Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zagadka Pustynnej Burzy

(2)
2006-01-21 20:27 | Polityka.pl
  • 2006-01-21 20:27 | michal skrzypczak

    To nie byl blad

    Autor uwaza ze pozostawienie Saddama u wladzy bylo powaznym bledem. Moim zdaniem nic nie moze byc dalsze od prawdy. Rezim Saddama choc niewatpliwie morderczy wobec wlasnego spoleczenstwa zapewnial jednosc Iraku i stanowil bariere wobec regionalnych ambicji Iranu. Po jego usunieciu powstala polityczna proznia i jedyna sila ktora zapewnia istnienie Iraku jako panstwa jest obecnosc armii amerykanskiej. Wiekszosc Irakijczykow uwaza ze jest to armia okupacyjna, a Sunnici prowadza z nia wojne partyzancka liczac na to ze rosnace straty wsrod zolnierzy amerykanskich spowoduja zmiane opinii publicznej w USA i pod jej wplywem rzad Stanow Zjednoconych wycofa swoje wojska. Jest to calkiem prawdopodobne albowiem tzw. syndrom wietnamski nadal wiele wazy w decyzjach politycznych Waszyngtonu. Konkludujac dochodze do wniosku ze prezydent Bush senior wiedzial co robi czego nie mozna powiedziec o jego synu, ktory rozpoczal druga wojne iracka pod calkowicie klamliwym pretekstem posiadania przez Saddama broni masowego razenia, a dopiero wtedy gdy ich nie znaleziono wymyslil ze nalezy zaprowadzic w Iraku demokracje na wzor amerykanski, co nawiasem mowiac jest kompletna utopia w oczach kazdego kto choc troche zna religie i kulture islamu.