Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Wyciszeni mężczyźni we wspaniałych szalikach

(2)
2006-06-24 06:52 | Polityka.pl
  • 2006-06-24 06:52 | Prostak.

    Od Janasa do Godota.

     
    Zamiast sie petac po hotelu za darmowym sniadankiem, zagubiony Pan Mizerski lepiej by wrocil do Polski i poszwendal sie po PZNP i jego sponsorach. Jesli on jest taki patriotyczny reporter i mu zalezy. Wlasciwie, to szwendanie sie po PZPN powinien byl zaczac cztery lata temu. Nie wiem, i moze ktos mi wytlumaczy, za czyje pieniadze Polacy grali w Mundialu ? Ci co im placa decyduja o wszystkim od poczatku. Obrazek byl bardzo czytelny: jedenastu grzecznych chlopczykow biegalo przez poltorej godziny po swojej stronie boiska, jak im Pan Trener kazal. Nie zdazyl ich biedaczek nauczyc co robic z pilka na przeciwnej polowie boiska
    i za to ich teraz mieszaja z blotem. Na swojej polowie owszem, trafiali pilka jeden w drugiego i wygladali calkiem elokwentnie. Po drugiej stronie - jedenastka wygladala jak buzia Trenera - tajemniczo tepa i bez wyobrazni. Wypowiedzi Pana Janasa tu i tam tez nie swiadcza o blyskotliwej inteligencji. Czego mial ich nauczyc ? Gorski byl prosty czlowiek, ale robil to na czym sie znal. Mial instynkt w tym business. Dobral jedenastu unikalnych fizycznie i psychicznie. Gorgon mogl polamac kosci bez faulu. Ot, zderzyli sie... Lato byl maly, ale wredny... Zawsze podstawil ten lysy leb tam, gdzie byla pilka i strzelal gole. Boniek, rudy wariat, robil taki zamet na srodku, ze Niemcy czy Anglicy tracili poczucie rzeczywistosci. Tomaszewski rzadzil na swoim polu karnym jak chcial, zdejmowal oponentom pilke z glowy i gral przed bramka, a nie w bramce. Nie czekal, jak obecny bramkarz, az go pilka trafi. Szarmach kilkoma krokami przenosil sie z pod wlasnej bramki na pole karne przeciwnika, a o jego zwariowanych dryblingach Anglicy pisali prace doktorskie. Gadocha, ludzie corkom dawali imie "Gadocha", jechal po tym lewym skrzydle i przez Niemcow, i przez Brazylijczykow, i przez Angoli raz za razem i wykladal pilke kolegom "na talerzyku". Tamci chlopcy byli unikalni, z charakterem. Przy tym - niesforni, nieposluszni, czasem z piekla rodem. I palili, i wypili, ale grali ! A teraz kto mial dla nas wygrac ? Jedenastu grzecznych, z przedzialkiem, ale bez ikry ? Kto ich wybral ? A kto wybral Janasa ? Prezes PZPN. A skad sie wzial ten prezes ? Ktory z nich ma talent ? Instynkt ? Business drive ? Zaden. Bez wyobrazni. Protokol za to kwitl. Do Niemiec przyjechaly Malzonki. Janas mial wizyte "bliskiej mu osoby" i znikl. Rybki, kawka u proboszcza, "dzien wolny od pracy" itd,itd. Garniturek i krawacik na boisku ! Podczas meczu ! Na lotnisku, po powrocie, witali ich czlonkowie rzadu ! Dal by im Gorski rybki...Az by im sie ta kawka zagotowala.
    Trener reprezentacji musi byc fanatykiem z wyobraznia. Nie musi odrabiac slupkow. Musi sobie dobrac jedenastu "wariatow, kryminalistow, twardzieli i zakapiorow", bo tylko takie charaktery improwizuja skutecznie. Nie -jedenastu ministrantow. I pojechac na wojne. Nie - na rybki, kawke itd.
    Niech sobie przyszly prezes PZPN i Trener dwadziescia razy obejrza film "Dirty dozen" i codziennie mecze w Barcelonie i Londynie z tamtych lat. Za cztery lata zobaczymy...
    Nie zobaczymy. Znowu beda czekac na Godota: a moze bysmy cos wygrali? E.... tam. Po polsku.