Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Konieczny dowód na istnienie

(18)
2006-09-08 10:46 | Polityka.pl
  • 2006-08-06 15:33 | Iwonna

    Re: Czy ja jestem potworem?

    Doskonale to rozumiem. Mnie na szczęście nic takiego się nie przydarzyło. Jestem jednak pewna, że odczuwałabym tak samo. Sądzę, że jest to dalszy ciąg kampanii, mający wszystkich przekonać, że już od samego poczęcia ledwie kilka komórek jest dzieckiem. Mnóstwo osób, kapłanów, psychologów, psychiatrów będzie miało pracę, jeżeli kobiecie wmówi się poczucie winy, nieszczęścia. Dzięki temu wzrośnie PKB (usługi specjalistów, leki).
  • 2006-08-07 12:08 | Ita

    Re: Czy ja jestem potworem?

    Nie jestes potworem, ja stracilam dziecko bardzo wczesnie: 7-8 tydzien, mialam ciaze pozamaciczna. Nikt mi nie mowil ze trace dziecko, chodzilo o to zeby zniszczyc zle umiejscowiony zarodek. Mnie tez bylo latwiej tak myslec a jednak gdy dostalam potwornych boli to ochrzcilam woda ten zarodek. Gdyby wszystko odbylo sie prawidlowo moje dziecko mialoby teraz 4 latka... Mam 1 roczna coreczke ale nadal mysle o moim nienarodzonym dziecku, tak teraz mysle o dziecku a nie o zarodku.
    Nie jestes potworem. Poprostu w ten sposob obronilas sie przed bolem i zalem.
  • 2006-08-07 14:21 | w

    Re: Każdy powinien mieć prawo wyboru

    Zgadzam sie z Toba w 100%.

    Nie uwazam plemnika za pol czlowieka, nie wiem, czy ktokolwiek uwaza, wiec Twoj argument jest chyba na wyrost - wobec kogo?

    Moje zmarle dzieci - w 8. i 11. tygodniu ciazy - dla mnie, dla mojego meza, to byly i sa dzieci, ktorym nalezy sie szacunek takze po smierci. Nie pochowalismy ich, bo nie wiedzielismy, ze mamy do tego prawo, ewentualne pytania persnel medyczny zbywal. Rozumiem, ze nie kazdy, z roznych powodow, chce przezyc poronienienie jako smierc dziecka - ja chce, rowniez z roznych powodow. Kazdy z nas jest inny i tak ekstremalne doswiadczenie, jak smierc dziecka, staramy sie rozwiazac, ulozyc 'po swojemu'. Zadne z 'dziwnych' dla nas zachowan nie powinno gorszyc ani dziwic. Ktos, kto nie przezyl - oceniac nie ma prawa, ktos, kto przezyl - oceniac nie bedzie. 

    Artykul zadnych zachowan nie narzuca, po prostu mowi, jak wygladaja pewne sprawy i jak moga wygladac.

    Nie kazdy ma szczescie trafiajac do szpitala spotkac ludzki personel, ktory wie, co mowic, co robic... Ja nie mialam... Ronilam na szpitalnym korytarzu, wsrod przechadzajacych sie kobiet 'na ostatnich nogach' w ciazy, z badaniami uwlaczajacymi wszelkiej godnosci, zarowno mnie jako kobiety i jako matki tracacej dziecko.

    w
  • 2006-08-07 15:28 | Beata

    Sabino, nie neguj odejscia dziecka

    > Dokładnie miesiąc temu miałam prawie taką samą sytuację jak opisana w reportażu, tyle że w Polsce. Nie wiem skad te okropne opinie o Polskich szpitalach i ich personelu. Mnie traktowano bardzo delikatnie i miło, pielęgniarka też trzymała mnie za rękę i lekarz też, wszyscy byli bardzo mili, cierpliwi i naprawdę kochani, dla informacji dodam, że było to w Szczecinie w szpitalu przy Unii. Męża przy mnie nie było, bo nie chciałam żeby był, bo po co żeby do końca życia śniło mu się to co widział? Ludzie robią zdjęcia??? Po co??? Żeby do końca życia płakać patrząc na nie??? To nie było miłe przeżycie, dlatego chcę o nim jak najszybciej zapomnieć, a takie pamiątki tylko by to utrudniały.
    > Nie rozumiem dlaczego ludzie na siłę chcą się "umartwiać". Takie dziecko (do chyba 22 tyg., ja byłam w 20-tym tyg.) nie jest traktowane jako dziecko tylko płód, dlatego nie otrzymuje aktu urodzenia ani zgonu i myślę, że tak jest dobrze. Ja zgodziłam się na pochówek kliniczny, bo tak było mi łatwiej to znieść, ale zdziwiona byłam, że w ogóle mnie o to pytają, ale tearaz już rozumiem, bo wygląda na to, że tylko ja tak uważam i to ja jestem potworem, bo traktuję przedmiotowo dziecko, które się nie narodziło, a cała reszta społeczeństwa jest w porządku.
    > Myślę, że wytłumacvzenie sobie, że to dziecko nie istniało, że tylko byłam w ciąży, która skończyła się nieszczęśliwie, pozwoliło mi przetrwać ten najtrudniejszy okres i niech tak zostanie.
    > Myslę, że ludzie na siłę chcą się unieszczęsliwiać i użalać nad sobą, dlatego coraz więcej rzeczy uważają za niemoralne i nieludzkie, a po co??



    Sabino, to ze Twoje dziecko odeszło jest faktem. I nie ma tu nic do rzaczy wiara katolicka.
    Mozesz porozmawiac z jakimkolwiek psychologiem, ktory wytlumaczy tobie, ze regula zaprzeczenia tragedii jest najgorsza z metod wyjscia z zalamamia nerwowego.Tak dlugo bedziesz wmawiac sobie, ze to sie nie zdarzylo, ze dziecka nigdy nie bylo, to bedzie tkwic do czasu,az wyrzucisz to z siebie. I dlaltego zaluje. ze ja nie trafilam do tego szpitala, gdy tracilam moje pierwsze dziecko w 22tygodniu ciazy. Poczucie winy, ze nikt mi nie powiedzial, ze moge sie z nim pozegnac, trwa we mnie do dzis.  
    Gdy odchodzilo ode mnie drugie dziecko w 24tygodniu ciazy, wiedzialam,ze musze sie z nim pozegnac. I chociaz od tego pozegnania minely dwa tygodnie, jestem spokojna, ze zrobilam wszytko, co moglam, by zyc dalej z nadzieja, ze bedzie lepiej.
    szkoda, ze wiele osob nie zdaje sobie sprawy, jakie to wazne jest pozegnac jest swoje dziecko, nawet jesli bylo z nami tylko przez kilka lub kilkanascie tygodni.
  • 2006-08-07 17:29 | Justa

    Re: Czy ja jestem potworem?

    >nie możesz zakładać jak zachowywałabyś się w przypadku straty dziecka, tego się nie wie do chwili gdy się nie doświadczy takiej tragedii.Jeszcze rok temu poronienie było dla mnie nie wyobrażalne, teraz wiem co znaczy utrata upragnionego dziecka, straciłam je w 12tc, utraciłam również swoje plany , marzenia, mój świat się wali, łącznie z małżeństwem bo nie potrafię sobie poradzić z bólem. Piszesz, że ktoś próbuje wmówić kobietom ból aby mieć pracę, wzrost pkb itp, mnie nikt nic nie wmawiał,po stracie dziecka sama szukałam pomocy np. na stronie DLACZEGO bo nikt mi jej nie udzielił, a wydaje mi się, że gdybym już w szpitalu mogła porozmawiać z psychologiem było by mi dużo łatwiej. Przyznam, że trudno jest mi czytać takie wypowiedzi jak twoja bo potwierdza ona brak zozumienia z jakim stykamy się bardzo często.
  • 2006-08-08 02:01 | Iwonna

    Re: Czy ja jestem potworem?

    Nie chciałam ci zrobić przykrości. Wiem, że każdy taką stratę odczuwa indywidualnie. Może dlatego, że jestem od ciebie sporo starsza i w dzieciństwie słyszałam opowieści o wojnie, gdy dzieci, nie płody bynajmniej, umierały matkom z głodu, gdy w powstanie całe rodziny były rozstrzeliwane, wiem, że człowiek jest w stanie wszystko znieść. Obecne pokolenie szczęśliwie, nie zaznało żadnych cierpień porównywalnych z II wojną światową i mówiąc w przeności nie dostało żadnej szczepionki na nieszczęście. Poza tym od lat uparcie powtarzana propaganda, że zarodek i płód na wczesnym etapie jest już człowiekiem, musi pozostawić ślady w umysłach ludzi i tym trudniej jest im pogodzić się ze stratą. Może też ze względu na to, że miałam do czynienia z psychologami, mam o nich b. złe zdanie. Mam nadzieję, że uda ci się wziąć w garść, choć rozumiem, że jest ci b. ciężko.
  • 2006-08-08 02:06 | Iwonna

    Re: Każdy powinien mieć prawo wyboru

    Całkiem trafna wypowiedź z wyjątkiem konkluzji, bo gdyby założyć, że każdą sprawę mogą oceniać tylko ci, którzy ją doświadczyli, to natychmiast zubożałaby nasza prasa, literatura itp.
  • 2006-08-09 09:55 | k

    Re: Czy ja jestem potworem?

    > Poza tym od lat uparcie powtarzana propaganda, że zarodek i płód na wczesnym etapie jest już człowiekiem, musi pozostawić ślady w umysłach ludzi i tym trudniej jest im pogodzić się ze stratą.

    To nie żadna propaganda, a uczucia, których doświadcza kobieta od chwili, gdy zobaczy dwie kreski na teście ciążowym, gdy zobaczy bijące serduszko na monitorze USG, decydują o tym, że myśli o płodzie jako o dziecku. Sama tego doświadczyłam, w 6 i 9 tyg. c. widziałam na USG rozwijające się we mnie życie, niestety odeszło od nas w 14 tyg.
    I naprawdę nie ma z tym nic wspólnego KK, jeśli się chcesz przekonać, wejdź na strony dla ludzi po stracie, np. forum na stronie poronienie.pl
    zobacz ile tam osób niewierzących, które opłakują swoje dzieci.
    Ponadto, artykuł (pełna wersja) dotyczy przede wszystkim traktowania kobiet/rodziców w szpitalach, nie chodzi o to, by cokolwiek nakazywać, ale o to, by rodzice którzy chcą pochować szczątki, mogli to zrobić, żeby kobiety były godnie traktowane, z szacunkiem, a teraz w Polsce niestety na ogół tak nie jest.
  • 2006-08-09 09:59 | Sabina

    Czy ja jestem potworem?

    Dokładnie miesiąc temu miałam prawie taką samą sytuację jak opisana w reportażu, tyle że w Polsce. Nie wiem skad te okropne opinie o Polskich szpitalach i ich personelu. Mnie traktowano bardzo delikatnie i miło, pielęgniarka też trzymała mnie za rękę i lekarz też, wszyscy byli bardzo mili, cierpliwi i naprawdę kochani, dla informacji dodam, że było to w Szczecinie w szpitalu przy Unii. Męża przy mnie nie było, bo nie chciałam żeby był, bo po co żeby do końca życia śniło mu się to co widział? Ludzie robią zdjęcia??? Po co??? Żeby do końca życia płakać patrząc na nie??? To nie było miłe przeżycie, dlatego chcę o nim jak najszybciej zapomnieć, a takie pamiątki tylko by to utrudniały.
    Nie rozumiem dlaczego ludzie na siłę chcą się "umartwiać". Takie dziecko (do chyba 22 tyg., ja byłam w 20-tym tyg.) nie jest traktowane jako dziecko tylko płód, dlatego nie otrzymuje aktu urodzenia ani zgonu i myślę, że tak jest dobrze. Ja zgodziłam się na pochówek kliniczny, bo tak było mi łatwiej to znieść, ale zdziwiona byłam, że w ogóle mnie o to pytają, ale tearaz już rozumiem, bo wygląda na to, że tylko ja tak uważam i to ja jestem potworem, bo traktuję przedmiotowo dziecko, które się nie narodziło, a cała reszta społeczeństwa jest w porządku.
    Myślę, że wytłumacvzenie sobie, że to dziecko nie istniało, że tylko byłam w ciąży, która skończyła się nieszczęśliwie, pozwoliło mi przetrwać ten najtrudniejszy okres i niech tak zostanie.
    Myslę, że ludzie na siłę chcą się unieszczęsliwiać i użalać nad sobą, dlatego coraz więcej rzeczy uważają za niemoralne i nieludzkie, a po co??
  • 2006-08-09 10:04 | k

    Re: Każdy powinien mieć prawo wyboru

    > Uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kremuje prześcieradło, na którym jest sperma faceta, bo już plemnika uważa za pół człowieka, czy nie uważa zarodka za dziecko i nie będzie latać z fiolką po cmentarzach, żeby ją pochować, czy ma siły pochować dziecko, które nie rozwinęło się do końca. I o to prawo wyboru powinniśmy walczyć z władzami!

    Wiara nie ma nic wspólnego z tym, czy się chce pochować dziecko. Zobacz, ile osób niewierzących chciałoby pochować szczątki maleństw po stracie (znajdziesz te osoby na forach np. na sttronie www.poronienie.pl)

    >Ale to, czy z pietyzmem będzie obchodziła się z "pamiątkami" po ciąży, czy zostawi te "pamiątki" szpitalowi, to powinna być wyłącznie sprawa prywatna kobiety, która doświadczyła tragedii. Dlatego rozumiem Sabinę.  

    A niestety na razie kobiety/ rodzice takiego prawa do decyzji w większości szpitali nie mają.

    Na marginesie - Twoja ironiczne sformułowania na temat "kremacji prześcieradła" i "latania z fiolką po cmentarzach" sugerują kompletny brak szacunku dla ludzi, dla których dziecko zaczyna się od poczęcia. A wierz mi, podejście do tego wcale nie zależy od wyznawanej religii. Nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek się przekonała, jak się czuje kobieta, która traci ciążę.
  • 2006-08-09 22:02 | Magda <

    Re: Konieczny dowod..

    >Kultury w naszych szpitalach ze swieca szukac.

    Dużo w ciągu ostatnich 2 lat bywam w szpitalach, bo moja 3cia córeczka urodziła się chora. Z tą kulturą nie jest aż tak źle. Fakt jednak, że potrzeba szkoleń presonelu z komunikacji interpersonalnej. Po prostu czasami nie wiedzą, jak sobie poradzic. Ale nie ma w tym złej woli czy braku wychowania. I wydaje się, że to właśnie efekt większego szacunku do życia.

    I to w kraju,ktory calemu swiatu glosi swoj katolicyzm,tak sie wlasnie obchodzi z wczesnie urodzonymi dziecmi.Aborcja zabroniona,antykoncepcja rowniez,a super wczesniaki jeszcze troche,a do kubla beda wyrzycane i to wszystko zapewne w imie milosci do blizniego!!Wiekszej hipokryzji chyba nigdzie nie ma!!!!

    >Przypuszczam, że Ci, którzy tak postępują z wcześniakami, to nie te osoby, które są przeciwnikami aborcji i antykoncepcji. Ogromnie trudno jest zrobic specjalizację ginekologiczną osobom deklarującym katolicki światopogląd. Szczególnie poza Warszawą. No to jak jest z tą hipokryzją?
  • 2006-09-07 23:14 | kesi

    Re: Konieczny dowod..

    Przykre to co Pani napisala...
    Ale prawdopodobnie niestety prawdziwe..:(


    > Opisana wyzej sytuacja jest mi dobrze znana.Sama rodzilam dziecko w Holandii.To,ze w polskich szpitalach jest,jak jest wcale mnie nie dziwi!!Kultury w naszych szpitalach ze swieca szukac.I to w kraju,ktory calemu swiatu glosi swoj katolicyzm,tak sie wlasnie obchodzi z wczesnie urodzonymi dziecmi.Aborcja zabroniona,antykoncepcja rowniez,a super wczesniaki jeszcze troche,a do kubla beda wyrzycane i to wszystko zapewne w imie milosci do blizniego!!Wiekszej hipokryzji chyba nigdzie nie ma!!!!
    >
  • 2006-09-07 23:20 | gg

    Re: Każdy powinien mieć prawo wyboru

    Ja tylko chcialam napisac, ze zapewne to marne pocieszenie, ale strasznie Pani jak i innym kobieta w podobnej sytuacji wspolczuje: Zarowno utraty nienarodzonego dziecka jak i tego szpitalnego upokarzania..



    > > Uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kremuje prześcieradło, na którym jest sperma faceta, bo już plemnika uważa za pół człowieka, czy nie uważa zarodka za dziecko i nie będzie latać z fiolką po cmentarzach, żeby ją pochować, czy ma siły pochować dziecko, które nie rozwinęło się do końca. I o to prawo wyboru powinniśmy walczyć z władzami!
    >
    > Wiara nie ma nic wspólnego z tym, czy się chce pochować dziecko. Zobacz, ile osób niewierzących chciałoby pochować szczątki maleństw po stracie (znajdziesz te osoby na forach np. na sttronie www.poronienie.pl)
    >
    > >Ale to, czy z pietyzmem będzie obchodziła się z "pamiątkami" po ciąży, czy zostawi te "pamiątki" szpitalowi, to powinna być wyłącznie sprawa prywatna kobiety, która doświadczyła tragedii. Dlatego rozumiem Sabinę.
    >
    > A niestety na razie kobiety/ rodzice takiego prawa do decyzji w większości szpitali nie mają.
    >
    > Na marginesie - Twoja ironiczne sformułowania na temat "kremacji prześcieradła" i "latania z fiolką po cmentarzach" sugerują kompletny brak szacunku dla ludzi, dla których dziecko zaczyna się od poczęcia. A wierz mi, podejście do tego wcale nie zależy od wyznawanej religii. Nie życzę Ci, żebyś kiedykolwiek się przekonała, jak się czuje kobieta, która traci ciążę.
  • 2006-09-08 10:46 | DorotaM

    Każdy powinien mieć prawo wyboru

    Uważam, że każdy powinien mieć prawo wyboru, czy kremuje prześcieradło, na którym jest sperma faceta, bo już plemnika uważa za pół człowieka, czy nie uważa zarodka za dziecko i nie będzie latać z fiolką po cmentarzach, żeby ją pochować, czy ma siły pochować dziecko, które nie rozwinęło się do końca. I o to prawo wyboru powinniśmy walczyć z władzami! Jestem osobą niewierzącą i zakaz antykoncepcji, aborcji i np. eutanazji wścieka mnie do żywego, zwłaszcza gdy katolicy z takim moralizatorskim ględzeniem zmuszają mnie do przestrzegania nakazów ICH religii. Oczywiście, są nakazy ponad religijne, ale nie wszystko, co głosi kościół katolicki jest obowiązującym prawem! (ja wiem, że wkrótce będzie, ale może zdążę do tego czasu odebrać paszport i spieprzyć). Prawo wyboru! Oczywiście ciepło, opieka, szacunek, uszanowanie tragedii należą się każdemu! Ale to, czy z pietyzmem będzie obchodziła się z "pamiątkami" po ciąży, czy zostawi te "pamiątki" szpitalowi, to powinna być wyłącznie sprawa prywatna kobiety, która doświadczyła tragedii. Dlatego rozumiem Sabinę.
  • 2006-09-08 10:46 | Ewa Winnicka

    Konieczny dowod..

    Opisana wyzej sytuacja jest mi dobrze znana.Sama rodzilam dziecko w Holandii.To,ze w polskich szpitalach jest,jak jest wcale mnie nie dziwi!!Kultury w naszych szpitalach ze swieca szukac.I to w kraju,ktory calemu swiatu glosi swoj katolicyzm,tak sie wlasnie obchodzi z wczesnie urodzonymi dziecmi.Aborcja zabroniona,antykoncepcja rowniez,a super wczesniaki jeszcze troche,a do kubla beda wyrzycane i to wszystko zapewne w imie milosci do blizniego!!Wiekszej hipokryzji chyba nigdzie nie ma!!!!
     
  • 2006-10-31 20:35 | Iwonna

    Jakim prawem zmuszać do rozpaczy nad płodem!

     Bardzo nie podoba mi się to wymuszanie w Holandii zainteresowania poronionym płodem. Jeżeli wzbudza się tym zainteresowanie, zmusza do ogładania, zajęcia się tym, to tym trudniej o tym zapomnieć. A potem można leczyć różne depresje, w które się wpędziło kobietę i na tym zarabiać.
    Każdy jest inny, niektórzy chcą uwierzyć, że to nie było dziecko i nie cierpieć. Dlaczego to na nich wymuszać. Każdy ma prawo do szczęścia.
  • 2007-05-15 21:03 | kurczak

    Re: Jakim prawem zmuszać do rozpaczy nad płodem!-d

    zycze ci bys nigdy nie znalazla sie w takiej sytuacji
    takim prawem, ze matki tracace dzieci nie sa soba, nie wiedza co moga a czego nie...po miesiacach zaluja, ze czegos nie zrobily...holenderscy lekarze znacznie madrzejsi od naszych przewiduja to i probuja ochronic mame zmarlego Dzieciatka (NIE PLODU!!!!) przed zalowaniem czegokolwiek...

    wstrzasnely mna twoje slowa



    >  Bardzo nie podoba mi się to wymuszanie w Holandii zainteresowania poronionym płodem. Jeżeli wzbudza się tym zainteresowanie, zmusza do ogładania, zajęcia się tym, to tym trudniej o tym zapomnieć. A potem można leczyć różne depresje, w które się wpędziło kobietę i na tym zarabiać.
    > Każdy jest inny, niektórzy chcą uwierzyć, że to nie było dziecko i nie cierpieć. Dlaczego to na nich wymuszać. Każdy ma prawo do szczęścia.