Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Tyrania obfitości

(2)
2005-12-21 12:30 | Polityka.pl
  • 2005-12-21 12:30 | POLACK

    JESTEM ZAKUPOFOBEM.to nie żart

    jest tak prawie z każdą rzeczą. od 4 lat kupuję nowy samochód, od roku monitor lcd. rok wymieniałem tel komórkowy - wreszcie kupiłem i całkiem zadowolony nie jestem. Jestem pewien, że żadna terapia tu nie pomoże. Są dwa główne powody tego zjawiska. Pierwszy to taki, że nie bardzo są obiektywne opracowania, porównania produktów konkurencyjnych. Czasem pomagają fora dyskusyjne ale nie do końca. Także reklamy nie mówią o szczegółach technicznych , którymi powinni chwalić się producenci. mam odczucie, że teklamy są robione dla niesprawnych umysłowo i przez takich też tworzone. do tego sprawa to ceny. każdą cene praktycznie (w przyp nowych samochodów) się negocjuje. i jak tu wziąć pod uwagę ceny skoro nie wiem jakie one są. " Druga ważna sprawa to nahalność sprzedawców. Dzwonię do dealera X. a tam zamiast odpowiedzi na moje pytanie , proszę podać swoje nazwisko i nr telefonu. naturalnie odkładam słuchawkę. będą mi potem głowę suszyć a ja tego nie chcę. chcę wybrać sam bez naganiania(strata czasu mojego i naganiacza) przez człowieka , który nie ma pojęcia o samochodach. chcę konkretnej informacji; model, wyposażenie i ostateczna cena. właściwie najlepiej byłoby kupować w miejscu, gdzie można by było kupić auto wybierając z kilku marek. u takiego, nazwijmy go brokera samochodowego. albo w takim hipermarkecie samochodowym, gdzie można wsiąść do każdego modelu po kilka razy, porównać , poczytać instrukcje, warunki gwarancji, wymiary i masę innych rzeczy. wtedy wybór będzie świadomy. a nie kupować na podstawie hasła np. w naszym samochodzie twojemu psu będzie najwygodniej. ps. nie mam psa