Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Krzyż na drogę

(13)
2006-04-01 12:11 | Polityka.pl
  • 2006-03-31 18:38 | m.m.

    JAD!

    Mali, podli ludzie! Tyle tylko wypadałoby powiedzieć gdyby nie to, że rzecz dzieje się w mojej ojczy%u017Anie, na moich oczach, a ja to wszystko muszę oglądać i wysłuchiwać. Długo będziemy się leczyli z tego jadu, nienawiści, podejrzliwości i pogardy dla inaczej myślących, jakie zaszczepiają w ludziach panowie Kaczyńscy. To mnie najbardziej przeraża. Popatrzcie, jak oni potwornie dzielą, manipulują opinią, ciągle tworzą nowe fronty walki. Panie Prezydencie Kwaśniewski! Wróć!
  • 2006-03-31 19:50 | jaroslaw chomicz

    Przypadek ?

    Czy to przypadek ,że zarzuty postawiono generałowi dzień po tym , gdy oddał Krzyż. Rok temu "okazało się", że jest zdrajcą zaraz po tym gdy pojechał do Moskwy i znowu "namieszał". IPN jest po prostu bezkonkurencyjny!!!
  • 2006-03-31 20:05 | Antykomunista

    Milosierdzie

    Gdy patrze na ten prorazajacy spektakl nienawisci wlasnym oczom nie wierze. PIS staremu Generalowi nie przepesuci, nie potrafi rozroznic mlodego Jaruzelskiego, ofiare sowieckiego systemu od gen. Jaruzelskeigo przywodcy. "Katolicko - rydzykowe PIS pwoinno teraz za zbrodnie komunistyczne szybko uchwalic jedyna mozliwa kare - kare smierci i skazac na nia Generala. Mam wrazenie, ze dopiero wtedy ich poczucie sprawiedlowsco byloby zaspokojone!
  • 2006-03-31 20:44 | Barbara

    Brak honoru i odpowiedzialnosci

    Jak mozna szanowac taki rzad czy takiego prezydenta , ktory nie ma za grosz honoru i odpowiedzialnosci za swoje decyzje."Moim zdaniem ten Krzyz nalezal sie Generalowi , bo jak by na to nie patrzec to bylo odznaczenie dla tych co przeszli Sybir a nie jakas nagroda za osiagniecia czy dzialalnosc panstwowa albo polityczna."Kiedy w koncu tym krajem zaczna rzadzic ludzie bez zgnilizny w mozgu i bez jadu w sercu?
  • 2006-03-31 21:05 | Z.

    Re: Naprawdę żal na to wszystko patrzeć

    Jaruzelski to postać niejednoznaczna, więc miałem nadzieję, że oceni go Boska sprawiedliwość. "Niestety mamy u władzy miernych ludzi małej wiary. Oni muszą budować karierę na poniewieraniu staruszków, zamiast pomóc kilku milionom młodych, którzy nie mają normalnej pracy.
  • 2006-04-01 10:01 | adam

    Re: Naprawdę żal na to wszystko patrzeć

    Mysle, ze gen. Jaruzelski nie powinien jednak dostawac tego medalu (szczegolnie z podpisem Prezydenta Kaczynskiego)-postepowal jak postepowal-moze i nie mial wyjscia ale bohaterem to jednak chyba nie jest. Inna sprawa ze Kaczynski i wspolpracownicy po prostu sie zblaznili
  • 2006-04-01 12:11 | Zbig

    Naprawdę żal na to wszystko patrzeć

    Żal na to patrzeć, żal tego słuchać. Najpierw najważniejsza osoba w państwie nie patrzy, co podpisuje. Potem w geście honoru - jakże dzisiaj zapomnianego - generał oddaje (podobno) niesłusznie przyznane odznaczenie. A na koniec jeszcze się go zaszczuwa sądami, historykami itd. Dziś wszystko wygląda inaczej. 25 lat temu nikt nie śnił o takiej wolności myśli i słowa. A teraz, jak słusznie zauważył generał Jaruzelski, czas spojrzeć w przyszłość, a nie rozgrzebywać przeszłość. Mogliśmy być dumni z miękkiego przejścia międzyustrojowego... dopóki do władzy nie doszli słynni bracia K.
  • 2006-04-01 13:32 | ciemny

    kaczowanie historii

    do adama"kto jest twoim zdaniem prawdziwym bohaterem,czyzby kaczynscy,a zwlaszcza w latach 1980.wtedy nikt nie slyszal o pierestrojce,armia czerwona nie pozwolilaby na odciecie od milionowego zgrupowania w bylej ddr,gdzie nikt jeszcze nie wymyslil poniedzialkowych demonstracji,a nazwisko gorbaczow bylo nie znane.to wtedy kaczynscy stali juz w 2 szeregu i stan wojenny odsunal ich od wymazonej wladzy na ponad 10 lat.nastepnie "demokrata walesa"pogonil ich z zamku i wolal -jego zdaniem bezpieczniejsze-objady w drawsku,czy falandyzacje prawa.do dzisiaj kaczynscy mszcza sie na walesie i na Generale Jaruzelskim z osobistych.niskich powodow.to co wyprawia j.kaczynski i wykonujacy jego rozkazy brat to jest granie Polska i polska racja stanu.
  • 2006-04-02 10:24 | agata

    Historia na uzytek Prezydenta

    Jeszcze jedna kompromitacja Kaczynskiego. Jaruzelskiego, jak wiekszosc spoleczenstwa nienawidzilam w 1981, ale po latach stwierdzam, ze byc moze, ocalil Polske przed inwazja sowiecka. Historia to za jakis czas oceni, i to nie historia a la panowie Kaczynscy. Beda wreczas jeszcze ordery, "przesladowanym przez Kaczynskim"
  • 2006-04-02 12:02 | Jerzy Docekal

    Re

    My w Czechach nie znamy zadnego Kaczynskiego,ale znamy gen.Jaruzelskiego,ktory bronil Was i nas przed Hitlerem.Dajcie jemu spokoj jako wynagrodzenie za jego ofiare w tych walkach.Kaczynski wtedy jeszcze chyba był w pieluchach,kiedy slyny general walczyl i za jego zycie.Pozdrawiam serdecznie,byly czeski student w Polsce ludowej,Jerzy Docekal
  • 2006-04-02 18:58 | Katarzyna Stepniewska

    i odpusc nam nasze winy jako i my odpuszczamy

    Jednak latwiej byc glowa kosciola niz niewielkiego, graniczacego z mocarstwem panstwa. Szkoda, ze w rocznicowym rauszu obnoszacy sie ze swa religijnoscia Prezydent nie doznal laski zrozumienia i przebaczenia jednemu ze swych poprzednikow w spelnianej funkcji.
  • 2006-04-03 16:21 | Jerzy Madejski

    Brawo Panie generale ! ! ! Byłem Pana zagorzałym

    Brawo Panie generale !!! Byłem Pana zagorzałym przeciwnikiem, zwłaszcza po 1981 roku. Byliśmy wtedy MY i oni. Dzisiejsi rządzący %u2013 dla wielu z nas stają się zupełnie niezrozumiałymi %u201EOnymi%u201D %u2013 ponieważ zniżają się poziomem swoich plugawych, chamskich zachowań do dna bez mułu (ilość niecenzuralnych określeń nie pomieściłoby się tutaj)."To już jest %u201Emenażeria z gówniarzerią polityczną%u201D . Poszczególni politykierzy w swej zapalczywej małości, gotowi są do podpalenia Polski, dla ambicyjek, czy z powodu złego wyrazu twarzy swojego oponenta. Bardzo bolesne i bardzo polskie. "Jakże łatwo przechodzą przez niektóre gardła, prymitywne, prostackie oceny na temat "W. Jaruzelskiego. Człowieka, który na pewno nie pozostaje bez win, lecz Polska ma bardzo wiele tego typu tragicznych postaci w swojej historii. Kto dziś bezsensownie i permanentnie skłóca nasze społeczeństwo i podsyca wzajemną nienawiść zwłaszcza wśród prostych ludzi? Zło i głupota z niewiedzą przenikają się wzajemnie na niewyobrażalną skalę podsycana tanią nachalną propagandą.. "Ci, którzy pamiętają tamte czasy, w których cała Polska reagowała w ten sam sposób na Kabaret Tey (%u201Ewejdą? nie wejdą?) czy pamiętne Opole z Krystyną Prońko, która obok Perfectu oddała perfekcyjnie nasze poczucie rzeczywistości %u2013 pamiętają również nasz zbiorowy duch empatii społecznej i naszą bezsilność. Tylko, że pytanie - wejdą? %u2013 w krótkim czasie okazało się nie tylko retorycznym kabaretowym pytaniem. Nikt z nas nie siedział w mózgu W. Jaruzelskiego ani nieobliczalnego Breżniewa czy Andropowa %u2013 uczestnicząc "w haniebnej mocarstwowej geopolityce. Trzeba było wróżbity, aby przypuścić, że za parę lat do władzy dojdzie mądrzejszy i bardziej przewidywalny Gorbaczow. Moja świadomość historyczna, mimo że w tamtym czasie niewielka, pozwalała jednak rozgraniczyć spuściznę "winy Kongresu Wiedeńskiego i cynicznej, zachodniej zdrady w Jałcie - od "winy" zapobieżenia nieuchronnej wojny domowej i tragedii zderzenia z sowiecko-czesko-niemiecką inwazją. Sąsiedzi aż przebierali nogami, aby nam %u201Epomóc%u201D, a Zachód ujrzawszy strategiczne plany udawał zdziwienie, że Rosjanie w razie %u201EW%u201D mogliby już pić herbatkę na Montmartrze, zanim skrzyknie się ich parlament i zdążą się wysikać. Na kogo mogliśmy wtedy liczyć - na Reagana z tradycją całkowitej niewiedzy gdzie leży i czy w ogóle istnieje taki kraj jak Polska (%u201Ew dodatku bez złóż ropy%u201D); Na kogo, na Francuzów, Niemców, Angoli? Nawet palcem by nie kiwnęli (doświadczenia bałkańskie pokazały to jednoznacznie). Liczyć na bezstronność naszej armii wobec własnego społeczeństwa? %u2013 naiwne i najtrudniejsze gdybające pytania, na tle naszych doświadczeń historycznych. Leczylibyśmy rany i podziały przez dziesięciolecia, "o ile byśmy przeżyli. "Tę świadomość, jak sądzę, miała wtedy cała kadra wszystkich uczelni w Polsce, byliśmy przez nią dobrze chronieni? Wśród nas panowały tak antyrosyjskie i antyrządowe nastroje, że gdyby ktoś dał wtedy %u201Ehasło%u201D %u2013 połowa mojego pokolenia stałaby się rzeczywistym końcem %u201E %u015Awiata Szwoleżerów%u201D. Ten stan mojej ówczesnej świadomości pamiętam doskonale. Kto wziąłby odpowiedzialność za absurd i krew wojny domowej %u2013 Ty, przed komputerem? "Bliski znajomy, którego los rzucił do jednostki wojskowej w Zamościu dokładnie opisał mi (trzęsącym się głosem) tamten horror realnego zagrożenia - Rosjanie jeszcze na dwa tygodnie przed 13 - robili pełne rozpoznanie inwigilacyjne i logistyczne %u2013 czego ? Wycieczki krajoznawczej? Tę wiedzę i świadomość musiał posiadać W. Jaruzelski, z jego osobistymi doświadczeniami i znajomością nieobliczalnej rosyjskiej mentalności, przy której jedyną poważną rozmowę można prowadzić dopiero po przystawieniu im %u201Elufy do skroni%u201D. "Dla osobników, którzy mają proste odpowiedzi na każde pytanie i posiadający z kolei tę %u201Emiłosierną%u201D mentalność - poświęcenie miliona czy dwóch milionów istnień nie stanowi różnicy, w imię ich "jedynych prawd", których w Polsce przeżywamy sporo - od ekonomicznych do światopoglądowych. "Szok, beznadzieja, apatia stanu wojennego, odcięcie od świata, potem exodus emigracji (traciliśmy przyjaciół), emigracji zarobkowej, całkowite embargo gospodarcze, cierpienia dysydentów i stracona szansa na demokratyzację kraju. %u2013 to wspomnienie tamtego okresu (ale nie głód). Gierek zostawił kraj z ogromnym skokiem cywilizacyjnym i rozbudzoną konsumpcją, a w kilku dziedzinach gospodarki - na bardzo wysokim europejskim poziomie. Lata stanu wojennego przerwały wszystko. Dla młodego człowieka, braki w zaopatrzeniu, mimo pobieżnej znajomości mikro- i makroekonomii były zupełnie niezrozumiałe na tle uwarunkowań geopolitycznych. Ale byliśmy wtedy innymi lud%u017Ami, wychowywanymi w poczuciu bezpieczeństwa, w tym bezpieczeństwa socjalnego, gotowi do niesienia wzajemnej bezinteresownej pomocy i cieszenia się z czyjegoś, nawet najmniejszego sukcesu, naładowani nowoczesną wiedzą i krytycznym myśleniem o rzeczywistości, naładowani kulturą masową na najwyższym poziomie i kulturą wyższą. Co się z nami dzisiaj stało? "Po szoku 13 Grudnia trudno było zastanawiać się nad swoim miejscem w społeczeństwie "czy reformowalnością systemu. W wielu zakładach wytwórczych praca odbywała się %u201Ena pół gwizdka%u201D %u2013 ludzie myśleli, że w ten sposób robią sobie dobrze. Przechodziliśmy w stan skutecznej wymiany pośredniej i barterowej oraz w paradoksy Giffena itp. Wychodziło na wierzch wiele sprzeczności założeń makroekonomicznych. W Polsce, przecież produkowało się na dużą skalę każdą kategorię wyrobów, których produkcja była zbyt mała. Brak racjonalnych perspektyw powodował, że żyliśmy w wielkiej apatii. Zaczął się okres niezrozumiałych absurdów, kiedy sprzedawcy ukrywali towar przed klientami. "Czyżby jeden z najwspanialszych emigrantów Polaków %u2013 prof. Brzeziński, któremu tak wiele zawdzięczamy, nie mówił o trudnym dylemacie %u2013 %u201Eim gorzej tym lepiej%u201D, myśląc o polityce MFW , CIA i Banku %u015Awiatowego - w stosunku do takich krajów jak Polska ? Czy nad naszymi głowami %u201Ećwierkały%u201D wtedy gołąbki pokoju - czy trwało skrajne upolitycznienie pieniądza i niewiarygodny mocarstwowy wyścig zbrojeń. Czy ośrodki decyzyjne karteli bankowych były na Haiti, Pcimiu, Moskwie, Paryżu %u2013 czy w miejscach takich jak Wall Street. Nawet dla laika - to niedorzeczne pytanie. Potem usłyszeliśmy eufemistyczne stwierdzenia o długach w stosunku do %u201EKlubów%u201D bankowych, %u201Ewężach%u201D walutowych itp. Jak wyglądały w szczegółach przepływy kapitałowe do tych %u201Eklubów%u201D, jak wyglądały ich umowy, ale nie te o których oficjalnie możemy coś wiedzieć, lecz umowy związane z ich strategią geopolityczną. Pamiętam, że tata z powodu nałożonego na Polskę całkowitego embarga po 81 roku, wchodząc na 20 metrowe rusztowanie, osobiście pokrywał galwanicznie - styki potężnych, japońskich elektrod łukowych - znalazł tani, skuteczny, prosty %u201Epatent%u201D %u2013 ratował hutę bo cała z powodu embarga stawała z produkcją. To samo dotyczyło spektrofotometrów atomowych (tak! już od 1976 roku, tata - chemik, pracował na angielskim spektrofotometrze atomowym, w laboratorium - szybko modernizowanej i rozbudowywanej na technologii francuskiej i japońskiej - lokalnej hucie)."To nasze, bardzo trudne czasy, w których również uczestniczył generał, ale mam wrażenie, że wtedy byliśmy bardziej wielowymiarowymi lud%u017Ami w wydawałoby się jednowymiarowym społeczeństwie. Równocześnie nasz pozytywny romantyzm i nieobliczalność pozwalała wspinać się zimą na Mount Everest i z dumą nasłuchiwać losów Wielickiego, Cichego, Heinricha i głosu wspaniałego Andrzeja Zawady, który dziękował zdobywcom w imieniu naszego kraju. To jednak był duch zbiorowej empatii społecznej. Jak się to ma do dzisiejszej sytuacji, w której przypominamy raczej zbiór zantagonizowanych dwunożnych istot, a w niektórych zachowaniach stanowimy dzicz człowieczą."JM ""Powyższy post napisałem na szybko pod wpływem wzburzenia i umieściłem go w Onecie. Otrzymałem bardzo, bardzo dużo miłych odpowiedzi. "Piszący na szybko poniższe słowa, wie co to długoletni (wciąż) brak pracy i wykluczenie społeczne prawie z wszystkimi tego konsekwencjami (bez alkoholizmu). Ktoś, kto spogląda na mój życiorys mocno się dziwi %u2013 mówiąc, że to niemożliwe %u2026 i na tym się kończy. Coraz częściej stawiam sobie pytanie, czy ja zwariowałem czy społeczeństwo w którym żyję. Spośród bardzo nielicznych już znajomych czy przyjaciół (efekt atomizacji życia dotknął nas wszystkich, bez wyjątku), co najmniej 9 osób uznało, że nie ma sensu udział w farsie wyborczej. Pięcioro z moich znajomych jest w bardzo podobnej sytuacji do mojej, czyli już nikim w stosunku do tzw. państwa (nigdy nie byli!!! i nie są nigdzie zarejestrowani jako bezrobotni - choć stracili pracę %u2013 wegetują(my) dzięki niewielkiej pomocy emeryckiej %u2013 rodzica(ów) czy rodziny. W ostatnim okresie 5 osób z najbliższego otoczenia opuściło kraj %u2013 chyba nie wrócą (w tym 3 po studiach). Stąd bardziej realną jest tragiczna statystyka, mówiąca o zdolności do pracy. "Nie chcę chaotycznie dalej pisać, lecz powiem jedno, z całą odpowiedzialnością i niemałą wiedzą na ten temat %u2013 prof. Balcerowicz zwłaszcza z ekipą AWS wyznając jedną z %u201Efilozofii%u201D ekonomicznych doprowadził państwo do haniebnego stanu, wysyłając 1,5 miliona ludzi, bezpowrotnie w niebyt społeczny i gdyby nie wentyl i exodus ucieczki (emigracja tylko ładniej brzmi) setek tysięcy rodaków czekałby nas wybuch społeczny. "Gdyby ktoś zapoznał się z moim życiorysem, sądzę, byłoby nie do uwierzenia, że od kilku lat poszukuję pracy w Krakowie i żyję jak parias. Ja również temu nie dowierzam. Nieliczni już znajomi (jak to w obecnym życiu), mówią %u2013 nie %u2026 nie, to niemożliwe, ty nie masz pracy? "%u2013 i na tym się kończy. Powoli chcę i muszę wrócić do życia. Jak wiele milionów Polaków, wiem co to długoletnie wykluczenie społeczne prawie z wszystkimi objawami i konsekwencjami tej choroby, ze stresem, częściową destrukcją rodziny itp. (oprócz alkoholizmu). Po prostu ilość zdarzeń i absurdów naszego darwinowskiego już życia próbuje położyć mnie i wielu z nas na kolana. Stąd po raz pierwszy w życiu, całkiem świadomie nie wziąłem udziału w farsie wyborczej %u2013 nie miałem na kogo głosować i nie miałem prawa przyłożyć ręki w wyborze mniejszego zła. Wszechogarnia nas spirala populizmu, ale nic w tym dziwnego, skoro 75% społeczeństwa stała się pariasami w własnym kraju i 60% obywateli nie jest w stanie %u201Edoczołgać się%u201D do urn wyborczych. W tych warunkach słowo %u201Edemokracja%u201D stało się całkowitą fikcją słowa."Dlaczego wiele razy wracałem po pobytach gestarbaiterskich w Norwegii, Niemczech, Holandii, w latach 80-tych do Polski? (dziś żałuję)."Przed powrotem z Monachium 1985"" Tęskniłem wtedy za Polską. Jak sympatyczny, stary, kanadyjski Polonus, w muchowej kamizelce i śnieżnobiałej koszuli, spotkany w jedynym krajobrazie pięknego czerwcowego słońca, na środku Wetliny. Taki widok przeżywa się raz. Popłynęły szczere, serdeczne słowa. "Minął rok."Dokładnie o tej samej porze, w tym samym miejscu, w czerwcowym słońcu, widok tej samej śnieżnobiałej koszuli. Przystanęliśmy w zachwycie, czas się zatrzymał, rozumieliśmy się bez słów, czuliśmy wszyscy to samo. Wracamy do jedynych miejsc na Ziemi, choć Wiernych Rzek mamy sporo - spirala czasu zatrzymała się - pięknie. "Miałem również w pamięci, żegnających mnie rodziców, ciche łzy mamy - sublimat prostej dobroci, która wiele w życiu przeszła, dziś już nie żyje. I wzruszenie taty, kiedy wychodziłem" z domu z plecakiem i wózkiem do pociągu w %u201Eświat%u201D. Nie był to kolejny wyjazd na Famę, "w Bieszczady, czy gdzieś na Komarku - w Polskę. "Co czują dziś mamy i ojcowie, których dzieci muszą wyjeżdżać i najczęściej nie wracać."Od tamtego wyjazdu minęło dokładnie 20 lat i 15 lat w wolnej, wydawałoby się Polsce - dokładnie ten sam świadomy, bolesny dylemat %u2013 jed%u017A córko%u2026i %u2026 nie wracaj ? Tym razem nie wojna. Widzisz co tu się stało%u2026 Dla mnie, to nie piękna spirala czasu, lecz następna %u2013 %u201EHańba Domowa%u201D. "Nie jest prawdą, że można dowolnie zmieniać swoje miejsce na dowolnym etapie życia "i powiedzieć %u2013 jestem szczęśliwy. Nasz humanizm, człowieczeństwo - związane z mikro środowiskiem społecznym czy naturalnym, które wzajemnie współkształtujemy - staje się naszym punktem odniesienia. Jak łosoś, odnajdujemy miejsce swego urodzenia, lecz czasem tych miejsc już nie ma. Ludzkość, to nie ostatnie sto lat. Nawet percepcja mowy, języka, zapachu musi się długo oswajać, stwarzając podświadome poczucie bezpieczeństwa. ""Jerzy Madejski"Kraków ""