Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Rok podwyżek

(53)
2007-01-29 14:18 | Polityka.pl
  • 2007-01-29 14:18 | Kika

    calkowita zgoda

    Uwielbiam pani komentarze,podobnie jak red.Paradowskiej,tylko czy ktos je czyta i wyciaga wnioski.Mam nadzieje ,ze tak- calkowicie zgadzam sie z komentarzem i zawartymi w nim wnioskami.
  • 2007-06-12 11:46 | tomal

    to śmieszne

    zarabiam 700zł pracuje po 14 godzin mam dzieci na utrzymaniu mój pracodawca nazywa siebie chlebodawcą ale to przecież ja robie dla niego produkcje więc kto tu jest chlebo dawcą?????????pęsja zamarzła od 6lat mamy epokę lodowcową nie dziwię się że rodacy wyjeżdżają tutaj czeka nas głód nawet coperfild o tym wie ciągle jakieś afery i cisza nic się nie stało!!!!!!!!!!fizol nie zapłaci prądu i siedzi przy świeczce jeśli go stać a góra ma wszystko w .......
  • 2007-06-12 21:10 | Paranoix

    Magistrowie w Mac`ach.

    Jestem informatykiem wykwalifikowanym na poziomie szkoły średniej technicznej. Tytuł jednak nie daje mi nic i to czego się w szkole nauczyłem również. Uczelnia...? To samo. Zupełne oderwanie od rynku pracy. Odechciewa mi się studiować, ponieważ wiedza osiągnięta na uczelni chleba mi nie da, a czas na niej spędzony przeszkadza mi w pracy i nauce rzeczy sensownych. Jestem samoukiem. Mam swoją własną firmę (tak ją nazwijmy), pracuje do 6h tygodniowo, z pieniędzy tych utrzymuje samochód i siebie na studiach. Chciałbym znaleźć pracę w normalnej firmie, ale niestety moje kwalifikacje są za małe, ponieważ nie mam magistra, wiedzy ani czasu żeby ogarnąć wszystko co jest ode mnie wymagane na rynku. Koło się zamyka i dlatego też magistrowie sprzedają hamburgery. Pojęcia nie mają o wyuczonym zawodzie w praktyce bo studia w tym przeszkadzają a nie pomagają. Teraz pytanie: Zaprzestać studiowania i pracować za 1500zł brutto mając pojęcie o zawodzie, czy studiować, mieć tytuł i wykształcenie, a nie posiadać żadnej wiedzy praktycznej, a co za tym idzie nie znaleźć zdanego odpowiedniego stanowisko oprócz podawania hamburgerów. Kto mi odpowie na to pytanie?
  • 2007-06-12 22:41 | greg

    daleko

    ciekawie napisane ale co z tego w rzeczywistosci jest inaczej
  • 2007-06-13 09:03 | Wojciech

    mgr inż.

    Mam ten upragniony tytuł magistra Informatyki, ale dopiero teraz ucze sie praktycznych rzeczy, pracuje w firmie, która produkuje oprogramowanie dla banków. Po zatrudnieniu uświadomiłem sobie co dały mi studia, może nie jest to wiedza, którą teraz wykorzystuje bezpośrednio, ale bez studiów nie byłbym w stanie opanować wszystkich rzeczy, których teraz sie ucze. Jednak pensja spawacza jest dla mnie jeszcze nieosiągalna.
  • 2007-06-13 10:01 | fachowiec

    straszenie obcokrajowcami

    Nie zgadzam sie z tym że prace odbiora nam ukraińcy czy hindusi.Jestem programistą operatorem obrabiarek CNC zarabiam 1700zł brutto przy 42godz tyg pracy.Korporacja w ktorej pracuje analizowała rynek chiński i ukraiński na podobne stanowiska.Okazuje sie że zarobki fachowcow tam są znacznie wyższe niz u nas.Dlatego są to strachy na lachy,siedze na walizkach wkrótce wyjeżdżam na zachód gdzie zarobie 6-cio krotnie więcej.Dopuki zarobki w naszym kraju nie zaczną rosnąć ten trend nadal będzie miał miejsce.Pokażcie mi taki kraj gdzie robotnik wykwalifikowany,pielęgniarka dyplomowana itd..zarabia kilka razy mniej od swojego przelożonego(pracodawcy).
  • 2007-06-13 17:48 | Spawacz 3 lata praktyki

    za 1300pln:/

    Ostanio podjałem sie pracy w firmie produkujacej maszyny rolnicze pracuje w systemie akordowym,mam angaz spawacza mig mag i zeby miec wypłate rzedu 1200-1400 musze recznie przerzucic jakies 12 ton zelaztwa w temperaturze na hali ok 30 stC.Wydaje mi sie ze cennik podany w powyzszym artykule jest wyssany z palca:)
  • 2007-06-13 20:30 | Wichura

    Potrzebni specjaliści

    W poprzednim roku uzyskałem dyplom mgr. Szukanie pracy nie szło najlepiej wszyscy odrzucali mnie z powodu braku odpowiedniego doświadczenia (studia dzienne - ekonomia - dośw. pratkyki). Zaczałem więc poszukiwać pracy w budżetówce. I ręce opadały, test z Excela w Urzędzie statystycznym rozwiązałem z 3 minuty jako jedyny bezbłędnie. Ale po rozmowei kwalifikacyjnej odpadłem (ale w urzędach państwowych to normalne że się odpada ;) ). Później uzyskałem staż w Ministerstwie ... (do własnej wiadomości) nie będę ukrywał: Potrzebni są młodzi ludzie w budżetówce mający pojęcie o informatyce biurowej (Excel, Word, Acces) tylko nie tacy którzy tuż przed testami kwalifikacyjnymi siedzą z książką i się uczą jak wyciągnąć średnią w arkuszu Excel, ale tacy którzy umieją myśleć przy pomocy Office`a. Podam przykład: w departamencie w którym stażowałem rozpatrywanie wniosku trwało około 30 minut - ja przy użyciu Excela stworzyłem formułę która skróciła ten zabieg do 7 MINUT !!!. Przedstawiłem projekt dyrektorowi "no fajnie fajnie ale niech zostanie tak jak jest" usłyszałem w odpowiedzi.

    No cóż po miesiącu stażu los się do mnie uśmiechnął i wyciągnął mnie stamtąd. Dla rządówki można pracować jak się ma "ideały", lecz jest zbyt mało możliwości i wpływ na to co się robi i jak.
  • 2007-06-15 01:00 | Otfin07

    a gdzie tyle płacą co piszecie, bo u ...

    te kwoty zarobków co o nich piszecie to pewnie dużych aglomeracji dotyczą. Ja mieszkam w mieście niedużym (38.000 tys. ludzi) z czego połowa wybyła za granicę. Pracuję w sklepie jako sprzedawca - zarabiam 936 zł brutto+premia średnio 50 zł miesięcznie. Kolega z pracy, też sprzedawca, zarabia tyle samo, wogóle każdy sprzedawca jakiego mam zaszczyt znać w naszym mieście rypie jak osioł za psie pieniądze. Ci co mogli i mieli jak to wyjechali i mają święty spokój. Też co prawda ciężko pracują, ale przynajmniej wiedzą za co, bo jak zjadą na urlop to mają za co poszaleć, nie to co ludzie tacy jak ja... z Teściową się częściej dogaduje niż z bankomatem w moim banku; kiedy do niego nie podejde to wypluwa kartę i krzyczy "BRAK DOSTĘPNYCH ŚRODKÓW NA KONCIE". I tak z miesiąca na miesiąc. Ot i tak to wygląda w moim mieście.
  • 2007-06-15 13:23 | Polak

    Rodacy do pracy

    Chciało by się powiedzieć: "Nie pytajcie co kraj może dać wam lecz co możecie dla niego zrobić..." (czy jakoś tak szło). Niestety w naszym kraju to nie możliwe bo z narodu przez ostatnie ca. 10 lat skutecznie wyprano ideały partiotyczne. Państwo na każdym kroku rżne swoich obywateli zamiast im pomagać w rozwoju. Mówicie że za mało zarabiacie? A co robicie żeby zarabiać więcej? Na każdym kroku tylko słychać: Daj! Daj! Rodacy do Pracy! wydajniejszej. skuteczniejszej. Ty co mało zarabiasz! To najlepszy moment na to by się przebranżowić. Nie trzymajcie się tak kurczowo swoich wyuczonych zawodów. CZasy w krórych pracowało sie po 20 lat w jednym zakladzie pracy dawno mineły...
  • 2007-06-15 14:20 | coltura

    Robi się coraz ciekawiej !

    Zadawalające jest to że ludzie w końcu zdecydowali się upominac o swoje wynagrodzenia. Moim zdaniem wszyscy powinnismy sie wybrac z kamieniami i butelkami z benzyna pod parlament i powitać wszystkich świętych... Za takie pieniądze jakie w tej chwili oferują pracodawcy (w większości prtzypadków) nie da się normalnie funkcjonować. Pozdro !
  • 2007-06-15 15:46 | gosc

    taka jest smutna prawda

    to co wszyscy piszecie to moze i prawa, zarabiamy malo mimo kwalifikacji, a robole zarabiaja po 8 tysiecy za granica i niewiele mniej tutaj w polsce, tylko dlatego ze takich fachowcow brakuje.
    proboje wyremontowac dom (nowy dach, elewacje, ocieplenie, ogrzewanie) NIE MA CHETNYCH ktorzy by sie podjeli tego zrobic bo maja albo jakies lepsze fuchy albo w ogole nie mozna znalezc fachowca, albo cena z kosmosu. niedlugo dom mi sie rozpadnie, bo nie ma komu go remontowac!!

    ps
    ta sytuacja dotyczy glownie mezczyzn, bo kobiet nie zatrudnia sie w budownictwie, i gdzie tutajk jest rownouprawnienie?????
  • 2007-06-15 20:46 | lala

    1100 brutto

    Mam tytuł mg, ale gdzie szukam pracy w swoim zawodzie, wszyscy pytają się o układy rodzinne lub delikatnie proponują łapówkę. Podjęłam rok temu pracę w jednym z banku i zarabiam przeszło 700 zł na rękę. W kraju młodzi ludzie nie mają jakichkolwiek szans
  • 2007-06-16 11:48 | Marta

    ... smutna prawda

    Witam
    Az opowiem kawał:

    Przychodzi zrozpaczona matka Jasia do Urzędu Pracy bo Jasiu strasznie nadużywa alkoholu:

    M:szukam pracy dla mojego syna, skończył podstawówkę i jest złota rączka, czy moze pani coś zaproponować ?

    UP: mamy ofertę dla murarza - 3000 na rękę, praca od poniedziałku do piątku

    M: a może za mniejsze pieniądze, bo syn mi sie jeszcze bardziej rozpije

    UP: Pomocnik murarza 2000 na rękę

    M: a tak za 700 zł?

    UP: Droga Pani, zeby tyle zarabiać trzeba skończyć wyższe studia i mieć tytuł magistra

    I tyle w temaci naszych zarobków

    Pozdrawiam
  • 2007-06-16 15:54 | Adam

    system płacowy

    Trzeba zacząć od tych co decydują.Przykładowo:
    Pęsja
    poseł dwie do trzech
    pęsji minimalnych
    senator trzy minimalne
    minister załóżmy pięc itd.
    Dalsza sprawa finansowanie parti.
    Z całej sumy przeznaczonej na dofinansowanie danej parti dostaje tyle procent ile miała poparcia na ostatnich wyborach.
    Sprawa wydaje się być jasna i klarowna,poseł dostaje 3x900zł,czy coś koło tego,itd.Chcą mieć więcej niech doprowadzą do większej pęsji minimalnej.Myśle,że spowodowało by to,że stanowiska zajmowaliby ludzie nie dla karjery,a chcący naprawde coś zrobić dla narodu.Jak do tej pory ich zarobki w żaden sposób nie przekładaja się na sytuacje jaka jest w kraju.Pęsja i dodatki są zawsze i to niezłe,bez względu susze,powodzie,upadające zakłady i inne tego typu zjawiska.Wszystkich dotyczy ich nie.
  • 2007-06-16 22:36 | hostia

    moje 3 grosze

    Co mnie czeka? Za 2 lata kończę studia Elektronika i Telekomunikacja. Koledzy ze starszych roczników co już mają naukę za sobą właśnie przekonali się że praca dla nich jest - za 1200 brutto! i to po wielo-miesięcznych poszukiwaniach. Nikt nie chce świerzo-upieczonego magistra. 2 języki, pełna obsługa i znajomość wielu specjalistycznych programów komputerowych, języki programowania itp. itp....i co z tego...najlepiej żeby było w tym wszystkim jeszcze 10 letnie doświadczenie zawodowe, gdyż dopoiero wtedy oferowane są godne pieniądze. Wnioskuję, że mam jeszcze przed sobą co najmniej kilkuletni okres hibernacji życiowej zanim osiągnę pułap "średniej krajowej na zachodzie". A do tego może kupię sobie mieszkanie, kredyt na 40 lat i będę miał te swoje 25m^2...to jest gorsze niż koszmar. Ten Kraj (a na pewno ludzie na górze) chyba mnie nie chcą, tak jak całe miliony podobnych do mnie młodych ludzi!!!
  • 2007-06-17 12:02 | fixier

    Narzekać można, ale...

    co z tego narzekania wynika ?? od półtora roku mieszkam w Wawie, zaczynałem od pracy za 1600 zł brutto, po roku znalazłem drugą normalnie via gazeta.pl za 2500 brutto w księgowości. Po następnym pół roku dostałem 1400 zł podwyżki brutto, tak że teraz mam 3900 zł brutto...i w najbliższej perspektywie kolejny awans i podwyżkę. Jestem w trakcie studiów dopiero licencjackich. Dla mojego pracodawcy liczy się przede wszystkim zaangażowanie pracownika, poważne podejście do pracy...wykształcenie jest dopiero na kolejnym miejscu...więc mówienie, że w Polsce jest tak tragicznie jest bezcelowe. Byłem za granicą, w Niemczech pracowałem w różnych branżach, zarabiałem 6tyś. zł na rękę, no i co z tego...kasa szczęścia nie daje, za granicą nigdy nie będę czuł się tak swobodnie jak tutaj w Polsce, gdzie mogę powiedzieć, że jestem u siebie.

    Wnioski, szukajcie pracy aktywnie, pokazujcie pracodawcy, że bardzo chcecie...unikajcie jednak budżetówki oraz spółek skarbu państwa bo tam nie ma moim zdaniem normalnych warunków pracy...najlepsze pod tym względem są średniej wielkości (mam na myśli ilość zatrudnionych ludzi) międzynarodowe korporacje.

    Bierzcie los we własne ręce :)
  • 2007-06-17 18:37 | SHADOW

    NIe jest tak Źle

    Ja pracóje tutaj w polsce przy dociepleniach i zarabiam calkiem niezle a dokladnie to kolo 2000 PLN
    I niemam zamiaru tulac sie po Europie bo to nie dlamnie wystarczy mi jeden wyjazd Do Londynu, powiedzialem ze nigdy wiecej nie wyjade.
  • 2007-06-17 18:50 | pracownik_miesiąca

    pracownik_miesiąca

    No cóż zgodzę się że już brakuje pracowników wykwalifikowanych,niedługo zostaną tylko tz. "du... z uszami" Aktualnie na stanowisku obsługa techniczna szkole dwóch świeżych magistrów ekonomi (obłęd)Na marginesie- skąd wy wzieliście te dane o zarobkach -pracuje w wielkiej firmie zatrudniającej kilka tys ludzi -spawacze zarabiają tam 2.5 tys.zł i nie mają zamiaru wyjachać...
  • 2007-06-18 15:42 | tadeusz

    pracownicy poszukiwani

    Po przeczytaniu calego tekst o trudnosciach, ktore wystapily na naszym rynku pracy sygnalizowalem juz w roku 1995, ze jest to z premedytacja niszczona nasza wiedza techniczno-teoretyczna. Przypomne, ze bylismy krajem, ktory dysponowal najwiekszym potencjalem kadry technicznej na swiecie w kazdej branzy. Do powodow tego zniszczenia nie udalo sie mnie dotrzec, ale obserwujac obecne sadaze i wywody tych pseudo inwestorow nalezy mniemac, ze dopieli swego. Ci inwestorzy w latach 70-tych i 80-tych znalezli sie poza granicami Polski. 10 % wyjechalo tam z powodow politycznych do nich nie moze byc skierowana zadna pretensja. Natomoiast 90% wyjechalo na saksy, ktorym tutaj nie chcialo sie lub z braku kwalifikacji znajdowali sie poza marginesem tzw. klasy fachowcow. Kiedy sie znalezli w kraju eldorado spotkala ich sromotna kleska, pracowali jako sprzatacze, smieciarze, pomywacze w barach irestauracjach. Chociaz byli to ludzie juz w kraju snobami to w zetknieciu sie z najnizsz sfera tzw. kraju eldorado zatracili swoje cechy czlowieczenstwa. Po 1989 r otworzyl sie dla tych sfrustrowanych grop super teren eldorado (POLSKA) , nas potege zaczeli powracac i za wszelka cene udawac robienie tloku biznesowego do czego nigdy nie mieli zadnego pojecia. Skutek nastapil juz w roku 1994 i trwa do chwili obecnej. Wynik- jest jasny i klarowny nigdy nie dopuszczajmy do wladzy choloty to sie zawsze zle konczy.
  • 2007-06-18 16:15 | Sebek

    Nie żałuje pracodawców ani troche

    Jeszcze niedawno mówili trzy razy w tygodniu na twoje stanowisko czeka ośmiu przed dzwiami ciesz sięz 5zł/h i zapier......teraz do d... mało nie wejdą.Nienawidze ich prywaciarze to wyzyskiwacze i złodzieje
  • 2007-06-19 22:53 | sroszek

    Żal mi beznadziejnych pracodawców!

    najbardziej mi żal beznadziejnych pracodawców którzy myślą, że znajdą polskich "Chińczyków" za parę złotych i myślą, że będą im służyć i kiwać głową na każde ich beznadziejne żądanie czy wymysły nowobagackich szeFFów! Oni i tak im obetną obiecaną premię na koniec miesiąca, choć i tak to tylko najlepsze ze złego co może się zdarzyc!bo na przykład się może okazać,że Twoja szefowa-szef, nie płacił za was przez 2 lata ZUS-u! tak było w przypadku mojej znajomej! Oni myślą że my za 1500 zł będziemy im za to wdzięczni,wręcz tego oczekują!! puk puk do głowy co niektórym BARANOM! wyjadą stąd wszyscy i zostaną tylko wielcy patrioci za 5 zł..taka prawda. Moja dziewczyna w Danii pracuje,dokładnie sprząta. Za wypłatę opłaca mieszkanie, żywi się, idzie na zakupy, tankuje auto i jeszcze 3,5 tysej, bo i tak mi nic nie zostaje 1szego!!! Podnoście nam wypłaty albo wszyscy wam wyjedziemy, ja też to robię, jadę do Izy w sierpniu, chrzanie to wszystko, żal mi nas Polaków..jak zawsze z resztą.. Pozdrawiam duńską Polonię:-) tak trzymać
  • 2007-06-19 23:17 | sama mama

    Kobiety maja najgorzej

    Skończylam studia osiem lat temu.Studia podyplomowe menadżerskie 6 lat temu. Studium pedagogiczne 3 lata temu.Szukam swojej drogi. Na każdej rozmowie kwalifikacyjnej na jakiej byłam pytano nie o umiejętności, a o to, czy planuję małżeństwo i chcę w najbliższym czasie mieć dzieci. Na dziecko zdecydowałam się wtedy, kiedy wiedziałam,że nie mam szans na karierę. Nie zgodzę się, że studia i wykształcenie nic nie dają. Nie udało mi się wcześniej, ale teraz widzę,że warto było się kształcić. Tego samego zdania jest mój przyjaciel. Ci sami pracodawcy, którzy kiedyś zadawali trudne pytania chcą ze mna pracować. Ja mam jednak apetyt na własny interes. Jeden już mam, a do drugiego się uczę. Pomogła mi w tym szkoła, mądry przyjaciel i pokora. Nie załamuję rąk i nie uciekam. Wszystkmi siłami staram się być w tym kraju. Tutaj też można nieźle życ. Do trudności, absurdów i tumiwisizmu urzędników można się przyzwyczaić. Można totalnie zmienić branżę. Jednego tylko nie mogę znieść, pijaków.
  • 2007-06-19 23:18 | Paweł

    niedługo mgr

    Jestem studentem V roku ochrony środowiska Politechniki Warszawskiej. W lipcu bronię mgr i szukając pracy nie znalazłem nic ciekawego?! To znaczy przepraszam znalazłem, ale co najmniej 3 lata doświadczenia. Skąd mam je mieć się pytam? Mój promotor zaproponował mi zostanie na uczelni na studia doktoranckie. Majątku na tym nie zrobię ale przez 4 lata zdobędę na pewno więcej doświadczenia i wiedzy niż ma mgr . Może za 4 lata umiejąc obsłużyć np. GC/MS czy aparat do TOC będę mial większe szanse ale na dzień dzisiejszy nie jestem zbyt zachwycony perspektywami. Miałem praktykę przez miesiąc w Urzedzie Gminy w dziale ochrony środowiska i to delikatnie mówiać niezbyt mi pasuje jako praca na etat. Rozpatrywanie wniosków o wycinkę drzew czy pouczanie kogoś że może obciąć galęzie z drzewa sąsiada,które wchodzą na jego posesję średnio mnie pasjonowalo.
  • 2007-06-20 13:05 | Smoku

    Skad tte liczby?

    Pracowalem w agencji doradztwa personalnego w Łodzi i powiem, ze liczby doyczace aktualnych plac bardzo odbiegaja od tego co sie proponuje w tym wojewodzctwie. Ale tendecja wzrostu jest tu mimo wszystko bardzo wyrazna. Najtrudniej o informatykow i specjalistow z brazny budowlanej czy przemyslowej. Kierownika Utrzymanaia Ruchu na hali sciagalismy ze slaska. Zauwazylem jednak inny problem, ludzie chetniej wyjezdzaja za granice, niz do innego wojewodztwa. Polacy musza przyjac nieco amerykanski model poruszania sie po panstwie, w celu osiagania lepszych ofert pracy. Czesc ludzi zbyt mocno zapuszcza korzenie w miescie gdzie konczy szkoly, nawet jesli nie zdarzyli zalozyc rodziny.
  • 2007-06-22 22:56 | Stadler

    Fajnie fajnie

    Czytam w komentarzach o przebranżowieniu- też wydaje mi się oczywistym, że to jest konieczne, przeba mieć przynajmniej dwa zawody. jest problem- gdzie to zrobić? Polskie szkolnictwo jest całkowicie niewydolne, a gdyby napłynęła fala ludzi w wieku produkcyjnym, to by dostała zawału. No i przebranżowić można się tylko zaocznie- trzeba kasy.

    Mieszkam w małej miejscowości (15tys. mieszkańców) w PUP jest ok 50 ogłoszeń pracodawców, że szukają pracowników. 80% ogłoszeń zawiera adnotacje- płaca 936zł bruto :/
    Przepraszam- dla kogo takie pieniądze? Uczeń na wakacjach nie pójdzie do takiej pracy. I jeszcze wymagają niewiadomo ile doświadczenia.
  • 2007-06-23 11:13 | Janek

    praca za darmo

    niestety mimo braku pracowników pracodawcy nic sobie z tego nie robia w naszej firmie nie wyplacanie poborów na czas jest nagminneinspekcja pracy jest beasilna albo nie widzi problemu
  • 2007-06-24 14:07 | gardian

    gardian

    Ja pracuje za granica i jest mi dobrze
  • 2007-06-24 19:28 | gustaw

    ...a co ja mam do zaoferowania ?

    Miło poczytać cudzych narzekań, ale ciśnie się na usta pytanie - jeżeli chcesz zarabiać na poziomie europejskim, to odpowiedz na pytanie - czy twoje kwalifikacje dorównują wymaganiom. Byłem trzy lata na emigracji i między bajki odkładam historię o pucybutach-milionerach. Owszem , łatwo się przelicza zarobki w euro na złotówki, ale prawdę napisał jeden z poprzedników, tam zarabiać a tu żyć i wydawać to byłoby super, ale tak się nie da.
    Przeraża mnie podejście do życia ludzi / zarówno młodzieży jak i starszych / którzy stawiają wymagania do zarobków znacznie powyżej swych kwalifikacji tylko dlatego, że na zachodzie płacą więcej. Nic nowego nie powiem, przypominając stare powiedzenie - mierz zamiary na własne siły i możliwości a nie odwrotnie. Bo fajnie się słucha że znajomy na zachodzie zarabia 1000 euro, tylko niech powie prawdę co za to mrobi, ile wydaje na dom i opłaty i ile mu zostaje?
    Owszem , inaczej na to pytanie odpowiedzą ludzie którzy są na początku drogi życiowej, ale przeraża mnie podejście kobiety która w polsce ma ustawione życie - mieszkanie. samochód, co miesiąc 1500 na rękę i będąc po 40-ce myśli o wyjeżdzie do Angli bo tam jako kasjerka w Tesco zarobi 1000 euro. To czysta paranoja, bo tego co w Polsce zostawi tam nigdy się nie dorobi. Drugie polskioe przysłowie - cudze chwalicie swego nie doceniacie. Wielu już wróciło z saksów z niczym , tam, za darmo nie płacą, a w Polsce jeżeli jesteś dobry w tym co robisz, też osiągniesz sukces. Owszem , podzielam głowny pogląd piszącego wstęp , / w skrócie /wszystkiemu winna władza , ale niestety mamy taką władzę na jaką sobie w wielkim trudzie zasłużyliśmy.
    Chociaż nie uważam że muszę żyć w kraju rządzonym przez ludzi z wyrokami i aferzystów z Samoobrony tylko dlatego, że bez nich PISowi zabraknie większości do sprawowania władzy.
  • 2007-06-25 21:12 | hidlik

    praca

    dalej traktuje sie ludzi w Polsce jak kompletne zero. A dyrektor w 15 os. zakładzie uważa, że jest ,,Bogiem;, pracownik jest dla niego nikim. Nie szanuje jego praw min ochrony danych, a podczas rozmowy z pracownikiem rzuca słuchawką. Obowiązki mają nie tylko pracownicy ale też pracodawcy, którym wydaje się , ze są ponad wszystkimi i zawsze tak będzie. Popełniają mnóstwo błędów, ale widzą tylko błędy innych. Przy najbliższej okazji wyniosłabym sie z swoich stron,bo szkoda mojego zdrowia i moich dzieci. Mój patriotyzm, którego moi rodzice mnie uczyli w tej sytuacji jest ,,Parodią". każdy dba tylko o siebie i jak kosztem innych wyjść na swoje. Obecnie liczą sie tylko układy i stan finansowy komu i ile za coś dać. zdesperowana POlka
  • 2007-06-25 21:13 | hidlik

    praca

    u was też jest kontrola danych i informacji? Super
  • 2007-06-26 07:22 | czarodziej

    gustaw schowaj sie

    nie oszukujmy sie polska za malo oferuje dla rodakow i nic dziwnego ze wszyscy wyjezdzaja, ja tez wyjechalem z tego syfu
  • 2007-06-26 11:29 | hidlik

    praca

    przyznaje rację, że wielu z Polaków nie szanuje pracy.gdy moja lodówka uległa awarii , przez 3 tyg . czekałam na umówionego fachowca, ktory w końcu sie nie pojawił. Kolejny był za to słowny, wykonał p drace fachowo i uważam, ze lodówka lepiej działa niż, gdy byla świeżo kupiona. Prawdziwy fachowiec.Dalej jednak pozostaje przy zdaniu, że pracownicy szczególnie sfery budżetowej, którzy nie maja poparcia, są gorzej traktowani i zmuszani pod wzgledem psychologicznym do rezygnacji. I to jest demokracja?. Nie uogólniam tego wobec wszystkich pracodawców.
  • 2007-06-26 13:52 | hala

    wyjazd

    "pielęgniarki decydują się na dramatyczny krok..... wyjazd za granicę! " czy to naprawdę taki dramat? czy dla innych ludzi to też dramat, że jadą za lepszą płacą za granicę?
  • 2007-06-26 17:21 | paweł

    Rzygac mi sie chce!

    Rzygac mi sie chce jak czytam wasze plwociny w rodzaju;"...za 1,4 tys/m-c nie opłaci sie wstawać..."

    Ja szukam pracy od kilku tyg. opieram sie tylko na ogłoszeniach prasowych(Anonse) i co ? Ano g...no!!wszystkie ogłaszenia to lipa!
    -magazynier w piekarni, mieli zadzwonic- NIE ZADZWONILI!
    -kierowca z prawem jazdy kat B(mam je od 28 lat)- J/W!
    pracownik ochrony- proponowali za stawke poniżej minimalnej płacy w kraju.
    Mam do wykarmienia rodzine, więc jak mam dalej żyć w tym raju nad Wisłą?
    Mam 47 lat, za soba 20 lat pracy w gospodarce magazynowej. Nie wiem co dalej robic.Do pracy na budowie nie mam zdrowia
    innych ogłoszen w rodzaju; zatrudnie akwizytora...nie podejmowałem,
  • 2007-06-27 09:42 | ewe

    głupota

    głupstwo po co to komu
  • 2007-06-28 00:33 | wiolka

    parodia

    bez kometarza!!!
  • 2007-06-28 15:34 | emsis83

    a służba zdrowia???

    Kots tu ladnie napisal ze jak sie jest dobrym w czyms to zawsze sie zarobi u nas w kraju.A jezeli ja jestem ratownikiem medycznym,pracuje w pogotowiu od 3 lat.Uwazam ze mam dosc dporo wiedzy i doswiadczenia.Ratuje ludzkie zycie w swieta sylwestry wigilje i inne dni siedze w pracy i zarabiam 1100zl!!!!!!I co ja mam zrobic z taka wyplata????wiec mam 2 prace w ktorej pracuje okolo jeszcze 120 godzin w miesiacu co razem daje 300godzin i tez dostaje 1100zl.Co razem daje 2200 a w domu to naprawde wcale mnie nie ma.Nie mam nawet czasu spotkac sie ze znajomymi mam 24lata a moj pierwszy wolny weekend w zeszlym roku tzn piatek wieczor sobota i niedziela byl w lipcu!!!To co powinienem tu zostac czy wyjechac??Chyba odpowiedz kazdy tu juz zna
  • 2007-06-29 00:25 | kilka dygresji

    lukas

    Ciekawe że artykuł pisany w styczniu sprawdza się dopiero teraz co do wzrostu płac bo np: moja żona pielęgniarka podpisała teraz kontrakt 2200 brutto ale co ciekawe w umowie zastrzega się iż o swoich zarobkach nie może z nikim rozmawiać, ciekawe prawda.

    Życie na zachodzie jest droższe ale jednak dostępnośc pracy dużo większa i jeżeli potrafisz żyć oszczędnie to do kraju przywieźisz te 3-6 tyś złotych miesięcznego odkładania. A tutaj za taką kasę starczy ci na trochę.

    I jeszcze w kwestii przekfalifikowywania się to naprawde można wiele rzeczy samemu się nauczyć tylko trzeba bardzo chciaeć i niepoddawać się.

    Rodacy do Pracy a wszyscy będziemy zadowoleni.
  • 2007-06-29 01:25 | Szumek

    problem tkwi w naszej niemobilnosci

    zarobiki podawane w artykule łatwo uzyskac wystarczy sie przeprowadzic.Ogolnie problem mobilnosci to przypadlosc calej Europy.W USA nie ma pracy to zmieniasz ja biorac "dom na plecy" i heja do innego stanu.W Polsce te 2mln bardziej mobilnych i sprytniejszych juz wyjechalo narzekajacy zostali - bo patriotyzm bo kraj ojczyzna wartosci...BEŁKOT...chcesz zarobic jedziesz tam gdzie płacą..masz dobrze płatną prace wowczas zyje Ci sie lepiej i łatwiej i tam jest Twoj dom.Mam nadzieje ze zwlaszcza mlodzi zrozumieja ze maja teraz swoja szanse na wyjazd czy to do miast gdzie jest praca za dobre pieniadze czy do innego kraju...nie marnujcie tego.
  • 2007-06-29 11:16 | Daniellos

    Tak tak

    Hmn, co do szkolnictwa to jest całkowita prawda bo np w Białymstoku szukający grafika który ma jakies papiery na dowód tego trudno bo w Polsce nie ma szkół, które się tym zajmuja nauczenie się programów typu 3DsMax czy Cinema 4D to tylko można w sposób "siedź w domu i ucz się Bóg wie ile" taka prawda, z drugiej strony pracodawcy też myślą że się uda im wyhu.....ać młodego studenta jestem po Liceum Plastycznym znam się na programach graficznych typu Corel Photoshop, znalazłem kilka ofert które idealnie pasowały a co na miejscu się okazuje

    - hmn tak a ile by chciał pan zarabiać
    - około 100-1300 na rękę
    - nie ma sprawy przydao by się jeszcze obsługa programów 3D, no i jakby pan znał język MySQL PHP no i trochę się znał na administracji systemów to zapłacę panu 1200 netto + 100 zł premii miesięcznie


    Jak myślicie czy to normalne
    grafik, programista, administrator sieci toż to za darmo pracować chyba miałbym gdybym tym się zajmować patrząc że znajomy programista zarabia około 1900 na rekę a znajomy bez papierów który dorabia jako administrator i siedzi w tym dopiero ze 2 lata wyciąga w zwykłej firmie za Białymstokiem ponad 2000 zł ??
  • 2007-06-29 12:47 | Emilia

    agencje doradztwa

    Pracowałam w agencji doradztwa personalnego, na lubelszczyźnie, prace proponowałam dobrą, z pełnym zapleczem socjalnym, pensje zwiększane dla dojeżdżających o 25%, praca 5 dni w tygodniu 8 godz i koniec, wlaściwie, 6, 7 godzin, bo częste przerwy, o pracowników trzeba było walczyć, a i tak ich brakowało, choć stawki wahały się między 7,5-12 zl/h! Ludzie mówili mi: po co mam marnować czas, jak moge siedziec w domu z dziecmi lub dorabiac na boku i dostaje za to 500-700 zl zasiłku?! To chore lenistwo! To wina nie tylko kształcenia, ale spadek po komunie(zwlaszcza u ludzi powyzej 40 lat) gdzie przyzwyczaili sie ze czy kto stoi czy lezy tysiąc się nalezy!
  • 2007-07-01 01:26 | wojo

    ta polska

    w polsce tylko mozna garba sie dorobic
  • 2007-07-01 02:19 | fromage

    Ciekawe

    Ciekawe skad autor artykulu wie tyle o budownictwie, bo wg mnie nawet nie wie co to betoniarka. Efektywnosc polskich fachowcow (nie pijaczkow "podsklepowych") jest o wiele wyzsza niz zachodnich kolegow po fachu. To potwierdzi kazdy Polak pracujacy za granica w branzy budowlanej!!!
  • 2007-07-02 08:00 | Absolwent

    Niedouczeni -- przeuczeni

    Jeżeli szef właściciel najczęściej to facet po zawodówce czasem po technikum ukończonym w czasach innej ekonomi ma nadziany brzuszek i przeładowany portfelik zatrudnia inż. i mgr. a oni robią to czego on nie umie a często jeszcze muszą robić to co on umie np:sprzątać ale nie musi to po co siedzieć w tej ojczyżnie żeby się złych nawyków uczyć no proszę Was szanowni o komentarzyk a może tu zostanę ????? Tu wiecej Świąt w kalendarzu i "wolnych sobót" wywalczonych i niedziel roboczych więc po co nad tą Tamizę??? do kraju ! do kraju ! nad Naszą Wisłę bo ona jest NASZA po prywatyzacji rodacy!! do kraju!! do Kraju!!!!!
  • 2007-07-02 14:12 | Student

    Student

    Dorabiam sobie w weekendy i czasem w tygodniu ,studiuje dziennie ,pracuje w kazde wakacje i jak dla mnie to co się dzieje na papierze ,a mam na myśli te wzrosty płac i zachęcania szefów firm do pracy w ich zakładach to ściema .W Polsce przodują firmy których właściciele nie maja matury i dorobili się kombinując na boku .Zatrudniają ludzi po najmniejszej lini oporu źle ich traktując ,słabo płacą i uważają sie za wszechwiedzących.Do scenariusza że bedą sie o nas bić jeszcze troche brakuje ,bo mój dotychczasowy kontakt z pracodowcą wypada tragicznie .Ciekawe co bedzie za 2 lata jak skoncze studia i bede miec mgr. inż :) .Poniżej 1500 zł nie ruszam sie z miejsca ,a jak pracodawca chce żebym był fachowcem to niech we mnie inwestuje ,ja się szybko ucze i jestem pracowity ,ciekawe tylko czy on nie bedzie za leniwy .
  • 2007-07-02 22:09 | blosu

    gustaw-glupoty piszesz PAWEŁ DOBRZE MOWI

    Czytam i czytam i jestem w szoku GUSTAW może i dobrze zaczołeś, ale nie pisz mi że jeśli zarabia się 1500zł netto to jest super moze i tak dla jednej osoby ktora mieszka u rodziny, ale dla osoby ktora ma 2-3 dzieci - weź to utrzymaj za taką kwote - parodia!!! Miszkam na lubelszczyznie zakrzaniam od poniedziałku do piątku po 9h dzienie dodatkowo nie biore wolnego, pracuje "umyslowo" w weekendy kiedy mam wolne studiuje. tak naprawde dostaje 1tys do ręki, to co odkładam przez 6miesięcy idzie na moją edukacji, do tego dochodzą dojazdy i jedzenie raz na jakis czas kupie jakies ubranie (przy odkladaniu). TU się konczy moja wypłata i co wy na to? Poprostu Wszystko drozeje wszystko idzie w gore, ale zarobki stoja w miejscu, patrzymy na ceny paliw za granica i sie podniecamy ze i tak w polsce tanio jest!Ale nikt nie patrzy ile sie zarabia za granica tylko mowi sie ze u nas i tak TANIO.co do awansów to moze i tak a le nie na lubelszczyznie, tu jest jeszcze komuna i dlugo bedzie! masz plecy masz awans i lepsze zarobki! to co robisz nie jest doceniane!!!niech sie nie wypowiada osoba ktora zarabia 2-4tys na reke i ocenia osoby ktore za 1500zl maja utrzymac rodzine!!!
  • 2007-07-02 22:10 | blosu

    gustaw-glupoty piszesz PAWEŁ DOBRZE MOWI

    Czytam i czytam i jestem w szoku GUSTAW może i dobrze zaczołeś, ale nie pisz mi że jeśli zarabia się 1500zł netto to jest super moze i tak dla jednej osoby ktora mieszka u rodziny, ale dla osoby ktora ma 2-3 dzieci - weź to utrzymaj za taką kwote - parodia!!! Miszkam na lubelszczyznie zakrzaniam od poniedziałku do piątku po 9h dzienie dodatkowo nie biore wolnego, pracuje "umyslowo" w weekendy kiedy mam wolne studiuje. tak naprawde dostaje 1tys do ręki, to co odkładam przez 6miesięcy idzie na moją edukacji, do tego dochodzą dojazdy i jedzenie raz na jakis czas kupie jakies ubranie (przy odkladaniu). TU się konczy moja wypłata i co wy na to? Poprostu Wszystko drozeje wszystko idzie w gore, ale zarobki stoja w miejscu, patrzymy na ceny paliw za granica i sie podniecamy ze i tak w polsce tanio jest!Ale nikt nie patrzy ile sie zarabia za granica tylko mowi sie ze u nas i tak TANIO.co do awansów to moze i tak a le nie na lubelszczyznie, tu jest jeszcze komuna i dlugo bedzie! masz plecy masz awans i lepsze zarobki! to co robisz nie jest doceniane!!!niech sie nie wypowiada osoba ktora zarabia 2-4tys na reke i ocenia osoby ktore za 1500zl maja utrzymac rodzine!!!
  • 2007-07-03 15:21 | Rafaello

    Szacuneczek :]

    Szanowny Panie doktorze - fajny reportaż - obnaża dokładnie to, co w naszym pięknym kraju jest niewłaściwe i pokazuje pewną metodę na poprawienie tego stanu rzeczy. Oby przeczytał go jakiś 'rozumny' polityk...
  • 2007-07-03 15:21 | Rafaello

    Szacuneczek :]

    Szanowny Panie doktorze - fajny reportaż - obnaża dokładnie to, co w naszym pięknym kraju jest niewłaściwe i pokazuje pewną metodę na poprawienie tego stanu rzeczy. Oby przeczytał go jakiś 'rozumny' polityk...
  • 2007-07-04 15:44 | sylwian

    heheh

    witam siedze w branży budowlanej, wczesniej pracowałem w zakładzie wytwarzajacym tłoki, pracując normalnie zarabiałem 1000 zł na rekei co jeszcze wazne miałem umowę na mięsiąc czasu taka agencja :), i sie normalnie dziwie koegom którzy pracują 4 lata dostając co mięsiąc co dwa nowa umowę, a jeszcze jak przyjdzie pracowac na 4 maszynach i nadgodziny, to jak człowiek przyjdzie do domu to ma dosyć, jak sobie nie zrobisz nadgodzin to masz lipę,a taki co pracuje na odlewni co w lecie jest 70 stopni na hali, dwoje dzieci i 1300 na ręke to co ma powiedziec
  • 2007-07-04 16:22 | QUD

    Polska bez polakow - wkrotce

    W Polsce nie ma pracy! Mam wyksztalcenie wyzsze magisterskie, zaraz po studiach probowalem szukac pracy i dostalem oferte na kasjera w biedronce za kase nizsza niz najnizsza krajowa, nastepna oferta to pomocnik kierowcy do rozladunku za 3,20 netto na reke :/ wiec wyjechalem za zachod. Teraz kiedy wrocilem szukam daje pracy i dalek bez skutku! Szlag jasny mnie juz trafia w tej Polsce! O emeryturze juz nawet nie mysle jedyne naprawde rozsadne dzialanie to wyjechac z tego jeszcze PRLu zacofanego z mafia zamiast rzadu! A ogloszenia w lokalnej prasie to jedna wielka bzdura. Dzwonilem wiele razy i slyszalem w sluchawce ,,nieaktualne" ale ogloszenie jak sie pojawialo tak pojawia sie dalej w kolejnych 4 wydaniach tygodnika. :/