Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Szpice i szpicle czyli historia pewnego oburzenia moralnego

(12)
2006-03-20 10:36 | Polityka.pl
  • 2006-02-22 18:37 | Edward Brożek

    Z czego się tłumaczyć!

    Słyszałem audycję w radio. Potwierdzam wersję red. Jacka Zakowskiego. Natomiast wśród sygnatariuszy protestu jest pan, który w brzydki sposób doniósł na ks. prof. Obirka do europejskiej gazety. Osobiście bardzo cenię red. Jacka żakowskiego w przeciwieństwie do Wildsteina ( na którego brak mi określenia; ubliżać nie mam zamiaru, chwalić nie ma za co)
  • 2006-02-23 01:39 | Marcy

    Kompromitacja

    Co mamy myśleć o sygnatariuszach tego listu? %u015Awiatli ludzie podpisują się pod fałszywymi zarzutami; uderzają w moralizatorski, pełny potępienia ton, a de facto ladują na moralnych manowcach. Strasznie niekomfortowa sytuacja, nie zazdroszczę samopoczucia. "Bardzom ciekaw, jak sygnatariusze zachowają się wobec redaktora Żakowskiego, któremu publicznie zrobili zwyczajne świństwo. Czy publiczne przeprosiny będą odpowiedzią na publiczne łajanie? Dziwnie wątłe me nadzieje. ""Jedyna korzyść jaka wyniknęła z tej groteskowej obrony red. Wildsteina to nauczka dla innych, żeby uważnie przyglądać się tekstowi, pod którym składa się podpis. I kierunek trzymać na umiar, nie na hucpę.""Pozdrawiam Redkację.
  • 2006-02-24 23:38 | Jaruta

    Re: Smutne to...

    Pan Wildstein,pan dr Dudek i jego nowy szefsą pośmiertnym co prawda, ale wielkim zwycięstwem twórców polskiej (i nie tylko) bezpieki. Kiedy słyszę hasła typu"ludzie mają prawo wiedzieć", czy "chodzi tylko o prawdę i sprawiedliwość", to doprawdy mam szczerą chęć zacząć klepać kosę. Wiem, co mówię; w 1980 r i pó%u017Aniej nie byłam po tej samej stronie barykadyco w.wym Panowie. Po latach okazało się, że słusznie. Ktoś, kiedyś powiedział, że konspiracja demoralizuje konspiratorów, jeżeli trwa dłużej. Widocznie emigracja także, nawet ta wewnętrzna ( o Paryżu nie wspominając).
  • 2006-02-26 05:19 | Awatar

    Szpice i szpicle

    Zawsze uważnie słucham red. Żakowskiego i bardzo cenię profesjonalizmi kulturę słowa,coraz rzadszą w publicznym dyskursie. Nie dziwię się więc, że został zaatakowany przez kogoś będącego na antypodach tych przymiotów. A tak w ogóle to pan Bronisław Wildstein jest znany w Krakowie i to znany w sposób szczególny. To on jako "polityczny komisarz" zrzucony z Paryża właśnie rozwalił od środka świetnie funkcjonujące Radio Kraków. Wielu znakomitych ludzi musiało odejść, albo zostało wyrzuconych a radio do tej pory nie może się pozbierać. Jak widzę tego pana w telewizji to robi mi się niedobrze.
  • 2006-02-26 19:53 | Maple

    Prowokacja?

    Po przeczytaniu tego artykułu zastanawia mnie jedna rzecz. Dlaczego takie bzdety drukuje Rzepa?Przeciez łatwo można sprawdzić audycje w radio, jak i nagranie telewizyjne. Po co gazeta, która uchodzi za najpoważniejszą na polskim rynku wprowadza czytelników w błąd. Mam wielki żal do Rzeczpospolitej o pomoc w oczernianiu i bezpodstawnym krytykowaniu red. Żakowskiego. Naprawdę nie potrafię tego pojąć, polskie piekiełko trwa więc w najlepsze. Ale w końcu trzeba obalać "łże elity" , który bronią III RP. Ta operacja jednka się nie uda, bo polskie społeczeństwo nie jest głupie(przynajmniej tak mi się wydaje). Pozdrawiam całą Redakcję...
  • 2006-02-27 14:07 | ELF

    Po co był potrzebny ten list w obronie Wildsteina?

    Czemu miało służyć wysyłanie tego listu, skoro wiadomo, że łatwo sprawdzić co kto powiedział? "Nawet profesorowie na wiarę podpisują listy...??"Pozdrawiam""""
  • 2006-02-28 16:55 | czytelnik

    dyskusja

    Wysłuchałem debaty w telewizji na omawiany temat. Jednoznacznie popieram Pana Zakowsiego, gdyż ciągłe przekrzykiwanie,"zagłuszanie"przez pana Wildsteina było delikatnie mówiąc niegrzeczne, bardzo mnie to zachowanie denerwowało."Panie Wildstein --- uczmy sie kultury ,w Paryżu również obowiązuje. czytelnik
  • 2006-03-02 06:16 | RZczznawca

    100% racja Zakowskiego.

    Jacek Zakowski ma absolutna racjetakich bochaterow dzialajacych na emigracji mamy pelno.
  • 2006-03-07 18:08 | Czarna21

    Re: nimoc

    Jeśi chodzi o tą sprawę to red.Żakowski mógł jedynie coś powiedzieć a nie napisać, i jesli nie masz problemów ze słuchem to chyba wyra%u017Anie zrozumiałes ze słowa które doprowadziły to sporu; Żakowski-Wildstein, w rzeczywistości z ust red. Zakowskego nie padły. Pozdrawiam redakcję i red. Żakowksiego.
  • 2006-03-08 08:47 | krzysztof

    nimoc

    jeśli ktoś obrazi kogoś z twojej rodziny byłbyś stawał okońiem wobec tego kogoś jeśli pan żakowski ma trochę ale tylko trochę honoru to niech więcej nie piszę bredni bo to jest żenujące ,a niby pan redaktor niech pisze bajki dla komunistów
  • 2006-03-20 10:36 | Czytelnik Polityki

    Smutne to...

    Pragnę wyrazić poparcie dla Pana red. Żakowskiego. Można odnieść wrażenie, że niezależne dziennikarstwo oraz punkt widzenia nie zgodny z "urzędowo obowiązującym" zaczyna uwierać niektórych coraz bardziej. Smutne, że znane i zasłużone osoby podpisują się pod takimi inicjatywami bez znajomości faktów."Ciekawe jest także to, że nie słyszałem o listach protestacyjnych "w obronie stylu debaty publicznej" gdy J. Kaczyński obrażał i pomawiał prof. Zolla, prof. Łętowską, czy cały Trybunał Konstytucyjny. Czyżby brak odwagi Panowie...?