Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Pigułka w koronie

(1)
Oryginalne leki nie były do tej pory polską specjalnością. To się jednak zmienia i być może wkrótce zadziwimy świat specyfikiem na raka, cukrzycę lub jaskrę.
  • 2006-11-22 15:01 | Wiesiek

    wazny temat - z bledami i miskoncepcjami

    Gratuluje ze ten wazny temat zostal poruszony. Natomiast, jako osoba pracujaca w laboratorium badawczym kompani farmaceutycznej, jestem zaskoczony niektorymi wypowiedziami autora jak i osob ktore udzielily wywiadu.

    1)"chemicy wykonuja prace uslugowa dla biologow"

    Zdecydowanie nie tak przebiega praca w moim miejscu. Gdyby synteza leku byla uslugowka, jak doc. Szelejewski sugeruje, nie byloby potrzeby aby zsyntezowac 5 tys zwiazkow chemicznych aby odkryc jeden lek (moje dane sugeruja 1/10 tys). Krawiec robi uslugowke i na pewno nie szyje 5 tys garnitorow aby zrobic jeden ktory pasuje. Chemik nie tylko musi zaprojektowac strukture ktora oddzialywuje z receptorem/enzymem (to samow sobie czesto wymaga np. opracowania kombinatoryjnych metod syntezy lub syntezy na podstawie struktury krystalograficznej enzymu), ale rowniez musi wbudowac, w sposob (w moim odczuciu) przypominajacym lamiglowke inne wartosci, takie jak stabilnosc we krwi, mozliwosc transportu przez membrany, brak oddzialywania z innymi receptorami (aby zminimalizowac skutki uboczne), polepszyc wlasnosci fizykochemiczne leku (musi on byc stabilny chemicznie, miec jedna strukture krystalograficzna, itd). Sugeruje aby autor wypowiedzi podszkolil sie troche (zakladajac ze nie jest chemikiem) i zrobil sobie usluge syntezujac swoj wlasny lek. Powinno byc to bardzo rutynowe wg. jego wypowiedzi.

    2)"obecnie 20-30 etapow syntezy" - firmy zachodnie nigdy nie pora tak dlugich sntez. sa one po prostu nieekonomiczne - zwlaszcza na duza skale. Sporo sie narzeka na koszt lekow (ciekawe ze nikt nie narzeka na koszt samochodow), a przeciez obecne leki wymagaja 5-10 etapow. Mozna sobie wyobrazic ze zwiekszenie tego do 30 etapow prawdopodobnie podwoi koszt. Nikt tego nie robi, jest to po prostu nie popierane w laboratoriach badawczych .

    3) “postep naukowy odbywa sie na uczelniach”

    Nauki podstawowe (np. odkrycie nowych receptorow, nowe metody syntezy) sa rzeczywiscie realizowane w osrodkach akademickich. Nauki stosowane (faktyczne odkrycie lekow) prawie w 100% zachodzi w laboratoriach badawczych kompanii farmaceutycznych. Sugerowanie inaczej jest zwykla ignorancja. Oczywisicie kompanie chetnie kupuje obiecujace projekty z malych komp. biotechnologicznych (lub uniwersytetow, ale jest to niezwykle rzadkie) ale stanowi to mniej niz 30% ich projektow.

    4) "zastartuj mniej projektow aby poniesc mniejsze straty" jest czystym nonsensem. Najlepiej nie robic zadnych projektow, wtedy nie bedzie zadnych strat. Jak zwykle odpowiedz jest w robieniu "wlasciwych" projektow. Oczywiscie, kto wie ktory projekt 10 lat pozniej okaze sie lekiem? W duzym stopniu odpowiedz lezy w "przeczyciu" naukowca(ow) prowadzacych badania i ich zaangazowaniu w projekt. Dobre rzeczy sie dzieja gdy naukowcy za zaangazowani intelektualnie i emocjonalnie w swoje dzielo. Czytajac wypowiedz o "uslugowce" nie mam watpliwosci ze nie jest to wlasciwe podejscie i nie jestem zaskoczony ze tak malo oryginalnych lekow wywodzie sie z Polski.

    5) wysokie ceny oddzwierciedlaja wiele "nieudanych" projektow.

    Kolejne pudlo. W renomowanych laboratoriach farmaceutycznych istnieje kompleksowe podejscie do chorob, np. jest kilka/kilkanascie projektow (w danym momencie) nakierowanych na zwalczanie danej choroby. W skrocie: lek wybiera sie z najlepszego/szych projektow. Pozostale nie sa koniecznie "nieudane". One moglyby by zaowocowac lekami, gdyby nie te lepsze projektow/zwiazkow. W ten sposib pacjent otrzymuje najlepsze terapie jaka jest mozliwa. Dlaczego potrzeba 16 zespolow w ekstraklasie i pomniejsze ligi aby wylonic reprezentacje Polski? Gdyby z gory bylo wiadomo kto jest dobry to wystarczylby 1 zespol na wszystko.

    Wazny temat, mnostwo miskoncepcji i dogmatow. mam nadzieje ze temat bedzie kontynuowany aby edukowac spoleczenstwo ze warto popierac nauke (czy to w osrodkach uniwersyteckich czy przemyslowych) jako ze to przynosi konkretne rezultatu - dostepnosc bezpiecznych i efektywnych lekow ktore ratuja i przedluzaja zycie.