Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

A w co wierzysz

(3)
2006-01-20 11:31 | Polityka.pl
  • 2006-01-20 11:31 | Pepe przepadnij

    DP to ładne inicjały

    A w co wierzę?"Już w nic nie wierzę, Panie Passent."Iluminacje czaszek i piszczeli, świacacych nocami jakby były nafosforyzowane, rady dawane innym przez Jasnie Oswieconych (och, jaki ładny skrót), celebry i mówienie miedzy wierszami, to czasy chyba zaprzeszłe. "Tak mysle i mam nadzieje, że teraz część ludzi, tych mądrzejszych, nie daje sie juz nabrac na gierki rozgrywających, czyli oczywiscie dysponujacych srodkami płatniczymi i grających ludzkim zyciem jak kartami. Zostają zawsze ci głupsi, jednak nawet ich wybory ludzkie nie zawsze kwalifikuja sie pod małpie. Co oczywiscie nie ma zadnego związku ani z podpisami pod ani z pochwałami w dopełnieniu, więc kogokolwiek czy czegokolwiek. Zwałaszcza w kontekście politycznym.
  • 2006-01-23 15:14 | kemot

    brak

    Lubie pana, panie Passent...a chyba najbardziej za orginalne podejscie do sprawy. p.s. Tez jestem wierzacy zderzylem sie z zyciem.