Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Poprawiny

(5)
2006-08-17 13:05 | Polityka.pl
  • 2006-08-17 10:02 | Grzegorz z Gdyni

    Re: Mam wrazenie ze jest pan czescia "Starszych Panow"

    >
    > Przyjemine sie czyta panskie artykuly.
    > Sporo satyry, informacji i kultury przekazu.
    > Podobny dystans do rzeczywistosci i samego siebie.
    > Cos co jest dzisiaj rzadkoscia, nawet w "Polityce" jest wiecej PR-u niz dziennikarstwa. I to wsrod starych i mlodych dziennikarzy.
     podzielam tę opinię - cenię Pana Marka za niezwykłą lekkośc opowiadania, celne refleksje, niesamowite anegdoty i niezwykłą radośc życia. dziękuję za wszystko: za przyjemnośc obcowania z piękną polszczyzną, za humor, za mądrośc, za wszystko... jest bardzo niewielu, którzy tak pięknie posługuja się słowem pisanym. to jest kwintesencja felietonu. dziękuję Panu... ( a Politykę czytam już 40 lat... bardzo szybko to zleciało!)
  • 2006-08-17 13:05 | ciocia Ada

    Mam wrazenie ze jest pan czescia "Starszych Panow"


    Przyjemine sie czyta panskie artykuly.
    Sporo satyry, informacji i kultury przekazu.
    Podobny dystans do rzeczywistosci i samego siebie.
    Cos co jest dzisiaj rzadkoscia, nawet w "Polityce" jest wiecej PR-u niz dziennikarstwa. I to wsrod starych i mlodych dziennikarzy.
  • 2006-08-20 12:45 | Logo

    stare żarty obracają się w przerażającą wykładnie

     Przed trzydziestoma laty w mojej szkole przymuszany byłem do obowiązku czytania tygodnika Polityki z żartobliwym uzasadnieniem : Jak tacy wielcy publicystyści jak : Passen ,Groński i inni wpływają na "malowanie jakich OBRAZóW jako tła politycznego " abyśmy umieli wypracować w naszej świadomości w przyszłości co było przyczyną POWSTANIA CZEGO" Wpływanie na kształtowanie tej świadomości politycznej jest odzwierciedleniem polityki i stosunku akceptycji tego jaki owoc to zrodziło.Uważam że Pan Groński powinien przemyśleć teraz co czyni i jak co czyni skoro co niektórzy umieli przewidywać co z tego w przyszłości/ czyli teraz/ stworzy jaki rezonans.
  • 2006-08-21 18:38 | bo ja wiem

    Barbie i Amant

    Nie zgadzam sie z poprzednikami, nadto komentarze sa tak lakoniczne, ze az przykro, ze minely dawne czasy wielkiej polskiej rozgadanej wsi, a nastaly zamknietej buzi miejskiej. Malomownosc jest nadto wylacznie zaleta meska, a tu mamy dlugi felieton zdecydowanie mezczyzny zahaczajacy o kwestie wizerunkowo-kolezankowo-pogrzebowe i damsko-lusterkowe charakterystyczne dla Szanownego Autora i jego pogladow z niewiadomym zakonczeniem rzecznikowo-rzadowym. Gdybyz Polski Rzecznik mial urode amanta, (a zdecydowanie nie ma, ma urode misia), moze oczekiwano by pogrzebu laleczek Barbie, a tak niestety Barbie Popu zyja i atakuja nasza wielka polska prowincje, zwana przez niektorych wsia, wypierajac szmaciane dawne lale, nie posiadajace biustu rozmiaru C-D i talii osy, ale mile do przytulania. Proponuje kolege amanta na rzecznika polskich misiow, a jeszcze lepiej na rzecznika meskich polskich interesow rzadowych i nie tylko. A Lali Barbie Niepogrzebanej (LBN) nalezaloby moze jeszcze powiekszyc biust i zrobic szersze kolagenowe usta, po czym postawic ja przed lustrem IV Wladzy Mediow razem z Kolega Amantem Pelniacym funkcje Rzecznika. Wygladaliby jak zywi, co nie budzi watpliwosci, oboje godni siebie i swojego uroku osobistego. Polska zyskalaby na wizazu, lala Barbie trwalaby jako fetysz rzecznikowo-amantowy, a wszystko rozkwitloby sila zyciowa reprezentowana przez flesze, swiatla i kamery. To dla nich wszystko rozkwita. Umiera tylko nic. Ufff, cudowne, nieprawdaz?
    Oczywiscie.