Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Gdzie te dzieci?

(22)
2006-01-25 18:19 | Polityka.pl
  • 2006-01-25 14:41 | mona

    Moja opinia jest taka...

    Cały czas mówi się o przyczynach ekonomicznych. Dlaczego nikt nie zagłębi się w ten temat? Czy naprawdę nikt nie widzi przyczyn zdrowotnych, problemu niepłodności? Zapraszam na stronę Bociana dla zinteresowanych. Tam dopiero widać jaki ogrom społeczeństwa ma problem z posiadaniem choćby jednego dziecka. Kiedy to Państwo wszystko robi aby ci ludzie mieli pod "górkę". To jest bardzo przykre i bolesne. My z mężem jesteśmy jedną z takich par i ciągłe pisanie oraz mówienie o problemie ekonomicznym doprowadza mnie do furii. Ludzie - otwórzcie szerzej oczy. Politycy nasi "wspaniali" - Wy też zainteresujcie się problemem tysięcy par małżeńskich. "Pozdrawiam wszystkich. "Czytelniczka
  • 2006-01-25 16:06 | cynik

    Re: Nie ma dzieci

    przyrost leci na łeb na szyję przede wszystkim z jednego prostego powodu... nie ze względu na tzw. biedę, brak pracy etc... (w krajach naprawdę biednych dzieci rodzi się znacznie WI%u0118CEJ, niż demograficzny jest domeną krajów bogatych) nie ze względu na bezpłodność czy coś takiego... (problemy tego rodzaju w głównej mierze są konsekwencją odkładania decyzji prokreacyjnych "na pó%u017Aniej"... tyle że "pó%u017Aniej" jest już bardzo często ZA P%D3%u0179NO...) "prawdziwy problem tkwi gdzie indziej... młodzi ludzie nie widzą powodu by mieć dzieci; wolą przyjemności, podróże etc etc... dodatkowo, wprowadzając przymusowe ubezpieczenia społeczne, spowodowano że dorosłe dzieci nie czują się w obowiązku zajmować się starymi rodzicami... więc tak naprawdę po co rodzić dzieci? - kiedyś były zabezpieczeniem na starość (przy okazji powodowało to że trzeba było je wychować na przyzwoitych ludzi...) teraz natomiast są tylko obciążeniem i utrudniają czerpanie przyjemności z życia... "tyle że wszystko do czasu... gdy system emerytalny padnie... i nie będzie komu utrzymywać emerytów...
  • 2006-01-25 18:19 | Kleofas

    Nie ma dzieci

    I nie bedzie. Polska powtarza to co stalo sie w innych krajach 40, 30, 20 i 10 lat temu. Te inne kraje probowaly rozne rzeczy jak becikowe, dofinansowywanie dzieci, it p. ale dalo to tylko marginalny skutek w liczbie urodzin i wieksza dziure w budzecie (oraz moze jakies skutki propagandowe). Przecwiczylo to wiele krajow i z danych demografowie zgodnie doszli do wniosku, ze tylko racjonalna imigracja pozwoli zatrzymac spadek populacji. Racjonanlna znaczy, ze panstwo ma prawo wybierac kto imigruje i tych co sie wybralo integruje sie calkowicie ze spoleczenstwem (i vice versa)poprzez system szkolnicwa. Inaczej to nie dziala. Jest ogromna literatura na ten temat.
  • 2006-01-25 23:01 | BOB

    moje ja

    Dajcie szarym ludziom warunki do w miare godnego zycia a problem zniknie.Dobrze mi sie zyje samemu( w miare,bez narzekan)ale mam zalozyc rodzine w tym kraju bedac niepewnym dzisiaj,a co dopiero jutra.I tak przez dwadziescia kilka lat.Dziekuje chyba bym zeswirowal.Dlamnie rodzina to ma sie kojarzyc z przyjemnym w miare zyciem,a nie kombinowaniem non stop jak zaspokoic jej potrzeby zyciowe.EMIGRUJE!!!!!
  • 2006-01-26 08:53 | heh

    nie ma dzieci

    Ja mysle, ze z emeryturami nie bedzie az takiego problemu, bo ci ktorzy nie chca miec dzieci z powodu checi uzycia zycia, beda zabezpieczeni za starosc. Jak zawsze robia z igly widly. Poza tym jest nas za duzo na swiecie i dobrze, ze w koncu sie to troche unormuje. Za bardzo rujnujemy srodowisko wokol nas...
  • 2006-01-26 14:30 | claudia

    patrzeć głębiej

    Gratuluję Autorce artykułu. Problem bezdzietności jest bardzo ważnym zagadnieniem, ale to nie tylko oznacza "nie chce dziecka!" ale też "nie moge mieć dziecka". Jesteśmy małżeństwem niepłodnym. Ludzie nas nie rozumieja, nazywając egoistami. Dopiero po lekturze ksiązki cytowanej w artykule Alicji Kalus pt. Bezdzietność w małżeństwie widzimy naszą sytuację inaczej. Nie traktujmy wszytskich bezdzietnych tak samo. Spójrzmy głębiej w ich "powód" bycia bezdzietnym.
  • 2006-01-26 21:51 | Rybek

    A co z Ojcami tych przyszłych dzieci?

    Artykuł porusza wiele problemów jakie różne kobiety spotykają na drodze do zrodzenia potomka. Jednak nikt nie przyjrzał się bliżej roli Panów. Do tanga trzeba dwojga. Za poczęcie dziecka odpowiedzialny jest także tatuś. Wszyscy panowie z mojego otoczenia, w wieku 25-32 biegą za dodatkowymi pracami, żeby tylko jakoś na poziomie żyć. Z jednej pracy do drugiej, z drugiej do trzeciej. Gdzie tu miejsce na drugą osobę, gdzie na miłość, gdzie na seks? Z tego co wiem to panowie też odkładają poczęcie dziecka na pó%u017Aniej. Tylko że oni mogą sobie na to pozwolić. Kobiety nie, ich zegar biologiczny jest niemiłosierny w tej kwestii. Z tego wychodzi, że panie które chcą mieć dziecko powinny poszukać sobie panów 15-20 lat starszych od siebie, którzy mają dom, pracę, mogą zapewnić byti czas rodzinie. Tylko, że tu też jest pewien kłopot. A mianowicie panowie w tym wieku nie bardzo chcą mieć dzieci, bo niewyobrażają siebie jako tatusiów w wieku 50-55 z 10-15 latkiem.
  • 2006-01-26 23:33 | dd

    Do Cynika

    System emerytalny w Polsce to juz nie istnieje. Wszyscy znajomi pracuja za granica i oszczedzaja zarobione pieniadze na przyszlosc, bo kazdy wie ,ze nie ma co liczyc na jakis system emerytalny. Trzeba być kompletnym idiota, żeby zafundowac sobie dziecko, gdy w kazdej chwili można stracic prace i nie mieć srodkow do zycia.
  • 2006-01-27 11:00 | mona

    moja opinia na ten temat...

    Cały czas mówi się o przyczynach ekonomicznych. Dlaczego nikt nie zagłębi się w ten temat? Czy naprawdę nikt nie widzi przyczyn zdrowotnych, problemu niepłodności? Zapraszam na stronę Bociana dla zinteresowanych. Tam dopiero widać jaki ogrom społeczeństwa ma problem z posiadaniem choćby jednego dziecka. Kiedy to Państwo wszystko robi aby ci ludzie mieli pod "górkę". To jest bardzo przykre i bolesne. My z mężem jesteśmy jedną z takich par i ciągłe pisanie oraz mówienie o problemie ekonomicznym doprowadza mnie do furii. Ludzie - otwórzcie szerzej oczy. Politycy nasi "wspaniali" - Wy też zainteresujcie się problemem tysięcy par małżeńskich. Pozdrawiam wszystkich. Czytelniczka"
  • 2006-01-27 11:05 | moniad

    drogi cyniku

    Drogi cyniku, zastanów się troszkę nad tym co piszesz. Zapraszam na stronę www. nasz-bocian.pl Mam nadzieję, że to do ciebie dotrze."Pozdrawiam
  • 2006-01-27 22:08 | cysia

    Re: nieplodnosc w Polsce...

    Ja też niestety należę do tych 2 milionów,które nie mogą zajść w ciążę.Boli mnie,jak bardzo jesteśmy pomijane przy tego typu artykułach.Chciałoby się powiedzieć;zróbcie reportaż o nas,ale jeśli ma to być tak samo nierzetelnie potraktowane,to może niewarto...
  • 2006-01-28 10:46 | Polak_mały_student

    Re: system emerytalny - do cynika

    Wiadomo że chodzi tu o utrzymanie! Nikogo nie stać teraz na dziecko, wszyscy idą na studia, bo bez nich dostaje się szmaciane pieniądze (kobiety 20-24 to przecież studentki). Ludzie idą za karierą, żeby mieć co do garnka włożyć. Niech podniosą te zarobki, zamiast szukać ulg niewiadomo gdzie !
  • 2006-01-28 22:26 | kris

    becikowe

    Problemu niskiego przyrostu nie rozwiąze jakies jednorazowe becikowe. W wiekszosci cywilizowanych krajow małżeństwa posiadające dzieci płacą mniejsze podatki, a jedynym lekarstwem na to, aby kobiety w ciąży nie traciły pracy lub mogły do niej wrócić po urodzeniu dziecka, jest niskie bezrobocie. Jak obserwuje z Anglii poczynania nowego rządu - to nie widze szans na obniżenie kosztów zatrudnienia - co w głównej mierze moze przyczynić sie do tworzenia miejsc pracy
  • 2006-01-28 22:30 | Paweł

    W kraju 3 mln bezrobotnych to sztuczne problemy!!!

    Jak na razie mamy za duzo, a nie za mało siły roboczej.I problemy z edukacja i wychowaniem tej co jest.Te alarmy to tylko echo %5Bu mało kumatych;-)!%5D propagandy przeciw aborcji.A za 20 lat zapotrzebowanie będzie tylko na 20% siły roboczej(najczęściej najwyżej wykwalifikowanej)!Resztę wyprze automatyzacja i komputeryzacja(prognoza 20/80)!!!
  • 2006-01-29 15:54 | Jedna z 2 milionow

    nieplodnosc w Polsce...

    ...jest ogromnym problemem. Zacznijmy wiec go zauwazac! Wg danych szacunkowych co 5 para w naszym kraju nie moze w sposob naturalny miec dzieci!!! Kiedy wreszcie zwrot "Polki nie chca miec dzieci", zamieni sie na zwrot "Polki nie moga miec dzieci" ? Bardzo boli takie podejscie, boli nas, 2 miliony obywateli tego kraju, dotknietych chorobą nazwaną niepłodnością, której objawem jest niezamierzona bezdzietność!!! "Pani Redaktor moze pora zauwazyc ten problem?"Nie %u201Ezasłużyliśmy%u201D na chorobę, a tym bardziej na krzywdzące i niesprawiedliwe traktowanie. Przyzwyczailiśmy się do tego, że jesteśmy %u201Einni%u201D, bo nie mamy dzieci, ale nie chcemy w demokratycznym kraju czuć się jak obywatele drugiej kategorii, których prawa do refundacji kosztów leczenia nie obejmują. Leczenie niepłodności to nie wymysł czy fanaberia, to konieczność. To nieprawda, że leczą się kobiety w pó%u017Anym wieku, bo %u201Eprzypomniały%u201D sobie, że chcą mieć dziecko. Większość pacjentów klinik leczenia nieplodnosci w całej Polsce to pary w wieku 25-30 lat, które już na początku swoich starań o dziecko dowiadują się, że będą miały problem z naturalnym poczęciem dzieci. Niepłodność to choroba społeczna, to choroba cywilizacyjna, to choroba pary %u2013mężczyzny i kobiety. "Zapraszamy na strony www.Nasz-Bocian.pl
  • 2006-01-29 15:55 | Qwerty

    system emerytalny - do cynika

    Ciągle słyszymy ten argument w związku z polityką prorodzinną, becikowym itp. - nie będzie kto miał pracować na emerytów. Czy nikt nie słyszał o reformie emerytalnej? Polega ona na tym, ze każdy sam odkłada na swoją emeryturę wybierając któryś z funduszy emerytalnych. Teraz emeryci, kiedy nie sa jeszcze emerytami sami na siebie pracują.
  • 2006-01-30 04:36 | misza07

    Re: nie przeliczjmy DZIECKA na pieniądze

    Ja juz swoje zrobilem. Osmioro dzieci chyba wystarczy za moj patriotyzm? A zeby je utrzymac trzeba bylo oczywiscie emigrowac.
  • 2006-01-30 11:55 | czytelniczka

    nie przeliczjmy DZIECKA na pieniądze

    Smutno mi sie zrobiło po przeczytaniu artykułu. Wciąż przeliczanie na pieniądze; albo te darowane "becikowe" albo te brakujące na wychowanie dziecka czy na mieszkanie a w końcu na emerytury! Chyba trzeba przypomnieć sobie, że DZIECKO jest bezcenną wartością. A tym najważniejszym, co możemu mu dać, to szacunek dla życia, od poczęcia do śmierci. Nie wiem jak kiedys zareagują te nowonarodzone dzieci, które dowiedzą się, że na swiecie byly potrzebne, by nam zapewnić emeryturę! Chyba dobrze, że ludzie, którzy przeliczają Wartośc życia na pieniądze nie decydują się na rodzicielstwo. Te dzieci byłyby chyba nieszczęsliwe. Kojarzy mi się to słynne "becikowe" z tresurą psa; jak dasz łąpę dostaniesz kiełbaskę.
  • 2006-01-30 22:53 | tom

    Nie tylko pieniądze

    Oczywiście nie można posiadania dziecka przeliczać wyłącznie na pieniądze, ale...wydanie dziecka na świat to jedno, a wychowanie to inna sprawa . Ile jest nieszczęśliwych rodzin, samotnych matek, a przede wszystkim dzieci, które bolesnie odczuwają biedę. Rozejrzyjmy się wokół. W szkołach przemoc, coraz więcej zagrożeń, młodzi ludzie pracują od rana do wieczora i to nie dla kariery i wygody, ale żeby jakoś żyć, nierzadko za jakąś jałmużnę raczej niż godziwe wynagrodzenie. Nie mają czasu, a z czasem chyba i ochoty na zakładanie rodziny, bo to wielka odpowiedzialność."Ja nie chcę, żeby moje dzieci wyrastały w takiej rzeczywistości.
  • 2006-01-31 10:41 | Jacek

    Uzupelnienie

    Raport niezły, ale pomija kilka istotnych "szczegółów". Od czasu PRL gdzie mieszkania stanowiły poważny problem, dokonał się ogromny postęp i mieszkania stanowią super gigantyczny problem. Jeżeli kiedyś młodzi rzadko mogli liczyć na własne mieszkanie (przy średniej mieszkań oddawanych do użytku wynoszacej około 180 tys. mieszkań), to jak często można liczyć na mieszkanie jeśli średnia za 1990-2005 wynosi około 90 tys. (GUS wlicza w to także budownictwo jednorodzinne). "Warto zapoznać się z danymi dotyczącymi struktury i wysokości wynagrodzeń w Polsce, a także ze strokturą bezrobocia. Moze wtedy przyczyny ujemnego przyrostu staną się bardziej klarowne.
  • 2006-01-31 14:43 | enda

    nie będę miał

    na złość, nie se sami robią ci co tak chcą zaludniać kraj.