Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Mój pierwszy raz

(7)
2006-06-12 23:01 | Polityka.pl
  • 2006-06-12 23:01 | silberstein

    nuda!

    felietony pilcha są coraz nudniejsze."polityka nie jest tygodnikiem sportowym.
  • 2006-06-13 06:29 | Trzezwy

    "Moj pierwszy raz" pana Pilcha.

    "Artykul na powaznie o polskiej pilce ? To tak, jak na powaznie rozwazac pranie majtek mojej babci. Babcie trzeba szanowac, ale to pranie opisywac i dyskutowac na powaznie ? Tylko po pijanemu. Babcia zadowolona siedzi w fotelu i krztusi sie ze smiechu, kiedy rodzina, sasiedzi i znajomi, i prasa, dzieci, profesorowie, dziennikarze i publicysci zra sie, czy majtki nalezalo prac na zimno, czy na goraco, w jakim proszku, w jakiej pralce itd, itd. Babcia ma te majtki i cale zagadnienie tam, gdzie je nosi, ale pijany tlum w amoku robi z nich sztandar narodowy z orkiestra. Polscy pilkarze, trener, dzialacze, rzecznicy (a jakze !) smieja sie, jak babcia, patrzac na te dyskusje. I graja, jak babcia - rachitycznie, polprzytomnie, niepewnie, jak na wozku inwalidzkim. I bez zebow (babcia tez czasem zeby zgubi i jest o.k.). Babcia wcina konfitury patrzac na ten narodowy majtkowy dramat, a szanowne sportowce odspacerowaly dziewiecdziesiat minut na jakims stadionie, potem pojechaly na rybki, do zon, do plebana na herbatke, a sam pan trener do "bliskiej mu osoby" poniewaz "mial dzien wolny" jak rzekl rzecznik. Ledwo zywe ze smiechu sportowce, ze powazna publika bierze ten kit na powaznie, urzadzily potem "burze mozgow". Pewno o tym, jak znowu podpuscic polska publike. Jeden oswiadczyl, ze "mecz z Niemcami bedzie o zycie". Pewno, ze tak. Nawet niezle zycie. Placa im za nic. Ja, panie redaktorze, tez w dziecinnem wieku snilem o polskim futbolu. Potem - tylko po paru glebszych. Wreszcie przestalem uzywac, wytrzezwialem i zrozumialem, ze jak polski reprezentant raz dobrze kopnie pilke to jest wypadek. Na powaznie o tym nie moge. Blagam - nie zjezdzaj pan do poziomu dyskusji o praniu babcinych majtek ! ""Trzezwiutki i spokojny."
  • 2006-06-13 14:36 | qbak

    Bojkotujmy polską "piłkę"!!!

    %u015Awietny artykuł, bardzo mi się podobał, ale ze względu na czas mundialu i skandaliczną postawę gamoni omyłkowo nazywanych piłkarzami( oczywiście mowa o ludziach, którzy z niewyjaśnionych bliżej przyczyn reprezentują Polskę w Niemczech) muszę w komentarzu odnieść się do meczu z Ekwadorem. Na boisku mieliśmy 1 piłkarza ( który na szczęście dla niego nie spotkał się z polską myślą szkoleniową), a resztę można określić za pomocą dwóch przymiotników, "tchórzostwo oraz pycha. W odniesieniu do artykułu i powitania jakie czekało na brazylijczyków po mistrzostwach 1966, zbojkotujmy polską reprezentację!"Wybierzmy drużynę, której będziemy mogli kibicować i zapomnijmy o naszych gwiazdkach. Jeszcze raz świetny artykuł. "
  • 2006-06-14 13:32 | fred

    do Pilcha

    Jak bym był piłkarzem, to po takim artykule spiąłbym się i spuścił Niemcom pamiętniejsze lanie niż pod Grunwaldem. Ale.."po pierwsze - kto z naszych piłkarzy czyta Politykę/"a po drugie - czy to dla jednego pilcha warto się wysilać ;~)
  • 2006-06-14 19:18 | telegraphic observer

    POLSKA GOLA

    I dla mnie World Cup 1966 byl arcywazny. Dla mnie na nim grali Nasi, Nasi go wygrali po pieknym meczu druzyny dwoch Bobbiech, Charltona i Moorea. Co wcale nie znaczy, zapozycze te cudowna fraze, iz nie miałem być może żadnego podświadomego przeświadczenia, że angielscy pilkarze moga zagościć w moim sercu. Uff, oddaje fraze. Dla mnie po prostu angielski futbol to angielski futbol, przez dlugie PRL-owe lata Totek przyjmowal zaklady tylko na dwie ligi europejskie, polska i angielska. Liga angielska to dwie druzyny z Manchesteru, a nawet trzy jak dobrze policzyc, iles tam z Londynu z Tottenhamem H. i Arsenalem, to sytuacja, gdzie druzyna narodowa stoi o wiele nizej niz kluby. I te prawde odkryli pozniej Niemcy, Holendrzy, Katalonczycy, a ostatnio nawet Hiszpanie z Andaluzji. Wiele stylow gry pochodzi z Anglii, nie bede wymienial, jak i z Brazylii, czy ze slynnej kiedys lizbonskiej Benfiki z Eusebio. Tak jest Portugalia grala najladniej, ale nieskutecznie, Niemcy graly obrzydliwie i skutecznie, wrecz obrzydliwie skutecznie, ale wygrali Anglicy, bo grali ladnie i zupelnie skutecznie."A do pokonania Wlochow uplynelo naszej druzynie wiele lat i turniejow, bramkarz Stroniarz wie najlepiej o tym, ze przez dlugi czas nie moglismy o tym marzyc. Az przyszedl czas na Wlochow."A dzisiaj przyszedl czas na Niemcow. POLSKA GOLA - TAKA JEST KIBICOW WOLA.
  • 2006-06-15 00:37 | KS

    znad robótki

    Bardzo fajny tekst. Tym bardziej, że wtedy niewątpliwie pierwszy i jedyny raz z całych swych sił kopałam piłkę...od środka, a rzeczywistość docierała do mnie wyłącznie w swym akustycznym paśmie, m.in. z odbiorników "Karioka" oraz z "Alladyna". Dzięki J.P. nareszcie wiem, dlaczego głos Jana Ciszewskiego zawsze wydawał mi się dziwnie swojski. Konkluzje tekstu przywłaszczam sobie, powiedzmy, w ramach jubileuszu.