Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Sukces propagandowy

(3)
2006-03-22 20:05 | Polityka.pl
  • 2006-03-22 20:05 | telegraphic observer

    powolywanie sie na konstytucje

    Zombi twierdzi, ze "powoływanie się na konstytucję w sporze z PiS może być tylko ze szkodą dla konstytucji". A co jeszcze pozostalo w sporze? Przeciez to nie jest pyskowka. Przeciez o tym, kto ma racje, kto ma rzadzic, nie bedzie decydowac ten, kto opanuje wojsko i pomaszeruje na Warszawe, i czy zalozy na te okazje "brunatne koszule". Moga byc opaski AK na ramionach. Wszystkie strony sporu musza i faktycznie powoluja sie na przepisy prawa, na czele z Konstytucja. Im czesciej sie powoluja, tym bardziej dodaja sily Konstytucji RP i prawu. Powolywanie sie w sporze z bandyta na prawo wcale nie ubliza prawu. ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~Co jest celem Kaczynskich? Celem jest wcisniecie narodowi IV RP, ktora z reszta roznie sie rozumie, ale dla nich ma to byc przede wszystkim zmiana Konstytucji. Do tej zmiany chca przekonac odpowiednia wiekszosc. Im nie chodzi o bezrobotna swolocz, o dziadow na zapomogach, o zrownowazony budzet, o gospodarke, o jakosc zycia. Im chodzi realizacje wizji panstwa, gospodarki i narodu, ktora jest bardzo podobna do faszyzmu. Wszak Wlosi dotad wspominaja wspanialosci gospodarki centralnie sterowanej przez Mussoliniego. Kaczynscy modeluja sie na Pilsudskiego i Napoleaona, ale tylko dlatego, ze te postacie jako tako daja sie ubrazowic, wraz z ich owczesna sytuacja i czynami. Ale bardziej do nich przystaje wlasnie Benito, z ta nadeta buzia, podniesiona borda, przekonywujacy gadulstwem, tym "kazdy rozsadny czlowiek wie, ze...", albo "teraz stalo sie jasne dla kazdego obywatela, ze...". Mimo oczywistego zezenia tej machiny rzadowej, braku jakiegokolwiek postepu w ekonomii, czy w administrowaniu, popularnosc premiera i PiSu jest wysoka. Dopiero teraz spora czesc rozumie, ze z rozpisywaniem wyborow trzeba poczekac, az ludzie zobacza jak ten ich slowotokowy material polityczny sie meczy. Ze obawy ludzi nie sa usuwane, ani zazegnywane, jedynie pomijane i przekrecane, jedynie z powodu "w takich warunkach nie da sie rzadzic". Po 10-20 miesiacach ludzie zrozumieja, ze w zadnych warunkach PiSowi nie uda sie niczego pomyslnego dla kraju urzadzic. To sa zludznia. Pierwsze zludzenie, ze korupcje wytrzebi sie komisjami i urzedami trzymanymi za morde przez PiS. Drugie zludzenie, ze odwrocenie transformacji ekonomicznej, zatrzymanie wbrew umowie z UE wprowadzania euro, reprywatyzowanie bankow i perrorowanie na zagranicznych inwestorow cos w zyciu codziennym zwyklych ludzi poprawia. Po trzecie, ze wziecie za morde tej rozpasanej demokracji uratuje ustroj i moralnosc narodowa. To sa zludzenia, o tym musza sie ludzie przekonac przez dlugie miesiace polskiej smuty, ciemnej nocy w polskiej historii."Pozdrawiam.
  • 2006-03-23 00:19 | standard

    Stanieją, czy zdrożeją - co za różnica...

    Rany, co za niechlujstwo! Tytuł vs. treść.