Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Stopień z Pana Boga

(19)
2006-02-01 19:40 | Polityka.pl
  • 2006-02-01 19:40 | Robert Donal

    Moje dziecko ateista

    Witam"Moim zdaniem wprowadzenie religii do szkół to gwałt na demokracji. Obiektywne rozpatrywanie czy jest w tym sens czy nie, jest idiotyzmem. Bo idiotyzmem jest jakikolwiek gwałt na umyśle niewinnych dzieci które przychodzac na ten świat od nas dorosłych powinny dostać oparcie a nie homonto.
  • 2006-02-02 16:34 | Magda

    Re: Religia- kolejna twarz nietoleracji?!?!

    Jestem przeciwnikiem religii w szkole z następujących przyczyn o których z reszta wspomniała autorka artykułu"1. promuja jedyną słuszną wizję świata"2. Zniechęcaja do Kościoła katolickiego dzieci prawdziwych katolików, o czym przekonamy się za parenaścię lat , poniewaz dzieci traktuja katecheze jak przedmiot a nie jak wiarę"3. Dyskryminuje w oczywisty sposób niewierzących i innowierców. "4. Przyczynia się do antagonizowania dzieci. "Niestety nie widzę żadnych pozytywnych aspektów religii jakiejkolwiek w szkole."Amen
  • 2006-02-02 17:22 | Fulla_Helvete

    Religia- kolejna twarz nietoleracji?!?!

    Ten artykuł to wszystko co można powiedzieć na temat religii w szkole. Trafiliście w dziesiątkę. Jestem maturzystką i wiem jaki stosunek do tychże lekcji mają moi rówieśnicy. Jedyne co można powiedzieć o religii w szkole jest to, że traktuje sie ją jako stratę czasu. To nie zdaża się w normalnym kraju aby młodzi ludzie poświecali 2 godziny tygodniowo na przedmiot taki jak religia. Przy czym innych przedmiotów typu georafia czy w.o.s. w tygodniu funkcjonuje tylko 1. No i tak to się dzieje od początku mojej edukacji, że zamiast poświęcić czas na coś naprawdę ważnego ja tracę czas na religii. Na koniec dodam tylko jedno zdanie-wielu moich znajomych lekcje religii jeszcze bardziej zniechęciły do Kościoła Katolickiego. To smutne ale taka jest prawda. Moim wychowawcą jest katechetka wiec wiem co znyczy być napiętnowanym z powodu innych przekonań. I tu znowu objawia się kolejny raz problem polskiej nietolerancji. Nietolerancji wszystkiego co inne=/
  • 2006-02-03 00:43 | mark

    Religia w szkole - nie!

    Katecheci to grupa "nauczycieli", którzy są najgorszymi dydaktykami, o pseudowalorach wychowawczych ich pracy mozna pisać w nieskończoność. Nie potępiam ich w czambuł, znam również swietnych katechetów. Ale jest to kropla w morzu potrzeb."Kryzys wychowawczy szkoły, o którym tak dużo teraz się mówi, obciąża ich w bardzo dużym stopniu. Minister chce powołać Narodowy Instytut Wychowania, który będzie wskazywał uczniom, co to jest dobro i piękno. Jest to wspaniały przykład na wielką ułomność tego przedmiotu. Przecież to na lekcjach religii uczniowie powinni poznać, co to jest dobro i piękno, poznać i stosować zasady moralne i dekalog. Nie dokona się tego bez wsparcia rodziny, ale Kościół ma w tej dziedzinie najwiecej do zrobienia. "I ostatnia uwaga. Senat przeznaczył 20 milionów zł na wsparcie fanaberii prymasa Glempa - budowę świątyni opatrzności bożej. Uwazam, że jest to wielki skandal, ale mamy przecież państwo wyznaniowe. Jeśli te pieniadze muszą już iść na wydatki kościelne, to proponowałbym przeznaczyć je na dokształcanie katechetów i pomoc dla rodzin zagrożonych patologią i niedostosowaniem społecznym. "Religia na maturze, ocena z religii wliczana do sredniej ocen, czekam na dalsze propozycje. I już podpowiadam - zwiększyć ilość godzin tego najważniejszego przecież przedmiotu w szkole. "Czy będzie koniec tego obłędu. Na pewno nie prędko. "Można przecież zobowiązać nauczycieli i uczniów do obowiązkowego oglądania TV TRWAM i słuchania Radia Maryja. "
  • 2006-02-03 01:33 | Radosław S.

    Pewien błąd

    Czytając artykuł zastanawia mnie kwestia "zapisywania" dzieci na katachezę. Dziwi mnie to, ponieważ moi rodzice nigdy nie "zapisywali" mnie na katechezę. Co więcej, przez trzy lata swjej nauki w liceum mam i miałem ogromne problemy, żeby z owej katechezy się "wypisać". Jako, że sam nie jestm katolikiem, czego ie mogą uzanć moi rodzice, byłem zmuszony uczęszczać na te nieszczęsne lekcje. Piszę musiałem, choć to nie dokońca prawda, oczywiście mogłem nie pojawiac się na zajęciach, lae wiązałoby się to z nieobecnościami, które z koleji zagrazają mojej ocenie z zachowania. ""Reasumując, w moim mieście(Skierniewice) nie słyszałem o tym, że dzieci zapisywane sa na katechezę, wszystkie uznawane są za katolików i niejako, przed wyrażeniem opinii w tej kwetsti, muszą uczęszczać na lekcję.
  • 2006-02-03 10:44 | Zły

    biskupiny, oj, biskupiny...

    Obowiazkowa religia to bzdura. A wliczanie oceny z religii do sredniej to chory pomysl. Ludzie nabijali sie z "partyjnego betonu", a tak naprawde prawdziwy beton to polski kosciol. A w momencie gdy kaczki sa przy wladzy to jest to, mozna powiedziec, beton zbrojony. Mlodziez inteligentna w wiekszosci ma religie w szkole za piate kolo u wozu. Oczywiscie wystarczy wziac pod uwage, ze moze to byc zagranie pod wies i male miasteczka, gdzie mieszka elektorat wiezacy i sprawa jest jasna. Kosciol jednak popelnia blad i niedocenia tej masy, ktora go nie chce - a to ten sam mechanizm, ktory sprawia, ze koncerny wlczace z piractwem nie doceniaja sily sieci...
  • 2006-02-03 14:58 | beta

    moje doswiadczenia

    Jestesmy czteroosobowa polska rodzina mieszkajaca w Szwecji. Oczywiscie jestesmy katolikami z urodzenia i te korzenie chcielismy przekazac dzieciom. "Jak to wygladalo;" W szwedzkiej szkole jest przedmiot "religia" i uczy o wszystkich najwazniejszych religiach swiata bez zadnego uprzywilejowania ktorej z nich. Moje dzieci jak i kazdy dorosly Szwed wiedzialy wiecej o tych sprawach niz ja z polska katolicka edukacja."Nauka religii katolickiej, to juz sprawa rodzicow i takie lekcje odbywaja sie w katolickich parafiach w soboty. Ta edukacja dotyczy glownie przygotowania do 1ej komunii a potem do bierzmowania."Moje dzieci uczone byly przez siostry i braci zakonnych roznych narodowosci. Chodzily/byly dowozone na te zajecia bo nie mialy innego wyjscia, presja domu i znajomych, ktorych dzieci tez w tym uczestniczyly."jak to sie skonczylo;"starszy syn zaraz po konfirmacji przestal chodzic do kosciola i do tej pory nie ma takiej potrzeby. Jesli idzie to z powodow towarzyskich (sluby, chrzciny, pogrzeby)."Mlodzsy syn zbuntowal sie jeszcze przed bierzmowaniem i odmowil przystapienia do tego sakramentu, przedstawiajac zreszta b. przemyslane argumenty. Ja bylam pelna podziwu dla jego odwagi i doroslosci (wtedy14lat), maz nic nie rozumial(smarkacz ma robic co mu sie karze)."Po paru latach przystapil do bierzmowania z wlasnej woli, w pelnej swiadomosci i po solidnych studiach wlasnych. Jest najpobozniejszy z calej rodziny (26 lat)i regularnie chodzi do kosciola, dziala spolecznie z mlodzieza katolicka. To bylo chyba zreszta glownym magnesem dla niego, ze taka dzialalnosc pozaszkolna i poza edukacyjna istniala dzieki oddanym mlodziezy braciom zakonnym. Ale to jest wyjatek. W wiekszosci kosciolow sa polscy ksieza z polska maniera wychowawcza i polska wizja katolicyzmu, tutaj zwlaszcza nie przystajaca."Ja jestem prawie niepraktykujaca; nie toleruje poziomu kazan i nauk i nie chce sie denerwowac w kosciele, przeciez nie po to sie tam idzie."Wiekszasc z nas tutaj, czesto wyksztalconych i juz starszych potrzebowalaby ksiedza na poziomie np. ks.Tischnera."Duzo czytam i mysle, ale nie mam z kim (fachowcem) porozmawiac na ten temat. Swietnie dyskutuje mi sie wlasnie z (doroslymi juz) dziecmi. "konkludujac, uwazam ze trzeba miec identyfikacje religijna (tak jak i narodowosciowa) ale ona nie moze byc przymusem lecz wlasnym wyborem. Kosciol katolicki nie jest przygotowany do takich wyzwan i robi wiecej szkody niz pozytku, potem jest zdziwienie ze ludzie odchodza z kosciola. "Na koniec; Filozofia chrzescijanska jest na tyle atrakcyjna ze nie nalezy sie bac o jej zanik czy zmierzch ale jak zrobic jej praktyke atrakcyjna zwlaszcza dla mlodziezy? To co obserwuje daje skutek czesto przeciwny,ale tez zmusza do wlasnych poszukiwan i przemyslen, tyle ze one sa nie zawsze po linii i na bazie.Kosciol przeciez nie lubi ludzi myslacych ani wsrod pasterzy ani wsrod owieczek. I tu chyba jest glowny problem. Ale to nic nowego po sloncem....
  • 2006-02-03 15:02 | Kaffka

    stopien z Pana Boga

    Smutne przykre i zenujace jest to z jaka latwosia mozna wprowadzic idiotyzm w zycie .
  • 2006-02-04 16:10 | Ela Woźniak

    etyka w szkole

    Przez kilka lat prowadziłam zajęcia etyki w gimnazjum, grupy były niewielkie, 7-10 osób. W bieżącym roku lekcji nie ma, bo nie znale%u017Ali się chętni uczniowie (zdeklarowały się zaledwie 2 osoby). Nie pomogła akcja zachęcania, informowania uczniów i ich rodziców. Młodzież, bywa tak na początku roku szkolnego, przejawia zainteresowanie przedmiotem i pyta o niego, ale ostatecznie woli przetrwać lekcję w bibliotece. A zatem moja szkoła stworzyła alternatywę dla religii! Zaplanowano zajęcia, czekał przygotowany nauczyciel, a zabrakło uczniów. Pytanie, czy opłacało się prowadzić zajęcia dla dwóch osób, trzeba by skierować nie do szkoły, a do organu prowadzącego albo włodarzy naszego państwa.
  • 2006-02-04 16:50 | Jonasz

    ocena z religii

    Problem jest w tym, że mamy w Polsce nieodpowiedzialne społeczeństwo. Piszemy tyle zła o religii w szkole. Owszem lekcje sa takie jakie są, a dzieje sie tak dlatego, że ci którzy z nich nic nie chca wyniesc i przychodzą tylko po to aby miec świadectwo z ocenaz religii (bo moga byc problemy przy slubie)tak naprawde jedynie przeszkadzają. Moim zdaniem trzeba oddzielic ziarno od plew, tych którzy chcą cos wynieśc, pogłębic wiedze od tych co przychodzą posiedziec. A ocena moze pomóc. Czesto widac to w telekonkursach. Katolik a nie wie poestawowych wiadomosci np. adwent to czas przed wielkanocą - odpowiada jeden z panów mówiąc ze jest wierzącym. Poza tym matura z religii owszem. kto chce moze ją wybrac tak jak moze wybrac inny przedmiot. Wolnosc wyboru.
  • 2006-02-04 17:21 | klasa I LO

    religia?

    a u mnie w szkole religia to tylko 2 dodatkowe lekcyjne godziny w tygodniu,ktore sluza do odrabiania zadan domowych, powtarzania materialu albo pogaduchach ze znajomymi czy ewentualnie z pania profesor(bynajmniej nie na tematy religijne;d), ktora jest swietna ale na katechetke sie raczej nie nadaje (bardziej na kabareciarza;P) pozdro pozdro lol ;)
  • 2006-02-04 20:54 | bodzio

    Re: biskupiny, oj, biskupiny...

    Od samego początku byłem przeciwnikiem nauki religi w szkołach . Tak jak wielu ludzi będących katolikami , uważam że nauka religi powinna odbywać się na terenie parafi , bo to jest najodpowidniejsze miejsce .Żeby nie było wątpliwości , nie jestem przeciwnikiem kościoła ani wiary , tylko przeciwnikiem państwa wyznaniowego . Tam gdzie dotuje się naukę religi ( a jest dotowana za pieniądze podatnika ) to można uznać jako naruszenie praw obywatelskich .Uważam że kościół katolicki zrobił dużo dobrego dla swoich wiernych ale to wcale nie upoważnia biskupów do wchodzenia z butami do nie swojego łóżka . Politycy którzy zrobią wszystko byle się przypodobać hierarchom kościelnym , są zwykłymi marionetkami , które nie powinny zasiadać w parlamencie .To co się dzieje w naszym państwie jest żenujące . W społeczeństwie każdy powinien znać swoje miejsce i nie powinien się wychylać żeby innym nie przeszkadzać . Politycy zaś powinni odpowiadać za politykę która doprowdziłaby do poprawy życia społecznego oraz jego beżpieczeństwa . Pieniądze które przeznacza się na różne formy dokształceń religijnych , należy przeznaczyć inne cele miedzy innymi na policję , szpitale , szkolnictwo albo na kulturę . W naszym państwie nie szanuje się innych obywateli tylko tych którzy są wyznawcami religi jedynie słusznej . Uważam że najlepszym rozwiązaniem jest opodatkowanie się (oczywiście dobrowolnee) na rzecz kościoła i wówczas każdy kto się opodatkował płaci składki na kościoł . Księża niech przejdą na pensję państwowe i każdy będzie płacił podatki , zarówno biskupi jak i szeregowie księża . Państwo zyska kontrolę nad działalnością kościoła i już . Takie rozwiązanie pokazałoby ilu tak naprawdę jaet katolików gotowych się opodatkować . Zdaję sobie sprawę że jest to niemożliwe ale należy dać pod rozwagę politykom .
  • 2006-02-05 13:57 | jano

    polska to raj

    jesteśmy bogatym pastwem jeżeli nas stać na rel. w szkołacha "hahah
  • 2006-02-06 12:25 | Bartek Raducha

    Wszystko zależy od nas i nauczycieli...

    Co do religii w szkole, jestem za. Chociaż decyzja o uczęszczaniu na lekcje, które łaczą w sobie elementy religii jak i etyki, niezamiernie ważnej w zyciu, powinna być podejmowana w coraz większym stopniu przez samego młodego, i z wiekiem coraz bardziej niezależnego i dojżałego człowieka. Mówię to jako 17-sto latek, więc wypływa to z mojego własnego doświadczenia. "Więc jeżeli mamy mówić o religii w szkole, należy się najpier przyjzeć rozwojowi zaróno fizycznemu jak i intelektualnemu oraz światopoglądowemu młodego człowieka. Kiedy dziecko, w kilka tygodni zazwyczaj p narodzinach jest niesione do kościoła, zarówno tego przez małe, jak i duże "K" przyłaczenie go do wspólnoty Kościoła jest ich gestem mającym na celu szczęscie oraz dobro dziecka zarówno w życiu doczesnym, jak i pó%u017Aniejszym, już poza naszym, ziemskim. W miarę dorastania, młody człowiek coraz bardziej poznaje świat, i gdy w wieku około 8-9 lat przyjmuje po raz pierwszy Kominnię %u015Awiętą jest do dla niego bardziej akt ciekawości oraz dziecięcego postrzegania Szefa (czytać; Boga, Adonai, Jahwe - jak kto woli, oraz jakiego jest wyznania, chociaż wszystkie trzy są powszechie używane) jako dobrego Ojca, który po prostu kocha i ch i dał swojego Syna jako ofiarę przebłagalną zaich grzechy, i jeszcze bardziej można się z nim zjednoczyć poprzez ten sakrament. "Jednak z czasem dziecko dorasta, i staje przed sakramentem bieżmowania (który sam przyjąłem raptem dziesięć miesięcy temu) w którym prrzyjmuje na siebie wszystkie obowiązki życia chrześcijańskiego, o czym mówi sama nazwa równoległa tego sakramentu; sakrament dojżałości chrześcijańskiej. "Jednak decyzja o jego przyjęciu jest już jednak całkowicie w rękach młodego człowieka, co jednak często jest nieco pomijane przez rodziców, którzy przekonują, iż należy przyjąć ten sakrament, bo "po prostu wypada". I tak idzie do sakramentu bieżmowania młody człowiek, który wszystko, całą wiarę oraz swoją tożsamość religijną ma za nic. "Tak rodzi się kolejne pokolenie ateistów, którzy stają się nimi w pęłni dopiero po opuszczeniu domu rodzinnego, gdy to mają w końcu okazję do wolnego oraz nieprzymuszonego niczym wyrażania oraz deklarowania zarówno swoich opinii politycznych jak i również religijnych; nie mają oni obiwązku chodzenia z rodziną, która często może być wierząca na niedzielną Mszę świętą, więc sobie po prostu ją "odpuszczają". I stają się wtedy ateistami praktyce, a nie tylko w teorii, jak to miało miejsce jeszcze kilkanaście lat temu, kiedy byli oni częściowo na "uwięzi" rodziców. "Co do religii, to często chodzi się na nią tylko dlatego, że w razie przyniesienia prośby od rodziców, iż nie chcą, by ich dziecko uczęszczało na nią, dziecko to musi chodzić na dodatkowe zajęcia etkyki, do których nie kwapi się często nai szkoła, ani uczniowie, mający nań uczęszczać. "Tytułem zakończenai dodam jeszcze, iż wielu ludzi może naprawdę zwątpić, jeżeli poznają dkładniej dzieje narodu wybranego, czyli Izraela oraz nawet bliższą nap rzeszłość; chociażby okres reformacji, gdy to zakony były niezbyt lubianą warstwą społeczną. I tu właśnie wychodzi kwestia wiary oraz chcęci poznania Prawdy, czyli, jako to mówi Katechizm Kościoła Katolickiego, Chrystusa, w którym nie ma zadnego kłamstwa i jest tylko prawda. "Dodać należy, iż często na Kościół patrzy się przez pryzmat nielubianego powszechnia Radia ojca Tadeusza Rydzyka (nazwę umyślnie pominąłem, z racji braku aprobaty na nazywanie imieniem Matki Boskiej organy IV włądzy który miesza wiarę z polityką w niezdrowych proporcjach) i jego przekonań jak i zachowań jego i jego sympatyków."Kończąc dodam, iż religia jest ważna w szkole, jednak powinni jej uczyć odpowiednio przygotowani nauczyciele, to jest kastecheci, katechetki, jak i osoby ze stanów zakonnych, które poprzedio, mimo studiów teologicznych, powinny nauczyć się rozmawiać z młodzieżą, która jest z czasem coraz trudniejszym rozmówcą (o zgrozo! kto to mówi - człowiek uczacy się w liceum). "Z poważaniem. "Bartosz Raducha
  • 2006-02-06 20:23 | kawa

    nie dla religii w szkołach

    Nie wiem jak to wygląda w innych szkołach, ale w mojej jest katastrofalnie. Po dwie godziny w każdej klasie zapłacone ksiedzu i katechetkom, a faktycznie są to godziny walki uczniów z kiepsko radzącymi sobie "pedagogami". W całej szkole słychać , w której sali odbywa się religia. Ksiądz, bardzo delikatny mężczyzna, nie radzi sobie absolutnie z młodzieżą, a w czasie lekcji (płaconej z państwowej kasy!!!), zamiast zgłębiać tajniki wiary puszcza fimy na video (np. Schrek, Harry Potter lub inne wypożyczone z biblioteki). No i absencja, w styczniu 100%, bo kolędy, a wcześniej w każdym tygodniu jakiś pogrzeb, który oczywiście odbywa się w czasie godzin pracy księdza. Powinnam współczuć, ale nie mam siły udawać, że nic nie rozumiem. Religia w szkołach? NIE absolutnie, a przynajmniej nie w mojej szkole, bo nie ma kto uczyć.
  • 2006-02-07 07:54 | Piotr Wadas

    teoria chaosu

    TAK albo NIE - albo "trend" religijny, albo "antyreligijny", brak poparcia jest antypoparciem, a brak stanowiska - stanowiskiem. Aczkolwiek jak wiemy czarno-biało nigdy nie jest, pomijając scenerię Pierwszej Komunii ;) Ale nie o to chodzi - chodzi o to że ani rozwiązanie "za", ani "przeciw" nie jest rozwiązaniem konfliktu, bo uzyskanie przewagi jakiejkolwiek ze stron jest deprecjonowane przez stronę przeciwną, w imię dyskusyjnych wyższych racji zresztą. Dziwne tylko, że nikt nie wpadł na to, żeby zamiast ograniczać jedną i drugią stronę, poszerzyć obydwie - konkretna propozycja - wprowad%u017Amy obowiązkową religię, i obowiązkową etykę. I niech stopnia żadnego z nich nie będzie na świadectwie maturalnym."Zamiast powiększać podziały, nieważne w jakim kierunku, opowiedzmy się za naturalną tendencją środowisk ludzkich - chaosem, nie tyle chaosem w sensie negatywnym, co chaosem w sensie akceptacji praw rządzących społeczeństwem homo sapiens. Jak i pozostałą znanego nam świata zresztą.
  • 2006-02-07 07:58 | Piotr Wadas

    Re: Siermiężna agitka

    Czy fakt może być głupi? Kim jest John Galt? "Według mnie artykuł pozostaje w granicach akceptowalnego obiektywizmu , a obiektywizm idealny jest utopią.";)
  • 2006-02-07 10:47 | Zoja

    Siermiężna agitka

    To nie trać czasu Fulla! Życie jest zbyt krótkie, na rzeczy które są dla nas pozbawione sensu."Kim jesteś i czego szukasz na katechezie, która jest "wychowaniem w wierze"? Jakie prawdy i teorie etyczne chcesz na niej odnale%u017Ać? Relatywną etykę buddyzmu na katechezie katolickiej?;D Lekcja relgii to nie filozofia ani religioznastwo. ""Wiele wskazuje też na to, że elementarna wiedza matematyczna nie obowiązuje redaktorki jednego z najbardziej poczytnych tygodników ."Na ile pamiętam ze szkoły podstawowej, to średnia arytmetyczna liczb %u2013 jest to iloraz sumy tych liczb przez ich ilość. Więc pozostaje dla mnie niezbadanym wniosek pani Podgórskiej o dyskryminacji niewierzących ze względu na średnią ocen;D"Za taką żenującą agitkę, jaką uraczyła nas pani Joasia, student III roku politologii o specjalności dziennikarstwo (jakim jestem) wyleciałby z pałą w indeksie na otrze%u017Awienie."Gratuluję "obiektywizmu", "oddzielenia faktów od opinii" i "rzetelności informacji"."