Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Aniołek bez polotu

(3)
2005-12-21 20:23 | Polityka.pl
  • 2005-12-21 20:23 | Katasza Havranek

    Reinkarnacja sklepu i słodycz marzenia

    Polish Ham... Pamiętam ten największy w mieście sklep, który dzisiaj jest już jednym z mniejszych. Pamiętam, jak był podzielony, gdzie były kraty, gdzie półki, gdzie monopolowy (odgrodzony od reszty sklepu), gdzie mięsny. Pamiętam kolejki. Pamiętam ten przepyszny, słodki kawałek bloku, który sklepowa odcinała ogromnym nożem z przeogromnej tafli tej wyrafinowanej słodkości i kładła na szarym papierze. Szary papier z produktem umieszczała następnie na paskudnej wadze, a w okresie finalnym smakołyk lądował w torbie mamy. Sklep był brzydki, choć wtedy wydawał mi się piękny. Było szaro, choć wtedy wydawało mi się, że kolory bawią się tam w berka. Wszystko było duże, piękne... Dziś są tam elektroniczne wagi, jednorazowe reklamówki, nie ma krat, są nowoczesne półki obładowane różnorodnym asortymentem, do koloru do wyboru, do smaku, do zapachu..." Polish Ham... Pamiętam, jak stałam obok mamy w kolejce do mięsnego. Byłam mała, sięgałam jej do pasa, ale byłam bardzo dumna - w końcu to JA pomagam mamie w zakupach! Kolejka długa. Rozglądałam się, obserwowałam ludzi, sklep. Polish Ham... Doskonale pamiętam jak mnie intrygowała! Duża, piękna, kolorowa i napis brzmiący raczej niezrozumiale. Ham - nie, to nie cham. Co to jest?! I pamiętam głos delikatny, prowadzący mnie przez ciemność ku jasności; - To szynka córciu. Myślałam - jakże ona musi być dobra, jak smakowita, jak pachnąca. Taka droga, niedostępna. Chciałabym ją mieć! Zobaczyć, jak się otwiera, a póżniej poczuć jej smak... Taka piękna, ale... droga, niedostępna." Polish Ham... Po latach spróbowałam. Nie smakowała mi. Cieszę się jednak z jednego - mianowicie z tego, iż mój aniołek nigdy nie wpadł na pomysł podarowania mi szynki w prezencie!
  • 2005-12-22 12:09 | Aniołek Ze Skrzydełkami. Always

    Aniol chyba nie jest diabłem

    Pomimo markotnego nastroju, w jaki wprawił mnie powyższy, świetny na swój sposób felieton, postaram sie z najwiekszą na jaką mnie stać zyczliwościa i serdecznością życzyc Panu, Panie Jerzy, wesołych i spokojnych %u015Awiąt, ciepła, miłości i przyja%u017Ani. Oby dobre uczucia dominowały w przyszłym Nowym 2006 Roku, by nie okazał się niedorobiony i znow nie spowodował pod koniec swego panowania depresyjnych, bo nie rzeknę demencyjnych, skojarzeń. Gdzie podział się Pana dowcip, gdzie zagineła radość z pisania? Jejku.."Zastanowiłabym się na Pana miejscu, ale przecież nigdy na nim nie będę, czy nie zakopać wspomnienia owej konserwowej szynki, a zwłaszcza jej dwuznacznie brzmiącej nazwy. Dzis taki produkt nie jest rarytasem, nie był nim tez wówczas. Był bowiem dla niektórych nawet niepożadanym pokarmem, by tylko wspomniec wielbicieli jedzonka odmiennego, choćby jaroszy czy zjadaczy prądu z bateryjki wyśnionego i podarowanego samochodzika. Takie siermiężne niegdyś mielismy czasy, że szynka dla większości dorosłych była na wagę złota. Gdzieniegdzie nadal jest, bo polskie wyroby wędliniarskie swa jakościa nie odbiegają od najlepszych marek rze%u017Aniczych na świecie. Lecz nie wszędzie, nie wszędzie."Jesli się nabędzie pewną skłonność do zycia konsumpcyjnie ograniczonego, do normalnego przezycia wystarcza plasterek wędliny dziennie. "A samochodzik? Bateryjka ma sklonności do wyczerpywania się i cóz z nia mozna dziś zrobic? Trzeba ponoć aż utylizować. I po co wspominać dawne czasy, lepiej je recyklingowac i przystosowac do terazniejszości i wprowadzić do wtórnego obiegu nowej rzeczywistości. zrobic prawko jazdy na samochód na akumulator."No jak tam? "Klikam na "wyślij" ten spam. ""