Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Zaglądamy do koszyka

(2)
Nasi ankieterzy już po raz czwarty ruszyli do sklepów, sprawdzając poziom cen i jakość obsługi. W tegorocznym rankingu hipermarketów ­niespodzianka goni niespodziankę.
  • 2006-12-11 11:02 | Bartek

    raport „Zaglądamy do koszyka”

    Chciałbym podzielić się refleksją na temat zaprezentowanego przez Państwa raportu „Zaglądamy do koszyka” (Polityka 49/2006). Zapewne sposób przeprowadzenia ankiety był poprawny (w jednym dniu o tej samej porze etc.), jednak w kontekście moich piątkowych (08.12.) odwiedzin w hipermarkecie „Geant” na warszawskiej Woli, nie czuje się komfortowo z opinią iż jest to najbardziej przyjazna sieć handlowa. Wieczorem tego dnia (przed godz. 21, a więc na ponad godzinę przed zamknięciem) były czynne tylko 6 kas (!), z których w co najmniej 2 kasjerzy kategorycznie żądali, aby kolejka się do nich nie ustawiała z powodu wcześniejszego końca zmiany.
    Po 15 minutach stania, że świadomością, iż kilkudziesięcioosobowa kolejka niewiele się posunęła (w końcu był to piątek i spora część klientów dokonała solidnych zakupów) po prostu zrezygnowałem z zakupów w tym sklepie. Pragnę dodać, iż w kilku zamkniętych już kasach siedzieli kasjerzy, którzy zajmowali się papierkową robotą zaś kierownik w tej sytuacji był bezradny (nie miał nawet kompetencji do przedłużenia, raptem o 1 godzinę, pracy obecnych jeszcze sklepie kasjerów).
    A tak na marginesie jeden ze sklepów Tesco (też na Woli), sieć która w Państwa ankiety uzyskał nienajlepsze notowanie, okazał się bezkonkurencyjny w ten sam piątkowy wieczór była czynna co druga kasa, a stało do nich w kolejce nie więcej jak 1-2 osoby.

    Bartek Strzelecki
  • 2007-12-10 01:42 | bogumiła

    sprzedawca to też człowiek

    Jakże prosty jest świat od strony konsumenta! Mówi się o bałaganie na półkach, niefachowej obsłudze.Pytam się :kto jest winowajcą tego wszechogarniającego bałaganu? Personel sklepu? Nie, to kulturalni klienci rozprawiają sie z towarem w bezwzględny sposób, a potem najgłośniej krzyczą,że w sklepie bałagan. Przyjrzyjcie się jak zmasakrowany jest towar na półkach.A wszystko chyba w myśl zasady-co nie jest nasze, jest niczyje. Jak za PRL-u.I potem, zamiast zając sie klientem, sprzedawcy muszą wpierw zebrać zgliszcza, aby: 1. klienci nie wytknęli bałaganu. 2.tajny klent nie wpisał do kajecika,że nie posprzątany sklep(i juz po premii dla personelu), 3.ktoś z zewnątrz, z kierownictwa "nie pogonił" za lenistwo( i znowu po premii). Chyba wszyscy już odczuli brak peronelu w sklepach-stanie w długich kolejkach strasznie irytuje konsumentów.No to huzia, trzeba wyżyc sie na kasjerce!Za cokolwiek, nawet za to,ze "zupa była za słona". No właśnie, sprzedawca musi byc miły, uprzejmy , kompetentny,dyspozycyjny( i to wszystko za 1200 złotych,oczywiście, jeżeli nie zabierze sie premii np za kradzieże w sklepie),a klient może byc jaki chce.A co?Klient twój pan, pamietaj człeku z marketu.Prestiż zawodowy personelu sklepu jest żaden,uplasował sie w okolicach sprzątaczek.Nie przestrzega się godzin pracy sklepów. Ile trzeba się naprosić i naprzepraszać,żeby klienci zrobili krótszy spacer po sklepie w niedzielne popołudnie. To tak jakby sporzedawcy byli przypisani do sklepu. Czy my tu mówimy o pańszczyżnie? Jeżeli ktos ma wątpliwości to przypominam,że każdy sprzedawca czy kasjer to CZŁOWIEK. Każdy z nich ma rodzinę ,bliskich.Miejsce, dokąd chciałby o stosownej porze wrócić. Mówi się o zaniku więzi społecznych, atomizacji społeczeństwa.Mówi się także o prawie do wypoczynku, prawie do pracy, prawie do szacunku. Przepraszam, ja jako personel jednego ze sklepów TEGO nie czuję.Najch etniej zamiast mojego imienia na plakietce napisałabym:JESTEM CZŁOWIEKIEM. Obserwuję jak kruche stają sie więzi rodzinne ludzi mojego zawodu.Gdyby mój mąż pracował tak jak ja,w piątek i świątek, to za kilka lat, z podatków konsumentów , trzeba by resocjalizować nasze dzieci.Ale inni nie mają tak ja ja. Mało kto zdaje sobie sprawę,że codziennie godzina dłuzej w pracy(bo klient nasz pan i zakupy zrobić chce i musi tu i teraz) to godzina mniej dla naszych dzieci. Kto pomyślał o tym,ze jak 2011 Niemcy otworzą rynek pracy dla Polaków,to już wtedy nie bedzie komu konsumenta obsłużyć. Proszę, aby nas sprzedawców i kasjerów, ba!cały personel sklepu traktować należycie, z szacunkiem, nie jak wyrzutków społeczeństwa.I powtarzam-jesteśmy ludżmi, z takimi samymi prawami jak wy, drodzy konsumenci. i historia z zycia wzięta(przypadkiem podsłuchana). Rozmawiaja dwie młode kobiety. - Do której pracujesz we Wigilię?- Szef kazał do 17stej, ale i tak będziemy dłużej, bo zanim ogarniemy sklep to zawsze ktoś wpadnie po proszek do pieczenia.-Ale to przecież Wigilia? - Wigilia jest dla szefa i klientów, ja jak wróce do domu, to zanim cokolwiek przygotuję, odechce się nam jeśc. -No a sylwester,idziecie gdzieś?- tak- pójde spac.Wróce z pracy o 23. Przeciez klient nasz pan, trzeba być przygotowanym na jego potrzeby...