Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Świronomia

(3)
2006-08-25 18:32 | Polityka.pl
  • 2006-08-25 18:32 | Maciej

    kto ma wizje niechaj znika

     Od kilku juz lat zastanawiam się, który z polskich poliyuków ma ową rzeczoną wizję .Bo nie Kaczyński- ten ma odwagę i ideologię.Niewielu jest takich , którzy mieliby coś do powiedzenia na ten temat w Europie.jednym słowem , młodzi ludzie -odwagi,do polityki,"wizja " usilnie poszukiwana. A jak już ktoś znajdzie , to w nogi!
  • 2006-08-27 08:59 | Jerzy Maciejowski

    Trudno komentować wątpliwe opinie

    Nie mam możliwości przeczytać całego artykułu, gdyż wersja papierowa Polityki jest w Dandi (Szkocja) niedostępna. Natomiast przedstawione opinie, mogą być prawdziwe bądź nie, ale by się o tym przekonać trzeba poznać fakty.
    To, że ktoś wpływa na myślenie ,,szarego człowieka'', to prawda. Niemniej nie widzę powodu żeby widzieć większy wpływ na nasze myślenie mieli akurat ekonomiści a nie lekarze czy matematycy. To zalerzy jaką sferę życia weźmiemy jako punkt odniesienia.
    Nieprawdą jest, że nie było konkurencyjnych koncepcji działania w stosunku do planu Leszka Balcerowicza. Jeszcze przed wyborami 1989.r. dostarczyłem program działań ,,po wyborach'' do Małopolskiego Komitetu Obywatelskiego. To, że został ,,zagubiony'' przez pracownika tegoż MKO nie jest moją winą, natomiast skutecznie zniechęciło mnie do doradzania politykom.
    Łączę wyrazy należnego szacunku i proszę o poinformowanie, gdy będzie można czytać pełne teksty artykułów, bo wcześniej nie będzie po co zaglądać na Państwa stronę.
    Jerzy Maciejowski