Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kto rządzi tymi sekundami?

(2)
2006-02-12 22:36 | Polityka.pl
  • 2006-02-12 22:36 | Włodzimierz Sałas

    Wstyd Panie i Panowie redaktorzy

    Minione dni obfitowały w tragiczne wydarzenia dla wielu polskich rodzin. Wiele osób zginęło śmiercią tragiczną. Fakty te, stanowią powód do zadumy i troski nad usunięciem przyczyn takich tragedii, nie zaś do szukania tanich sensacji, nawet w imię jak najszerzej pojmowanego pojęcia wolności słowa. Czy ktokolwiek ma prawo do wydawania autorytatywnych osądów o drugiej osobie nie znając jej, życia, cech charakteru, czy środowiska, w którym żyła.Chyba nie? "W numerze 6 z 2006 roku waszego pisma w %u201ERaporcie%u201D przeczytałem coś co nie tylko mnie ale i wiele osób z rodziny i znajomych zbulwersowało. Kto dał autorom %u201ERaportu%u201D prawo do takiej formy opisu zdarzeń?"Czy wnioski te nasunęły im się na podstawie własnych doświadczeń życiowych?"Czy może Panie Bunda i Pietkiewicz oraz Pan Dziadul zawsze w czwartki uczestniczą w libacjach i w piątki nie są w stanie jechać do pracy własnym samochodem, golą się lub wykonują makijaż w biegu na jednej nodze, bo zaspali? Czy zawsze po imprezach trudno im się wstaje?"Czy każdą Polkę, która jest ładna, inteligentna i powszechnie lubiana w środowisku, można nazwać pogotowiem sercowym? Czy są to ich własne odczucia? Czy przypadkiem w pogoni za tanią sensacją nie zostały naruszone zasady etyki dziennikarskiej? Jak po przeczytaniu takiego artykułu czują się mąż, syn, rodzice, bliska rodzina, i znajomi Beaty?"Beata urodziła się w sierpniu i w dniu swoich 40 urodzin, chciała zorganizować jubileusz połączony ze świętowaniem ukończenia studiów magisterskich, które rozpoczęła i skończyła dlatego, że była ambitna, chciała zrealizować swoje marzenia, ale także dlatego, że sytuacja na rynku pracy tego obecnie wymaga. Czy to można nazwać %u201Ezaparciem się%u201D? Na pewno nie, bo studia te ukończyła z wynikiem dobrym. " Jeden nieodpowiedzialny człowiek swoją brawurą przekreślił i pogrzebał wszystkie plany, marzenia Jej i rodziny. A może ciekawszym ze społecznego punktu widzenia byłoby przedstawienie sprawcy masakry i jego środowiska, może to on spieszył się do pracy bo zaspał po imprezie??? Na pewno nikomu by to nie uwłaczało. Natomiast wiele wyjaśniłoby w kwestii motywów lekceważenia przepisów ruchu drogowego, (zabójcy) kierującego samochodem."Czy publikacja tego artykułu była autoryzowana przez bliskich Beaty? Jeżeli nie, to tygodnik %u201EPolityka%u201D schodzi do rangi zwykłego BRUKOWCA! Zastanówcie się! A może to wszystko nie tak wyglądało. Dlaczego nikogo nie oburzają publikacje %u201ESuper Ekspresu%u201D poświęcone tej sprawie, choć to w ogólnym mniemaniu gazeta pospolita?"Być może autorom tego tekstu nie przyświecały złe intencje jednak ze względu na tragiczną śmierć jego bohaterki i wielką rozpacz rodziny, słowa w nim użyte nie powinny być w żadnym kontekście dwuznaczne, a tak niestety zostały odebrane przez większość czytelników. %u015Awiętej pamięci Beata Koziura osoba serdeczna , wrażliwa, pomagająca znajomym w trudnych sytuacjach, na pewno na takie potraktowanie nie zasłużyła."Jeżeli autorzy w sposób jasny i przejrzysty nie potrafili przedstawić swoich intencji używając poprawnego warsztatu dziennikarskiego, to taki artykuł nie powinien się w ogóle ukazać. Co to znaczy, że Beata %u201Eleży na specjalnie wyszukanym małym cmentarzu%u201D? Pochowaliśmy Naszą Beatkę na najbliżej położonym od miejsca Jej zamieszkania normalnym cmentarzu. (Katolicki cmentarz na Tarchominie ul. Józefa Mehoffera . Data założenia; ok. 1518 r) "Rodzinom ofiar tragedii katowickiej rząd zapewnił pomoc finansową i wsparcie psychologów. Co zaś zrobiono dla rodzin tej tragedii? Do ich wielkiego bólu %u201EPolityka%u201D dolała następną wielką czarę goryczy. Czy autorzy szargając dobre imię Naszej Beaty przewidzieli reakcję zrozpaczonej rodziny, oraz znajomych czytających te %u201E pożal się Boże%u201D wypociny?" %09Wstyd%u017Acie się Panowie i Panie Redaktorzy."Pogrążeni w głębokim smutku i żalu po stracie osoby bliskiej i bardzo lubianej;"Grażyna ,Włodzimierz, Paweł SAŁAS, "Krystyna, Krzysztof STOKOWIEC"P.S. "Redakcjo Super Ekspresu "Dziękujemy."