Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pamiętnik stawiającej na siebie

(10)
2006-11-03 13:24 | Polityka.pl
  • 2006-11-03 13:24 | Dariusz

    Miała Pani szczęście

     Moja żona otrzymała dotację zakupiła to co deklarowała ,na faktury imienne ,nie na zakładaną firmę(brak możliwości odliczenia vat).Teraz musi z Urzędem się procesować ponieważ Urząd zażądał zwrotu dotcji, dlaczego? Bo zgłosiła działalnośc przed rozliczeniem zakupów z Urzędem.Dlaczego tak się stało to proste :Urząd w dniu podpisywania umowy nie dał jej żonie,otrzymała ją dopiero kiedy poszła rozliczyć dotcję to jest w 26 dni po jej otrzymaniu.Mimo że koleżanka żony podpisywała taką umowę trzy tygodnie wczśniej i tą umowę żona znała to okazało się że umowa żony jest inna a to punkt drugi umowy u kolezanki mówi że do dwóch miesięcy zobowiązuje się zgłosić działalnośc gospodarczą, natomiast u żony ten sam punkt umowy stwierdza że nie rozpocznie działalności do czasu nie rozliczenia się z Urzędem.Pomimo że żona rozpoczeła działalność dopiero po złożeniu kopi faktur w urzędzie,pomimo że ministerstwo stwierdziło że zgłoszenie działalności nie jest tożsame z jej rozpoczęciem nasi dzielni urzędnicy podali o zwrot do Sądu.Jak pani wiadomo proces składania dokumętów trwa długo i jest skąplikowany,warunkiem pierwszym jest lokal za wynajem do czasu złożenia i uruchomienia działalności trzeba płacić w przypadku żony 1400zł miesięcznie ,wypełnianie ,dostarczanie wszystkich papierów szukanie poręczycieli podpisanie umowy otrzymanie dotacji 2 miesiące potem 1 miesiąc rozliczenie co daje kwotę za sam czynsz 4200 zł. vat od zakupów,brak możliwości odliczenia od kwoty 11500zł.to kwota nieodliczona 2530zł, razem 6730zł ,tak więc zostaje faktycznej pomocy 4770zł.Urzędu nie interesuje że żeby zacząć działalność handlową musi się posiadać rejstracje firmy ,regon,nip gospodarczy,telefon ,bo inaczej żadna hurtownia,ani dostawca nie będzie rozmawiał,zgłoszenie telefonu dokumenty jak wyżej, przepisanie liczników energi ,gazu ,wody to samo, po prostu nie można lgalnie zaistnieć bez zgłoszenia na początku działalności i otrzymaniu w/w dokumentów.Dla mnie osobiście oderwanie urzędników od rzeczywistego świata jest astronomiczne chodzi o wielkość ich nierealnych warunków.Pozatym interesuje mnie jak to się dzieje że umowy podpisywane na to samo w tym samym urzędzie i tym samym miesiącu i roku są różne.Bo jeżeli coś się zmieniło w przepisach to osobą którą urząd powinien poinformować była moja żona i jej żyranci, bo z wcześnieiszych pisemnych informacji wynikało wręcz coś odwrotnego niż znalazło się w umowie .Pozdrawiam
  • 2006-11-07 16:57 | Magda

    miałam ten sam problem

    W lipcu br złożyłam wniosek do UP w Kłodzku o dotacje na otwarcie działalności i maiłam dokładnie takie sme problemy jak Pani. Udało mi sie dostac pieniadze ale droga do nich była przez meke.Urzedniczki kłodzkiego urzedu potrafia rzucac kłody pod nogi i kazac bezrobotnemu 3 razy dziennie jezdzic do kłodzka i wyjasniac jedna i ta sama sprawe.Potrafia wykonczyc nerwowo kazdego. Szczytem głupoty było jak pani miała do mnie pretensje ze za ich pieniadze chce kupic miedzy innymi telefon z faksem a na fakturze zakupu było napisane telefon z faksem +folia gratis. i dlaczego nie przewidziałam i nie napisałam we wniosku ze dostane to telefaksu folie kopujaca gratis!A juz to ze za plecami stoi ksero ale skserowac nic nie mozna to jest warte smiechu.Za towar ktury kupiłam za pieniadze z dotacji zplaciłam firmie przewozowej która dostarczyła mi zamówienie na miejsce gdzie miała byc otwarta firma a nie na adres domowy i na liscie przewozowym był adres miejsca mojej przyszłej firmy. W urzedzie natopiast przeczepiono sie ze towar powinno mi sie dostarczyc na adres domowy a nie na adres przyszłej firmy....to jak to jest skoro przy składaniu wniosku trzeba miec wynajety lokal i jak mieli mi dostarczyc tone towaru do mieszkania w bloku?Ale nato w urzedzie nie znano odpowiedzi bo tak naprawde jak wypełnic wniosek to one same w urzedzie nie wiedza....
    pozdrawiam
  • 2006-11-08 08:13 | cmos

    W jakim kraju żyła Pani wcześniej?

    Zastanawiam się tylko, w jakim kraju żyła Pani zanim zaczęła to wszystko załatwiać. Przecież od wielu, wielu lat tak właśnie wygląda załatwianie niemal każdej sprawy w której decyduje jakiś urzędnik.
    Moja rada: Wyjeżdżać jak najszybciej! Dopiero gdy politykom i urzędnikom głód w oczy zajrzy, jest szansa że coś się zmieni.
    Pozdrowienia z Frankfurtu (jestem już ósmy rok, wyjechałem mając dość podobnych doświadczeń)
  • 2006-11-12 13:34 | lecher

    Re: miałam ten sam problem

    to dopiero początek kłopotów,potem dopiero urzędy przypomną sobie, że mają nową krowę do dojenia,bo prywatna działalności opływa w luksusach, zaczną od naliczenia podatku od nieruchomości( ok. 18 razy wyższy niż normalnie)kilkakrotne kontrole różnych urzędników jak n.p. Urząd Pracy, PIP,PIH,Sanepid, US i wiele innych, oczywiste,że muszą sie wykazac wynikami, t.zn. stwierdzić uchybienia no i oczywiście ukarać mandatem,.Za portfel trzeba sie trzymać cały czas, aż będzie pusty. Ciekawy jestem, kto sponsoruje tych wszystkich namawiaczy do otwierania własnej działalności, chyba ci, którzy nigdy takiej działalności nie prowadzili, a wiedzę o tym czerpią z propagandowej prasy i TVN-24, gdzie p. Młodkowski radośnie odkrywa uroki prywatki.mam to już za sobą i nikomu nie polecam takiej zabawy w RP-4.
  • 2006-11-12 21:04 | Magda

    miałam ten sam problem

    W lipcu br złożyłam wniosek do UP w Kłodzku o dotacje na otwarcie działalności i maiłam dokładnie takie sme problemy jak Pani. Udało mi sie dostac pieniadze ale droga do nich była przez meke.Urzedniczki kłodzkiego urzedu potrafia rzucac kłody pod nogi i kazac bezrobotnemu 3 razy dziennie jezdzic do kłodzka i wyjasniac jedna i ta sama sprawe.Potrafia wykonczyc nerwowo kazdego. Szczytem głupoty było jak pani miała do mnie pretensje ze za ich pieniadze chce kupic miedzy innymi telefon z faksem a na fakturze zakupu było napisane telefon z faksem +folia gratis. i dlaczego nie przewidziałam i nie napisałam we wniosku ze dostane to telefaksu folie kopujaca gratis!A juz to ze za plecami stoi ksero ale skserowac nic nie mozna to jest warte smiechu.Za towar ktury kupiłam za pieniadze z dotacji zplaciłam firmie przewozowej która dostarczyła mi zamówienie na miejsce gdzie miała byc otwarta firma a nie na adres domowy i na liscie przewozowym był adres miejsca mojej przyszłej firmy. W urzedzie natopiast przeczepiono sie ze towar powinno mi sie dostarczyc na adres domowy a nie na adres przyszłej firmy....to jak to jest skoro przy składaniu wniosku trzeba miec wynajety lokal i jak mieli mi dostarczyc tone towaru do mieszkania w bloku?Ale nato w urzedzie nie znano odpowiedzi bo tak naprawde jak wypełnic wniosek to one same w urzedzie nie wiedza....
    pozdrawiam
  • 2006-11-20 18:17 | zomo1974

    sam sobie zarobie

     Stosy niepotrzebnej dokumentacji, stosy wypełnianych kwestionariuszy. Skomplikowane rozliczenia z US, ZUS i innymi takimi. Po co to wszystko? Ano po to żeby urzędnik czuł się potrzebny, żeby miał pracę, i żeby były ich miliony!!! Inne kraje formalności związane z rozpoczęciem działalności gospodarczej ograniczają do jednej wizyty w urzędzie i wypełnienia 1 formularza. Na dodatek pomagają i wspierają. Tak powinno być w polsce ale nie jest bo przez 50 z górą lat byliśmy w komuniźmie i niestety mamy teraz znosić takie potworki jak: US, ZUS, PUP, PIH, PIP, itd, itp. Powodzenia! Co zrobić żeby tak nie było?!? Głosować za podatkiem liniowym, za zmniejszeniem administracji państwowej i samorządowej (10 ministerstw wystarczy w zupełności), za likwidacją Powiatowych Urzędów Pracy - przecież im zależy na tym aby byli bezrobotni w kraju. Za płaceniem podatku i składek ZUS od uzyskanego dochodu! nie ma dochodu, jest strata to i nie ma podatku i ZUS. Za możliwością ubezpieczania się w instytucjach prywatnych a nie obowiązkowo w ZUS, za uproszczeniem dokumentacji. Utopia?!? Tylko dla urzędników! W UE już tak jest!!!
  • 2006-12-31 08:07 | lecher

    odzew

     od czasu do czasu zaglądam na tą stronkę, oczekując kompetentnej odpowiedzi odpowiedniego urzędu czy ministra,, i nic, wszystko idzie w zapomnienie,żadnego komentarza, odpowiedzi i wniosków.Czyżby sytuacja tak radykalnie się poprawiła, czy też jest to olewanie problemu.
  • 2007-01-10 16:59 | Ania

    też się staram o pieniadze z Unii

     Kochana, to normalne. Ja mam 2 kierunki studiów, podpyplomowe, ne mogę znaleźc pracy w zawodzie,a w innych mówią mi, że mam za wsokie kwalifikacje.
    Czekam na pieniądze z Unii, bo w zeszłym roku już nie było. Nikt mnie jednak nie informował o żyrantach i tych wszystkich papierkach. Wiedziałam jedynie, że mam mieć dobry biznesplan. Ciekawa również jestem kto będzie oceniał moje kwalifikacje (to dobre !!!!) skoro nie ma nawet pracy w moim zawodzie.
  • 2007-01-13 17:56 | Zadowolony

    A ja dostałem

     Pod koniec ubiegłego roku starałem się o pomoc finansową na założenie własnej działalności w PUP. Czytając takie artykuły nie mogę w to uwierzyć, że takie rzeczy mają miejsce. Przy zakładaniu mojej firmy spotkałem się z uprzejmością, kulturą, kompetencją urzędników. Nigdzie w urzędach (PUP, UM, UStat., ZUS, USkarb.) nie odmówiono mi pomocy, nie kazano czekać na jakieś terminy, nie traktowano mnie przedmiotowo, wytłumaczono jeśli czegoś nie rozumiałem. Pragnę dodać, że działalność założyłem na tkz: prowincji w małym miasteczku.