Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Finał Konkursu na Pamiętniki Emigrantów

(35)
2005-12-12 11:09 | Polityka.pl
  • 2005-12-08 12:15 | ELF

    Re: Od uczestnika Konkursu: lat 55, emigranta od 1983

    Do Mig Deser;"Zdziwiło mnie pierwsze zdanie Twojego komentarza, w którym piszesz o dylematach pamiętnikarza. Pamiętnik to, zacytuje tutaj definicje wziętą z dostępnej w Internecie encyklopedii kropka pwn kropka pl/bez www/, "utwór literacki zawierający opisy wydarzeń oparte na bezpośredniej obserwacji autora, jego wspomnieniach i przeżyciach". "Wszystko co się pisze w pamiętniku jest zabarwione własnymi odczuciami. W pamiętniku, moim zdaniem, nie może być fikcji, bo wtedy wkrada się fałsz; choć własne odczucia nie muszą być obiektywne, bo np czas zatarł szczegóły zdarzeń. To nie był konkurs na opowiadanie/powieść biograficzną, w której dozwolony jest i fałsz i gloryfikacja oraz fikcja literacka. W pamiętniku pamiętnikarz "obnaża siebie", ale granicę obnażania sam wyznacza. Jeżeli uwierał go gwó%u017Ad%u017A w bucie to pisze o tym otwarcie, ale jeśli pluł na ulicy, to nic się nie stanie jeśli ten fakt zatai, pod warunkiem, że zatajenie nie ma wpływu na dalszy bieg wydarzeń. "~~~~~~~~~~Troszeczkę zazdrości przebija z Twojego tekstu. Smuci Cię ogłoszony werdykt - a nawet prac nie czytałeś!! Złościsz się, że to kobietom przypadły pierwsze miejsca?? Nie pomyślałeś, że może ciekawiej napisały? Podejrzewasz je, że nie napisały głębszej prawdy o życiu na emigracji, ba, snujesz przypuszczenia, że żadnej prawdy nie zawarły. Zachowałeś się jak poseł sprawozdawca /konkretnej ustawy/, który bredzi na mównicy sejmowej, bo ustawy nie czytał. ~O, pani Grażyna na pewno napisała interesujący pamiętnik , bo o wielu losach ludzkich dowiedziała się w ramach wykonywanego zawodu. "~~~~~~~~~~Musisz liczyć się z tym, że redakcja prac nie będzie odsyłać;-( Wyobrażasz sobie, że odeślą 400 prac?? Ja nie. Na pewno w regulaminie była wzmianka, na interesujący Cię temat. Stara edycja internetowej Polityki poddana została kremacji - a szkoda, że nawet proch został zmieciony - więc chyba trzeba skrobnąć do redakcji, by przysłali Regulamin konkursu. ~~~~Nie martw się, że nie zdobyłeś jednej z głównych nagród. Były tylko trzy, a prac około 400. "~~~~~~~~~~PS. Na marginesie dodam, że naprawdę "naprawdę" piszemy razem, co można sprawdzić w encyklopedii, którą wzmiankowałam wyżej. Na stronie jest również zakładka Polszczyzna;-) Ta strona nie tylko emigrantom przyda się..."
  • 2005-12-08 16:26 | Mig Deser

    dopowiedzenie i wyjasnienie

    Ha-ha, wszak zazdrość emigranta jest oznaką silnych polskich korzeni.~~~~"A naprawdę drążą mnie te, zapewne nie nowe, dylematy opisywaczy zdarzeń. A co do Konkursu, tu wnoszę poprawkę do tego co napisałem, zasmucił mnie nie ogłoszony wynik, a raczej komentarz pani Nowakowskiej. Pewne stwierdzenia i cytaty w uzasadnieniu wyniku budzą wewnętrzny protest emigranta, tak to powinieniem sformułować, a przez to i wątpliwość. Za bardzo się teraz obnażam, czy obnoszę ze swoimi odczuciami? Być może. Poseł sprawozdawca? Zapewne nie trafia do mnie to porównanie %u2013 ja odniosłem się jedynie to tekstu pani sprawozdawcy z prac jury. ~~~~"Punkt 4. regulaminu konkursu; Prace mogą być nadsyłane w formie wspomnień, pamiętnika, przemyśleń, refleksji, opisu, relacji, komentarza. Do pracy można dołączyć kopie dokumentów (w przypadku np. działaczy związkowych, emigrantów politycznych), zdjęć, wycinków prasowych, pamiątek itp., które daną pracę czynią ciekawszą i bardziej wiarygodną. ~~~~"Czyli Konkurs na Pamietniki dopuszczał pewne inne formy. Czy %u201Cfikcyjność%u201D mieściła się w regulaminie? Kto mógł ocenić fikcyjność? Co to jest fikcyjność w %u201Ckomentarzu%u201D bąd%u017A %u201Crelacji%u201D? Ograniczona fikcyjność, uzasadniona jest dopuszczalna %u2013 taką wątpliwość miałem, ciekawi mnie jak do niej ustosunkowało się jury. ~~~"Nie miałem na myśli odsyłanie nienagrodzonych prac, jedynie objaśnienie jak wygląda sprawa praw autorskich. Bowiem punkt 9. regulaminu mówi; Prace w momencie dotarcia do adresata stają się własnością organizatorów ze wszelkimi z tego tytułu wypływającymi prawami do dysponowania nimi, bąd%u017A publikacji w formie uznanej za dogodną. (czyli wszystkiego nie wyjaśnia). ~~~"Pani Grażynie Sadowski nie zazdroszczę zawodu, jednak do opisywania innych emigranckich losów jej sytuacja jest jakoś uprzywilejowana, przecież w odmiennych zawodach inni są obserwatorami-amatorami z rozlicznymi ograniczeniami wynikającymi z potrzeby zachowania dyskrecji %u2013 oczywiście to jest spekulowanie, z niecierpliwością czekam na publikację jej tekstu. A pamiętnik nie musi być (tylko) opisem zdarzeń składających się na własny los pamiętnikarza. ~~~~"No i te kobiety. Ach! Faktycznie z układu mojego tekstu (brak nowego akapitu po %u201Cco za życie!%u201D), może wynikać Bóg wie co. A ja, po prostu, jestem pełen zaciekawienia, może zachwytu. Na web-stronie kanadyjskiego organizatora konkursu (swiecienasz-kropoka-com) aż się roi od komentarzy kobiet, pamiętnikarek-emigrantek. Akurat ich zdanie o rozstrzygnięciu Konkursu jest zblizone do mojego. A jest to wspaniałe, kobiety dominują w tej branży, a pani Nowakowska zauważa, że są utalentowane i ambitne, a nawet potrafią wyprowadzać analityczne wnioski. Do tego utrzymują kontakty z rodziną w kraju. Ale bez ironii, odbieram to także jako krytykę zbiorowości pamiętnikarzy-emigrantów, przez to jakieś punkty dla mnie. Mnie też te konstatacje nie zaskakują,. Ale dość tego obnażania się. ~~~~~"Pozdrawiam.
  • 2005-12-09 11:47 | Mig Deser

    Od uczestnika Konkursu: lat 55, emigranta od 1983

    Naturą roboty pamiętnikarskiej, za która i ja się wziąłem przy okazju tego Konkursu, jest podjęcie najpierw koszmarnie trudnej decyzji, jak wiele ukazać w pamiętniku z siebie, ze swojego charakteru i podejścia do życia. I ze swoich losów, w tym swojego zajęcia zawodowego i układu rodzinnego. Jak wiele faktograficznie, eseistycznie przedstawić, %u201Cobnażyć się%u201D? Czy raczej zdać się na formę fabularną, fikcji literackiego opowiadania? Wszak opowiadnie to wynik przemyśleń, to ich prezentacja.""Drugim dylematem było czy wziąć się za opisywanie sukcesu, czy raczej klęski emigracyjnej. Siłą rzeczy jeśli ktoś należy do pierwszej grupy, a świerzbiło go aby wziąć na warsztat kogoś obok, emigranta z drugiej grupy, to pisanie w pierwszej osobie byłoby nad wyraz trudne, wręcz nieprawdopodobne. Bo prawda jest taka, że przegrani przeważnie nie są w stanie utrzymać pióra w dłoni. ""Niewątpliwie emigracja lat 80-tych owocowała w wiele rozczarowań, nawet dramatycznych niepowodzeń. Moje odczucie, może paralelnie do Tostoja opinii o szczęściu małżeńskim, było i nadal jest takie, że sukces emigracyjny jest pospolity, wprost nudny, łatwy do uzyskania, ciekawe są natomiast losy nieudaczników. Samo dochodzenie jest dla niektórych adrelinowym zastrzykiem, ot, jednostkową ekscytacja najwyższej mocy. Ale na prawdę od powszechnego szczęścia dzieli nas ogrom ludzkich słabości i niepowodzeń. Tym zajmują się nade wszystko ambitni opisywacze życia, %u201Cprawdziwa literatura%u201D, tu leży sens zastanawiania się nad egzystencją, a w tym przypadku nad kondycją emigranta polskiego.""Smuci trochę ogłoszony wynik, bo wygląda jakby odbył się jakiś konkurs piękności, czy raczej poszukiwanie emigrantów, którymi można się pochwalić, których możnaby wykorzystać do propagowania Polski, etc. %u2013 a to nie jest przecież poszukiwaniem głębszej prawdy. Choć może nie do końca za sprawą szczególnej sytuacji, i zapewne bardzo ciekawego pamiętnika pani Grażyny Sadowski (I nagroda). Domyślam się z krótkiego opisu, że pokazuje on trudności, również porażki innych imigrantów, napięcia i próby dopasowania %u2013 widziane oczami terapeuty dla nowoprzybyłych do Niemiec, do niemieckiego socjalnego kraju, i to bez wątpienia może być ciekawa lektura. II nagroda to obraz najświeższej emigracji, wśród nich porażek jest o wiele mniej, za to ich decyzje, dla mnie często niezrozumiałe, są prawdopodobnie bardzo ważne dla badacza i współczesnego potencjalnego emigranta. III nagrodę przyznano dla symbolu, że tak powiem %u2013 emigrant, który nie może wrócić do Polski, ale codziennie za nią tęskni, lub ją wspomina. Rzewność totalna, widziałem kilka takich przypadków %u2013 %u201Cmieszkamy z mężem sobie tutaj, ale najlepiej czujemy się w środowisku polskim, co roku je%u017Adzimy do kraju%u201D. Spodziewam się, że to mnie na starość nie czeka. Podobnie rzewny jest ten lekarz z USA, Marcin Chwistek (wyróżnienie) %u2013 %u201Cwrócimy do Polski, jak chory wraca do zdrowia%u201D %u2013 kompletny banał, kalka %u2013 %u201C%u2026 ten tylko się dowie, kto cię stracił%u201D. Ale widać tak chcą nas widzieć w Polsce. Wygląda na to, że dominowały w Jury głosy redaktorów z Polski. Oto starodawny obrazek emigranta, wyraża się on czystą i płynną polszczyzną, zdobył zagraniczną pozycję, tęskni za ojczyzną, wróci do niej zapewne, jak nie w tej to w innej formie. Co za iluzja! Co za życie!""No cóż, kobiety górą. Gratuluję wszystkim uczestnikom!!!""Rozumiem, że Organizatorzy Konkuru w najszybszym trybie oznajmią, jaki jest status prac nie nagrodzonych i nie wybranych do publikacji, aby prawa mogły powrócić do ich autorów.
  • 2005-12-12 07:39 | graga05

    None

    Rzeczywiscie z omowienia konkursu wynika, ze okazal sie on nie tyle konkursem "na pamietniki", ile "na sukcesy". Z prawdziwa literatura jest odwrotnie, im bolesniejsze, bardziej nieudane zycie emigranckie opisuje, tym wieksza szansa na sukces w Polsce. Ludzka rzecza jest oczekiwac sukcesu, skoro jednak lury zapewnia, ze wiele prac bylo interesujacych i czytalo sie je z prawdziwa przyjemnoscia, to moze i o naszej mowia;-))"
  • 2005-12-12 11:09 | MonicaNY

    pomylenie pojec

    Konkurs mial dotyczyc pamietnikow EMIGRANTOW a wiec ludzi, ktorzy opuszczaja swoj kraj a nie IMIGRANTOW a wiec ludzi , ktorzy przyjezdzaja do nowego kraju."Prace z natury swoje powinny wiec glownie zawierac odniesienie do opuszczanego kraju gdy tymczasem nagrodzono teksty opisujace zycie w nowym kraju."Nieprofesjonalne to i NIESPRAWIEDLIWE! "
  • 2005-12-12 13:08 | ELF

    Do Mig Deser

    Teraz to mnie rozbawiłeś pierwszym zdaniem.;-))"~~~~~~Przeczytałam komentarze w %u015Awiecie Nasz i okazało się, że wszyscy narzekali na omówienie wyników przez p.Nowakowską. Dodatkowo przeczytałam wywiad z p.Mostwin, p.Jamrozikiem i p.Magdziak-Miszewską. Oczywiście nie odniosę się do wypowiedzi tej ostatniej z wymienionych, bo aż dziw, że kobieta o tak małym rozumku była konsulem generalnym w największej metropolii mocarstwa światowego. ((A teraz ma być konsultantką Marcinkiewicza? %u2013 świat schodzi na psy!)) "~~~~~~~P.Nowakowska przekazała swoje odczucia po lekturze pewnie wszystkich , a na pewno 228-miu pamiętników. Komentatorzy mają wiedzę tylko na temat swojej pracy %u2013 i to ich różni od autorki spornego komentarza. Dwa dni temu kusiło mnie by wpisać komentarz w %u015Awiecie Nasz, ale przytomnie zaniechałam tego pomysłu. Nie jestem emigrantem! Byłabym jak owy %u201Eposeł sprawozdawca%u201D. Nie znam z autopsji rozterek emigranckich %u2013 co najwyżej mogę je sobie wyobrazić. Nie znaczy to wcale, że w ogóle nie mam wiedzy nt owych dylematów. "~~~~~~~ W Polsce wiele rodzin ma swoich bliskich zamieszkałych zagranicą. I ja też do takich należę. Oczywiście moja wiedza jest ogólna, dlatego zbieżna z katechizmem dla emigrantów wyłożoną w 4 punktach przez p.Mostwin, a mianowicie; 1.pokora, 2.wyjątkowość każdej ludzkiej istoty, 3.%u201Etragedia grecka%u201D może przytrafić się każdemu, 4.widzenie świata we współzależności jako obraz wszystkich zdarzeń i rzeczy od siebie zależnych. Jak więc dostrzeżesz są to prawdy przydatne każdemu, nie tylko imigrantowi. Także zgadzam się niektórymi ze stwierdzeń p.Jamrozika, którego czytałam z wielkim zainteresowaniem, ponieważ nie miałam żadnej wiedzy nt niedogodności, a wręcz rasizmu w traktowaniu imigrantów w Australii. "~~~~~~~~Mnie zaskoczył werdykt jury w uzasadnieniu, który w słowach p.Nowakowskiej brzmiał %u201ETo chyba oczywiste, że laureatami naszego konkursu stali się reprezentanci pierwszego z nich.%u201D /czyli sukcesu %u2013 przypisek mój/ No właśnie, droga Pani, czy takie oczywiste? Kogo owe sukcesy maja rzucić na kolana? Redakcję, Polaków w kraju, wydawców owych pamiętników, czy socjologów w analizie modnego obecnie w nadmiarze pędu do sukcesu? (.....) ~~~~~~~~~Pytasz, Mig Deser, co jest fikcyjnością w relacji i kto takową może ocenić. Hm, prawdziwość ocenić może jedynie ten, kto przeżył podobne zdarzenie jak opisywane. Jeśli ktoś nie zdobywał Alp wiarygodnie nie opisze wspinaczki górskiej w Himalajach. Albo ten, kto pływał po morzach jako turysta, nie napisze realnej opowieści o bosmanie. To miałam na myśli. Oczywiście, że jakaś fikcja może się wkraść, bo ułomni możemy być w posługiwaniu się językiem, jak też i sam język bywa ułomny. Oczywiście, że pamiętnik nie musi być opisem zdarzeń przeżytych. Relacja ze zdarzenia również jest częścią pamiętnika. Np. na własne oczy obserwowany zamach na WTC jest relacją ze zdarzenia i te relacje mogą się różnić, bo np. relacjonujący znajdowali się w rożnych punktach NY. Przypominam sobie aferę opisywaną w mediach na temat reportera NYT, który nie bywał w miejscach skąd niby relacjonował zdarzenie. Fałsz, w takim rozumieniu, degraduje pamiętnikarza. "~~~~~~~~~I Ty i innymi komentatorzy emigranci zwracają uwagę na niby ich krytykę. Chyba jesteście przewrażliwieni. My nie odsądzamy Was od czci i wiary, ani nie uważamy Was za bogów. Ot, jak mądrze napisała emigrantka z NY p.Takayashu, %u201EPo prostu ciężko jest przekonać kogoś, że emigracja jest życiem zwyczajnym tylko z pewnymi utrudnieniami,"przynajmniej na początku.%u201D%09"~~~~~~~~Na zakończenie wolę wierzyć, że jury oceniło wartość pamiętnika pod względem literacko-poznawczym niż plotkarskim. "~~~~~~~~~~~Wysyłam znowu, ale post okrojony, ponieważ niedzielny nie doszedł...
  • 2005-12-12 17:19 | M.

    dwie kategorie Polakow wg Nowakowskiej

    Szanowna Polityko,""To straszne, ze dzielicie ludzi na tych co pozytywnie odnosza sie do swiata, sa szczesliwi i w zwiazku z tym odnosza sukces, i malkontentow, ktorym nigdzie i nigdy sie nie powiedzie..Oczywiscie troche to splaszczylam..."Mysle, ze osobom, ktore do Was pisaly nie o to chodzilo. Ciesze sie, ze nie zauwazylam tego konkursu.""Polka z Dublina (obecnie na studiach podypolomowych w UCD)
  • 2005-12-12 23:46 | Janusz Szkwarek

    Zostać albo wrócić.

    Też miałem niewątpliwą przyjemność napisania bardzo osobistego pamiętnika emigranta w celu zdominowania konkursu pamiętnikowego w sposób jedyny i absolutny ale gusta komisji okazały się być odrobinę niespójne z moimi oczekiwaniami sukcesu przez duże S. OK, żarty na bok, zostać czy wrócić? jeżeli to pytanie pojawia się w dyskusjach domowych , w smutkach 5 drinka i w telefonach nocnych to rzeczywiście jesteśmy homo emigrantus w pełnej rozciągłości i powinniśmy jeszcze aktywniej i dłużej pracować - oczywiście z sobotami i niedzielami włącznie - aby zaskoczenie rodziny w ojczy%u017Anie , przyjaciół tamże , celnika , urzędnika tambylczego dowolnej maści, przytłaczającym ogromem naszego sukcesu było ostateczne i miażdżące. "I tu definicja - emigracyjny ogrom sukcesu to ; zdjęcie domu z samochodem w tle , tenże samochód bez tła domu lub w rzeczywistości, garnitur może być w połączeniu ze złotem i uśmiechnięte dzieci z akcentem obcym. Oczywiście definicja definicji sukcesu zmienną jest i zależną od całej masy faktorów wszelakiej maści."W każdym razie jak długo chwiejność naszych mentalnych podstaw bytu na obczy%u017Anie stawia nas przed szekspirowskim wyborem być albo ....imię jego jest 44 to znaczy ,że coś tutaj wyra%u017Anie umknęło naszej wytężonej uwadze i zamiast postępującej asymilacji z tubylcami stworzyliśmy jeszcze jeden z elementów klatki obcokrajowca zwanej także getto o ile osiedlanie się pewnych grup narodowych jest zdeterminowane wyborem obszaru miejskiego o wyra%u017Anej przewadze zapachu chleba, bociana i wierzby pochylonej w dowolny sposób nad wodą."Pytanie zostać czy wrócić jest w gruncie rzeczy idiotyczne bo pytanie o status quo emigranta powinno zawierać rzecz najważniejszą w życiu na obczy%u017Anie do jakiego stopnia asymilacja z otoczeniem zabija naszą dumę narodową i czy posiadanie przyjaciół z innej nacji , wyklucza nas z grupy Polonia. Myślę że połączenie odrobiny ambasadorowania Polski na emigracji w połączeniu z uśmiechem na codzień może być podwaliną do rozwiązania zagadki bytu za granicami naszego kraju.
  • 2005-12-14 17:36 | MD

    Re: Dylemat emigranta

    Przyczepię się do kilku zdań. Nie z zawiści, czy innej złośliwości. Mam taki nawyk, niekoniecznie emigrancki (a kto go tam wie, może emigrancki), że szukając sensu w cudzych wypowiedziach sprawdzam je czy nie są sprzeczne. CONSISTENCY TEST. Bowiem zgadzam się, to w kwestii natury ludzkiej, że człowiek jest kłebkiem emocji i nieracjonalności, tak funkcjonuje i już. Ale ma też, jakieś 1-10% w zależności od osoby, od jej temperamentu (geny i wychowanie), jakąś cześć swego umysłu poświeca racjonalności. W niej pracuje zawodowo, wykluczam tu artystów, polityków, menadżerów %u2026 nawet programistów komputerowych. Ok, w jakimś stopniu jest racjonalny, a racjonalny obraz świata nie powinien zawierać sprzeczności. ""Więc ja jestem emigrant o podobnym doświadczeniu, uwaga %u2013 mężczyzna, a oni mają podobno coś w genach zakodowane z czasów łowieckich, a poza tym w tych czasach od nich oczekuje się, aby byli spokojni, zrównoważeni, racjonalni. I co ja tu czytam? Że my na emigracji stajemy się odporni, otwarci, akceptujemy kompromis (międzyludzki rozumiem, co znaczy solidaryzujemy się z innymi), itd. To jest porownanie, choćby nie wiem jak by się zaprzeczało, porównanie jest z narodem w kraju. Więc czym jest to czerwone światełko, jaką niedogodność życia stanowi ten niepokój jak mnie odbiorą, jak różny on jest na ulicach miasteczka w NJ, czy w AK, czy w ON, w porównaniu z niepokojem na ulicach Warszawy, albo nawet w polskim domu, w bliższym kontakcie z lud%u017Ami, czy gdzieś na prowincji, w Myszyńcu, czy w Myślenicach? Czymże różne mogą być te niepokoje. To mnie właśnie niepokoi, mnie samego. Za kilka lat nie mam zamiaru zmierzyć się ze Starym Krajem, a może to też nieracjonalne?
  • 2005-12-15 01:08 | Maria Anna Jarochowska

    emerytowany profesor uniwersytecki

    Emigracja nie jest taką próbą sił jak mecz na ringu i trudno w niej mówić o wygranych dzięki silniejszej osobowości lub większej wytrzymałości. Emigracja to przede wszystkim powolna i długotrwała konfrontacja dwu kultur dnia codziennego, tej przyniesionej ze Starego Kraju i tej napotkanej w Nowym. Konfrontacja ta obciążona jest ponadto rozmaitymi ubocznymi czynnikami bardziej lub mniej wpływającymi na skłanianie się ku pozostaniu przy starej kulturze lub przy przyjmowaniu nowej. Do nich należą takie pytania jak czy emigracja była dobrowolna, czy wymuszona, czy przyjmujący kraj nie stosował dyskryminacji wtedy kiedy emigrant do niego przybywał, ile lat miał emigrant kiedy przybywał do nowego kraju, jakie miał wykształcenie, czy był sam, czy z rodziną, jak znosi nacisk nowej rzeczywistości i jak myślał o swoim Starym Kraju i jeszcze wiele innych bardzo ważnych pytań. W polskiej historii emigracji w XX wieku wszystkie te czynniki odgrywały podstawowe role w adaptowaniu się emigrantów do nowego kraju, ale przy każdej większej fali napływu emigrantów ich skład był różny, wiec też i nieporównywalne były odczucia emigrantów oraz sposoby radzenia sobie z konfrontacją kulturową. Właściwie po latach spędzonych na dawaniu sobie rady z tą konfrontacją nie wydaje mi się aby podział emigrantów na zwycięzców i na nieudaczników był słuszny i logiczny. Są bowiem emigranci, którzy pod koniec życia mogą powiedzieć że przeżyli je lepiej lub gorzej niezależnie od tego jakie korzyści materialne osiągnęli czyli jakoś dali sobie radą z obu kulturami i są tacy, którzy na starość poprostu powracają do swojej starej kultury, nawet o tym nie wiedząc "Myślę że kto nie popróbował emigracji, ten nie bardzo wie co to jest, dobrze jednak o tym mówicie i się nad tym zastanawiacie
  • 2005-12-15 10:33 | Barbara z NJ

    Dylemat emigranta

    Jestem emigrantka od 86 roku.Przeszlam wiele, wiele mnie spotkalo w nowym kraju dobrego i zlego.To sa jednak "normalne" koleje losu podczas naszej adaptacji.Uczymy sie nowego kraju , nowej kultury, nowego jezyka.Placimy za to wszystko jakas cene."Z czasem jednak czujemy sie juz bardzo swobodnie, przestajemy sie bac ze nagle na ulicy ktos sie do nas odezwie,odbieramy telefony, zaczynamy chodzic do kina , przebywac w towarzystwie wieloetnicznym itp., itd.Jednakowoz nigdy nie bedziemy tak do konca pewni siebie.Zawsze nasz emigrancki zmysl ostrzegawczy bedzie wlaczal czerwone swiatelko - stop, uwazaj Baska ,nie osmiesz sie."Co do powrotu do Starego Kraju , to kazdy z nas bez wyjatku chcialby tam wrocic.Jezeli w tej chwili ktos mysli ze nie mam racji, niech poczeka jeszcze pare lat , a przyjdzie i na niego kolej."Jedynym dylematem emigranta jest , jak on sie tam w tym swoim kraju odnajdzie."Prosze Panstwa , prawda jest taka , ze po jakim czsie bycia w odosobnieniu od reszty polskiego spoleczenstwa"my sie bardzo zmieniamy.Przede wszystkim poznajemy samego siebie i czesto dochodzimy do wniosku ze my jestesmy zupelnie inni niz nam sie do tej pory wydawalo, zupelnie co innego nas interesuje , inne wartosci zaczynaja kierowc naszym zyciem , zaczyna nam wogole o co innego w zyciu chodzic."Uczymy sie tolerancji , szacunku dla drugiego czlowieka , rozwija sie w nas chec osiagania , zaczynamy cieszyc sie z najmniejszego nawet sukcesu i nosimy to uczucie satysfakcji w sercu wogole sie tego nie wstydzac.Dzielimy sie tym z innymi , a oni ciesza sie z nami bez najmniejszego cienia zazdrosci."Stajemy sie ludzmi otwartymi na zmiany , akceptujemy kompromis. Stajemy sie odporni na niedogodnosci zycia starajac sie na wszelki sposob znalezc wyjscie awaryjne i traktujemy nasza sytuacje jako tymczasowa , a zatem nic to strasznego , jutro bedzie lepiej."Nie chce czynic tutaj zadnych porownan bo nie jest moim zamiarem nikogo obrazac , ale chce powiedziec ze dla nas ogolnie nie jest dylematem wracac czy zostac tylko z kim ja tam sobie pogadam , czy nie beda patrzec na mnie jak na jakiego odmienca i czy moje nerwy to wytrzymaja bo nawet nasza najblizsza rodzina patrzy na nas z dziwnym usmieszkiem."Takie to sa watpliwosci Polki w Ameryce, ktora za kilka lat ma zamiar wracac do Starego Kraju."
  • 2005-12-15 20:15 | Magdalena 28, Detroit MI

    Podziekowania

    Chcialabym zlozyc podziekowania dla redakcji Polityki za poruszenie tego tematu, oraz dla czytenikow za ich opinie. ""Tutaj - na obczyznie - uczysz sie siebie samego! Tak naprawde wlasnie teraz zdalam sobie sprawe, ze jestem EMIGRANTEM.""Jestem w USA od sierpnia 2001 i przyjechalam z czystego wyboru. Byla to decyzja zaraz po studiach, w imie "czemu nie". Ciekawosc. Wolnosc wyboru.""Nasi Rodacy tak naprawde w kraju nie zastanawiaja sie "nad tym co jest dobre, a co zle? gdzie zyc? jak zyc? co jest naprawde wazne w zyciu? Zyja zyciem codziennym, tak samo i tu.""Bog, zdrowie, rodzina, przyjaciele... wartosci, prawda, wolnosc i w tym rowniez wolnosc wyboru, no i oczywiscie - pozostanie soba.""Jezeli emigruje sie z przymusu, mysle ze jest latwiej."Jesli emigruje sie z wyboru trudniej. W Polsce mam pozycje calkem niezla, ale wole zostac tu. ""Kocham swoj kraj i tradycje, ale tutaj moge oddychac!""Pani Barbara napisala, ze w Stanach uczysz sie kompromisu. Ja powiedzialabym, rownowagi albo nawet wrecz przeciwnie - uczysz sie bezkompromisowosci - zeby przezyc i nie zwariowac.""Jestem, kim jestem i jestem dumna z tego. Jestem typowa slowianka, z bardzo lekkim akcentem. Z dyplomem UG z miedzynarodowych stosunkow, zaczelam swoj "American Dream" od szorowania stolow. Chyba jak kazdy. Potem jedna czy druga praca. Teraz pracuje w jednej z najwiekszych instytucji finansowych na swiecie. Zeby bylo zabawniej 3 szczeble wyzej w hierarchii - a pare ulic dalej - rezyduje przelozony, ktoremu besposrednio podlega warszawska placowka."Swiat sie definitywnie skurczyl.""Jak sie komus tutaj nie podoba to kim jestem - coz, trudno. W Polsce prawdopodobnie bym sie tym przejmowala. Tutaj, uczysz sie niezaleznosci i obstawania przy swoim. Jak dasz sobie wejsc na glowe, to po tobie.""Tak, to jest Ameryka. Tutaj wszystko dzieje sie szybciej. Dane jest ci to, co chcesz wziac. Po co chcesz wyciagnac reke. ""W Ameryce kazdy przybyl z innego kraju (tubylcow nie ma tak naprawde wielu - Indianie LOL!). Maja pelne buzie patriotyzmu, bo musieli na niego pracowac.""Ale tez i to jest to piekno. To tutaj nauczylam sie doceniac wloska kuchnie, francuskie wina i europejskie samochody ;o).""Jestem realistka i wiem, ze zostane tutaj bo to jest jedyny kraj, ktory daje ci tak wielkie mozliwosci."Brzmi jak utopia, ale ma tez silne podstawy ekonomiczno- administracyjne.""Z drugiej strony - wiem i rozumiem, tych stoja przed wybore "zostac - wracac". To byla najtrudniejsza decyzja w moim zyciu. ""I nie zazdrosze im jesli jeszcze jej nie podjeli.""Dlatego tak wazne jest... uslyszec, przeczytac te wszystkie opinie. ""Kochana redakcjo!... jesli tylko mozecie... opublikuje zbior tych biografii. Takie jakie one so .. bez korekt i przypisow. ""Wszystkie; w calosci, w odcinkach, jakkolwiek.""Jesli potrzeba wam sponsorow, jestem pewna, ze nie bedzie to problemem.""Mysle, ze jest to ogromnie wazne dla nas wszyskich tulaczy. Nam samym pozostawcie tez dokonanie analize i osobista reflekcje.""Uszanowanie."
  • 2005-12-15 21:04 | MD

    Do pani B z NJ

    Droga Rodaczko, ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Racjonalnosc nie jest az tak godna szacunku, intuicja i fantazja tez sie przydaja. Ale do rzeczy. Robi pani ostry rozdzial tego "czego my sie w nowym kraju uczymy", od tego "jakimi sie stajemy". Moze w pani przypadku tak jest, idzie pani na kurs krawiectwa, nabiera wprawy w szyciu, fastrygach, sciegach, ale nie staje sie pani krawcowa, o nie. Albo uczy sie pani angielskiego, zglebia regulki i wkuwa slowka, ale ten jezyk splywa po pani jak po gesi, bo nadal mysli pani kanonami polskimi, frazami Sienkiewicza i np. Pilcha. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Finezyjnie pani wyszedl ten opis istoty ludzkiej, ale nawet osoby najmniej pragmatyczne jednak tak brawurowo nie funkcjonuja.~~~~~ Ale pani zapewne jest inna, i ma do tego prawo - ktoraz to poprawka do konstytucji daje to prawo? ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Wiec w moim przypadku, pragmatyzm naklania do stosowania nauk, ktore pobralem, do ich wykorzystania dla poprawy wlasnego bytu, do fascynowania sie tym co mi daje satysfakcje. A na poczatku emigranckiego losu satysfakcje daje "przezycie", w sensie survive, a nie excitement/experience. To tutaj but uwiera - w moim przekonaniu. Poznajemy ten nowy swiat, przezywamy go (experience) i on nas zmienia, jak gorski potok rzezbi ona nas marne kamyki. ~~~~~~~~~~~~~~~~~Ale u pani moze byc inaczej. ~~~~~~~~~~~~~~~~~pozdrawiam z rowna serdecznoscia, quasi-racjonalnieMD ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~p.s. sama pani widzi jak upierdliwie to jest urzadzone tutaj, nawet wpis na forum internetowym to istna udreka, i czekac trzeba lata cale na jego ukazanie sie, bo kontrola musi sprawdzic, czy komus komentarzem nie ublizona, ............... A moj niepokoj ... ja sie o pania niepokoje. Zapewne nierozsadnie.
  • 2005-12-16 10:52 | Barbara z NJ

    Do Pana MD

    Drogi Rodaku , "Szanuje panskie racjonalne podejscie do zycia ja jednakze mam prawo miec inne spojrzenie, przeciez kazdy czlowiek jest inny."Troche sie Pan czepiasz szczegolow , ale to mi wcale nie przeszkadza.Chce jednak wyjasnic ze ja napisalam o tym czego my sie w nowym kraju uczymy a nie jakimi sie stajemy.Z ta nauka to tak jak i w szkole , wszyscy czytaja ta sama ksiazke ale kazdy interpretuje ja na swoj sposob, kazdego fascynuje inny kawalek z tej ksiazki , a sa i tacy ktorzy wogole nie wiedza o co tam chodzi."Pan do Starego Kraju nie wraca bo zapewne ma Pan ku temu powody , ja natomiast pomimo moich "rozterek i dylematow" napewno wracam bo mam ku temu swoje powody."Bardzo ciekawe jest Panskie porownanie ostroznosci emigranta w nowym kraju i tej potem w Polsce."Pozdrawiam serdecznie i nieracjonalnie , Barbara
  • 2005-12-16 18:26 | Barbara z NJ

    Informacja dla Magdaleny

    Magdaleno , bardzo zgrabnie i z zacieciem to wszystko ujelas, z przyjemnoscia czytalam Twoja wypowiedz.Jestes mloda osoba i moge powiedziec mlodym emigrantem , jednakze osiagnelas juz jak widze wiele i wcale sie nie dziwie ze wlasnie z tym krajem wiazesz swoja przyszlosc."Jezeli jestes zainteresowana szersza dyskusja na tematy emigranckie to zajzyj na strone www.swiecienasz.com i wejdz na link Konkurs."Zycze Wesolych Swiat , Barbara.
  • 2005-12-16 22:36 | Malgorzata

    Do Pani MMMMMMMMM

    To wlasnie te wartosci, o ktorych Pani pisze, ze Pania raza, i z ktorymi sie Pani nie identyfikuje, przemyca jezyk powyzszego podsumowania konkursu. Zamiescilam na ten temat komentarz na forum dyskusyjnym "Swiecie Nasz" (www.swiecienasz.com, pod haslem "konkurs").
  • 2005-12-17 15:47 | MMMMMMMMMM

    Re: pomylenie pojec

    Takze jestem emigrantka, w moim przypadku do Kanady, ale odwiedzam Kraj przodkow regularnie. Ciagle mnie z nim cos wiaze - Rodzice, sprawy, dalsza rodzina, poczatkowo przyjaciele. Jestem juz dlugo poza Krajem, od 89 roku i czasem mysle, ze gdyby wydarzenia tego roku nastapily 2-3 lata wczesniej, to pewnie bym nie wyemigrowala. Zostawilam za soba kawalek zycia i na obczyznie raz jeszcze zaczelam wszystko prawie od poczatku. Dzieki temu mialam moznosc poznac system i spoleczenstwo Kanady dosyc gruntownie. Przezylam wiele gorzkich chwil, ale takze mam na swoim koncie niekwestionowane osiagniecia, a tamte doswiadczenia, z perspektywy czasu, tylko mnie wzbogacily wewnetrznie. Nauczylam sie bardzo wiele, wiecej niz w Polsce, choc zanim wyemigrowalam, zaliczylam dyplom mgr., studia podyplomowe i kilkanascie lat pracy..."W Kanadzie raz jeszcze ukonczylam studia magisterskie, nauczylam sie biegle nowego jezyka i wielu innych wartosciowych rzeczy i wszystko to w wyscigu z czasem. Studia w Polsce wspominam jako piecioletnia sielanke przerywana egzaminami, do ktorych zaczynalam sie uczyc, kiedy juz znalam ich termin, a wiec pare dni wczesniej. Tutaj studia wyzsze to ciezka praca. Nieslychana - w porownaniu z tamtymi starymi doswiadczeniami - ilosc zadan i testow w drodze do egzaminu. Egzaminy sa za to tylko pisemne i tylko rzadko typu multiple choice."Pamietam, na poczatku, na roznych spotkaniach dla emigrantow slyszalam, ze jestesmy ludzmi innej kultury, ze kanadyjska jest odmienna. Bylo mi to trudno zrozumiec, ba nawet czulam sie dotknieta, bowiem odbieralam te slowa troche na zasadzie, ze mnie Polce brak jest kultury... Tymczasem, obserwowalam cos zupelnie przeciwnego. To wg mnie Kanadyjczycy mieli powazne braki w kulturze osobistej. Jednak to nie tylko o kulture osobista chodzilo. Z uplywem czasu zmienilam zdanie i dzisiaj przyznaje, ze nasze kultury choc wyrastaja z jednego pnia sa "subtelnie" inne. U podstaw tych roznic leza odmiennosci w systemie wartosci. Jako swoj, w glebi serca, zachowalam system wartosci inteligenta Polski lat 80. Szacunek dla nauki, wyksztalcenia w tym humanistycznego, a wiec oczytanie, stopien znajomosci jezyka ojczystego, historii, literatury itp. Nazwalabym go kanonem inteligenckim. W Kanadzie nauczylam sie innych wartosci, wynikajacych ze stosunku do pieniadza i towaru i pragmatyzmu. Towarem jest tu wszystko, nawet my sami, a wiec my takze mamy wartosc materialna w przeliczeniu na nasze pensje i sprzedajemy sie pracodawcy. You have to sell yourself. Bardzo mnie to okreslenie razilo na poczatku.""Coz sie okazuje po latach? Tu "na emigracji" to mnie juz nie razi. Kiedy jednak wracam do Polski mimo woli boleje i gorsze sie, jak spoleczenstwo zmienilo sie, jak zatracilo wszystkie TAMTE wartosci, ktore chcialabym w nim wciaz widziec. Polacy przesiakneli kultura pieniadza ze wszystkimi jej ujemymi skutkami, i bywaja wiekszymi "pragmatykami" niz mozna sobie wyobrazic na Zachodzie. Rozumiem sens przeksztalcen w Polsce, ale tesknie do utraconych MOICH inteligenckich wartosci. Teraz w Polsce zaszczyt jest byc biznesmenem, kiedy jeszcze 20 lat temu zaszczytem bylo byc inteligentem. System wartosci, kultura masowa Polski i Zachodu upodabniaja sie, kiedy ja chcialabym TAM widziec nadal to, czego nie mam w Kanadzie. Slowa moje przypominaja wolanie na puszczy, a moze nawet smiesza. Uleglam swego rodzaju dychotomii. Nie latwo zrozumiec emigranta... ;)
  • 2005-12-19 10:24 | Bob Zielinsky

    Czuje sie wyrozniony.

    Pani Ewa Nowakowska w swoim artykule"Konkurs na pamietniki emigrantow rozstrzygniety" poswecila mojemu pamietnikowi 25 linijek tekstu,za co jestem wdzieczny.Emigrowalismy z roznych przyczyn, nieraz prozaicznych.Nie prawda jest,ze gonimy w nowym kraju za sukcesem,zmagamy sie z przeciwnosciami, aby udowodnic sile naszych charakterow.Nasze losy bardzo sie roznia.W wiekszosci przyjechalismy po godne ludzkie zycie,czego nie mielismy w Polsce.Jeden z moich bohaterow wyjechal,bo chcial swiata zobaczyc,pozyc innym zyciem.Drugi natomiast uczestniczyl kiedys w szkoleniu w Poroninie.Jakis prelegent powiedzial tam, ze Janosik byl nieslubnym synem Lenina, dlatego byl taki silny i sprytny.On mu odpowiedzial,ze "ktora goralka dala by Leninowi".Mial klopoty w pracy, zwolnil sie i pojechal szukac szczescia w swiecie. Mowi, ze byl represjonowany za Janosika.To nie prawda, ze drepczemy teraz wzdluz brzegu rzeki i nie wiemy jak ja przekroczyc, a to jest nasz powrot do kraju.Deklarujacy swoj powrot do ojczyzny, nie podaja daty wyjazdu, bo jej nie potrafia okreslic.Jest to rozumowanie indora, ktory myslal o niedzieli....... .Wiekszosc pozostanie na emigracji, czesc wroci, a niektorych przywioza w urnach.Pozdrawiam rodakow w kraju i za granica. Z uszanowaniem. Bob Zielinsky""Szanowna Pani Ewo!"Czytanie Pani artykulu, podsumowujacego "Konkurs na pamietniki emigrantow", nie wszystkim wyszlo na dobre. Byla zona jednego z moich bohaterow,po przeczytaniu Pani komentarza, zdenerwowala sie do tego stopnia,ze zrobila eksmezowi awanture i spoliczkowala go. Wkurzylo ja Pani okreslenie "egzotyczna odmiana lumpenproletariatu". "Pozdrawiam serdecznie. Bob Zielinsky
  • 2005-12-19 19:32 | telegraphic observer

    Pozdrawiam Polakow w kraju

    Ma sens podział emigrantów na wygranych i przegranych, ale nie mniej istotny jest czynnik czasu; wiek emigranta i data jego wyjazdu. Ze względu na datę emigrowania odmienna jest sytuacja tych, którzy wyjechali w latach 80-tych, od tych co emigrują w ostatniej 15-latce. Sytuacja emigracji sprzed Big Bang (Okrągły Stół, wybory czerwcowe, Mazowiecki-Balcerowicz) inna jest niż emigracji po Big Bang, czyli po roku 1989. Oczywiście jest i w tym podziale pewne pogranicze. Gdy rozważamy sprawę powrotu do kraju, przedbigbangowcy (w skrocie przedBB) są siłą rzeczy starsi, powiedzmy mają teraz 40-60 lat. Jest jeszcze %u201Cmłodzież%u201D, która wyjechała w latach 80-tych, na emigracji poszła do szkoły średniej, zrobiła maturę %u2013 tych pomijam w tych rozważaniach. Słowem kryteria demograficzne odgrywają b. ważną rolę."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Należę do przedBB-owców. Znam tę generację emigrantów jako tako, czuję ich bóle i uniesienia. Ich powrót do kraju przed uzyskaniem wieku emerytalnego, a ten nadchodzi nieco inaczej niż w Polsce bo około 65. roku życia, i to dla obu płci. Wiadomo, że aktywne życie w Polsce, zawodowe i biznesowe, jest dla nich niemal niemożliwością. Nawet pół miliona uciułanych dolarów, nawet milion, nie dają im startu do swobodnego lotu. Natomiast powrót do Polski na emeryturę to co innego. Jest to kwestia kasy, i %u2013 tego nie neguję %u2013 emocjonalnego związku z miejscem, z krajem, a może nawet z lud%u017Ami. Chociaż to ostatnie mniej, bowiem kółko solidnych przyjaciół o podobnych zainteresowaniach można sobie utworzyć w gronie polonijnym na obczy%u017Anie."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Co więc może stanąć na przeszkodzie, aby ta pula oszczedności została przeniesiona do kraju i tam wydana. Po pierwsze służba zdrowia. W krajach emigracji, pomijając oczywiście atrakcyjne wyspy i dalekie, acz zacofane zakątki świata, na ogół, może jeszcze z wykluczeniem USA, zabezpieczenie zdrowotne stoi o kilka kresek wyżej niż w Polsce, spora jego cześć jest dostępna bez opłaty, co robi sytuację w kraju trudną do porównania. Drugi problem to bezpieczeństwo. Najpierw na drogach. Proszę sobie wyobrazić, że 70-latni emigrant chciałby jeszcze w spokojnych warunkach, przez parę lat poprowadzić sobie samochód wśród pięknego polskiego krajobrazu bez podniesionego ryzyka, że nie dojedzie żywy. Podobnie z wszelkim bezpieczeństwem jego mienia, koniecznością okratowania i obmurowania się w przewidywaniu zemsty ze strony tych którzy nie wyemigrowali i nie są jeszcze na emeryturze. Bowiem wizytujących nas rodaków z kraju dziwi, że nasze domy nie stoją za wysokim płotem, że samochody nie mają wysokiej techniki zabezpieczeń przed kradzieżą, etc. A gdy my wyjeżdżamy do kraju, zamierzamy go zmierzyć wzdłuż i w poprzek jak swobodni turyści, to kieskę trzymać musimy cały czas na piersiach, otuloną %u2013 w obawie, że Polak potrafi, szczególnie Polak-kieszonkowiec, albo inny rabuś."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Trzecia sprawa, może trochę kontrowersyjna, to polskie hurra, różne husarie inne poruszenia, w sferze politycznej i obyczajowej. Oczywiście pewien procent emigrantów ma zacięcie narodowe, przeTRWALi oni swoje emigranckie lata w ścisłym związku z parafią, a ostatnio z odpowiednimi mediami. Ale mam wrażenie, że tutejszy liberalizm wkolo, w zachodniej Europie, albo w większości krain zamorskich wywarł piętno na umysłach. Ktoś zauważy, że przecież w polskich wyborach w enklawach polskości na dalekiej obczy%u017Anie przeważają właśnie solidaro-narodowcy. Ale jaka jest frekwencja? %u2013 odpowiem pytaniem. Bowiem liberało-kosmopolici nie trudzą się do urn w konsulatach, nikt ich przecież nie mobilizuje, nie wzywa, po prostu maję tę polską zawieruchę w głębokim poważaniu. %u015Amieją się z niej, (ub)olewaja. To właśnie zjawisko, krótkotrwałe można mieć nadzieję, ich odstrasza od pobytu w kraju dłużej niż na wakacje. A znów jak wakacje, to czyż ciepłe kraje nie są sympatyczniejsze, wyjazd tam jest tańszy. Tak więc wszystko wisi na tym, co gra w duszy Polskiego Emigranta, no i w dość złożony sposób, na tym czy jest się wygranym, czy przegranym. I zależy od tego jak kolejna generacja kręci się wokół swojej przyszłości. Znam wiele przykładów wyjazdów mlodych do kraju, na przykład na rok, aby nauczać angielskiego, albo na wakacje ... i szybkich stamtąd powrotów. Są przykłady odwrotne, ale mam wrażenie, że są one w znaczącej mniejszości.
  • 2005-12-22 17:22 | telegraphic observer

    Pozdrawiam rodaków w Londynie

    Jeśli chodzi o emigrację współczesną, tę po BigBang-1989, a nawet po wstąpieniu do Unii, to też z nią się zetknąłem. Któregoś lipcowego poranka mój transatlantycki lot wylądował na Gatwick. Oczywiście że byłem zaspany. Zawsze jestem kompletny trup, gdy nie lecę Concorde do Europy %u2013 czyli zawsze kiedy wylatuję z domu w świat. Pociąg wiozący mnie do Victoria Station spó%u017Aniał się %u2013 "signal problem" - oznajmił mi Gatwick Express przez głośnik. Wreszcie VicStation, ciągnę się przez długie perony do wyjścia w kierunku Belgrave Road, wtem, oczy przecieram, uszy rozwieram %u2013 masowo dociera do mnie język polski, nie z głośników, nie z mojej pooranej pamięci, ale z ust ludzi wkoło płynie soczysta poranna polszczyzna. I tak już było do końca moich brytyjskich wakacji; w Edynburgu, w Cheltenham, w Stonehendge, w londyńskim hotelu, wszędzie %u2013 ekspedientki, kelnerzy, goście, turyści szukający pracy i klnący na niewygody londyńskiego życia. Oczywiście nie tylko turyści, także poławiacze szterlingów. Młodzi, rzadko powyżej 30-tki, ze słowiańskim akcentem w głosie lub bez, niepewni swoich kroków i ufnie patrzący w przyszłość, z Białegostoku i z Biłograja, z UJ i bez matury, różnorodni."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"A dzisiaj czytam w Rzepie o "Końcu świata latarników". I co ja mogę powiedzieć? Że za moich emigranckich czasów 1 minuta połączenia do Polski kosztowała ponad 1 dolara, a teraz jest 100 razy taniej uwzględniając inflację, że wizyta w Polsce równała się w onczas podróży w jedną tylko stronę. Że przebiegu rozmów w Magdalence i przy Okrągłym Stole dowiadywałem się z BBC. Że list do Polski szedł 6 tygodni, w okresie świątecznym dwa miesiące. Że półgodzinne lokalne polonijne audycje radiowe wyciskały łzy, a teraz mamy TV Polonia i Trwam, na iternecie cały zestaw dzienników, faktów, wiadomości na bieżąco. Nie powiem co one wyciskają. Michał Garapich w artykule o polskich imigrantach w Wlk. Brytani pisze, że w ciągu 18 miesięcy przyjechało ich tam 300 tysięcy. "The Economist" podaje jeszcze, że bodaj 100 tysięcy jest w Irlandii, że Anglia zmieniła oblicze. I teraz solidarnościowo-narodowa propaganda mówi o eksploatacji polskiego narodu, ale nikt nie zauważy, że ten ogromny potencjał ludzkich chęci i umiejętności ugrzązł oniegdaj w syndykalno-opiekuńczej pokomunistycznej machinie, w mara%u017Amie mentalnym, mętniactwie idei, w tej historycznej koalicji socjalizmu z katolickim populizmem. Ugrzązł najpierw, a teraz wyrwał się. Uleciał w świat, w wolny świat, tam gdzie nie bajdurzą o bezpieczeństwie zatrudnienia własnych hydraulików."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Wesołych %u015Awiąt i Pomyślności w 2006.
  • 2005-12-22 20:41 | Magda M.

    Re: losy gorsze i lepsze

    Pozdrawiam serdecznie wszystkich w kraju i za granica ;-) "Niestety nie mam dostepu do polskiej prasy w Vancouver, wiec czytam online. I czytam z ogromnym zainteresowaniem. Przyznam,ze podsumowanie konkursu rowniez wydalo mi sie wartosciujace. Ale my tacy przeciez jestesmy, to taka typowa cecha Polakow- bycie "judgemental". Tak przynajmniej jestem widziana ja, tutaj za oceanem, oczami emigrantow z calego swiata. Pracuje nad soba, koryguje swoje wady ;-) "Ale do rzeczy. Czytanie pamietnikow innych Polakow, ktorzy wyemigrowali pozwolilo mi uporzadkowac burze mysli. Co prawda nie rozwiazalo moich problemow, ale pozwolilo je zrozumiec, a to juz bardzo wiele. Dlatego tez, chcialabym wszystkim, ktorzy w tym celu siegneli po piora, serdecznie podziekowac! Zycze Wesolych Swiat! "
  • 2005-12-25 22:17 | anna

    emigranci czy repatrianci

    Nagrodzona praca pani Sadowskiej powinna znalesc sie wsrod pamietnikow repatriantow a nie emigrantow. Pani Sadowska przyjechala do Niemiec z rodzina jako etniczna Niemka a nie Polka - emigrantka. Powrocila do swojej starej ojczyzny - czyz to nie jest cecha przesiedlancow. "Nie rozumiem dlaczego nagrodzono te prace pod uwage, a nie pamietnik emigranta czy emigrantki ktorzy opuszczaja swoj kraj.Panstwo Sadowscy powrocili przeciez do siebie po latach tulaczki, tak samo jak powracaja etniczni Niemcy z Kazachstanu.
  • 2005-12-27 15:23 | Joanna Hagen

    losy gorsze i lepsze

    Szanowna Redakcjo"Wszyscy cieszylibyśmy się ogłoszonymi właśnie wynikami konkursu gdyby nie komentarz Pani Ewy Nowakowskiej napisany zapewne w pośpiechu. Ta okrutnie powierzchowna analiza wartościująca losy autorów jest delikatnie mówiąc nietaktowna.
  • 2006-01-02 09:47 | Andrzej

    Marcin Chwistek wie gdzie są jego korzenie.

    Pozdrawiam Go w imieniu wszystkich Jego znajomych z Oświęcimia i swoim własnym. Obserwując życie i losy naszej dawnej klasy z pewnej persektywy myślę, że nasi Rodzice, Nauczyciele wychowali pokolenie wartoścowych ludzi. Jeszcze raz pozdrawiam Marcina.
  • 2006-01-21 22:37 | EVA

    nagroda...

    Jestem zaskoczona...faktycznie ..jak po masle ...i za to 1 nagroda-????,chyba problemy i przezwyciezenie ...to zasluguje na nagrode..."ja dokladnie w tym samym czasie i miejscu startowalam...ale sama,maz z synem osobno i nie wlasnym autem...ech,faktycznie,moga inni czuc sie oszukani...pozdrawiam...
  • 2006-02-06 18:14 | ewa 2

    Re: Czuje sie oszukana

    I nagroda byla smiechu warta, co prawda ja nie napisalam swojego pamitnika, ale jestem przekonana ze byli tacy ktozy zasluzyli na ta nagroda. Emigracjia do Niemczech, 200 km od granicy Polski to nie emigracja tylko zart.
  • 2006-02-07 13:14 | iza

    Re: Czuje sie oszukana

    Pani Sadowska cynicznie opowiada ze wybrala Niemcy ze wzgledu na ich wspanialy program pomocy dla przesiedlencow. Wykorzystala wszystkie darmowe kursy dla nich przeprowadzone , oficjalnie podala sie za Niemke. "Pisze tez ze szuka swojej tozsamosci. Gdzie?"Co za cynizm i obluda."Wypisuje takze ze posiad zbyt duzo domow. Moze poradze Pani Sadowskiej - mozna je przekazac dla biednych."Dawno czegos takiego nie czytalem.
  • 2006-02-20 15:12 | Wscibska B.

    Wybaczcie,ze sie wtracam ale...

    Mysle ,ze juz najwyzszy czas aby zaprezentowac inne prace, najlepiej te z dalszej listy bo pierwsze trzy juz znamy.
  • 2006-03-11 05:17 | Wiktoria

    Re: Czuje sie oszukana

    Rzeczywiscie, to troche dziwaczne - np Redlinski be nie zostal nawet wyrozniony
  • 2006-05-18 04:39 | zigi

    Re: Pozdrawiam Pania Vere Frister

    A coz to ma wspolnego z emigracja?! Ona wrocila do siebie!
  • 2006-05-18 11:26 | Marek

    Pozdrawiam Pania Vere Frister

    Pozdrawiam i chcialbym powiedziec,ze bardzo wzruszyla mnie Pani opowiesc,opowiesc smutna ,a jednak pisana z doza humoru."Jest mi smutno jeszcze z innego powodu,mianowicie tak malo mowi sie w Polsce o roku 57 oraz 68 jest to wstydliwa karta naszej historii z ktora nie umiemy sie skonfrontowac."Mozna powiedziec to komunisci tak postapili,a ja chcialbym wiedziec jakie stanowisko mialo wowczas polskie spoleczenstwo,polscy intelektualisci."Polska to dziwny kraj i taki pozostal do dzisiaj,teraz Zydow prawie tu nie ma ,to zaczyna sie robic nagonki na homoseksualistow ,gdyby wladza mogla to tak jak w 68 wypedzila Zydow to teraz wypedzilaby osoby o innej orientacji seksualnej.Jaki potezny potencjal intelektualny wyplynal przez lata z naszego kraju i nie wroci do niego .To jest wstyd dla nas wszystkich ,dla wszystkich Polakow .Z pozdrowieniami
  • 2006-06-10 14:22 | Bogusław

    Suwerenność RP

    Suwerenność Rzeczpospolitej "2006-06-09"Rok 1989 wiele krzyku, aż dwa programy TVP karmią społeczeństwo wielkim sukcesem."Nie brak Aaron Szechter alias Adam Michnik czy Jacek Kuroń- Icek Kordblum którzy krzyczą wasz prezydent nasz premier. I sukces( zdrady w Magdalence) Jaruzelski szef junty wojskowej" %u201E Komunistyczny Zbrodniarz%u201D zostaje prezydentem jednym głosem. Nie muszę przypominać 1970r i zbrodni armii na robotnikach Wybrzeża wspartych SBekami i milicji."Natomiast rząd to Tadeusz Mazowiecki-Jcek Dikman posła na sej w 1970r ( nie jest tajemnicą że aby zostać posłam w latach tz. socjalizmu trzeba było być grzeczny wobec Ubectwa i mieci jego poparcie), nasz to znaczy czyj. Wsparty oczywiście generałem Kiszczakiem szczególnie zasłużonym dla zbrodni Komunistycznych przeciw opozycji i klerowi, nie ostatni sukces jednego z departamentów to mord księdza Popiełuszki. Jacek Kuroń- Icek Kordblum - minister pracy i polityki socjalnej który dla spacyfikowania blokad rolniczych wyśle samochody pancerne."Minister spraw zagranicznych Bronisław Geremek - Berele Lewartow i jego słynne wypowiedzi- cytat; wywiad z nim H. Krall %u2013 Panie profesorze wydaje mi się, że pan niezbyt lubi Polaków? B.G; niezbyt lubię? Takie określenie jest nieścisłe Ja ich nienawidzę."Nie będę więcej się rozpisywał na temat tego aferalnego rządu i w zasadzie czyj on jest próbowałem określić w artykule %u201EBóg Honor Ojczyzna%u201D, na pewno największy sukces tego rządu to pozbawienie gospodarczej suwerenności kraju. Małe pytanko kto i kiedy odpowie za nie rzadko kryminalną prywatyzację. Wystarczy skontrolować pakiet socjalny i inwestycyjny, okaże się że te inwestycje były nie po to żeby wzmocnić zakłady, lecz zlikwidować produkcję bo Polska musi być rynkiem zbytu. "Zajrzyjmy do Encyklopedii - Suwerenność- niezależność państwa (od momentu jego powstania) od wszelkiej władzy w stosunkach z innymi państwami i organizacjami międzynarodowych. Panie Prezydencie ile zostało suwerenności RP skoro cytuję- 750 tys. imigrantów w Polsce?" Na początku lutego "Nowyje Izwiestija" poinformowały że "przyjmując w swoje szeregi nowicjuszy, do których zalicza się także Polska, Unia Europejska zobowiązała ich do wpuszczenia w latach 2006-13 znacznej liczby imigrantów z krajów %BBIII %u015Awiata%AB (głównie muzułmańskich)". (...) O ile dla niewielkiej Estonii kwota ta wynosi 30 tys. osób, o tyle w wypadku 38-milionowej Polski chodzi o 750 tys. imigrantów. Stanowi to prawie 2 proc. obecnej liczby ludności kraju". Państwo w którym z głodu mdleją w szkołach dzieci, państwo które odmawia przyjmowania Polskich obywateli z Zakaukazia na przyjmować z tz. III świata. A może jest tajne porozumienie że te 750 tyś muzułmanów to Palestyńczycy. Izrael by zaoszczędził, mordy dzieci, kobiet i starców przecież kosztują. Odsyłam na stronę viwa Palestyna, dla ograniczonych podpowiem w Internecie. Co z %u201E Suwerennością skoro czytamy; Europy Srodkowo-Wschodniej podjęły decyzje w polityce zagranicznej bez uprzedniego porozumienia z Berlinem. Niemiecki komisarz ds rozszerzenia Unii Europejskiej, G%FCnter Verheugen wyjaśnił grożąc; ,,wierzę, iż to się już więcej nie powtórzy", i zapowiedział, Niemiecka ojczyzna; Polska 23.06.2002 LIPSK Przywrócić ,,stan z czasów przedwojennych"07.09.2002 G%D6RLITZ/ZGORZELEC Trojański osioł Ameryki tak Niemcy nazywają Polskie. 22.02.2003 BERLIN -Niemcy i Francja żądają otwarcie, by nowe państwa członkowskie UE podporządkowały się ich hegemonii. ,,Rozszerzyć przestrzeń daleko na wschód" "Saksońska ekspansja na Polskę i Czechy służy za podstawę ,,pierwotnym szkicom porządku przestrzennego", które rzecznik polityki europejskiej frakcji CDU w saksońskim landtagu, Volker Schimpff, opisuje w następujący sposób; ,,Zgorzelec, stolica śląskich Łużyc (...), jest punktem centralnym 1)tej daleko na wschód rozszerzającej się przestrzeni. (...) (Dre%u017Anieński) ."Ludzie drugiej klasy" -06.12.2002-ZGORZELEC/G%D6RLITZ Polscy mieszkańcy protestują przeciwko traktowaniu ich jak ,,ludzi drugiej klasy" przez Niemiecką Straż Graniczną (Bundesgrenzschutz - BGS). Przy przekraczaniu granicy niemiecko-polskiej w Zgorzelcu/G%F6rlitz są oni poddawani ,,upokarzającej, gardzącej lud%u017Ami i hańbiącej demonstracji siły"ze strony kilku pracowników przejścia granicznego, głosi otwarty list do BGS. ,,Nowy regionalizm"w Polsce 04.08.2003 %u2013WARSZAWA W graniczących z Niemcami obszarach wzrasta tendencja do osłabiania spójności z rządem w Warszawie, co popierane jest przez Berlin. http;//www.german-foreign-policy. Żeby opanować terytorium Rzeczpospolitej bez jednego wystrzału trzeba dobić finanse państwa, okupacja gospodarki jest niewystarczająca. Tak Żydzi jak i Niemcy skierowali roszczenia wobec Polski. Niemcy życzą sobie %u015Aląska i tz. Prus. Roszczenia a pojednanie 09.08.2004 06;00 (aktualizacja 14;14) Erika Steinbach, jej Związek Wypędzonych (BdV) oraz powstałe niedawno Pruskie Powiernictwo wzbudzają w naszym kraju niepokój i kładą się cieniem na i tak trudnych stosunkach polsko-niemieckich pani Steibach to córka okupanta faszystowskiego Rumi. Pomagają w tych rozbiorowych roszczeniach tacy jak;Komisarz Unii ds. rozszerzenia Niemiec Guenter Verheugen przyznał wczoraj, iż Niemcy wysiedleni z Polski po II wojnie światowej mogą żądać roszczeń. Żydzi też nie grzeszą skromnością ; W artykule dszkodowania dla wszystkich... tylko nie dla Polaków -Np. Żydzi chcą od Polski - bagatela - aż 475 miliardów dolarów za nieruchomości pozostawione w Polsce. A że w Polsce w 1939 r. mieszkało ok. 3,5 mln Żydów, łatwo obliczyć, że za każdego, włącznie z niemowlętami, żąda się dzisiaj po 137 000 dolarów amerykańskich za rzekomo utraconą nieruchomość w Polsce. (Iwo Cyprian Pogonowski "Roszczenia przeciw Polsce mają jednoczyć Żydów i Niemców" "Nasz Dziennik" 19.8.2004). A więc współpraca Żydów z byłymi Faszystowskimi okupantami. Polecam zapoznać się z tą współpracą na stronie Żydowskie tabu hitleryzmu-historianiebezpieczna.artas.pl/nazi/tabu Żeby uzyskać upragnione roszczenia postanowili upokorzyć Polskie. Żądania tej organizacji stają się coraz bardziej natarczywe i agresywne, do tego stopnia, że nawet część członków Związku Wypędzonych, znanych z raczej antypolskich wystąpień, oficjalnie odcina się od poczynań Preussische Treuhand. Może nawet większość Żydów myśli o Polakach negatywnie, z niechęcią czy nawet wrogością - potwierdza Laurencje Weinbaum, dyrektor ds. nauki World Jewish Congress w Jerozolimie. Polskie obozy zagłady" w prasie niemieckiej PAP - "Der Spiegel" określenia "polskie obozy zagłady". Co do obozów zagłady to Niemcy i Żydzi mają sklerozę. Pierwsze obozt zagłady powstały na terenie Niemiec. Dachau (niektóre %u017Aródła wskazują, że pierwszym niewielkim obozem, założonym 12 marca 1933 r. był obóz D%FCrrgoy (Tarnogaj, obecnie dzielnica Wroclawia). Jeszcze w roku 1933 SA i SS oraz policja, zorganizowaly kolejne obozy, m.in. w Oranienburgu, Berlinie (tzw. Columbia-Haus), Papenburgu, Esterwegen, Kemna bei Wuppertal, Sonnenburgu, Sachsenburgu, Lichtenburgu. W 1934 r. obozy koncentracyjne podporządkowano SS, a obóz w Dachau stał się obozem wzorcowym. Sztab tych obozów od 1936 (do końca wojny) mieścił się w Oranienburgu. W następnych latach założono obozy w; Sachsenhausen (1936), Buchenwaldzie (1937), Mauthausen (1938), Flossenb%FCrgu (1938) oraz oboz dla kobiet w Ravensbr%FCck (1939) Wielki naukowiec dr. Josef Mengele poddawał doświadczeniom dzieci romskie i specjalnie selekcjonowane pary dzieci-bli%u017Aniąt. badania genetyki obejmujące zasadniczo kwestię bli%u017Aniactwa, skarlenia oraz patologii i anomalii dziedzicznych dotknęły w szczególności dzieci uśmiercane zastrzykiem fenolu dla przeprowadzenia sekcji zwłok, prowadzone przez dr. med. i filozofa Josefa Mengele-eksperymenty nad sterylizacją prowadzone w celu opracowania taniej metody przewidywanej do masowego zastosowania wobec Słowian takie jak; sterylizacja chemiczna polegająca na wprowadzaniu do kobiecych narządów. Dzisiejsza sterylizacja kobiet poprzez stosowania chemicznych zabójców plemników to główny temat broniony przez SLD a więc czego chcą od faszystów. Popierają parady zboczenia seksualnego. eksperymenty nad skutkami. W ostatnich 17 latach doszło do fachowego Holokaustu na narodach Rzeczpospolitej że dzieci mdleją w szkołach z głodu, na plus jest ponieważ naraziłem nikt nie wpadł na pomysł badania zmian anatomicznych. Lecz poczekajmy, nie jednokrotnie pisałem że w Polsce historia się powtarza. Głód, bezdomność, brak na leki to nie jest Holocaust na narodach Rzeczpospolitej.Życiorys jakże dumny-Był najstarszym z trzech synów Karla i Walburgii Mengele. Wyrastał w głęboko katolickim domu. testowanie lekarstw i preparatów wykonywane na zlecenie IG Farbenindustrie (Bayer) i polegające na badaniach nad chorobami zaka%u017Anymi ,lekarze SS Friedrich Entress, Helmut Vetter i Eduard Wirths. Dzisiejsi lekarze od koncernów farmacji otrzymują niezłe łapówki w zamian za wypisywanie leków nie zawsze w kraju przetestowanych. I nikt nie nazywa ich zbrodniarzami. Te moje dopiski do zbrodni Narodowosocjalistycznych to nie kpiny, taka jest Polska rzeczywistość. " Jeżeli Polska nie spełni roszczeń Żydów, będzie "publicznie atakowana i upokarzana" na forum międzynarodowym. Israel Singer sekretarz generalny %u015Awiatowego Kongresu Żydów (WJ). (z depeszy Agencji Reutera z Buenos Aires, 19 IV 1996)."Czytamy, że jeżeli polski Sejm nie uchwali zwrotu wszystkich nieruchomości utraconych przez Żydów na terytorium Polski po 1 września 1939 roku, to natychmiast pojawi się jakiś nowy konfabulator w stylu znanego już wszystkim Grossa, by oczernić i upokorzyć polski naród na forum międzynarodowym. Yad Vashem fałszuje historie. Wladze Olkusza zamierzają złożyć protest w sprawie fałszowania historii przez izraelski Instytut Yad Vashem, który wykorzystał zdjęcia przedstawiające pacyfikacje mieszkańców miasta w 1940 r. - zapowiada "Dziennik Polski". W bezczelnych paszkwilach wobec Polski zachodnim mediom także Amerykańskim pomaga tz. Polskie media wydawana w kraju. W tych roszczeniach także Żydzi mają wsparcie na tz. górze. Dla kogo robil Schnepf? Delay in Polish restitution likely after resignation of minister19 May, 2006 Na stronie %u015Awiatowego Kongresu Żydów (www.worldjewishcongress.org) ukazało się zupełnie zdumiewające oświadczenie. Wynika z niego, że piastujący stanowisko polskiego ministra Ryszard Schnepf, zdymisjonowany właśnie doradca ds. polityki zagranicznej premiera Kazimierza Marcinkiewicza, pracował nie tylko dla dobra polskiego rządu, ale także na korzyść prywatnej żydowskiej organizacji. Co więcej, oświadczenie sugeruje, że w swych działaniach motywował się sytuacją osobistą, a wręcz rasową! Schnepfa z Kobylańskim miała przynajmniej w części charakter osobisty (Kobylański uważał Schnepfa za Żyda, a Schnepf Kobylańskiego za hitlerowca, więc siłą rzeczy doszło do konfliktu). Za sprawą Schnepfa Kobylańskiemu przypięto łatkę "klinicznego antysemity", a nawet "faszysty". "Dalej; W kampanii przeciw Kobylańskiemu brała udział "Gazeta Wyborcza", "Rzeczpospolita", a nawet żona Schnepfa, prezenterka telewizyjnych "Wiadomości" Dorota Wysocka-Schnepf. Co ciekawe, polskie media jakoś nie dostrzegły rodzinnego charakteru tych ataków. Panie Premierze jak jeszcze długo głodne społeczeństwo będzie dopłacać co koncernów prasowych, piszę nie poraz pierwszy. Następne pytanie do premiera Marcinkiewicza tysiące osób na poczcie otrzymało Apel cytuję; Apel do wyborców"Temat;%09Apel do wyborców ( prosze szeroko rozpowszechnic )"Załączniki;%09bezNazwy1.html (4,49 kB) POKAŻ""Toczą się rozmowy między przedstawicielami polskich władz państwowych i przedstawicielami żydowskich organizacji, zajmujących się m. in. wyłudzaniem od różnych państw pieniędzy pod pretekstem %u201Eodszkodowań%u201D. Suma, której się domagają jest porównywalna z rocznym budżetem Polski.czytamy dalej-"Ponieważ w dniu 16 marca br. pan premier Kazimierz Marcinkiewicz zapewnił przewodniczącego Amerykańskiego Komitetu Żydowskiego, pana Dawida Harrisa, ze sprawa żydowskich roszczeni majątkowych wobec Polski zostanie załatwiona "jeszcze w tym roku."Narody Rzeczpospolitej nie interesują paniskiem sukcesy na bieżni. Albo będzie pan dbał o suwerenność kraju i nie podda się szantażowi Żydowskiemu i Niemieckiemu albo jak zwykle nieodpowiedzialny człowiek na odpowiedzialnym stanowisku. I artykuł pod tytułem "Cała Polska wyjdzie na ulice 02.06.2006 07;10 stanie się faktem." A więc TVP na które żąda się haracz w postaci abonamentów przez kogo jest okupowane. %u015Aroda, 5 kwietnia 2006 Edelman protestuje przeciwko ideologii Radia Maryja IAR 16;30 Marek Edelman w liście do premiera i marszałka Sejmu protestuje przeciwko ideologii propagowanej w Radiu Maryja. To głos tz gościa, zacytuję polityka którego ambicją jest prezydentura; Tusk to wasale którzy z pogardą patrzą na Polskie społeczeństwo. Oto przykłady; Polskość to nienormalność (...)Polskość wywołuje u mnie niezmiennie odruch buntu(...)Piękniejsza od Polski jest ucieczka od Polski tej na ziemi, konkretnej, przegranej, brudnej i biednej(...)- tak Donald Tusk wypowiadał się w 1987 roku w wywiadzie dla czasopisma "Znak". Wypowiedzi kandydata na prezydenta RP, Donalda Tuska na temat Polski i polskości przypomina "Nasz Dziennik" " Co z suwerenności wewnętrzna skoro są takie ataki, a może to już Judeo- Germania. Natomiast nazwa Polska na mapach to przeoczenie. Pokłosiem takich tz. polskich artykułów jast np. cytat; Dyrekcja Gimnazjum im. J.W. Goethego w miejscowości Ibbenbueren w Niemczech zabroniła jednej z uczennic wyjazdu na praktyki do Radia Maryja - Nauczyciele tłumaczyli swoją decyzję tym, że jest to "radio antysemickie" i "wrogo nastawione do cudzoziemców". Swoje opinie oparli głównie na osądach niemieckich mediów i organizacji Wzywa do podjęcia konkretnych decyzji, z zamknięciem radiostacji włącznie. Zdrajcy Rzeczpospolitej w polskiej historii wpisali się od najwcześniejszych lat W roku 1650 Janusz Radziwiłł, brat stryjeczny Bogusława, który w kilka lat pó%u017Aniej obiecał w Kiejdanach oddać Litwę pod panowanie królowi Szwecji Karolowi Gustawowi. Janusz Radziwiłł; Książe litewski %u2013 wojewoda wileński %u2013 swoją stolicę ma w Kiejdanach, wyznaje kalwinizm. Prowadzi potajemne rokowania ze Szwedami, ..."Kalwinizm- czy w tym wyznaniu można prowadzić holokaust jak to obecnie czynią strajkujący lekarze. 1656 %u2013 układ w Radno propozycja rozbioru (Karol X, elektor brandenburski %u2013 Książe pruski, ks. Siedmiogrodzki Jerzy Rakoczy, ks Bogusław Radziwiłł, 6.12.1656, gdy "inwazja" jeszcze trwała w najlepsze, w Radnot z inicjatywy króla szwedzkiego zawarty zostaje traktat przewidujący rozbiór Polski pomiędzy Szwecję, Brandenburgię, Siedmiogród i Chmielnickiego. Jednym z sygnatariuszy tego "rozbioru" był książe Bogusław Radziwiłł. Maria Anna Radziwiłlowa z Lubomirskich (ok. 1730-1795)"W początkach roku 1768 wyjeżdża do Paryża, gdzie między innymi zostaje ambasadorem konfederacji mającej za cel obalenia króla Stanisława Augusta." Tak jak dzisiejsi w większości ambasadorowie działają na szkodę państw. I niech mi ktoś powie że historia się nie powtarza. W 1824 roku pałac ten zakupił namiestnik Wielkiego Księstwa Poznańskiego, książe Antoni Henryk Radziwiłł ." Rodzina Radziwiłłów zdradzała korony Polskiej. W języku XXI wieku nazwani by zostali %u201Evolksdeutsch%u201D Z historii pamiętany rugi Pruskie gdzie bito Polskie dzieci za naukę Religi w ojczystym języku. Następny zdrajca korony Polskiej i wasal Prusaków Wielkie Księstwo Poznańskie-1833 Odrębność administracyjna (namiestnik %u2013 Antoni Radziwiłł, urzędy). Mamy do dziś urzędujących na wysokich stanowiskach zdrajców Rzeczpospolitej wasali Sowieckich. Skandal na Majdanku IAR - dodane 1 godzinę i 41 minut temu"Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie ostro zaprotestowało przeciwko lubelskim uroczystościom z okazji 60. rocznicy powstania Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego - zbrojnego ramienia NKWD w Polsce. Nieodłącznym aspektem suwerenność jest Samostanowienie Narodu- podstawowa zasada prawa międzynar. oznaczająca prawo do swobodnego określenia statusu polit., społ., gosp. i kult. (aspekt wewnętrzny samostanowienia narodów). "%u201ENie ma Suwerenności bez Wymiaru Sprawiedliwości%u201D Panie ministrze sprawiedliwości Zbigniewie Ziobro to co robią lekarze to zbrodnia, straszenie kamaszami czy zwolnieniami to bzdura. Od czego jest Polskie prawo i kodeks karny, przychodzi mi znowuż wskazanie podstaw prawnych; Art. 162. %A7 1. Kto człowiekowi znajdującemu się w położeniu grożącym bezpośrednim niebezpieczeństwem utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu nie udziela pomocy, mogąc jej udzielić bez narażenia siebie lub innej osoby na niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu,Art. 155. Kto nieumyślnie powoduje śmierć człowieka Art. 160. %A7 1. Kto naraża człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Problem rozwiązany."Nie był bym sobą gdybym nie wspomniał o tz. Ostródzkim nazwijmy to Wymiarze sprawiedliwości."Od Data;Poniedziałek, 3 Kwietnia 2006 09;55 Od;Bogusław Maśliński Do;Minister Sprawiedliwości Temat;Pismo Procesowe w sprawie oskarżenia oskarżeni- Prezes Sądu rejonowego w Ostródzie %u2013 14-100 Ostróda ul. Olsztyńska 1 ,SSR Danuta Kachnowicz SSR Adam Zdon adres jw. SSR Małgorzata Halman adres jw. Te oskarżenie jak widać leży na pana biurku."I co się dzieje Gdański Sąd Apelacyjny zwrócił uwagę na wznowienie postępowania "Syg. Akt. VIII C 4/05 z postanowienia wynika że skargę odrzucono. Pani sędzina SSR Małgorzata Halman słusznie została oskarżona. W/w postępowaniu nie zwróciła uwagi że zostało naruszone prawo materialne. Lecz niczego więcej się nie spodziewałem ponieważ to współoskarżony SSR Adam Zdon prowadził w/w postępowanie. Korporacja się obroni i nie ważne że sędziowie naruszają KK."Panie ministrze żartobliwie, radzę wszystkim przestępcą w białych rękawiczkach aby żądali skierowania ich postępowania do Ostródzkiej prokuratury czy sądu, na pewno zostaną uniewinnieni. Korporacje prawnicze krzyczą że to biznes rodzinny i wara osobą z zewnątrz, a strony mają prawo do adwokata z urzędu. Dla mnie to obłuda. Adwokata z urzędu przyznaję sąd i to on wskazuje kancelarię adwokacką. Sumuję sąd jest pracodawcą i zleceniodawcą natomiast adwokat przyjmuje zlecenie pracy. Czy to proste. Krzyknę %u201E Eureka%u201D o ile usłyszę że jakiś adwokat oskarżył sędziego o łamanie prawa. Mam pytanie jak długo Polskie prawo będzie sprzecznie z obowiązującą konstytucją, kiedy skończą się praktyki że są postępowania z oskarżenia prywatnego i tz. z urzędu. Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej " Artykuł 60-Obywatele polscy korzystający z pełni praw publicznych mają prawo dostępu do służby publicznej na jednakowych zasadach. " Artykuł 77-2. Ustawa nie może nikomu zamykać drogi sądowej dochodzenia naruszonych wolności lub praw. A więc dzielenie możliwości prowadzenie postępowania na prywatne i z urzędu narusza konstytucję. Zgodnie z obecną wiedzą żyjemy w Rzeczpospolitej i obowiązuje konstytucja, oczywiście było by inaczej gdyby oficjalnie ogłoszono okupację i powstanie Judeo- Germanii ."Wszystkim z pod znaku targowicy zacytuję; Francja; Nie podoba się, to wyjeżdżać 23.04.2006 07;39 Szef francuskiego MSW, Nicolas Sarkozy, wezwał imigrantów, którym Francja się nie podoba, żeby wyjeżdżali z tego kraju i powiedział, że "nie będzie zmieniał praw i zwyczajów" kraju, tylko dlatego, że "nie podobają się jakiejś mniejszości". Podpisuję się pod tą propozycją obiema rękami. Zdrajcy jest Polskie przysłowie %u201EFora chamy z dwora%u201D"" Bogusław Maślinski" www.victoria.go.pl "WSZYSTKICH S%u0118DZI%D3W INFORMUJ%u0118 ŻE PROWADZENIE STRON PUBLICYSTYCZNYCH"JEST W ZGODZIE z Art. 54 KONSTYTUCJI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ "1 - Każdemu zapewnia się wolność wyrażania swoich poglądów oraz pozyskiwania i rozpowszechniania informacji. "2 - Cenzura prewencyjna środków społecznego przekazu oraz koncesjonowanie prasy są zakazane."ponadto Art. 31.3" """"
  • 2006-07-15 11:41 | Kasia

    Re: Czuje sie oszukana

    Bardzo ciesze sie ze taki konkurs powstal i moglam go sledzic za posrednictwem internetu. Zaluje jednak, ze wg osob odpowiedzialnych za strone internetowa pozostale prace nie zasluguja na zamieszczenie ich. Skoro zwyciezcami stali sie wylacznie reprezentanci bieguna zwyciezcow(bo "to chyba oczywiste" - jak twierdzi Pani Ewa Nowakowska) to nie odnalazlam tu wypowiedzi ktore mnie najbardziej interesuja.
    Szanowna Pani Ewo! Mysle ze pani artykul byl krzywdzacy dla pewnej czesci uczestnikow i slusznie maja do pani zal. Zbyt daleko posunela sie pani dokonujac podzialu ludzi i wartosciujac ich, nazywajac konkretnych ludzi "lumpenproletariat", "przegrani" itp. Myslalam (moze blednie) ze bedzie to konkurs literacki a jak sie okazalo sa to wybory czlowieka sukcesu. Czy pani Marta otrzymala II nagrode dletego ze "juz dzis jest OBYWATELKA SWIATA i ma wszelkie atuty w reku" czy tez ze wzglegu na ciekawa i osobista opowiesc o swoich zmaganiach, rozterkach i uczuciach?? A gdyby jej zycie potoczylo sie inaczej to to co ma nam do przekazania pozostaloby bez znaczenia?? Nie tego sie spodziewalam...
    Lacze wyrazy szacunku
    Kasia
  • 2006-07-17 15:02 | Barbara z NJ

    Czuje sie oszukana

    Nie chce uchodzic za %5C"pieniacza%5C" czy kogos"kto sie wiecznie czepia czegos, ale sprawa zakonczenia konkursu na pamietniki"emigrantow oburzyla mnie bardzo.Takiego zakonczenia chyba nikt sie nie"spodziewal.Wyslalismy nasze pamietniki, wspomnienia , eseje,wlozylismy w to cala"nasza dusze, z nadzieja ze wlasnie nasza praca bedzie jedna z tych , ktore"zachwyca oceniajacych, tymczasem okazalo sie ze bez naszej wiedzy , na podstawie"tego co napisalismy, wystawiono nas autorow do oceny.Jak wyczytalam z informacji"o zakonczeniu konkursu , oceniano nasze dzialania , nasze sukcesy, fakt"dlaczego emigrowalismy.Nagrody przyznano wzorowym emigrantom, i nie byloby w tym"nic zlego , jezeli to od poczatku bylo by wiadome, ze wysylajac nasz pamietnik"wystawiamy jednoczenie swoja kandydature do nagrody dla wzorowego emigranta.Ja"na taki konkurs pracy bym nie wyslala , a ci co chcieli by wyslac napewno"zadbali by o to aby przedstawic siebie w jak najlepszym swietle bez pominiecia"najmniejszego sukcesu."Na koniec chce dodac , ze czuje sie podstepnie oszukana,a takze, ze artykul tej"pani z Polityki w znacznej czesci osmiesza nas emigrantow i to w bardzo"prostacki sposob.Ta pani korzysta z naszych zwierzen przedstawiajac je w"bardzo krzywym zwierciadle."Pozdrawiam serdecznie.Barbara "