Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Lustracyjny striptiz

(3)
2006-08-11 20:45 | Polityka.pl
  • 2006-08-11 20:45 | kolega SB-eka

    lipa

    Ludzie , miałem koegę który (niestety) był SB-kiem on często mi opowiadał jak ONI lipę tworzyli. Polegało to na tym , ze jak któryś chciał "premię" od szefa to pisał bzdury, często te które usłyszał od innego TW. Po prostu dzielił je na dwa i miał dwa meldunki . Czy wierzycie , że ktoś to sprawdzał - skąd one są - nie liczyła się tylko sama informacja- meldunek. Jestem więc pewien , ze tak było też i z Zytą (sory za poufałość).
  • 2006-08-11 20:46 | kolega SB-eka

    lipa

    Ludzie , miałem koegę który (niestety) był SB-kiem on często mi opowiadał jak ONI lipę tworzyli. Polegało to na tym , ze jak któryś chciał "premię" od szefa to pisał bzdury, często te które usłyszał od innego TW. Po prostu dzielił je na dwa i miał dwa meldunki . Czy wierzycie , że ktoś to sprawdzał - skąd one są - nie liczyła się tylko sama informacja- meldunek. Jestem więc pewien , ze tak było też i z Zytą (sory za poufałość).