Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Godzina „G”

(4)
Jak przygotowywano stan wojenny, wprowadzony 13 grudnia 1981 r.? Prof. Andrzej Paczkowski, historyk, autor książki „Wojna polsko-jaruzelska”, która właśnie ma się ukazać, ustalił wiele interesujących szczegółów.
  • 2006-12-10 22:54 | Kazimierz Ignasiak

    "stary rocznik"

     Prof.Andrzej Paczkowski pierwszy od 1981 roku zauważył problem przedłużenia służby wojskowej rocznikowi poborowemu jesień 1979 . Rzecz miała miejsce w sierpniu 1981 . Zbagatelizowanie tego faktu , było dużym błędem "logistycznym" ówczesnych przywódców Solidarności. Podjęte w pierwszym okresie stanu wojennego działania opierały się w oparciu o ten właśnie rocznik.Generał Jaruzelski wykorzystał brak orientacji w bieżących sprawach politycznych , jak też rozgoryczenie związane z przedłużeniem służby wojskowej .
    Tym problemem nie istnieje a szkoda .
    Pozdrowienia dla całego zespołu ,wasz wierny czytelnik od 1979 r. Nie wiem czy wieci, ale w 1980 roku podróżując pociągiem można było za Wasz tygodnik dostać miejscówkę !
  • 2006-12-11 20:56 | Krzysztof

    Coś o 13-tym grudnia

     W chwili ogłoszenia stanu wojennego, byłem żołnierzem zawodowym w 1 dywizji im. Tadeusza Kościuszki. Na moim stanowisku (jestem lekarzem) nie miałem zbyt szerokiego pola do obserwacji, ale było parę ciekawych rzeczy.
    w okresie przed ogłoszeniem stanu wojennego ( kilka miesięcy przed) można było zauważyć dziwny ruch na dworcu Gdańskim w Warszawie. Otóż w wagonach pociągów radzieckich jadących w stronę wschodnią jechały tłumy kobiet, dzieci, starców z bagażami. w drugą stronę, na zachód jechali sami "turyści" - młodzi mężczyźni 20-25 letni, bez bagażu, ubrani prawie jaednakowo. Pamiętajmy, że dworzec Gdański był wówczas stacją dla pociągów Moskwa - Berlin. na pewnowielu ludzi to dziwne zjawisko zaobserwowało. A może jest coś na rzeczy w plotkach o groźbie interwencji wojsk radzieckich? Może to zagrożenie było na tyle realne, że uzasadniało decyzję o wprowadzeniu stanu wojennego jako mniejsze zło?
    Sądzę, że jest jeszcze wiele dziwnych spraw do wyjaśnienia.
  • 2006-12-13 17:35 | J.S.

    Profesor W.Kowalski III i IVRP

     Z uporem godnym lepszej sprawy "profesor historyk" Paczkowski przy każdej okazji dokopuje PRL-owi i ludziom z nim związanym(czyli ponad 30 milionom Polaków).W jego wizji nie ma różnicy pomiędzy 1944,1953,1957,1970,1980 czy 1988.Pomija wyniosłym milczeniem dokumenty po NRD i CSRS o przygotowaniach ich wojsk do internacjonalistycznej pomocy Polsce.Pomija wspomnienia oficerów radzieckich przygotowujących inwazję na Polskę.Jednym słowem godny następca profesora Kowalskiego.Jaka RP tacy i propagandziści.
  • 2006-12-13 21:09 | mareczek

    A kto miał w 1981 roku rządzić?

    Słuchając dzisiaj wypowiedzi wszelkiego rodzaju polityków - straciłem resztki wątpliwości. Najgorsze, co mógł Jaruzelski zrobić dla Polski w 1981 roku to powiedzieć Wałęsie: Masz pan trzykrotnie liczebniejszą organizację, to weź pan i rządź, a ja idę na emeryturę.