Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Siedem rewolucji

(2)
2006-06-29 19:17 | Polityka.pl
  • 2006-06-29 19:17 | Kuba Sawicki

    Siedem punktow glownych

    Wzruszajace jest to, co napisal Pan w ostatnim akapicie Panskiego komunikatu (bo tak chyba trzeba nazwac zamieszczony tekst).

    Do grona tych spolczenie i politycznie czuwajacych nad przyszloscia tego swiata graczy mozna przeciez dodac innych, ktorych obroty rowniez liczy sie w dziesiatkach miliardow dolarow. Ponadnarodowe koncerny chemiczne, farmaceutyczne, naftowe, wielkie banki miedzynarodowe i firmy ubezpieczeniowe, koncerny rolno-spozywcze czy gornicze - wszystkie one,
    podobnie jak GE, nieustaja w trosce o sprawy spoleczne nie tylko, w krajach, z ktorych wyszly i rozwinely sie, ale rowniez w krajach Trzeciego Swiata, ktore to kraje szczegolnie leza im na korporacyjnym sercu. Majac polityczne zaplecze wystarczajaco silne i okrzeple, rzeczywiscie nic nie stoi na przeszkodzie panom typu Niblett cytowac Saint-Exupery’ego, ktory przy tej okazji pewnie przekrecil sie pare razy w miejscu swego wiecznego spoczynku, nie spodziwajac sie az tak wielkiego zaszczytu.

    Przepraszam za moj ton ironii, ale rzeczywistosc skrzeczy i jest troche inna. Przyszlosc tez moze byc inna, jesli pozostawi sie ja w rekach Niblettow i think-tankow typu Ośrodek Studiów Strategicznych i Międzynarodowych z Waszyngtonu.


    Nie wiem, czy trzeba konferencji pod az tak znamienitymi (i bogatymi) auspicjami, zeby wyglosic rzeczy oczywiste, o ktorych pisza od dawna i bez ustanku szanujace sie tygodniki spoleczno-polityczne w wiekszosci krajow swiata.
    Kazdy z siedmiu wspomnianych przez Pana punktow byl juz analizowany pod wszystkimi chyba mozliwymi katami, konkluzje odpowiadaly dokladnie pogladom analizujacych te punkty osob, i nie sposob ich tu ani przytaczac, ani dyskutowac.

    To, co zebrane zostalo w siedmiupunktach to nie sa ani nowosci, ani rzeczy odkrywcze, nawet jesli wyglaszane sa one przez samego szefa GE. Dla rownowagi mozna podac opinie innych, ktorym rowniez na sercu leza sprawy przyszlosci tego swiata, ktorzy ta przyszlosc widza inaczej, zwlaszcza w kontekscie globalizacji i nowych technologii oraz zwiazanych z nimi zagrozen i problemow (np. Riffkin czy Suzuki).


    Odkrywczy jest tylko ostatni akapit.
    Przynajmniej dla mnie.

    Gratuluje wiec odkrycia.

    Wyrazy szacunku,

    Kuba Sawicki,
    Montreal