Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Myszką malowane

(4)
2006-01-15 02:48 | Polityka.pl
  • 2006-01-15 02:48 | Anonim

    Handel

    Sprawdzałem konta wymienione w artykule te osoby nie sprzedają nic w porównaniu do kont które sprzedaja tragiczne obrazy patrzałem na komentarze tych osób bardzo uczciwie przedstawiona interpretacja co do tych obrazków.jeszcze jedna sprawa co za problem jest pójśc na giełde staroci i kupić sobie za 500 zł Nikifora czy Kossaka wpychanego jako 100% oryginał takie obrazki sa do kupena bez najmniejszego problemu ostatnio sam sobie kupiłem wspaniały wielki obraz Witkacego za uwieżcie mi Państwo za całe 100 zł i jestem niezwykle z niego zadowolony.Milion razy lepszy artykuł powtałby o Handlarzach dzieł sztuki z giełd staroci.""Pozdrawiam "Właściciel Witkacego za 100 zł
  • 2006-01-16 10:00 | Krzysztof

    żadna "ameryka"

    Przeczytałem ten artykuł.Osobiście również kupiłemkulka obrazów Nikifora.Są bardzo ładnie i wspaniale wyglądaja na moich ścianach.Poza tym jeżeli ktoś choć trochę orientuje się w sztuce to chyba wie że nie kupi "Kossaka" na allegro za okazyjne 1500zł. Przecież żaden hadlarz nie wystawiłby oryginału na aukcji internetowej!!Pani Bianka piszę że wcześniej fałszerz musiał się napocić żeby obraz przeszedł przez ręce fachowca który pracował w antykwariacie, a co że niby jak się napocił to obraz był wystawiany w galerii i sprzedawany jako oryginał??Hmm niezbyt to pocieszające. Autorka mówi również że inne "kmioty" trafiał na bazar-a czym jes allegro.pl jak nie internetowym bazarem??A może allegro to uznana galeria sztuki i antykwariat??A co z kolei z ewidentnymi podróbami perfum markowych? "NAJTANIEJ NA ALLEGRO !!"perfumy HUGO BOSSA 100ml za 39,99 zł, a co z ciuchami GAP których jest pełno!!Co z podróbami części do telefonów NOKIA i innych marek?Jak już zajęliście się jedną dziedziną dlaczego nie zajmiecie się też innymi,bardziej ewidentnymi.Obraz to chociaż ładnie wygląda i nikt nie wie że to nie oryginał, a mojego sąsiada szlag trafia bo myśli że mam oryginalnego NIKIFORA, i nie zamierzam go informować że jest kupiony na allegro,jestem zadowolony i przedmiot mi się podoba. Pozdrawiam.
  • 2006-01-17 10:56 | Wena

    " Polacy nie gęsi, swój rozum mają "

    Jeśli w opisach aukcji obrazów jest napisane ; "brak potwierdzenia autentyczności lub brak certyfikatu autentyczności lub obraz może być kopią" to jest to jasna, zrozumiała I logiczna informacja, że obraz jeśli chodzi o autentyczność jest niewiadomą - kopia. Wiadomo jest, że kupno obrazu bez certyfikatu autentyczności jest ryzykiem dla nabywcy I każdy zdaje sobie z tego sprawę. Obrazów nie kupują małe dzieci,lecz osoby dorosłe mające swoje upodobania. Mógłbym zgodzić się z powyższym artykułem, jeśli ktoś sprzedaje falsyfikat np. Jest to kopia a w opisie aukcji sprzedający pisze,że jest to 100% oryginał lub nic nie pisze sugerując nabywcy o jego oryginalności- autentyczności (świadome wprowadzanie kupującego w błąd). Podsumowuj%u0161c swoją wypowied%u017A, uważam że artykuł jest zbędną nagonką na osoby sprzedające obrazy bez certyfikatu autentyczności, ponieważ osoby kupujące są świadome tego- poinformowane w opisie aukcji, iż obraz nie ma potwierdzenia autentyczności. Zgodzę się jednak z tym, że należałoby wyłapywać ewidentnych oszustów, czyli osób które sprzedają obraz jako 100% oryginał a jest to falsyfikat- wtedy można nazwać to oszustwem. Dziękuje za możliwość wypowiedzenia się."Wena