Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kolęda polska

(2)
2006-01-02 12:09 | Polityka.pl
  • 2006-01-02 12:09 | Bartek Raducha

    "Polaków portret własny..." - tacy jesteśmy

    Czytając ten artykuł, utwierdziłem się w przekonaniu co do mentalności mieszkańców Kraju nad Wisłą. Jesteśmy po prostu głusi na dobre rady, które wymagają od nas wyżeczeń, i jeżeli nawet na naszych ustach jest zgoda na jakieś działania, to jednak wewnątrz pozostaje niechęć do proponującego i szybko rezygnujemy z naszych nowo złożonych postanowień. "Najlepiej to było widać w momencie smierci Jana Pawła II. Wielkiego. Wszyscy w ów czas bardzo wylewinie składali obietnice, że się zmienią, że nie będą się bili na meczach (kibice Wisły Kraków i Cracowii)... Takie obietnice mogły być liczone w setykach tysięcy, o ie nie w milionach. A ile z tych przyżeczeń zostało wypełnionych? Znikome promile. Nie procenty. Promile. "Po pięciu dniach na stadionach piłkarskich znowu zapanował czaas burd, i doskonałym przypieczętowaniem wszystkich obietnic było ciężkie pobicie kilku policjantów pilnująch jednego z meczy. "Co do fenomeny tak zwanych "mocherowych beretów" to można szybko wywnoskować, że Polacy potrzebują lidera, który da im marzenia o lepszym jutrze, że nie będą to tylklko te same szare osiedla, te same biedne wsie... Chcieli znowu nauczyć się marzyć i marzenia mieć. Nawet najmniejsze. "I te marzenia im dał ojciec Rydzyk, który jednak ze swego Radia (nie dodam imienia Matki Chrystusa) uczynił organ polityczny lekko zakrapiany modlitwami (np. Godzinki rano, Koronka do Miłosierdzia Bożego o 3 popołudniu) i ongiś takie audycję jak "Czas wzrastania" prowadzony przez księży ze zgromadzenia świętego Frańciszka Salezego (tzn. przez księży salezjanów). Ale ostatnio nie mogę go uświadczyć, więc moja orientacja w sprawie owego organu prasowego będącego doskonałym przykładem, że to właśnie nieopisana przez Monteskiusza IV władza (jak IV RP) oficjalnie nie istnieje, ale ma włądzę większą niż panowia zasiadający na ulicy Wiejskiej. I to jest prawda. Wyniki ostatnich wyborów nie pozostawiają cienia wątpliwości, co do tego twierdzenia. Więc zwycięstwo pana Kaczyńskiego, mimo iż dla mnie lepsze niż pana Tuska, to jednak miało posmak łyżki dziegciu. A ktoś dostał piękny prezent urodzinowy...