Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bardzo Partyjny Blok Współpracy z Rządem?

(5)
2006-01-25 21:33 | Polityka.pl
  • 2006-01-25 21:33 | Andrzej. Lublin

    To chyba jest proste

    Czytam i słucham Panią od lat. Jestem Pani stałym fanem podziwiam swobodę i analityczny umysł, dlatego po dzisiejszej lekturze 25 str Polityki, poczułem potrzebę podzielenia się z Panią swoimi uwagami."Znudziły mnie codzienne przepychanki polityków, ale coraz bardziej jestem zdziwiony niemocą publicystów opisujących tę rzeczywistość. Myślę, że czytelnicy potrzebują informacji i analizy na poziomie wyższym niż %u201Eczeski film%u201D."Doceniam rolę szefa zwycięskiej partii jako sprawnego stratega. Nie jest chyba jednak tak, że posiada on wiedzę, do której nikt inny nie jest w stanie dotrzeć."W całym zgiełku brakuje mi (powtarzanej cyklicznie) informacji, że aby rządzić nie mając większości trzeba sobie dobrać partnera. Partner musi mieć pewność, że uda mu się przeforsować w tym układzie jakieś swoje cele to jest %u201Ecena%u201D poparcia. Im znamienitszy partner tym cena wyższa. Dla mnie banał, ale jak słyszę wokół bez przerwy pytanie, %u201Edlaczego oni nie chcą pomóc PISowi%u201D to nabieram przekonania, że należy tę prawdę upowszechniać."Tyle, jeśli chodzi o podstawowe informacje wynikają z niej proste interpretacje;"1.%09Dla PIS cena PO jest nazbyt wysoka, więc wykluczona koalicja."2.%09Alternatywa - LPR PSL Samoobrona (cena praktycznie żadna) %u2013 wykluczona, bo %u201Enie uchodzi z Samoobroną%u201D."3.%09Wniosek; żadnych wyborów bierzemy wszystko co się da przy pomocy przypadkowych sojuszników aby doczekać czasów kiedy wystarczająca liczba posłów z PO, niezadowolonych z roli obserwatorów wyrazi chęć przejścia w szeregi klubu PIS. Da to PISowi możliwość samodzielnego rządzenia (formalnie koalicja PIS i bezwolne LPR PSL)"To %u2013 wg mojego małego rozumku %u2013 cała tajemnica politycznej strategii od pierwszego dnia po wyborach. Jeśli nie to proszę mi wyjaśnić jakie mogą być przyczyny ciągu zdarzeń;"- obsadzenie resortów ważnych (dla nas) wg najwyższej staranności a pozostałych przez przypadkowych ludzi (do zmiany bez niezadowolenia wyborców),"- obsadzenie resortu zdrowia wbrew swemu programowi,"- wymiana ministra finansów bez podania jakichkolwiek powodów gdy tylko okazało się, że obecność nowego może wpłynąć na realizacje przyjętej strategii,"- totalna krytyka szefa PO w odróżnieniu od traktowania drugiego z przywódców,"- totalna krytyka drugiego z przywódców, kiedy okazał się twardy i przyjazne głaskanie kolejnych na grzędzie,"- zorganizowanie %u201Eświęta narodowego%u201D z okazji przejścia pierwszych posłów PO do Klubu PIS"- stałe trzymanie w niepewności tymczasowych sojuszników,"- próba zatrzymania historii na 6 miesięcy wobec utraty nadziei, że klub da się zwiększyć już teraz (pakt stabilizacyjny)"- organizacja spotkań drugich garniturów (wrocławskie podchody),"itd"
  • 2006-01-29 16:38 | Jadwiga

    Pani Paradowska

    jak zawsze pisze znakomicie i jakkolwiek nie znam całości tekstu - musze przyznać że to co jest dostępne w internecie nasuwa mi porównanie ;otóż p. Jarosław Kaczyński przypomina człowieka który w towarzystwie wziął do ust smakowity lecz zbyt gorący kasek. Połknąć nie może bo parzy w gardle i wypluć wszystkiego nie wypada bo sie po niego obydwiema rękami sięgało. Bo sie miało na niego wieeelki apetyt. W sumie i sytuacja i postać żałosna.Niestety jak zwykle na nasz koszt.
  • 2006-01-30 11:44 | J.W.

    Do wyborcy

    Styczeń 2006.
    Do wyborcy!

    W uprawianiu polityki i w metodach pracy wybrańców Narodu – polskich parlamentarzystów, wytworzył się od pewnego czasu, bardzo brzydki styl. Styl który zaprzecza wszelkim dobrym politycznym obyczajom. Cały cywilizowany świat przyzwyczajony jest do tego, że parlamentarzyści najczęściej pracują na salach plenarnych posiedzeń i w komisjach. U nas jednak największą aktywność, nasi parlamentarzyści, przejawiają na korytarzach parlamentu przed kamerami i mikrofonami, atakując zaciekle swoich, prawdziwych czy też urojonych, przeciwników politycznych, całkowicie zapominając często o manierach czy wymogach elementarnych zasad dobrego wychowania. Jest to taki „korytarzowy model uprawiania polityki”.

    Zastanawiałem się dlaczego tak się dzieje? Przecież to nie jest styl pracy ogólnie przyjęty w świecie dla tej grupy ludzi. Jako wieloletni obserwator życia politycznego w naszym kraju, stwierdzam moim skromnym zdaniem, że istnieją ku temu dwa powody.

    Po pierwsze- nasi parlamentarzyści są po prostu nieudolni ale usiłują przekonać nas, że są mądrzy, sprawiedliwi, pomysłowi i mają niepodważalne prawo do rządzenia krajem takim jak Polska. A myślą tak dlatego, że ktoś ich skrzywdził wmawiając im, że są politykami. To dlatego każdą swoją wypowiedź, nawet najgłupszą, uważają za niezwykle wzniosłą i ważną. Uważają też, o czym przekonuje nas Samoobrona, że nawet przestępcy mogą i powinni zasiadać w rządzie. Może znajdzie się ktoś, kto wreszcie im powie, że taki układ istnieje tylko w organizacjach przestępczych zwanych MAFIĄ. To tam złodziej i bandyta trzyma za pysk ludzi prawych i uczciwych i, że z takimi organizacjami walczy cały przyzwoity świat, wyznaczając im na jakieś czasokresy lokalizacje do zamieszkiwania.

    Po drugie- ci niezwykle wylewni i towarzyscy parlamentarzyści doskonale wiedzą, że na korytarzu mogą dziennikarzowi mówić wszystko: prawdę, nieprawdę, fantazję, zmyślenia, wyobrażenia własne i podpowiedzi innych i mogą to robić bezkarnie bo tam są nietykalni i zawsze mogą się wszystkiego wyprzeć. Zna to każdy kto ogląda przekazy z Sejmu, a ja oglądam ich często. Im jednak chodzi o to by być na wizji i by ich widzieli ci z ich okręgów i nie tylko- bo te najgłupsze wystąpienia pokazywane są na cały świat. Świat też musi się z czegoś pośmiać.

    A dla mniej doświadczonych wyborców mam kilka uwag.
    Zanim zdecydujecie się państwo oddać swój, bardzo cenny, głos na jakiegoś kandydata, zastanówcie się państwo dlaczego ten kandydat ubiega się o mandat parlamentarzysty
    - może chodzi mu o obfitą i darmową michę
    - może jest zwykłym krętaczem
    - może ma konflikty z prawem
    - może był zdrajcą Ojczyzny
    - może myśli jedynie o wejściu do finansowych elit
    - czy jest przygotowany do właściwego rządzenia Polską i do rzeczywistego służenia swojemu Narodowi, a może chce służyć tylko partyjnym kolesiom czy może jakiejś przestępczej organizacji
    - co zrobił dla swojego regionu i nad czym chce pracować w parlamencie
    - zorientujmy się też, czy jest zdrowy psychicznie, może wykazuje patologiczne odchylenia w rodzaju odruchów „Moro” właściwych okresowi wczesnego dzieciństwa
    - czy skłonnością do zdobywania pieniędzy nie będzie hańbił najwyższych stanowisk w państwie, jak to miało miejsce jeszcze niedawno?


    Drogi Wyborco nie licz na to, że Twój kandydat zechce pomóc Ci w Twoich trudnych życiowych sprawach. Z moich obserwacji wynika niezbicie, że ludzie po przekroczeniu pewnego progu w drabinie społecznej, a parlament to wysoki próg, myślą wyłącznie o sobie, bo przecież wszyscy wiedzą, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
    Pamiętajmy też, że parlamentarzyści maja tylko cztery lata na to by się wzbogacić i dobrze się ustawić w hierarchii społecznej.
    Nie zapominajmy też, że współczesny polityk uprawia najbrudniejszy i najbezwzględniejszy zawód. Czy tak było zawsze? Chyba tak, choć znane są pozytywne przypadki, nawet w Polsce – jeden z nich ma pomnik blisko parlamentu, na placu Trzech Krzyży. Ten polityk miał sumienie, nie kradł, nie mordował i nie zdradzał naszej Ojczyzny, ale pracował ze wszystkich sił dla dobra Polski. I nie jest to jedyny przypadek.

    Moja kolejna uwaga dotyczy dziennikarzy. Otóż, moim zdaniem, ogromna większość z nich, sztucznie podgrzewa polityczną temperaturę tylko dlatego, że stanowi to dla nich doskonałą pożywką i kreuje na „wielkich” dziennikarzy. Takim dziennikarzom wcale nie chodzi o stabilizację w kraju - wtedy byłoby nudno i oni nie mogliby błyszczeć.
    Ale cóż - różne są ułomności ludzkie!
  • 2006-01-30 16:11 | observer

    Tytan niemocy

    Prawie wszyscy wałkują ciągle to samo; jakie to głębie myślowe i kombinacje szykuje w nastepnym rozdaniu Jarosław K ?"A w telewizji gołym okiem widać faceta z teczką wycinków, rozżalonego na cały świat, ciągle powtarzającego swoje wyuczone od lat przemyślenia na temat wyimaginowanych zagrożeń. Kiepskiego prawnika i kiepskiego polityka. Łazi z obstawą i zdaje się, z pistoletem. Zaawansowany syndrom Macierewicza."Prawda jest taka, że on sam nie ma nic do zaproponowania oprócz dora%u017Anych oskarżeń, gró%u017Ab i żalów. Tam po prostu nic nie ma.