Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bestie czy ofiary?

(10)
2006-11-06 10:20 | Polityka.pl
  • 2006-10-26 18:29 | Marta

    Zawiniliśmy my, dorośli!!!

     Wszyscy dorośli ponieśli klęskę, jakże tragiczną w skutkach! Rodzice tych chłopaków, bo jak podejrzewam, "chowali", a nie wychowywali swe dzieci. Sąsiedzi, bo jak wynika z relacji, nie reagowali na ich skandaliczne wyczyny w rodzinnej miejscowości ( na zasadzie: "A co się bedę narażał"). Nauczyciele, którzy nie widzieli, co dzieje się w tej klasie. Rodzice wszystkich pozostałych uczniów, z których żaden nie pomógł dziewczynie. Jak wychowali swe dzieci, że te patrzyły się obojętnie na tragedię, która działa sie na ich oczach?!Przecież wystarczyło wybiec z klasy i zawołać kogokolwiek! Dla mnie, nauczycielki jest jeszcze jedno zdumiewające. Jak można było zostawić uczniów bez opieki?! W mojej szkole byłoby to nie do pomyślenia!!!
  • 2006-10-27 03:23 | I. Olszewska

    Ponad rok trwa brutalizacja życia i sianie nienawi

     Z Gdańska pochodzi poseł Kurski, nie bez powodu zwany bulterierem, stamtąd też są K. Wyszkowski, ksiądz Jankowski. Jest to też kolebka Solidarności, wylęgarnia konserwatyzmu. Wymienione osoby i organizacja patronują od dawna brutalizacji życia politycznego w Polsce. Od przeszło roku wytwarzana jest atmosfera nienawiści i pogardy dla inaczej myślących. A kto został ministrem edukacji? Człowiek, który stworzył organizację, siejącą zamęt i nienawiść do inaczej myślących. ponadto publiczny kłamca i manipulant prawem w komisji śledczej, manipulant wynikami matur, antywzór dla młodzieży. Brutalizacja życia, narzucana od góry, antywzory w resorcie edukacji, atmosfera nienawiści, poszukiwanie wrogów, pogarda do kobiet, sprowadzanie ich do roli jedynie chodzącego inkubatora - to przyzwolenie dla młodzieży na brutalność. Mam na to nawet dowód, po zakazaniu przez L. Kaczyńskiego marszu równości i atakach w mediach na ludzi innej orientacji, na przystanku autobusowym młody, nietrzeźwy mężczyzna wymyślał kobietom od lesbijek i groził pobiciem. Dzieci, młodzież naśladują nas dorosłych. dopóki politycy i dziennikarze będą odprawiać sabaty nienawiści, okazywać sobie pogardę oraz pomiatac kobietami w patriarchalnym stylu, to nie powinny nas zadziwaić takie zachowania młodzieży. Ci, co się na nich oburzają, dali im zły przykład.
  • 2006-10-27 08:41 | sol

    Re: Nieudolność wychowawców

    Sama sobie zaprzeczasz! W tytule piszesz "nieudolność wychowawców" po czym stwierdzasz, że przy tej ilości uczniów (do tego mówiąc delikatnie mocno rozbrykanych) wychowawcy nie nadążają. Czy to znaczy, że są nieudolni?
    Problemem jest przede wszystkim "spychologia" rodziców. Na zebraniach ulubione ich kwestie brzmią - "ale co ja mogę, on/ona już taki/a jest", "jest "dysem" i ma ADHD" itd. Po czym uznają, że szkoła jest "OD TEGO". Znaczy się od czego? Od oduczenia ucznia chamstwa, agresji? Przy 30 osobach w klasie za 1200 zł miesięcznie przy odwiecznej pogardzie społeczeństwa i władzy dla zawodu nauczyciela. Bo przecież mają tak dobrze - 2 miesiące wakacji.
  • 2006-10-27 19:03 | jups

    pesymizm

     Ta tragedia Ani przypomina mi moje doświadczenia, kiedy, jako ciagle młoda nauczycielka, protestowałam przeciwko osmieszaniu, dręczeniu psychicznemu, wyzywaniu dziewczynki...Jako wychowawczyni w liceum rozmawialam z dyrekcja, pedagogiem, rodzicami i cały czas słyszalam to samo: po co pani wyciaga takie rzeczy na światło dzienne, niech sie dziecko uczy siły przebicia...rodzice nie widzieli problemu ze ich ukochane dziecko dręczy drugie dziecko. Problem widzieli jedynie we mnie, że przeze mnie to wypływa na powierzchnie. Niestety, jako nauczycielka, nie dostałam od nikogo wsparcia: ani od dyrekcji, ani od pedagoga, psychologa, rodzica. Nie wierze, że szkoły specjalne cokolwiek dadzą. Jestem pseymistycznie nastawiona do mojej przyszłości jako wychowawcy i polonisty, mającego uczyć dzieci wartościowania świata. Ale mimo wszystko czuję sie odpowiedzialna za swoje 45 minut lekcji....
  • 2006-10-29 04:35 | M

    "Bestie" NIE sa ofiarami. Sa bestiami.

     W tak okropnym przypadku nie umiemy sobie poradzic, zrozumiec jak ktos mogl byc tak okrutny jak grupa tych "bestii"...
    Dlatego niekorzy jak Pani Ewa Wilk bedzie starala sie znalesc wyjsnienie ich postaw, a nawet zmniejszyc ich odpowiedzialnosc..
    Spoleczenstwo funkcjonujace sprawnie POTRZEBUJE poczucia ze ktos ponosi odpowiedzialnosc za bledy. Niestety nie osiagniety tego przesuwajac wine ze SPRAWCOW na otoczenie. Relatywizm moralny jest nieodpowiedzialny! Powyzszy powierzchowny artykul wstzasnal mna niemal tak jak ta zbrodnia.
  • 2006-10-30 00:18 | Marta

    Niedaleko pada jabłko od jabłoni ...

    Mnie przeraża postawa rodziców, którzy,chcąc-co naturalne-chronić swoich synów, nie mają odwagi przyznać po prostu,że ich dzieci zrobiły coś potwornego.Z głupoty,z braku odpowiedzialności czy wyobraźni. Ale to zrobiły.Trzeba umieć spojrzeć prawdzie w oczy i przyjąć na siebie odpowiedzialność za to, co zrobiło nasze dziecko.A nie bezczelnie w żywe oczy wypierać się i bagatelizować tragedię.Jakie to podłe i małostkowe, a przecież przed karą i tak nie uchroni.A świadczy o nich i wyjaśnia, dlaczego ich dzieci są właśnie takie.Przykład idzie z góry!
  • 2006-11-05 07:48 | SDabrowski

    Re: Nieudolność wychowawców

    >Nie jest tak jak piszesz , Mieszkam w Vankouverjuz 20 lat Roznica miedzy Polska a nami jest takam Ze wPolsce mlodzieza nikt sie nie zajmuie atu sie z nimi pracuje Sama sobie zaprzeczasz! W tytule piszesz "nieudolność wychowawców" po czym stwierdzasz, że przy tej ilości uczniów (do tego mówiąc delikatnie mocno rozbrykanych) wychowawcy nie nadążają. Czy to znaczy, że są nieudolni?
    > Problemem jest przede wszystkim "spychologia" rodziców. Na zebraniach ulubione ich kwestie brzmią - "ale co ja mogę, on/ona już taki/a jest", "jest "dysem" i ma ADHD" itd. Po czym uznają, że szkoła jest "OD TEGO". Znaczy się od czego? Od oduczenia ucznia chamstwa, agresji? Przy 30 osobach w klasie za 1200 zł miesięcznie przy odwiecznej pogardzie społeczeństwa i władzy dla zawodu nauczyciela. Bo przecież mają tak dobrze - 2 miesiące wakacji.  
  • 2006-11-06 10:20 | Magda

    Nieudolność wychowawców

     Liceum skończyłam 3 lata temu i jak łatwo obliczyć nie dotknęła mnie reforma, natomist moją siostrę (dwa lata młodszą) juz tak. U nas w liceum nie było idealnie, były papierosy palone w kiblach itd. Ale nigdy nie dochodziło do takich sytuacji. Przede wszyskim nie przypominam sobie, żebyśmy zostawali w klasie sami dłużej niż 5 minut.
    Natomiast, gdy do liceum przyszły roczniki mojej siostry i jeszcze młodsze zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Na zielonej szkole "chłopcy spali z dziwczynkami pod jedą kołderką" zupełnie nie byli wzruszeni gdy nauczycielka weszła do poju. Co więcej nie mieli zamiaru opuścić tych łóżek mimo wyraźnego polecenia nauczycielki, tłumacząc, że rodzice wiedzą, że oni "się bzykają". Zaczęły się narkotyki, dokuczanie bardzo bardzo przykre. I niestety również doszło do samobójstwa. Zabiła się dziewczyna, skoczyła z 10 piętra. Czemu? Bo źle było w domu, bo źle było w szkole, bo nauczyciele nie mogąc sobie poradzić z taką bandą mieli znaczniej mniej czsu by zauważać słabszych i bardziej zagubionych.
  • 2006-11-09 09:52 | Zombie84

    Moja myśl

     Moim zdaniem i z artykułu i ze wszystkich komentarzy wypływa w pewnym stopniu słuszność. Bowiem winę za to, co się stało ponoszą i bezpośredni sprawcy upokarzania, ich rodzice, nauczyciele, ale także i w pewnym stopnu system, w którym wszyscy funkcjonują. Nie da się bezpośrednio wskazać winnych. A może inaczej- winni bezpośredni są i ich winy nie zamierzam umniejszać ani usprawiedliwiać. Za to winę za CAŁĄ SYTUACJĘ KRYZYSOWĄ, która zamanifestowała się w ten sposób ponosi wiele osób. Cała patologizacja i wulgaryzacja otaczającej nas rzeczywistości- w telewizji, ale w Sejmie, świecie polityki także. O tym wiele osób już pisało i wiele się mówi. Po drugie stan permanentnego niedofinansowania ośrodków takich, jak szkoły (i wiele innych), po trzecie brak zainteresowania rodziców własnymi dziećmi- po części z lenistwa i głupoty, po części ze zmęczenia po codziennej harówce w celu zapewnienia im środków do życia. Można by jeszcze zastanowić się nad przyczynami takiego stanu rzeczy, ale na pewno odpowiedź na pytanie "KTO JEST WINNY" nie jest łatwa (szczególnie, że pytanie to i "ukaranie złych" staje się żałosnym elementem gry politycznej, w której strony przelicytowują się w radykalności DORAŹNYCH posunięć...). A jeszcze trudniejsze będzie podjęcie kompleksowych działań mających poprawić, bądź uleczyć zaistniałą sytuację. I żadne specjalne szkoły nie pomogą, jeśli równocześnie nie podejmie się kroków zmiany "od wewnątrz". Bo inaczej to tak, jakby osobę chorą na zapalenie płuc leczyć jedynie za pomocą tabletek od bólu gardła...