Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Żaby na aby-aby

(2)
2006-09-09 11:17 | Polityka.pl
  • 2006-09-09 11:17 | mjot1

    Wystarczy tylko schylić kark...

    Płazy giną...
    Wymieniono wiele uzasadnionych i uczenie brzmiących przyczyn tego niepokojącego zjawiska a które w sumie można ująć w jedno stwierdzenie:
    Winien jest jak zwykle człowiek.
    Co uczynić by zahamować ów proces?
    "Przede wszystkim trzeba jednak uświadomić ludziom, jak ważne są płazy i po co mamy się o nie troszczyć"
    Proste nieprawdaż?
    A jednak ja mam poważne wątpliwości...
    Bo niby któż miałby to uczynić tu w tym naszym pięknym kraju?
    Czyż ma tego dokonać niosąca kaganek "wykształcona" "pani od przyrody", która na widok żaby dostaje spazmów i natychmiast w omdlenie popada?
    Myśmy lud dzielny, radosny i już światły.
    Tu bajaniom, że żaba to zaklęty książę nie daje się już wiary.
    Dumny naród wrażliwych artystów...
    Widok takiej ohydy jak ropucha rani boleśnie nasze poczucie estetyki a jednocześnie na jezdni potrafimy z niezwykłą pasją tworzyć płaskorzeźby z wszystkiego co się rusza.
    A przecie by dostrzec wystarczy tylko ugiąć kark...

    Najniższe ukłony!
    Na nieustanny mord nie tylko płazów z bliska spoglądając M.J.