Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Walka o „Ognia”

(2)
2006-08-24 23:17 | Polityka.pl
  • 2006-08-24 23:17 | michal

    cos na temat "ognia"

    Z mieszanymi uczuciami przeczytalem wiadomosc o odslonieciu pomnika "ognia"-Jozefa Kurasia, na Podhalu.
    Jeszcze wiekszym zaskoczeniem byla wiadomosc o wzieciu w tej uroczystosci Pana Prezydenta. Widocznie ma on bardzo marnych doradcow. Wydaje mi sie, ze nie powinno sie odwracac biegu historii-
    aby to co w okresie komunistycznym
    uwazane bylo jako rozboj, teraz gloryfikowac i przedstawiac jako dzialalnosc patriotyczna.
    Wystarczylo by przejsc zlakiem dzialalnosci tego "wojownika" od Gorcow, poprzez Beskid Niski i te tereny w ktorych dzialal, i porozmawiac z ludzmi starszego pokolenia, ktorzy na wlasnej skorze odczuli te "patriotyczne" akcje.
    Jako mlody chlopiec mieszkalem wowczas z rodzicam w Rabce. Do dzisiaj nie zapomnialem wizyty tych
    "janosikow" i placzu mojej matki.
    Niewiele rozumialem wowczas z tego,
    ale ich wizyta nie miala charakteru prozby o wsparcie walczacych.
    Pomijajac to wszystko, duza czesc
    kompanow "ognia"- rekrutowala sie z bylych uciekinierow ukrainskiej UPA
    ktorzy w drodze przes Slowacje i Czechy do Niemiec, tu "odpoczywali"
    jakis czas. Im rowniez powinno sie stwiac pomniki. Walczyli przeciez
    o niezalezna Ukraine, a ze niemiecka bronia, co to ma do rzeczy.