Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Siostry niszczycielki

(4)
2006-01-11 07:14 | Polityka.pl
  • 2006-01-11 07:14 | rls7

    opinia

    to straszne zjawisko. przez lata unikałem urzędu pracy,jak tylko mogłem. gdy przy tzw. okazji już musiałem tam wpaść wyczuwałem zapach biedy... dosłownie. przerażał mnie fakt, jak nie wiele daje się zrobić w razie utraty pracy. choć należe do ludzi aktywnych i nie poddaje się tak łatwo, to jednak myśl o szukaniu pracy paraliżuje. Pracuje. Dziękuje Bogu za każdy dzień. Nie narzekam. co kolwiek sie dzieje, nie narzekam. zawsze możesz zotać bezrobotnym...p.s. dla mnie urzędy pracy to- niestety- tylko terenowe delegtury urzędu statystycznego. nie robi się nic by aktywnie zwalaczać plagę bezrobocia.
  • 2006-01-16 16:01 | ELF

    Re: Bezrobocie

    Toteż ja już nie czytam bełkotu na temat np bezrobocia, ...chyba, że raport napisze bezrobotny socjolog lub psycholog. Coraz rzadziej wierze różnej maści profesorom."Oczywiście mojego zdania nikt nie musi podzielać, bo ja w coraz mniej rzeczy wierzę, a już najmniej w badania opini społecznej, które jak sie okazuje po fakcie, są naciągane lub błędnie przeprowadzone. "Obyśmy zdrowi byli !""
  • 2006-01-17 10:29 | Andrzej

    Bezrobocie

    Az sie czytac nie chce ze trzeba przeprowadzac badania naukowe po to aby sie dowiedziec jak mozna sie czuc jak sie straci prace. Cisnie sie na usta w tym momencie retoryczne pytanie; jak mozna sie czuc gdy sie cos traci? Pisanie to tym ze po stracie pracy byli tacy ktorzy traktowali ten fakt jako urlop jest zwyklym naukowym belkotem. Zaden rozsadny czlowiek nie bylby szczesliwy gdyby stracil prace ktora jest podstawa jego egzystencji. I owszem moglby sobie wmawiac ze nic takiego sie przeciez nie przydarzylo, nawet znajomi by mu tym wtorowali, jednak prawda jest jedna i oczywista; utrata pracy jest dla kazdego tragedia. Panowie naukowcy wasze badania sa funta klakow nie warte. Wezcie sie lepiej do roboty zamiast trwonic pieniadze podatnikow na bzdurne nikogo nie interesujace badania.