Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Żałoba na żywo

(5)
2006-02-20 10:01 | Polityka.pl
  • 2006-02-17 23:34 | Małgorzata Dygasińska

    Dziekuję

    Bardzo Panu dziękuję za wspaniały tekst, który wyprowadził mnie ze złego myślenia o sobie."Ta tragedia nie doprowadziła mnie do rozpaczy, do rozważań nad nieuchronnym. Nie stawiałam zapalonych świeczek w oknach, ale pomyślałam sobie, że być może pozbawiona jestem uczuć wyższych - skoro nie współodczuwam, nie boleję, nie rozpaczam."Owszem, było mi przykro, że zginęli ludzie, ale nie do tego stopnia, żeby popadać w żałobę."Pana tekst - rozsądny, spokojny, wyważony - uświadomił mi naturalność mojej reakcji - nie rozpaczam, bo mnie to osobiście nie dotknęło."Histeria medialna zbrzydziła mnie bo poczułam się niekomfortowo nie odczuwając emocji, które zostały mi narzucone."Czytając kto przysłał, a kto nie, kondolencje, widziałam licytację niemalże na parkiecie giełdowym."Bardzo Panu dziękuję za to, że przywrócił mi Pan zaufanie do swojego osądu.
  • 2006-02-18 13:02 | Tadeusz

    Re: władza dusz

    Panie Adamie,"Pieknie ubral Pan w odpowiednie slowa To Co istnialo rowniez we mnie od lat.
  • 2006-02-18 19:46 | Grzegorz Czysz

    "... media zmełły..."

    Szanowny Panie Adamie. "W pełni identyfikuję się z Pana odczuciami. "Skłonność mediów do grania na emocjach i przekraczania granic (których ustawowo wyznaczyć nie sposób) widać szczególnie, kiedy telewizji i tabloidów się unika. %D3w dystans pozwala pozostać wyczulonym na dysproporcje pomiędzy wydarzeniem a informacją o nim. "Jednak Pana artykuł skłonił mnie do zadania sobie kilku pytań; Co mogę zrobić ja? Jaki wpływ mam na kierunek toczenia się tej medialnej maszyny? Maszyny, którą stworzyli ludzie, ale do której teraz są jedynie dodatkiem. (Potwór, który domaga się ofiar)."I odpowiadam sobie; Czyż życie nie toczy się gdzieś indziej, poza ekranem ? Kto lub co zmusza mnie by w "tym" uczestniczyć ? "Obawiam się, że większość ofiar mediów, w jakiś sposób sama przyczynia się do swojego nieszczęścia. Nie ma bowiem obowiązku posiadania telewizji i czytania prasy. "Nie neguję tutaj potrzeby rzetelnej informacji ale wskazuję na trudność dotarcia do niej; przynajmniej w przypadku telewizji."Moim zdaniem, problem także w tym tkwi, że media uznawane są w pewnym stopniu za autorytet. Wygląda na to, że Mistrz nie ma już wiele do powiedzenia, dlatego, że ma do powiedzenia za dużo."
  • 2006-02-20 10:01 | jannan

    władza dusz

    Panie Adamie dziękuje, że ubrał Pan w rozsądne słowa uczucia które i ja czuję. Przydałoby sie mediom nieco opamietania. Pozdrawiam