Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Lincz

(2)
2006-01-27 12:05 | Polityka.pl
  • 2006-01-27 12:05 | ech

    Dzień dobry , Panie Ludwiku

    Przeglądam w Nowym Roku to,co Pan pisze i zaczynam powoli sie martwić. Porusza Pan bulwersujące kwestie uwikłania ludzi w wydarzenia niemal dziejowe. A dzieje się, dzieje, nie mozna narzekac. Nawet z obrazem menisku wypukłego przelewowego. Kapie, sączy się od dawna, ciekawe czy cisnienie rozsadzi zbiornik ludzkiej cierpliwości. Co popłynie, wiadomo, na pewno nie cwaniactwo."Martwię sie o Pana, ponieważ nie potrafie pojąć jaki jest sens rozważań na temat "Przeprosiny od chama" i komu ma na nich zależeć? Oczekiwania niespełnialne i chyba niewymagalne nie powinny byc omawiane. Po co pomówionej ofierze przeprosiny? Niech sie cham i kłamca niewypowiedzianymi słowami udławi. Niech mu staną w gardle jak ość. Tu chodzi raczej o zadośćuczynienie, które równiez nie jest możliwe, niespełnialne choc wymagalne z punktu widzenia moralnego. Ale o jakim morale mowimy? Sa przeciez rózne, a ich relatywizm to podstawa demokratycznych społeczeństw. "Gdzie tu rola sądów?"Ano..."Moze za tydzień bedzie lepiej?