Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Belvedere *****

(2)
Adres: Warszawa, Łazienki Królewskie
  • 2006-08-28 10:25 | AS

    wizyta w Belvedere

    Panstwa artykul zachecil mnie do wybrania sie do Belvedere podczas pobytu w Warszawie. Przepiekne miejsce, pawie przechadzaly sie po trawnikach, pogoda byla wymazona, rachunek tez wysoki (oj bardzo..) , szkoda tylko, ze to wszystko nie wystarcza by Belvedere nazwac bardzo dobra restauracja...obsluga malo kompetentna a do tego nonszalancka, smaku dan tez spodziewalam sie lepszego. ani Belvedere ani ja nie odczujemy wiekszej straty jesli sie juz wiecej nie spotkamy...
    z szacunkiem, Anna Schmitz
  • 2010-06-15 17:09 | red

    Re: Piec gwiazdek dla trzeciorzednej byle jakiej knajpy.

    Jakis czas temu powrocilam po wieloletniej nieobecnosci(od 10 lat mieszkam zagranica) do Belvedere. Ze zgroza patrzylam na tandetne abazury z BORDOWEGO (!) materialu w oranzerii, lustrzany pseudo-bufet w pawilonie i mebelki w stylu etno (!!!) w lazience, efekt poteguja firanki-sznureczki w oknach. Przypomnialam sobie piekne kute lichtarze, jakimi zachwycali sie moi szwedzcy znajomi jakie 12 lat temu i zrobilo mi sie przykro, ze tak bezmyslnie szpeci sie tak wyjatkowe miejsce.
    Kelnerzy w tanich niedoprasowanych koszulach, niezreczni i niezbyt grzeczni.
    Jedzenie nieciekawe, dziwaczne polaczenia smakow wskazuja na desperacka probe stylizowania sie na mistrza, raczej niz znajomosc sztuki gotowania. Podawanie oleju zmieszanego i octem basamicznym niskiej zreszta jakosci przepelnilo mnie, zyjaca od 10 lat we Wloszech, zgroza. Krotko mowiac; smetna, trzeciorzedna knajpa, bardziej pasujaca do prowincji niz stolicy... tylko Lazienek zal.
    Najsmutniejsza jednak jest wysoka ocena, piec gwiazdek, jaka Polityka, gazeta ktora cenie miedzy innymi, za wysoki poziom wszystkiego co sie w niej pojawia, daje restauracji.