mają czują sie dziwnie. Jednak jesli kogoś kochasz i chcesz go w pełni poczuc to nie katujecie sie celibatem,a jeśli powaznie myslicie o przyszłym zyciu razem to seks jest konieczny, wiele zwiazków rozpadło sie po slubie, a wiele psychologów wypowiada sie o tym ze niechec do seksu jest u mezczyzny niezaturalna, moze miec on problemy z potencją, zahamowania lub problemy z w łasna seksualnością i okarze się ze poslubilas dewianta."Seks przed slubem- jak najbardziej
  • 2005-11-30 11:01 | Natasza

    zgadzam sie

    Calkowicie sie zgadzam z Renata"Mozliwe jest bycie szczesliwym bez seksu, a rowniez bycie "single" w oczekiwaniu na to,""Polacy nie starajcie sie byc jak Zachod, oni sa strasznie sfrustrowani i szukaja wartosci, my je jeszcze mamy badzmy z nich dumni" "Pozdrawiam