Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pod psem

(19)
2006-06-21 12:54 | Polityka.pl
  • 2006-06-21 12:54 | Paulina

    Świetny artykuł

    %u015Awietny artykuł! O takich sprawach powinno się pisać aby przestrzec ludzi przed pseudohodowcami. Ludzie powinni zrozumieć, że psy z dobrych hodowli z rodowodem od psów bez rodowodu nie różnie się tylko papierkiem. Ciekawa jestem ilu pseudohodowców robi badania swoim psom..pewnie nikt.
  • 2006-06-21 14:48 | lew_konia

    Sterylizujmy psy i koty!!!

    http;//www.brightlion.com/InHope_pl.aspx""To historia niechcianych zwierząt."" Tak samo dzieje się w Polsce, tylko te odrzucone i zapomniane gniją w schroniskach. A 10 lat konsekwentego sterylizowania zwierząt nie przeznaczonych do dalszej hodowli dałoby piekny efekt - brak schronisk, które zamieniłyby się w hoteliki i lecznice dla zwierząt.
  • 2006-06-21 15:04 | Jola

    brawo

    moze jak wiecej mediow zauwazy ten problem to ZK zacznie kontrolowac solidnie hodowle i nie po znajomosci ;)
  • 2006-06-21 16:38 | jan

    Re: Pieskie Pieklo

    Observer, to nie tylko polskie pieklo. Tak jest wszedzie, bo na pieskach robi sie niezle pieniadze. U nas sie dopiero zaczyna, to co w USA i wielu innych europejskich krajach od dawna funkcjonuje. Byly proby ograniczenia przynajmniej hodowli ras niebezpiecznych, ale lobby hodowcow posluzylo sie "ekologami" i naiwnymi milosnikami zwierzat, zeby je storpedowac.
  • 2006-06-21 16:44 | observer

    Pieskie Pieklo

    "Wyje o pomste do nieba". Przekleto polskie pieklo."
  • 2006-06-21 21:45 | Agnieszka

    brak słów

    Witam wszystkich miłośników psów! Chciałam się tylko z Wami podzielić swoim wielkim żalem, ze dochodzi to takich okropności. Tym, którzy skazują niewinne ŻYWE istoty na bezsensowne cierpienie życze wszystkiego najgorszego! A tych, którym los zwierzaków nie jest obojetny błagam; reagujcie gdy widzicie psie cierpienie! Czasem to tylko 20 minut żeby zabrać zwierze od kata i odwie%u017Ać do sprawdzonego schroniska! Róbmy cokolwiek. Pozdrawiam
  • 2006-06-22 10:34 | Senior

    Problem z pseudohodowcami

    Swietny, rzetelny arytkul. Wielkie brawa dla autorki artykulu za porzadne, rzeczowe przedstawienie "psiego problemu" w Polsce."Dopóki ludzie beda kupowac szczeniaki na targach,bazarach,z niewiadomych zrodel,dopoki problem przepelnionych schronisk,niechcianych zwierzat bedzie istnial. Naszych obecnych wladz problemy zwierzat,ekologia,ochrona przyrody nie interesuja. "
  • 2006-06-22 11:44 | Marcin

    Problem z pseudohodowcami

    Myśle że tym probelem , czyli pseudohodowcami powinien się ktoś zająć. Jak kogoś nie stać na kupno psa rasowego to znaczyże nie stać go na wyżywienie, trymowanie, strzyżenie danego psa. A winni zawsze są ludzi a szczególnie tacy którzy kują psa na okazję!!!
  • 2006-06-22 12:05 | Emilia

    ciężkie życie kotów

    Czytałam ten artykuł ze ściśniętym sercem. To nie ten tekst jest straszny, to polska rzeczywistość jest okropna. Z podobnym problemem stykam się codziennie - tym razem chodzi o koty. Wyrzucane z domów, bo kiedyś przecież przestają być małymi kotkami, dobrymi do zabawy, zapominane przez właścicieli, z obciętym ogonem i łapką (jest taki na podwórku)mają ciężki los. Dokarmiam je, usiłuję zmobilizować dzieci do opieki (w pewnym stopniu to właśnie sie udaje), ale spotykam się też z podrzucaniem kolejnych małych kotków, bo skoro karmi się kilka, to co za filozofia nakarmic jeszcze jednego. Znajoma lekarka weterynarii byłaby skłonna przeprowadzać sterylizację kotów bez żadnego zysku, na podstawie umowy z gminą - zero zainteresowania.Nie ma u nas szacunku dla zwierząt, tym samym nie ma szacunku dla życia i to w tym kraju, mieniącym się katolickim. A czy kościół nie mógłby tez sie zająć tym problemem? Przynajmniej uczulić ludzi na los naszych mniejszych b raci.
  • 2006-06-24 05:38 | Danon

    oto Polska wlasnie, dziura bez dna;/

    artykul bardzo dobry, mocny ale taki ma byc, taki musi byc zeby zobrazowac prawde. Wiele sie slyszy o tragediach zwierzat, ktore zostaly skazane na swych wlascicieli. Autorka dodala, iz na ten problem wydaje sie coraz wiecjej pieniedzy. Nawet jesli, poprawy nie widac!To co np. mozemy zobaczyc w USA, jak rzad skutecznie dziala z takimi 'patalogiami'jest bezporownania. Kazdy wie, ze system rzadzacy w naszym karju ma wiele, bardzo wiele do zyczenia. Jednak mmieszkajac na wsi slysze wiele opinii na temat owego problemu ze zwirzetami. Ja sama mam psa, ktorego kocham bardzo i boli mnie gdy czytam, slysze o tak niemilosiernych osobach. Ale wracajac do owych 'wiejskich opinii'. Wielu uwarza, iz rzad w pierszej kolejnosci powinien sie zajac ludzimi a zwierzetami w drugiej pozniej. Szczerze mowiac Ci ludzie maja poczesci racje gdyz coraz wiecej slyszymy o tragediach w domach rodzinnych. Ale zdrugiej strony... Jestem 'rozdarta wewnetrznie', po czyjej stanac stronie??!! Wszystkie te problemy, klopoty, patologie itp. sa z powodu i to wiem napewno z powodu osob tam na gorze, rzadzacych, bo oni sami nie wiedza jak podolac temu wielkiemu problemowi 'degradacji czlowieczenstwa'. My mozemy jakos zadzialac ale to zawsze bedzie zamalo. Czy ktokolwiek wie jak zapobiec tym wielkim krzywda, tragedia, ktore coraz czesciej maja miejsce??!!
  • 2006-06-24 15:00 | berni

    Re: Bzdura i generalizowanie

    >  No cóż, kolejna pozycja napisana na siłe.
    > Dziennikarka nie sprawdziła i poszła na łatwiznę, nie sprawdzając faktów i "uderzając" w ludzkie współczucie dla zwierząt.
    > Bo co to znaczy: "można nie należeć do Związku i produkować psy bez rodowodu, półrasowe, ćwierćrasowe"
    > Czym jest pies półrasowy czy ćwierć rasowy? Nawet w słowniku języka polskiego nie ma takiego określenia.
    > Kolejne zdanie: "Teoretycznie suki nie powinno się dopuszczać częściej niż raz w roku. Ale można przy każdej cieczce, żeby uzyskać jak najwięcej miotów, aż padnie z wycieńczenia."
    > Sugeruje to, że szczenięta z każdego miotu są rodowodowe, albo jak kto woli rasowe!
    > A nie jest to prawdą!!!
    > Prawda jest taka, że każdy szanujący się hodowca i hodowca szanujący swoją suczkę czy suki nie będzie krył jej co cieczkę.
    > Takich pseudo hodowców, drukujących od razu rodowody na drukarkach atramentowych nazywa się w środowisku "producentami"
    > Kolejna kwestia to zdrowe myślenie hodowcy... Każda ciąża i poród jest dla suki zagrożeniem, a żeby suka miała uprawnienia hodowlane musi dostać doskonałe oceny na wystawach, które nie są tanie, do tego dochodzi koszt dojazdu na wystawę, koszt składek związkowych itp...
    > Następne zdanie: "Na hodowlę nie trzeba mieć licencji, nie ma kontroli ani ewidencji – mówi Tadeusz Wypych z Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. – Można robić, co się chce."
    > Czy pan Wypych odpowiedział dobrej dziennikarce na pytanie ile procent psów trafiających do schronisk to psy rodowodowe?
    >
    > Oczywiście także wśród hodowców zdarzają się tacy, którzy produkują, nie karmią suki odpowiednim pokarmem czy nie dbają o szczenięta, ale są to przypadki i nie można nazywać hodowców "producentami dla kasy" może jak pani prawie redaktor nauczy się odpowiedzi na podstawowe pytania dziennikarskie napisze coś lepszego i bardziej zbliżonego do prawdy...
    > A teraz to wstędze się tego, że jestem dziennikarzem!

    Chyba nie przeczytałeś dokładnie artykułu albo nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
     
  • 2006-06-26 10:35 | Majka

    Re: Bzdura i generalizowanie

    >  No cóż, kolejna pozycja napisana na siłe.
    > Dziennikarka nie sprawdziła i poszła na łatwiznę, nie sprawdzając faktów i "uderzając" w ludzkie współczucie dla zwierząt.
    > Bo co to znaczy: "można nie należeć do Związku i produkować psy bez rodowodu, półrasowe, ćwierćrasowe"
    > Czym jest pies półrasowy czy ćwierć rasowy? Nawet w słowniku języka polskiego nie ma takiego określenia.
    > Kolejne zdanie: "Teoretycznie suki nie powinno się dopuszczać częściej niż raz w roku. Ale można przy każdej cieczce, żeby uzyskać jak najwięcej miotów, aż padnie z wycieńczenia."
    > Sugeruje to, że szczenięta z każdego miotu są rodowodowe, albo jak kto woli rasowe!
    > A nie jest to prawdą!!!
    > Prawda jest taka, że każdy szanujący się hodowca i hodowca szanujący swoją suczkę czy suki nie będzie krył jej co cieczkę.
    > Takich pseudo hodowców, drukujących od razu rodowody na drukarkach atramentowych nazywa się w środowisku "producentami"
    > Kolejna kwestia to zdrowe myślenie hodowcy... Każda ciąża i poród jest dla suki zagrożeniem, a żeby suka miała uprawnienia hodowlane musi dostać doskonałe oceny na wystawach, które nie są tanie, do tego dochodzi koszt dojazdu na wystawę, koszt składek związkowych itp...
    > Następne zdanie: "Na hodowlę nie trzeba mieć licencji, nie ma kontroli ani ewidencji – mówi Tadeusz Wypych z Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. – Można robić, co się chce."
    > Czy pan Wypych odpowiedział dobrej dziennikarce na pytanie ile procent psów trafiających do schronisk to psy rodowodowe?
    >
    > Oczywiście także wśród hodowców zdarzają się tacy, którzy produkują, nie karmią suki odpowiednim pokarmem czy nie dbają o szczenięta, ale są to przypadki i nie można nazywać hodowców "producentami dla kasy" może jak pani prawie redaktor nauczy się odpowiedzi na podstawowe pytania dziennikarskie napisze coś lepszego i bardziej zbliżonego do prawdy...
    > A teraz to wstędze się tego, że jestem dziennikarzem!
     
    wszystko to prawda... jest zapewne kilku porzadnych w tym kraju Hodowcow, ale jest ich garstka. Jesli nalezy do ow to chwala Ci za to, ja takich nie znam. Od znajomych slysze kto i skad wzial szczeniaki i glowa puchnie. Ktos kupuje rasowego psiaka i marzy mu sie biznes na pieskach, wystarczy ze ma dzialeczke i juz produkcja hula. A o przypadkowych ciazach szwedajacych sie kundelkow chyba nie ma co wspominac - topionych w miednicy. Pies jest przyjacielem ...potwora.
  • 2006-06-27 19:00 | A.

    Re: Bzdura i generalizowanie

    > A teraz to wstędze się tego, że jestem dziennikarzem!

    A ja się wstydzę za Ciebie...
  • 2006-08-08 15:21 | ?

    Re: Bzdura i generalizowanie

    Aż wstyd, że człowiek głupszy od psa....
  • 2006-08-08 15:23 | ?

    Re: Pies a kosciol i szkola

    ZGADZAM SIĘ W 100%. TRZYMAĆ TAK DALEJ!!! TYLKO PROSZĘ PODAWAĆ NAZWY HODOWLI I GDZIE SIĘ MIESZCZĄ.
  • 2006-08-08 17:12 | Jarek

    Bzdura i generalizowanie

     No cóż, kolejna pozycja napisana na siłe.
    Dziennikarka nie sprawdziła i poszła na łatwiznę, nie sprawdzając faktów i "uderzając" w ludzkie współczucie dla zwierząt.
    Bo co to znaczy: "można nie należeć do Związku i produkować psy bez rodowodu, półrasowe, ćwierćrasowe"
    Czym jest pies półrasowy czy ćwierć rasowy? Nawet w słowniku języka polskiego nie ma takiego określenia.
    Kolejne zdanie: "Teoretycznie suki nie powinno się dopuszczać częściej niż raz w roku. Ale można przy każdej cieczce, żeby uzyskać jak najwięcej miotów, aż padnie z wycieńczenia."
    Sugeruje to, że szczenięta z każdego miotu są rodowodowe, albo jak kto woli rasowe!
    A nie jest to prawdą!!!
    Prawda jest taka, że każdy szanujący się hodowca i hodowca szanujący swoją suczkę czy suki nie będzie krył jej co cieczkę.
    Takich pseudo hodowców, drukujących od razu rodowody na drukarkach atramentowych nazywa się w środowisku "producentami"
    Kolejna kwestia to zdrowe myślenie hodowcy... Każda ciąża i poród jest dla suki zagrożeniem, a żeby suka miała uprawnienia hodowlane musi dostać doskonałe oceny na wystawach, które nie są tanie, do tego dochodzi koszt dojazdu na wystawę, koszt składek związkowych itp...
    Następne zdanie: "Na hodowlę nie trzeba mieć licencji, nie ma kontroli ani ewidencji – mówi Tadeusz Wypych z Fundacji Azylu pod Psim Aniołem. – Można robić, co się chce."
    Czy pan Wypych odpowiedział dobrej dziennikarce na pytanie ile procent psów trafiających do schronisk to psy rodowodowe?

    Oczywiście także wśród hodowców zdarzają się tacy, którzy produkują, nie karmią suki odpowiednim pokarmem czy nie dbają o szczenięta, ale są to przypadki i nie można nazywać hodowców "producentami dla kasy" może jak pani prawie redaktor nauczy się odpowiedzi na podstawowe pytania dziennikarskie napisze coś lepszego i bardziej zbliżonego do prawdy...
    A teraz to wstędze się tego, że jestem dziennikarzem!
  • 2006-08-08 17:12 | Ojciec PIESA...

    Pies a kosciol i szkola

     
    Bardzo dobrze, Pani Joanno. Niech Pani trzyma ten temat.
    Zasmarkani polscy katolicy, ksieza, nauczyciele,
    profesura, moralisci itd. totalnie ignoruja zwierzeta, w tym psy. W zamierzchlych czasach ojciec wiozl mnie "na ramie" na rowerze, gwaltownie skrecil na kolczasty plot i krew sie polala strumieniami. Cos ty zrobil ? pytalem. Na drodze byla wielka licha i musialem ja objechac, wyjasnil. Przez liche, na kolczasty drut ? A skad ty wiesz co ta licha sobie mysli ?
    Pomyslcie chwile madrale wyzej wymienione, co my wiemy ? Nic. Moj pies tylko wyglada, jak pies. Wie o mnie tysiac razy wiecej niz ja o nim. Tlumaczycie dzieciom o zyciu i smierci i tylko o homo sapiens. A co sobie taki pies mysli? Nikogo nie obchodzi. Po co czlowiek kupuje psa ?
    Dla siebie. Szczyt egoizmu. Adoptujesz dziecko i robisz wszystko, zeby mu bylo dobrze. Psem sie chwalisz, ze slucha, ze aportuje, ze daje lape, ze wygral konkurs, ze rasowy. Wszystko na twoje konto. Poswieccie troche uwagi zwierzetom w swoich filozoficznych rozwazaniach o moralnosci, etyce, uczcie o tym w szkolach, mowcie w kosciele, na uniwersytecie, przy rodzinnym stole. Musi byc tradycja szacunku dla zwierzat, zeby nie bylo tak, jak w artykule Pani Podgorskiej. W Polsce trzeba sie powolywac na innych, zeby sluchali. Nie do pomyslenia, n.p. w Ameryce, jest to co polskie dzieci robia z kotami, zabami, ptakami, wszystkim co zyje. Tutaj za to idzie sie za kratki. Sprobuj uderzyc psa. Sasiad natychmiast zadzwoni na policje, przyjedzie szeryf, przesluchanie, protokol, sad i sianem sie nie wykrecisz. Procedura na cztery fajery, jak Pan Bog przykazal. I siedzisz, albo placisz. A psa odbiora. Doris Day przez trzy godziny mowila do Kongresu o ochronie psow i powazny amerykanski kongres powaznie sluchal. Takie sa psie prawa w Ameryce. Mozecie sobie wyobrazic polski sejm z Pieska Sprawa na porzadku dnia ? Od takich podstaw idzie reszta. Zanim zaadoptowalem swojego piesa poczekalem az syn pojdzie na uniwersytet, przez rok wybieralem rase i sprawdzalem hodowcow a potem musialem przejsc interview o warunkach w domu i podpisac kontrakt z licznymi zobowiazaniami w interesie piesa i czekac az sie pies urodzi. Hodowca ma prawo przyjechac, bez uprzedzenia i sprawdzic, jak piesowi sie powodzi. Ma prawo wystapic do sadu o odebranie zwierzaka, jesli sa podstawy. Ma obowiazek przyjac go z powrotem, jesli mnie na przyklad szlag trafi.
    Wiem, ze w Polsce sa podobne przyklady, ale to wyjatki. Chcecie miec amerykanska demokracje - zacznijcie od moralnosci i etyki. Wobec psow.
    Moze w przyszlosci, kiedy o kims powiedza "zszedl na psy" bedzie znaczyc, ze powodzi mu sie baaaaardzo dobrze.


  • 2006-08-12 20:47 | Harłacz Jerzy TOZ Animals Białogard

    Pseudohodowle

    To smutne lecz prawdziwe stwierdzenie , żw w Polsce mamy mnustwo psedohodowli, ostatnio byłem na kilku kontrolach i mam z nich zdjęcia należałoby zabrać wszystki psy. Wrócę do watku odebranych psów DR.Sarlej z Kościerzyny niestety Sąd umorzyl sprawę tłumacząc się małą szkodliwością czynu społecznego odwołaliśmy sie więcej informacji na temat w google. wpisać moje nazwisko i imię Jerzy Harlacz . Chętnie podzielę się swoją opinią na temat hodowli i naszego sadownictwa . Inspektor Animals J Harlacz