Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

W niewoli radykałów

(9)
2006-03-15 18:36 | Polityka.pl
  • 2006-03-15 18:36 | z Berlina

    Kto kogo osaczyl?

    W tym bardzo eleganckim tekscie napisanym dla intelektualnie rozwinietego czytelnika Polityki jest kilka zatrwazajacych stwierdzen. ......Po pierwsze; %u201EPiS sie radykalizuje%u201D. To stwierdzenie napawa groza i niepokojem. ...Bo jest prawdziwe. ...PiS sie radykalizuje, im bardziej rozumie, ze przecietny Polak nie ma pojecia o polityce, zarzadzaniu pieniadzem, wspolpracy miedzynarodowej i swojej roli w Europie. Przecietny Polak ma swa wypracowana przez lata i cwaniackie doswiadczenie wyciagniete z PRL wizje sprawiedliwosci i pieniadza (patrz cykl moich komentarzy do artykulu Pani Redaktor Solskiej z 13 marca czy moj komentarz do atrykulu Pana redaktora Baczynskiego z ostatniego wydania Polityki). Przecietny Polak nie czyta jednak Polityki. A jakby czytal to pewnie zgodnie z interpretacja czolowych dzialaczy PiS odebral by to co Panstwo piszecie jako %u201Epismactwo na zamowienie zachodniego banku, Komisji Europejskiej, obcego wywiadu czy innego imperialistyb i zaborcy czychajacego na polskie dokonania narodowe. Polak musi bowiem miec wroga z ktorym walczy, bo wtedy jest cos wart. I te stereotypy wykorzystuje PiS i sie radykalizuje. Bo Bracia Kaczynscy juz wysondowali ze mozna. Ze bija, a bici nie krzycza. Ze oskarzaja, a nikt sie nie broni. Bo wiedza jak czerpac zask ze ztosowanej w demokracji starej prawdy %u201Enadstawiania drugiego policzka%u201D %u2013 bija jeszcze mocniej, bo po drugim ciosie nie wstanie! I to jest sposob na zdobycie przez PiS jeszcze wiekszej zasciankowej popularnosci. Bo na PiS %u201Enie ma mocnych%u201D. Mowienie populistycznym jezykiem Pana Leppera czy nacjonalistyczna zjadliwoscia Pana Giertycha weszlo juz do salonow, do sejmu, do codziennego zycia. Jak daleko zaszlo odzwierciedla fakt, ze Pan Jaroslaw Kaczynski spokojnie i publicznie moze odeslac Pana Giertycha do psychiatry (patrz wypowiedz; %u201EGiertych zachowuje sie dziwnie%u201D, jednobrzmiaco znana z roznych mediow) czy uwazac za obrzydliwe i ponizajace porownywanie z Panem Lepperem (patrz wypowiedz dla prasy po ostatnim wystapieniu Pana Donala Tuska w Sejmie). PiS juz doszlo do punktu w ktorym praktycznie nie musi sie liczyc z nikim i z niczym. Teraz przejecie elektoratu LPR i Samoobrony to tylko kwestia tygodni. Stach myslec, do czego takie radykalizowanie doprowadzi. Czy do dyktatury, i to tej z ideologii Dzierzynskiego i Goebelsa, bazujacej na najnizszych instynktach i pelnej nietolerancji, do Polski wg. Kurskiego?...... Po drugie pisze Pani; %u201ETo jest starcie dwoch roznych wizji rozwoju Polski%u201D. Czy rzeczywiscie jest to starcie rozumiane jako scieranie sie pogladow, parlamentarna dyskusja o przyszlosc Polski i Polakow i ich (jej) miejsca w Europie? Czy tez jest to bezpardonowa wojna z wszystkim co PiS-owi nie pasuje, ideologii nacjonalistycznej, bazujacej na najnizszych instynktach zaklamania, oglupiania i nietolerancji (patrz stanowisko PiS w sprawie Zydow, mniejszosci narodowych, innowiercow, etc.; napisalem na ten temat nieco sarkastyczny komentarz %u201EPolska wg. Pana Kurskiego%u201D, patrz forum do artykulu Pana Redaktora Baczynskiego z ostatniego wydania). Dla mnie wyglada to nie na starcie lecz na poczatki dobrze zaplanowanej i konsekwentnie prowadzonej pacyfikacji (sama Pani pisze, ze w polskiej polityce Wersalu juz nie bedzie). ...... Po trzecie; %u201Estworzony przez Kaczyńskiego układ parlamentarny jest wyjątkowo spójny, nie tylko na poziomie elektoratów, ale również na poziomie praktyki politycznego działania%u201D. I to jest najbardziej niepokojace. Braciom Kaczynskim z garstka ludzi i poparciem nie wiecej niz 35% z 47% glosujacych wyborcow, udalo sie to, co nie udalo sie nikomu w PRL (gdzie poparcie bylo ok. 99% a do urn szlo ok. 96%) jak tez nikomu od czasu wyborow w 1989 roku. Udalo sie doprowadzic do takiego zradykalizowania pogladow, ze juz podzielili kraj na tych, co sa slepo (zaslepienie) za, i na tych co jeszcze probuja ale zaraz sa topieni w bagienku (bo sa to przeciez slugusy obcych mocarstw, Unii Europejskiej lub bankow. Niestety wszystko wskazuje na to, ze PiS tak samo duzo robi sobie z tego wolania o opamietanie (pisze Pani %u201Ebyć może powinno się też coś zmienić w PiS%u201D) jak i z calej reszty. Wszyscy wiemy doskonale, ze proba tworzenia nowych ukladow politycznych %u201Ena lewo od PiS%u201D lub %u201Ecentrolewicowych%u201D z udzialem PO, SLD czy PSL jest, bez nowych wyborow i innego niz obecny podzialu sil w parlamencie, niemozliwa i bezsensowna, bo nic nie wnosi. Do tego dysktedytowala by PO juz do reszty, a Bracia Kaczynscy mieli by wreszcie tak bardzo potrzebny dowod na komunistycznosc, ukladogennosc i sprzedywczykostwo PO. Powstanie nowego ugrupowania w barwach liberalno-lewicowo-ludowych byloby ukoronowaniem zwyciestwa PiS na calej linii. Jaroslaw Kaczynski tylko na to czeka, bo wtedy bedzie mogl spokojnie poprosic brata o rozwiazanie parlamentu i rozpisanie nowych wyborow. I PiS nawet nie bedzie musial prowadzic specjalnej kampanii. Wystarczy odkurzyc wszystko to, to zostalo powiedziane przed poprzednia i odswiezyc oskarzenia z ostatnich 100 dni, wyslac na mownice Pana Kurskiego (jak to juz bylo w poprzedniej kampanii wyborczej, bo po co sobie samemu brudzic rece), to on i tym razem zalatwi reszte......W %u201Eminionej epoce%u201D Polska miala do pomocy jeszcze Kosciol, ktory w trudnych sytuacjach wyboru wskazywal wlasciwa droge. Teraz i z tym problemem Bracia Kaczynscy sobie porazili. Dzieki poparciu dzialajacego w sekciarskim stylu ugrupowania reprezentowanego i ucielesnianego przez Ojca Rydzyka doprowadzili do rozlamu w polskim kosciele katolockim i nawet w samym Episkopacie. To nie udalo sie dotad ani komunistom ani diablu. ......Problemem Polski roku 2006 jest to, ze dla PiS nie ma praktycznie alternatywy. Chyba, ze bedziemy czekac na cud ktory spowoduje, ze Braciom podwinie sie noga, ze udusza sie we wlasnym sosie lub ze zabije ich paranoiczna magia wladzy. Tyle, ze to bajki w stylu kopciuszka. No i do tego potrzeba jest cudu czestochowskiego. A ten jak wiemy jest fikcja literacka. ......Sytuacja zaczyna byc naprawde powazna bo pokazuje prawdziwa moc Braci Kaczynskich. Bo oni wcale nie sa osaczeni. To oni osaczyli reszte. Drobna, ale dla Polski ogromna roznica.....Pozdrowienia z Berlina!
  • 2006-03-15 23:35 | Zombie

    Nie prawica, nie lewica...

    Sytuacja ta jest poważniejsza niż się wydaje. To nie tylko sejmowe przepychanki. Odchodzą czasy gdy lewica i prawica podążały właściwie w tym samym kierunku (z resztą w Polsce te pojęcia są bardzo specyficzne). W tym momencie scierają się dwie, coraz bardziej odmienne wobec siebie wizje dalszego rozwoju. Niestety w związku z niestabilną (tak naprawdę) sytuacją polityczną, będziemy narażeni na coraz większe radykalizowanie się obu stanowisk, a co za tym idzie- związanych z nim działań. Już informacje PKW na temat ostatnich wyborów bardzo dużo mówią na temat rozdziału głosów i coraz bardziej zauważalnym rozd%u017Awięku między zwolennikami państwa liberalnego i solidarnego. W obliczu rodzącego się dopiero konfliktu ciężko powiedzieć, czy między reprezentantami obu nurtów możliwe będzie porozumienie. Zważywszy na polską huśtawkę wyborczą, ten konflikt może nasz budżet wiele kosztować, bo tu nie chodzi już tylko o to stosunek wobec Kościoła, czy aborcji- za tymi dwoma wizjami idą konkretne posunięcia gospodarcze. Natomiast trzeba sobie zadać pytanie; czy państwo solidarne to takie, w którym wyra%u017Anie widać chęć odebrania głosu tym, którzy nie zgadzają się z linią przewodnią partii rządzącej?
  • 2006-03-16 07:43 | Artur

    Liberal

    "Będzie bezpardonowa rozprawa z każdym, kto ma inną opinię." I tutaj sie zgadzam z pania dziennikarz. Ja uwazam ze nalezy rozliczyc sie z preszloscia, ale jednoczesnie trzeba i nalezy myslec o przyszlosci. W tej chwili odnosze wrazenie ze te wszystkie wojny sa tak przeprowadzone aby odwrocic uwage ludzi od codziennych problemow. Walka z bezrobociem, rozwoj gospodarczy czy reforma sprawiedliwosci, sluzby zdrowia, i edukacji calkowicie zniknely z ust politykow, i chyba zeszly na ostatnie miejsca na liscie problemow. Nalezy naprawiac Polske, ale niestety partie tworzace pakt zle to robia. Bledem jest atak na kazdego, kto mysli inaczej. Ja mysle inaczej niz PiS, czy wiec jestem czlonkiem i bronie "ukladow" o ktorych mowi caly czas J.Kaczynski? Przez ciagle prowadzenie wojen nie naprawi sie Polski.
  • 2006-03-16 15:59 | telegraphic observer

    Polaryzacja

    Polaryzacja pogladow jest zdrowa, w rodzinie, w pracy, w spoleczenstwie. Ale ta permanenta, ciagnaca sie miesiacami polaryzacja jest dziwna, niepokoi. Polaryzacja prowadzic powinna do konfrontacji, przesilenia, rozstrzygniecia, oczyszczenia."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Oczywiscie spoleczenstwo, to ciemne i to (niby) inteligenckie jednako kontestuje polska 17-letnia transformacje. Procenty niezadowolenia z prywatyzacji, z zerowej inflacji kosztem wyimaginowanego dobrobytu, z idealnie funkcjonujacego systemu bankowego, z naplywu kapitalu zagranicznego rowniez na pokrycie horrendalnego deficytu budzetowego, ktory jest przejadany, a nie inwestowany, z roznic dochodow, ktore sa norma w kazdym zachodnim kraju, z korupcji, ktora jest wyzsza niz w zachodnich krajach, ale rozgrywa sie nie tylko na gorze, ale schodzi pod strzechy ... oraz procenty poczucia niesprawiedliwosci (dziejowej?) przekraczaja leciuchno 90% badanych Polek i Polakow. I to w warunkach, gdy narod i kraj wychodza z ekonomicznej zapasci komunizmu, ktory upadl przeciez nie dlatego, ze "duch zstapil", ale z powodu rozkladu tej sowieckiej ekonomii, i ze spadku cen ropy w latach 80-tych."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~""Demokratycznym", wiekszosciowym efektem polaryzacji powinno byc zatrzymanie transformacji. Zlikwidowanie niezaleznosci NBP, upanstwowienie przedsiebiorstw, wprowadzenie nakazowo-rozdzielczej gospodarki, rozpetanie inflacji, zrownanie dochodow. Ale przeciw temu wystepuje rosnaca ciagle grupa "ukladowa", ci wszyscy uczestnicy "wyscigu szczurow", "lumpenliberalowie" ... a dla mnie ludzie, ktorym po prostu chce sie pracowac, budowac ten kraj i swoj wlasny dobrobyt, i za swoj wysilem dostawac odpowiednie pieniadze. "Jak praca, taka placa" - mowi sie, ale nie mysli sie. A wartosc pracy moze ustalic urzednik panstwowy, silny, jak stal urzednik, albo rynek. Innych mozliwosci nie ma, sa tylko pobozne zyczenia, ktore prowadza do czarnego rynku i jeszcze wiekszej korupcji."~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~"Wyjscia sa dwa. Albo ciagla polaryzacja, ktora byc moze za 10-20 lat zakonczy sie wymarciem postkomunizmu pod polskim strzechami i kapeluszami (nie wylaczajac roboczych beretow i moherkowych nakryc glowy), czyli zejsciem do grobu HOMO SOVIETICUS, czlowieka uzaleznionego a jednoczesnie wierzacego w slusznosc gwarancji opiekunczego i wszechobecnego panstwa dla prowadzenia nieodpowiedzialnego zywota, zdlawieniem postkomunizmu wsrdo ludu i demograficznym przetrzebieniem homo soviericus - Irlandia tez wozila sie z podjeciem swojej transforamcji na przelomie lat 70-80-tych. Albo zwyciezy radykalne odwrocenie transformacji, ktoremy bedzie towarzyszyc kolejna fala masowej emigracji. Podejrzewam, ze wieksze szanse ma permanenta polaryzacja, pelzajace konfrontacja, wyzywanie sie w Sejmie. I smiech oberwatorow, oraz historii. Albo rozgoryczenie."
  • 2006-03-16 18:36 | Zombie

    Ciężka praca

    W obliczu coraz bardziej polaryzującej się sytuacji, najważniejsza jest stara jak świat walka o rząd dusz. Chodzi mi o aktywizację ogromnej grupy ludzi, którzy wykazują postawę bierną, czyli po prostu o niegłosujących (z różnych powodów). Trzeba przekonać ich, że to nieprawda, iż nieważnym jest kto będzie rządzić! To oni zadecydują, jak dalej potoczy się bieg wydarzeń. I tu otwiera się pole dla działalności ludzi, którzy nie zgadzają się na to, co wyrabiają Jarek, Lechu i ich poplecznicy!
  • 2006-03-16 19:19 | z Berlina

    Laczmy sie!

    Ciemno wszędzie..., Głucho wszędzie..., Nikt juz nie wie, Co to będzie; Co być miało.... Chyba było..., Jakoś nic się nie spełniło...Teraz znowu.... Coś ma być...%u015Apij Polaku byś mógł śnić swej nadziei bajkę kruchą, gdy dokoła....Ciemno.... Głucho....(Berlin, 21.11.2005; prawa autorskie zastrzezone)"......................................................"Taki byl jeden z moich komentarzy powyborczych w Polsce. A teraz.......Wedlug zgodnie brzmiacych oswiadczen wszystkich stron, Platforma spalila mosty (jakby jakies kiedys byly?), LPR deklaruje zero tolerancji (haslo nie nowe, wyswiechtane, ale chwytliwe, bo mozna w nie ubrac dowolne znaczenie), a Sammobrona niby jest za, ale w koncu nawet przeciw. Pozostale reprenentowane w Sejmie ugrupowania nie bardzo wiedza co ze soba zrobic, wiec na wszelki wypadek przycichly i czekaja na rozwoj wypadkow. Ale to juz nie jest starcie czy konfrontacja. Sytuacja zaczyna przybierac charakter wojny pozycyjnej, strony okopuja sie (to okreslenie bardzo mi pasuje do sysuacji, bo tu chodzi o %u201Ed-okopywanie sobie nawzajem%u201D a nie o umacnianie strategicznych pozycji) i oplowaja, groza sobie wzajemnie wytoczeniem ciezkiej artylerii (nowe wybory) oraz zastosowaniem broni biologicznej (komisje i szafoty). Co do artylerii, to zarowno PiS jak i PO nie maja armat, bo trudno armatami nazwac proce miotajace sline i ekskrementy. Straszenie wyborami jest nie tylko nie smieszne (byloby gdyby to wszystko dzialo sie w kabarecie, a nie w realnym parlamencie realnego kraju w realnej Europie XXI wieku) ale i glupie. Wybory parlamentarne nie sa bowiem prztyczkiem (badz fanga, zaleznie od dnia i pogody) w nos albo gwizdnieciem na palcach. A tak zdaje sie je rozumiec PiS. Czyli, albo bedziesz siedzial cicho lub robil co ci polecimy, albo damy ci po zebach, czyli zrobimy wybory no i bedziesz, bracie, musial isc do dentysty! I tu jestesmy juz przy broni biologicznej, czyli jadzie i gazach bojowych wydzielane przez dzielnych zolniezy z law sejmowych. .........Pisze to sobie tak, ale tu przeciez chodzi o Polske, kraj niemal 40.000.000 ludzi, kraj majacy sie za powazny i posiadajacy ambicje odgrywania roli na arenie miedzynarodowej.........No i jakby tu powiedziec, ambitnie te role wlasnie odgrywa zmieniajac Sejm w kabaret, rzad w zbiorowisko zdalnie sterowanych i dowolnie wymienialnych nieudacznikow, a urzad Prezydenia (bedacy konstytucyjna ostoja kraju) w cos zupelnie przeciwnego do %u201EBocca della Verita%u201D czyli ust prawdy (i sprawiedliwosci). Bo usta te nikomu jakos nie ucinaja politycznej reki, gdy gada glupstwa. A to dlatego, ze to tych ust ma prawo zblizac reke tylko Wielki Blizniak, i to tylko po to, by zostac w nia ucalowanym na znak uznania i poddanstwa (patrz; %u201EPanie Przewodniczacy, zadanie wykonane!%u201D)........Pozostaje pytanie; co to bedzie? Co to bedzie, jak juz nie bedzie sie z czego smiac, jak juz nie bedzie sie czym obrzucac i zatrowac? Ciagle przychodzi mi na mysl, ze zarowno PiS jak i PO oraz wszystkie pozostale przekaski, zakaski, przystawki, %u201Edigestiva%u201D (aby sie lepiej trawilo) czy %u201Elaxantia%u201D (aby latwiej %u201Ewychodzilo%u201D) nie zrozumialy, ze w rzadzeniu krajem chodzi o cos wiecej niz o stolki, lawy czy fotele, w ktore mozna sobie %u201Epogazowac%u201D nie robiac nic, no co najwyzej sie (p)okopac. Dzis swiatli Polacy wzywaja, aby brakiem demokracji na Bialorusi zajela sie Komisja Europejska, martwia sie o losy Ukrainy i przyszlosc mlodych krajow czarnej Arfyki. A przeciez to, co zaczyna sie dziac w Polsce, to nic innego jak poczatki nowych wojen krzyzowych %u2013 w imie prawdy, demokracji i Boga. Najwyzszy czas, aby ta cala zgraja albo mocno potrzasnac albo przepedzic na cztery wiatry zanim zgotuje Polsce powtorke z Verdun. Tylko, czy jest jeszcze w Polsce ktos, kto przekoczy przez ten plot ciemnoty, warcholstwa i zaklamania i ze srubokretem w garsci zacznie rozmontowywac ta destrukcyjna maszyne pchajaca kraj nie tylko w czasy urawnilowki, zacofania i biedy ale prosto do epoki kamienia lupanego.......Pozdrowienia z Berlina!"......................................................"PS; czytajac komentarze wspolforumowiczow (do tego i innych komentarzy redakcyjnych) dochodze do wniosku, ze w swach pogladach nie jestem osamotniony. Proponuje Polityce podjecie roli moderatora w naszej wspolnej dyskusji. Moze byc na podium, bez pesudonimow i z otwarta przylbica. To juz ostatni dzwonek. Bo jutro przebudzimy sie tak, jak to przewidzial w swym bardzo smutnym rysunku pan Czeczot. "
  • 2006-03-17 15:15 | heniek

    A to Polska wlasnie

    Moim skromnym zdaniem Kaczynscy sa najwiekszym nieszczesciem jakie sie Polsce zdarzylo w ostatnim czasie. Gracze, maciciele, mieszacze, dla ktorych jedynym celem jest wladza. Co z tego ze moze (generalnie) chca dobrze dla kraju, jesli po drodze skloca ze soba wszystkich, usuna uczciwych ludzi i osmiesza Polske za granica?
  • 2006-03-18 15:54 | ELF

    Niezdecydowanie i radykalizm w jednej.

    Pisze Pani, że zapowiadany program naprawy państwa zamienia sie w ciąg wojen. Tak to wygląda, ponieważ partie opozycyjne i media nagłasniają dezaprobująco każdy ruch rządzących, którzy z kolei parę razy dziennie ustawiają się przed kamerami. Nikt nie pracuje, za to wszyscy %u2018dyskutują%u2019. "======================================================"Nie głosowałam na PiS, ale skoro wygrał i chce cos zmienić w polskiej rzeczywistości to należy mu się z mojej strony wysoki procent zaufania . Zresztą i Millerowi dawałam kredyt zaufania. "======================================================"========Czy nikt już nie pamięta bagna jakie zostawił Miller? Czy nikt już nie pamięta kontrowersji wokół takich pracodawców jak Kluska czy sosnowiecka dama? Albo afer; paliwowej, kradzieży starodruków, Stella Maris, czy wyłudzanie opłat celnych; albo afera z kamienicami pożydowskimi w Krakowie, afera Orlenu (??) i inne, a przede wszystkim czy nikt nie pamięta o korupcji i niegospodarności? "========I obojętnie, czy ja lubię Kaczyńskiego, Wassermana, Marcinkiewicza, Ziobrę i Dorna, by wymienić tylko niektórych. Chcę wierzyć, że Ci ludzie zagwarantują, iż podobne sprawy nie będą mieć miejsca w przyszłości. Że zreformują przede wszystkim sadownictwo. Prawo musi być jednakie dla wszystkich. Nie może być świętych krów. Nie może być tak, że adwokaci, prokuratorzy czy sędziowie wyłudzają łapówki. "Jak również nie może być tak, że nadzór bankowy "łagodzi" nieczyste sprawki dyrektorów prywatnych banków. Może w tym względzie należy brać przykład z kraju bankami słynącego, a nie z Ameryki."============================================================"Oczywiście, przede wszystkim chodzi o kierunek polskiej transformacji. Niestety Balcerowicz jest personifikacją tej transformacji, tak jak Wałęsa - Solidarności. "================================================================"========= Chwała Balcerowiczowi za to, że twardo wprowadził w życie plan Sachsa, zwany w kraju, dzięki aktywnej propagandzie mediów "planem Balcerowicza". Jego chłopski upór, 100-procentowa przychylność obywateli dla tego planu, co wtorkowa dydaktyka Kuronia jak również jego podróże po kraju z garem zupy - przyczyniły się do aprobowania planu i przez obywateli. Nie można zapomnieć, że jednym podpisem, podzielił on kraj na Eloi i Morloków. "Brak wprowadzania przez niego poprawek do planu, chocby ze względu na specyfikę polskiej rzeczywistości, mogło doprowadzić do tego co jest w Rosji, czyli całkowitego uwłaszczenia nomenklatury. I dobrze się stało, że trochę porządził Kołodko %u2013 zresztą, też profesor, i uniknęliśmy losu Rosji, a przez to samo nie mamy magnatów typu Rosjanie; A., B. i C. "Sam Sachs po latach, sam z siebie, krytykuje i określa swoje własne zalecenia jako błędne. Krytykował je także inny ekonomista, noblista Stiglitz. "================================================================="Od 1989 roku Balcerowicza media namaściły na "świętą krowę", głównie GW. A nie powinny, ponieważ zamknęli tym samym rzetelną dyskusję, bez patosu i bijatyki. Teraz każdy, kto ma inne zdanie niż Balcerowicz od razu jest zaliczany do moherowców, albo wręcz w takiej osobie zobaczą Leppera. Balcerowicz, jak piszą w Wikipedii i w "Ludzie CASSE" był szefem CASE w czasie, gdy był równocześnie ministrem finansów w rządzie Buzka!! Nie chce mi się szukać sprawozdań finansowych za tamte lata, ale każdy ma wgląd do sprawozdania za rok 2004 na stronie fundacji. "========================================================"Pan Balcerowicz powiedział Monice Olejnik, że CASE z rządu nie dostało żadnych dotacji. I to jest prawda. Rząd nie sponsorował w 2004 roku działań fundacji. Ale..., są niebagatelne kwoty z MNiI oraz MSZ, a także niewielka z banku centralnego NBP. "Ponadto jak piszą w raporcie wykonano pracę pt. >>Zatrudnienie osób o niskich kwalifikacjach i klin podatkowy w Polsce na tle wybranych krajów OECD oraz Europy %u015Arodkowej i Wschodniej ma na celu wyjaśnienie przyczyn wysokiego bezrobocia strukturalnego w Polsce. Powszechnie sądzi się, że za wysoki poziom bezrobocia w Polsce odpowiadają w decydującym stopniu czynniki takie, jak restrykcyjny kodeks pracy, poziom uzwiązkowienia czy system zasiłków dla bezrobotnych. Zespół badawczy pod kierunkiem Marka Góry stawia tezę, że czynnikiem zdecydowanie ważniejszym od innych jest niedostosowanie na rynku pracy ze względu na poziom kwalifikacji. Jeśli hipoteza badawcza zostanie potwierdzona, wyniki badania mogą mieć duże znaczenie dla polityki rynku pracy w Polsce. Bez rozwiązania problemu %u201Eniezatrudnialności%u201D dużej grupy osób o najniższych kwalifikacjach, niemożliwe będzie istotne obniżenie wysokiej stopy bezrobocia strukturalnego.