Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wspólna nie dla wszystkich

(2)
2006-03-23 22:06 | Polityka.pl
  • 2006-03-23 22:06 | remm16

    Wspólna woda dla nikogo.

    W artykule pt. Wspólna nie dla wszystkich, autor pisząc, iż wszyscy obywatele mają zagwarantowany swobodny dostęp do brzegu jeziora (wolny pas szerokości 1,5 m) nie dodał, że dotyczy to tylko powierzchniowych wód publicznych, a więc nie wszystkich jezior. Wody publiczne, są to wody stanowiące własność Skarbu Państwa lub jednostek samorządu terytorialnego (art. 10 ustawy z dnia 18 lipca 2001 r. Prawo wodne %u2013 ustawy regulującej gospodarowanie wodami i spraw własności wód). Polskie prawodawstwo dopuszcza własność prywatną jezior. Prywatnymi jeziorami mogą być tylko jeziora niezwiązane bezpośrednio, w sposób naturalny, z wodami powierzchniowymi. W takim przypadku właściciel terenu, na którym znajduje się jezioro, może je legalnie ogrodzić nawet do samej wody (innym zagadnieniem wówczas będzie obowiązek uzyskania pozwolenia wodnoprawnego)."Takie przedstawienie sprawy może doprowadzić do powstania w czytelnikach przeświadczenia, że w wyniku ogradzania jezior i uniemożliwiania im korzystania w ten sposób z wody, są nielegalnie pozbawiani zagwarantowanych im praw, co nie zawsze musi być prawdą."Jeżeli popatrzymy na ten problem od drugiej strony, tj. właściciela nieruchomości graniczącej z jeziorem, stanowiącym wodę publiczną, prawda może okazać się dla nas bolesna. Chcąc ogrodzić swoją nieruchomość zgodnie z obowiązującymi przepisami, tj. 1,5 m od linii brzegu (art. 27 w/w ustawy), musimy mieć taką linię wyznaczoną. Linię brzegu dla przedstawionego przypadku wyznacza w drodze decyzji starosta, po przeprowadzeniu długotrwałego postępowania administracyjnego, którego koszty spoczywają na nas. Nasza rozpacz może się jeszcze pogłębić, jeżeli okaże się, że grunty pod wodami publicznymi, graniczącymi z naszą nieruchomością, wykazane są w księgach wieczystych jako własność osób fizycznych. Najlepszym rozwiązaniem, w takim przypadku, jest sprzedaż działki i kupno innej, w jak najdalszej odległości od wszelkiego rodzaju wód, chyba że ktoś lubi plażowiczów pomiędzy grządkami."