Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Nie puka się trumną o próg

(2)
2005-12-27 19:00 | Polityka.pl
  • 2005-12-27 19:00 | Ewa Winnicka

    Nie puka się trumną o próg

    Moja babcia zmarła 2 lata temu, niedługo przed Bożym Narodzeniem. Umierała w domu, na wsi, nie miała juz za bardzo świadomosci tego, co się dzieje, a może miała, ale tego nie było wiadomo, ponieważ nie poznawała już swoich córek od jakiegoś czasu i nie można bylo sie z nią porozumieć. Miała 90 lat. W ostatnich dniach czuwały przy niej na zmianę trzy córki i wnuczka. Umarła w spokoju w nocy. Po śmierci trudna z jej zwłokami byla wystawiona w domu, ludzie ze wsi i cała rodzina przychodzili się żegnac. Trumna została wyniesiona z domu i była niesiona jakiś czas przez pola, potem włożono ją do samochodu, do kościoła jest kawałek drogi. Samochód jechał wolno, a my szliśmy za nim do konca piechotą. Szli wszyscy - dorośli i dzieci, nie było więc smutno, bo przy małych dzieciach nie jest możliwe zachowywanie smutku przez dłuższy czas. Po prostu długi spacer wśród pól."Wiedzielismy, że babcia umiera, miała przecież 90 lat, ale każda śmierć jest przecież zaskoczeniem. "Ja z moimi rodzicami mieszkam w mieście, mieszkania w blokach sa tak małe, że nie jest możliwe żegnanie się ze zmarłym w domu. Bardzo tego żałuję, wszyscy moi dziadkowie zmarli na wsi i żegnalismy się z nimi w domu. Z jednej strony nie wyobrażam sobie, że może być inaczej, ale warunki wymuszają takie a nie inne zwyczaje. Myślę, że nawet w domu pogrzebowym można pożegnać się bez pośpiechu, można przeżyć śmierć głęboko. Chyba wiele zależy od nas samych, od tego, na ile potrafimy nie dać sie zbałamucić atmosferze nie ulegania uczuciom, pędu od jednego momentu do drugiego,na ile przezwyciężymy strach przed uczuciem żałości i straty. "Na pewno nie da się tego zrobić, jeżeli pędzi się z miejsca na miejsce nie poświęcając sprawom "po za" ani chwili dziennie. To trzeba zrobić wcześniej. I jeszcze; nie bać się rozmów o śmierci ze swoimi bliskim, nawet wtedy, kiedy jeszcze są całkiem zdrowi. Bo nagle okazuje się, że one niesłychanie zbliżają i pozwalają okazać miłość, przywiązanie, wyrazić, jak wiele dla nas znaczą. Podczas takich rozmów pojawiają się łzy i nagła czułość."%u015Awiat się zmienia, obyczaje też, ale jeżeli chce się zachować godność swoją i umierającego, można to zrobić, choć na pewno trzeba wykazać sporo odwagi a wręcz determinacji."OK