Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wielka gra

(7)
2006-01-20 14:29 | Polityka.pl
  • 2006-01-19 23:42 | evil

    Gry...

    Gry komputerowe,gry komputerowe itd itd.Czy w takie gry tez na konsoli pogram?Oczywista sprawa jest ze to rynek gier konsolowych pobudzil wszystko do zycia na powrot.A mowa ze tylko o grach komputerowych jest bez sensu i nie przedstawia faktycznej sytuacji.
  • 2006-01-20 09:42 | gothmog

    Pokolenie 386?

    Dwa słowa odnośnie przywołanego w artykule "pokolenia 386" - nie jestem tego pewien, gdyż nie sprawdziłem ale jednak wydaje mi się, że geneza tego określenia pochodzi od oznaczenie procesora firmy Intel 80386, który na początku lat 90 stanowił podstawę wielu ówczesnych "blaszaków" (PC) - i prawdopodobnie jego masowymi użytkownikami byli młodzi wtedy Koreańczycy... pozdrawiam...
  • 2006-01-20 13:58 | sum

    386

    tak dokldanie, pokolenie 386 wzielo swa nazwe od pierwszych PC sklad ktorych wchodzily modele 386 i bijace rekordy opularnisci 486. Posiadanie czegos takiego wtedy w zacofanej Polsce to tak jak teraz chyba stacji roboczej Silicon Graphics za setki tysiecy dolarow
  • 2006-01-20 14:29 | tommink

    Endemiczne znaczenie

    Czy znajdzie się ktoś, kto by mi umiał wyjaśnić, czemu autorzy powyższego artykułu uparcie używają terminu "endemiczny" w znaczeniu (chyba, bo z kontekstu tak wnioskuję) "powszechny", "nagminny"? Jako przyrodnik z wykształcenia zawsze rozumiałem, że oznacza to "ograniczony tylko do określonego, zwykle niewielkiego, terenu"."To nie pierwszy taki lapsus w "Polityce" i już wcześniej mnie to irytowało, ale siedziałem cicho, bo w końcu każdy się może pomylić. Jednak w powyższym artykule słowo "endemiczny" pojawia się aż dwa razy, a za każdym właśnie w tym dziwacznym sensie. Zgłupiałem nieco - może to u mnie skrzywienie zawodowe? może mainstreamowe znaczenie jest inne? A może ostatnio słowo zmieniło znaczenie i nie zdążyłem zauważyć? Sprawdziłem w słownikach. Słownik PWN podaje; "właściwy danemu terenowi; lokalny"; słownik Kopalińskiego niemal identycznie - "miejscowy, lokalny, właściwy danemu terenowi". Jak powinienem zatem rozumieć stwierdzenie "Piractwo na takich rynkach jak polski ma charakter endemiczny"? Że poza Polską piractwa nie ma? A może - że w Polsce występuje tylko w izolowanych enklawach? Naprawdę to mieli na myśli Autorzy?"Nie miało tam być przypadkiem np. "epidemiczny", "pandemiczny", czy jakiś jeszcze inny "-demiczny"? %u015Arednio by pasowało, ale przynajmniej znaczenie słownikowe nie byłoby niemal dokładnie odwrotne przypisywanemu przez Autorów."Czy rednacz (czy kto tam jest odpowiedzialny za takie rzeczy), nie mógłby skłonić pp. Bendyka i Krusińskiego do sprawdzenia w słowniku, co "endemiczny" po polsku znaczy? Bo mi niemożebnie zgrzyta!""Pozdrawiam,"tommink
  • 2006-01-21 18:23 | Adam Bartkowski

    Gry komputerowe to nie zło...

    Witam. Jestem wieloletnim już czytelnikiem tygodnika Polityka... Mam obecnie 20 lat i jestem z pokolenia, które wychowywało się z możliwością dojścia do komputera w każdej chwili... Obecnie jestem na 1 roku studiów. Gram na komputerze (obecnie już nie wiele) od około 10 lat... Grałem w różne typy gier... Strategiczne, strzelanki, rpg-i i wiele innych... To, iż brutalność w grach jest duża to wszystko prawda i aby to udowodnić wystarczy sięgnąć po pierwszą lepszą grę tpp albo fpp. Nie prawdą jest jednak, iż gry nie rozwijają a nawet wręcz przeciwnie, ogłupiają. Gdyby nie gry komputerowe (większość jest w języku angielskim, albo spolszczenia są kiepskie, że lepiej po angielsku grać) nie potrafiłbym połowy tego, co potrafię powiedzieć w tym, że właśnie języku. Z gier dowiedziałem się sporo o historii, legendach, i kulturze wielu ludów... Ja osobiście preferuję gry strategiczne, rpg-ie oraz strzelanki różnego rodzaju... Mimo iż gram w nie od dziecka ani razu nie wyszedłem na ulicę się bić, nie okradałem nikogo, nie zabiłem ani nie popełniłem żadnego przestępstwa... I taka jest większość ludzi grających w gry komputerowe... Trzeba sobie zdawać sprawę, że to, co jest w komputerze to fikcja, że w realnym świecie nie "urodzisz" się na nowo jak cię ktoś zabije... A osoby, które popełniają jakieś przestępstwa pod wpływem gier to jest odsetek... Taki sam wpływ, (jeśli nie większy) mają filmy akcji... Trzeba zwrócić uwagę, że duża liczba młodzieży obecnie spędza sporo czasu na dworze ze znajomymi paląc marihuanę, pijąc alkohol i robiąc wiele innych rzeczy, a niektórzy gracze nie dość, że z gry czerpią przyjemność to jeszcze stają się sławni i czerpią z tego zyski (różnego rodzaju zawody i mistrzostwa w grach). Gdyby nie było gier komputerowych to liczba ludzi, którzy nie mają nic do roboty (lub nie chcą nic robić) był by większy a co za tym idzie i liczba rozbojów itp. incydentów by była większa, bo szukaliby jakiegoś innego zajęcia... Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi (z paroma wyjątkami jak narkotyki) i jeśli moje dziecko, (jeśli będę miał jakieś a mam w planach mieć) będzie chciało pograć na komputerze to mu pozwolę... Oczywiście nie będzie mógł grać cały dzień i nic poza tym nie robić, ale chwilkę dla relaksu oczywiście, może nawet sam z nim będę grał i będę szczęśliwy, że mam go przy sobie, wiem gdzie jest i co robi. Bo rodzic, którego dziecko wychodząc na dwór mówi "idę" i na pytanie rodzica, o której wróci odpowiada trzaśnięciem drzwiami nie wie nic o swoim dziecku, co robi, gdzie jest i z kim jest. Aż pewnego dnia nie przywiezie go policja lub nie dostanie powiadomienia o zatrzymaniu dziecka w izbie wytrze%u017Awień z 3-4 promilami alkoholu we krwi lub zatrzymanego w areszcie... Ja będę szczęśliwy, że moje dziecko będzie przy mnie... Przepraszam, że się tak rozpisałem, ale temat ten zawsze był mi bliski i w końcu miałem możliwość wypowiedzenia się. Dziękuję i pozdrawiam całą redakcję. Adam Bartkowski
  • 2006-01-22 16:27 | Robert

    czytajcie, zanim skrytykujecie

    No przeciez jest duzo o konsolach, wiec o co chodzi... Z pokoleniem 386 - ze odnosi sie do procka to oczywiste, ale w Korei to cala formacja pokoleniowa, wiec znow nie rozumiem wpisywanych tu zarzutow. Za to zgadzam sie z bledem w kwestii "endemiczne", moze mialo byc cos o skali epidemii, ale wyszlo bez sensu. Niemniej - super, ze Polityka poswiecila tyle uwagi grom! Pozdrawiam