Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Bez obciachu

(23)
Polska polityka w coraz większym stopniu staje się domeną bezdusznych szulerów. Co obywatel ma począć, gdy staje przed ścianą takiej polityki?
  • 2007-02-07 17:42 | Quentin FitzClarence

    Bez obciachu

    Panie Redaktorze Zakowski, normalny czlowiek po trzch piwach ani sie nie zaczyna sie zataczac, ani belkotac ani glupot wygadywac. Normalny czlowiek w tym celu potrzebuje okolo dwa razy tyle. Ja tytanem picia nie jestem i po trzch piwach jeszcze efektu alkoholu nie czuje. Dopiero dobry smak lapie na wiecej. Wystarczy, zeby Pan poszedl do pubu i sie Pan o tym przekona obserwujac ludzi. Dlatego Pan po prostu przesadzil. Inna sprawa, ze oczywiscie jazda samochodem po takiej (a nawet znacznie mniejszej) ilosci spozytego alkoholu to sprawa kryminalna. Co do roweru to nie jestem przekonany, ale jak prawo stanowi, ze nie wolno to nie wolno i tego Dabrowskiego nie bronie.
  • 2007-02-07 21:59 | Renifan

    Świetny artykuł

    Bardzo trafne i rzeczowe sformułowania. Czarno na białym. Gratuluję.
  • 2007-02-07 23:21 | Tomek

    Bez obciachu

    Szanowny Panie Redaktorze Żakowski.Dlaczego tak mądrego i przenikliwego artykułu jak ten nie napisał Pan za czasów SLD.Miller,Kwaśniewski,Jakubowska,Szteliga i inni to są ludzie przeszłej polityki,ale z ich życiorysu można bardzo ciekawą książkę napisać a nawet pokusić się na materiał filmowy o charakterze kryminalnym.Przesadził Pan z tym piciem piwa i jazdy na rowerze.Prosze być apolityczny.Obecnie z Pana artykułów wnioskuje miłość i sympatie do SLD.
  • 2007-02-07 23:59 | Bobola

    Ten najlepszy

    Elita polityczna naszego kraju odzwierciedla swoj elektorat. No moze jest troche nizszej jakosci gdyz demokracja wprowadza element dobioru negatywnego. Po stratach okresu wojny i po powojennej akcji awansu spolecznego jakosc polskiej neo-inteligencji obnizyla sie znacznie. Z niej zas pochodza obecni czlonkowie politycznego establiszmentu.
    Latwiej jest bowiem zapewnic wyksztalcenie fachowe niz zastapic tradycje rodzinne, patriotyzm i wartosci moralne jakimi nasiaka sie w domu. Niemal kazdy z nas znaczna czesc swojego zycia spedza oddzialywujac ze swoja rodzina. Od tego pochodzeniowego czynnika zalezy w dominujacym stopniu rozwoj mlodego czlowieka. Drugim czynnikiem sa jego rownowiesnicy. W sytuacji gdy obnizyla sie fatalnie jakosc obu tych czynnikow mamy wyniki takie jakie widzimy.
  • 2007-02-08 01:48 | kuba kubasinski

    ja Pana czytam !

    czytam Pana panie Jacku!
    to o czym pan pisze jest wazne bo dotyczy polski i polakow,naszych problemow,ktorych nie brakuje a wydaje sie ,ze ich przybywa!!!
    a mialo byc lepiej ! bo dawniej na kartki sie kupowalo lub zalatwialo !
    wiele spraw wrocilo do normalnosci!to fakt! pana pisanie zawiera jakby esencje problemow---co swiadczy o pana kunszcie pisarsko-dziennikarskim! skladam z tego powodu gratulacje za pomoca e-poczty,bo juz takie czasy ze mamy duzo elektroniki wokol siebie! mamy wiele nowych narzedzi do pracy w roznych dziedzinach zycia! to tez sukces.przez ostatnie 30 lat przeszlismy jako ludzie przez etap niespotykanej w dziejach rewolucji elektroniczno-technicznej to fakt!. malo kto o tym mowi,rzadko biegnacy polacy zatrzymuja sie aby ;zlapac chwile refleksji ; po co biegne i dokad?? Pan wlasnie to robi za innych dla dobra wspolnego i skoro pisze pan ksiazki(sorry ale nie mialem jeszcze okazji aby czytac) to mam wrazenie ze zatrzymuje pan czas i daje nam rozne przemyslenia. dziekuje za to .ma pan bardzo trafne przemyslenia i do tego takie zyciowe! no np.juz wiem ze napisze do prezydenta! tym bardziej ze mieszkam od 6 lat poza polska a stad widac w perspektywie i w porownaniu wady polskie Polakow!widac tez gospodarnosc Niemcow! i wcale nie przesladuja nas Polakow tu w Brandenburgi a cenia sobie nasza fachowosc i elastycznosc w pracy ...oczywiscie ze chcialo by sie wrocic do Polski ale dokad? drzwi otwarte sa ale tylko dla mlodego pokolenia...
    zycze dalszych przemyslen i dziekuje za wyjasnianie meandrow w polityce...moja ocena jest taka:ze u wladze przejeli ;chamy;oraz ;odrzuceni intelektualisci; i daje to taki miks prymitywnych afer z perfidnym wykanczaniem ,no tych ,ktorzy sa dla koalicji niebezpieczni i to z roznych powodow! na koniec dodam informacje: panie Jacku w nowej stolicy Niemiec w Berlinie przez ostatnie 6 lat wiekszosc panstw europejskich i arabskich zbudowaly nowe siedziby swych ambasad. niestety polskiej ambasady nowej i z prawdziwego zdarzenia--niema! jest to dosc duzy skandal!kazdy chce miec swa wizytowke poprzez ambasade...i to jakie wizytowki!!!!!azsie kreci w glowie!a na unten den Linden wisi kartka:ambasada w budowie!...mysle ze Polska jest tez w budowie,moze czas juz rusztowania rozbierac i zaczac patrzec cosmy zbudowali a co trzeba po prostu usunac !!! no i wielu politykom trzeba powiedziec NIE i odwolac...niech wracaja na swe wioski drogi budowac i remizy strazackie no i kafelki w oborach tez sa potrzebne...
    pozdrawiam i zycze zdrowia i dalszego zapalu,bo ;rynce to czesto same opadaja;,,,
    kuba kubasinski,berlin
  • 2007-02-08 08:25 | reig

    HGW to nie jest dobry przykład

    Radził bym Panu redaktorowi dokładnie zapoznać się z ustawami o samorządach. Jeżeli prawie 700 osób weszło w konflikt z tym prawem , a dokładnie z przepisem mówiącym o dostarczeniu oświadczenia małżonka to już widać, że z tym prawem jest coś nie tak / przecież tym wszystkim ludziom zależało by zostać burmistrzami wójtami itd/
    Mówienie, że ktoś jest prawnikiem to powinien przepisy znać, wskazuje tylko na to że ten człowiek nie miał nic wspólnego z prawem i to prawem w Polsce. Obecnie w Polsce liczba przepisów i rozporządzeń wyklucza opanowanie ich przez człowieka i nic dziwnego, że wszyscy prawnicy posługują się produktem prywatnej spółki LEX, by przygotować się do działania na dany temat. /Obecnie baza danych tego programu to 7 płyt kompaktowych (a w 2000 roku była tylko jedna)/
    Z drugiej strony oczywiście można mieć pretensję do HGW i jej sztabu z PO, że wiedząc że PIS wykorzysta każde potknięcie nie pilnowali strony formalnej i dopuścili do tej wpadki.
    Przepis na którym potknęła się między innymi HGW jest tak idiotyczny, że niektórzy samorządowcy w chwili ogłoszenia ich wygranej już nie mogli go spełnić /patrz burmistrz Łeby, Miastko itd/
    Nie prawda jest to co pisze pan redaktor, że to PO jest winne wprowadzenia tego przepisu, bo praktycznie to wszystkie znaczące kluby maczały w tym palce i słusznie mówił Tusk, że posłowie powinni uderzyć się w piersi i starać się jak najszybciej swe błędy naprawić.
    Na marginesie do Pana Quentin FitzClarence, przepisy o ruchu drogowym nie rozróżniają jakim pojazdem kieruje użytkownik drogi publicznej. Fakt, że policja dla cyklistów jest raczej pobłażliwa , ale w w/w przypadku to Pan Dąbrowski był tak pijany, że przewracał się i ponownie wsiadał na rower co skłoniło policjantów do skontrolowania -
  • 2007-02-08 09:33 | victor

    ratunku

    Kiedy zaczniemy wreszcie budowac Naszą Polskę?.Polske wszystkich obywateli bez względu na wyznanie czy narodowońć.Dlaczego we własnym kraju ,,zwykły'' obywatel,przemyka ukradkiem pod murem pozbawiony godności? Jeszcze do niedawna wiedział co to jest ojczyzna,wiara,honor,...To co teraz się dzieje w polityce przekracza wszelkie normy społeczne.Kiedy patrzę na salonowe obyczaje to chce mi sie płakać. Przecierz patrzą na nas inne narody.O rację stanu trzeba walczyć z klasą tylko trzeba wiedziec co to takiego.Przepraszam poniosło mnie.
  • 2007-02-08 11:47 | scofield

    Ale jest uczucie bezsilności

    Szanowny Panie Redaktorze!
    Otóż muszę powiedzieć, że ja w przeciwieństwie do Pana za to co się dzieje w Polsce winię w głównej mierze media, a nie polityków. Nie znaczy to w żadnej mierze, że uważam, że łże-media napadają niesłusznie na rząd itd. Patrze się na to trochę inaczej.
    Otóż zawsze zaskakiwało mnie,że często politycy cieszą się w swoich okręgach, wśród ludzi, którzy ich znają, ludzi, którzy kiedyś z nimi pracowali, sympatią i są uważani za inteligentnych, mądrych etc. Uważałem, że jest to niemożliwe po prostu, że politycy, którzy dzień w dzień opowiadają takie głupoty mogą mieć poukładane w głowie. Obserwując jednak to, jak są relacjonowane wydarzenia (głównie) w telewizji doszedłem do wniosku, że politycy po prostu muszą się zachowywać jak idioci, żeby codziennie odstawiać "teatrzyk" dla pospólstwa i mediów. Nie jest to może zbyt odkrywcze, ale jako bardzo młody człowiek dopiero odkrywam ten świat.
    Nie chodzi mi jednak o to, że politycy nie dyskutują o tzw. ważnych sprawach, tylko ciągle o personaliach, aferach itp., chodzi mi o to, że jak słusznie powiedział premier Kaczyński media kreują rzeczywistośc. Z tym, że gdyby nie to kreowanie rzeczywistości przez media PiS chyba nigdy nie przekroczyłby progu wyborczego.
    Otóż moim skromnym zdaniem, takie kreowanie rzeczywistości rozpoczęło się za rządów AWS-u, choć była to jeszcze wersja soft. Wtedy nie było jeszcze takiej dzikiej pogoni za widzem, tabloidów itd. Przybierało to postać taką, że media (oczywiście szczególnie publiczne), czują, że idzie zmiana warty zaczęły krytykować w czambuł wszystko co proponował rząd Buzka. Z wyjątkiem rzecz jasna poczynań Lecha Kaczyńskiego, który pojawiał się w mediach przy okazji każdej kradzieży, gwałtu, włamania, jazdy po pijanemu, niskiego lub niskiego czy uniewinniającego wyroku sądu i jak to zwykle on w tych ostatnich wypadkach krytykował je, dając półgębkiem do zrozumienia, że to wina układu (nie wiem czy już wtedy to tak nazywał), oczywiście obiecując niemal codziennie w radiu i telewizji złapanie przestępców i surowe ukaranie. Nie wytworzył on jeszcze wtedy atmosfery spisku i zniewolenia przez tajemne siły, ale dziennikarze i tak wykreowali go na jedynego sprawiedliwego i dzięki temu PiS wszedł do sejmu, a dziennikarze wiedzieli do kogo się zwrócić jeśli jakieś tajne moce się ujawnią.
    Czas ten nadszedł gdy media nadmuchały kolejno "afery" Rywina, Orlenu i PZU. O co w nich chodziło nikt chyba nie wie, nieważne jest zupełnie, że nikt (z wyjątkiem Rywina i Jakubowskiej) za nie nie siedzi, nie ma postępowań prokuratorskich, zarzutów itd. ale to, że przez dwa lata całkowicie zdominowały one serwisy informacyjne wystarczyło do wytworzenia w kraju atmosfery wszechogarnającego spisku, wszechwładzy służb i UKŁADU. W ten krajobraz świetnie wpisywali się niektórzy ludzie z PO i PiS, którzy aby dobić lewicę podsycali ogień rewolucji i obiecywali "naprawę państwa". Królem oczywiście był znów Kaczyński, który potrafił zawsze wrzucić, że za taką a taką sprawą, kryją się ludzie bardzo wysoko postawieni, co wszyscy widzą i co jest oczywiste, ale on nie może nic powiedzieć więcej bo padnie ich ofiarą. Aby uwiarygodnić jego majaczenia wystarczyło już w tym czasie, gdy wszyscy oglądający telewizję mieli z tyłu głowy wizję spisku, rzycić w tle materiału zdjęcie Kwaśniewskiego na jakimś balu z biznesmenami, a najlepiej z Kiszczakiem (dzisiaj tę metodę stosuje już tylko TVP, w programie "Misja Specjalna"). Nawet wydawałoby się ludzie inteligentni nie mogli wtedy powiedzieć, że ta sprawa to wydmuszka, a tutaj popadamy w przesadę, bo by ich media ścięły, nie wypadało powiedzieć, że Belka w negocjacjach odniósł sukces, Milerowi się coś udało, Kwaśniewski zrobił coś dobrze, bo w końcu pośrednio trzeba było dać znać, że my wprowadzamy nową rewolucyjną jakośc,a oni w końcu odchodzą w przeszłość razem z całą kliką sprzedającą interes narodowy, i całą zgnilizną postkomuny, która rozkłada Polskę.
    Będę jednak już zmierzał do puenty. Dzisiaj większość mediów stara się zmienić ten ciężko budowany obraz rzeczywistości, dziennikarze, którzy dzisiaj naśmiewają się, że Macierewicz nic nie odkrył w tym WSI jeszcze nie dawno przyjmowała za prawdę objawioną to, że WSI, mówiąc oględnie to zgraja przestępcow działających na szkodę Polski. Problem w tym, że dzisiaj ludzi dla, których opowiadanie bredni o spiskach w telewizji było "teatrzykiem" nie ma przy władzy, są tam ludzie, którzy zdają się święcie wierzyć w układ, a ci, któzy twierdzą, że go nie ma wyglądają dość niewiarygodnie. Podsumowując PiS i jego barbarzyńska i nacjonalistyczna mutacja będą trwać, dopóki nie powie się całej prawdy o okresie polowania na czarownice czyli RP 3,5.
  • 2007-02-08 12:14 | miki

    Drogi Tomku,

    wpierw pomyśl, potem pisz. Można nie lubić Braci, można nie lubić SLD, rzecz gustu; ale przede wszystkim fakty. Trudno porównywac kompetencje L. Kaczyńskiego z kompetencjami Kwaśniewskigo, bo ten pierwszy jest przestraszonym prowincjuszem, którego wszystko przerasta i który tę okolicznoś rozładowuje fochami i wierzganiem, jak rozpieszczony smarkacz, i którego jako prezydenta sporego europejskiego kraju ludzie się po prostu wstydzą.
    Co do rządów, to trudno by wskazać w rządzie Belki ludzi nieprzygotowanych. Ani w rządzie Millera ani Belki nie do pomyślenia byli ludzie o sympatyjkach neonazistowskich, ludzie karani (Lepper, w inny sposób Lipiec), publicznie kłamiący (Giertych), tacy nieucy jak Orzechowski czy kuriozum w roli minista spraw zagranicznych (kolejne pośmiewisko). Bracia udowodnili jedno: pójdą z każdym (patrz sędzia Kryże) byle mieć władzę. Nawet jeżeli jest to „demokracja ciemniaków”.
  • 2007-02-08 22:21 | wm

    nowa jakosc

    Bardzo trafny artykul, dziekuje. Komentarze z pytaniami dlaczego nie krytykowano w ten sam sposob rzadow postkomunistow czy postsolidarnosci uwazam za chybione. Wydaje mi sie, ze Bracia i PiS wprowadzili do zycia politycznego nowa jakosc: calkowita pogarde dla przecietnego obywatela - wyborcy. Poprzednie rzady jakos tak zdawaly sie wierzyc, ze skoro mamy demokracje to trzeba sie z obywatelami liczyc. Kiedy zostawaly ujawnione patologie i afery to politycy czy spod znaku postkomuny Millera czy postsolidarnosci Buzka do czegos sie przyznawali, demostrowali oburzenie, robili jakas akcje. Tak zniknal np wojewoda Kempski. Bracia odkryli, ze nie musza tego robic. Polityk cos powie glupiego lub nikczemnego, na drugi dzien mowi, ze powiedzial cos zupelnie innego. Afera korupcyjna z podkupywaniem poslow? No to co? Billboardowa? Jak afera? Pijany wojewoda? Przeciez to byl tylko rower:). Patologie zostaly oficjalnie podniesione do rangi zjawisk normalnych a tlumaczyc sie przed wyborcami i karac swoich? Po co? Jak nie musimy....
    No chyba, ze swoj przestaje byc swoj, wtedy to zupelnie inna sprawa.
  • 2007-02-08 23:11 | Tomasz

    0,80 promila

    Szanowny panie redaktorze,
    we Włoszech, Szwajcari, Belgi, Holandi,Francji Wielkiej Brytani i do niedawna , w Niemczach prawo zezawala na prowadzenie pojazdów z zawartościa alkoholu do 0,80 promila!!
    Rozumiem że prawo w tych krajach obowiązujące około 300 mil. ludzi pozwala prowadzić pojazdy ludziom kompletnie pijanym bo "0,75 promila to nie jest ani rausz, ani nawet stan „po spożyciu”, ale „upojenie”, czyli stan, w którym człowiek zaczyna się zataczać, bełkotać i wygadywać głupoty. ".
    Chwyci się Pan każdej bzdury aby tylko skompromitować Premier/ alo to Pan sam się kompromituje podająć nieprawdę
    Tomasz Sz
  • 2007-02-09 03:56 | witoldon

    Ot i taka prawda

    Bardzo trafny i wyważony artykuł.Co do trzech piw to się zgadzam,że nie jest to ilość , aby bełkotać, ale prawo jesst prawem i Premier Rządu RP nie powinien wypowiadać się w mediach.....cyt"wypiwszy jedno piwko", toż to jest koszmar.Tak trzymać p.Jacku , może uśpiony naród wreszcie się obudzi.
  • 2007-02-10 11:28 | W.Ł

    Skończony

    Panie Żakowski ten artykuł zawiera wszystko co było potrzebne na zadany temat. Jest poprostu skończony.
  • 2007-02-11 12:30 | pielnia1

    Żakowski et consortes

    Panie redaktorze Żakowski, we wszystkim ma pan - jak zwykle- rację.Żyjemy w popapranym kraju i czujemy się bezsilni. Ale rację ma również "scofield" obarczając media znaczną częścią odpowiedzialności za "całokształt". Nie mam zamiaru bronić obecnych "polityków" i ich poziomu intelektualnego (jaki koń-każdy widzi), ale oni dostosowują się do poziomu zadawanych pytań przez dziennikarzy. Jeśli ktoś z polityków rozpoczyna pogłębiony wywód myślowy, dziennikarz przerywa mu -najczęściej w chamski sposób- i pyta:"spał z nią, czy nie spał", "ukradł, czy nie?". Prym w tym infantylnym odpytywaniu rozmówców wiodą redaktorzy TWN24 i pani Monisia Olejnik, a ścisłą czołówkę uzupełnioną o dużą dawkę jednostronnej wazeliny stanowi niejaka pani Gawryluk. Drugą grupę "szkodników" stanowią dziennikarze tzw. "opiniodawcy"min. Semka, Zaremba, Ziemkiewicz, Michalski i inni. Wolno im mieć swoje zdanie, ale wszyscy oni zatracili (prawdopodobnie im się to opłaca)poczucie adekwatności i proporcjonalności; rzeczy nieistotne nabierają w ich wypowiedziach rangi najwyższej, a sprawy podstawowe są marginalizowane. Gorzej przygotowanemu słuchaczowi (widzowi) robią wodę z mózgu. Tacy dziennikarze kreują rzeczywistość. Apeluje Pan (i słusznie), żebyśmy wszyscy zabrali się do roboty. Ja mam do Pana prośbę: niech Pan i Panu podobni zaczną demaskować tych wszystkich w.w. demagogów i zerojedynkowców wśród dzienniarzy. Pan dysponuje przecież warsztatem i narzędziami niedostępnymi przeciętnemu słuchaczowi (czytelnikowi) Każdy powinien zacząć od czyszczenia własnego podwórka.
    Z poważaniem
  • 2007-02-11 13:10 | Waldek

    Dziękuję

    Gratuluje artykułu.Rzeczowo i na temat.O to właśnie chodzi.Niech rządzący ale i opozycja widzą...,że my patrzymy!!!!!
    Aha...a Tomka i Tomasza trzeba wysłać do okulisty oraz na terapię odwykową bowiem skoro dla niego 0.8promila to nic....aaa szkoda gadać.Panie JACKU Gratulacje.
  • 2007-02-11 14:10 | Elzbieta

    Metoda

    Panie Redaktorze, a moze´"w tym szalestwie jest metoda"? gratuluje niezwykle trafnego obrazu rzeczywistosci politycznej.
  • 2007-02-14 01:26 | kowal

    szacunek dla JŻ

    dziennikarska I liga Panie Jacku!wskazana większa apartyjność, niemniej jednak komentarz niezbyt oryginalny-należy się Panu wielki szacunek. Martwią mnie tymczasem wypowiedzi moich poprzedników,na każdej płaszczyźnie społecznej widoczne są bowiem spory polityczne-ideologiczne i personalne.Poszczególne formacje rządzące przedstawiają utopijne wizje, które są nie do przyjęcia dla racjonalnego obywatela. Być może żądza władzy z jednej strony i bezpłciowa naiwność z drugiej są źródłem nieustających waśni-jedno jest jednak pewne:w takiej atmosferze nie stworzymy optymalnych warunków dla rozwoju naszego państwa, dla doskonalenia ustroju RP( obojętne - IV czy n-tej).
  • 2007-02-17 23:17 | normalna

    Dziękuję bardzo

    za odwagę pisania o tym, o czym inni tylko myślą. Społeczeństwo bardzo jest podzielone, ostre i nieprzejrzyste są te obszary nienawiści, ślepej i fanatycznej, obejmującej ludzi starszych i młodszych. PiS i Kaczyńscy antagonizują Polaków i za to powinni zostać kiedyś osądzeni- za to zło.
  • 2007-02-21 07:59 | misztal

    Wiara

    Nikt nas nie przekona , że białe jest białe a czarne czarne !
  • 2007-02-21 12:10 | Jerzy Malik

    ODNOŚNIE PROMILI

    Panie redaktorze, ogólnie artykuł jest fajny. Ale trzeba przyznać, że ciężko przebrnąć przez początek. Moja żona po wypiciu trzech piw nie zatacza się i nie bełkocze, tylko ma lekki humorek i rumieńce. Proszę dokładnie sprawdzić - 0,75 promila, to stan nietrzeźwości jest zaledwie (od 0,5 biorą na izbę dopiero), a nie żadne tam upojenie. Upojenie zaczyna się przy wartości przekraczającej znacznie dwa promile. Nie wiem czy to wypadek przy pracy, czy celowo wybrał Pan tak idiotyczny przykład, ale na pociechę powiem, że dalej czyta się już z przyjemnością. JM
  • 2007-02-22 15:06 | liz

    do tomasza

    w niemczech wono miec 0,3 promolia i jechac tylko pod warunkiem, ze nie jest to rozpoznawalne. czyli jak mam 0,3 promila i jade wezykiem a policja mnie przylapie, to zabiora mi prawo jazdy. jesli przy 0,3 jade "normalnie" to mnie policja nie zatrzyma.i nie ukarze. i niewazne czy jade autem czy rowerem, wazne ze uczestnicze w ruchu drogowym
  • 2007-03-03 14:27 | promil

    dalej o promilach

    Proszę Państwa,

    Naprawdę usiłuję zrozumieć wszystkich obrońców tych nieszczesnych 0.75 promila. To naprawde nie chodzi o to czyja żona jak się zachowuje po ilu piwach, ani nawet jak sprawa wygląda we włoszech, szwajcarii, belgii, wielkiej brytanii i innych wspaniałych krajach. chodzi o to że w *polsce* można mieć 0.2 promila. i każdemu z nas po przekroczeniu tego 0.2 promila i próbie jazdy na rowerze policja by odebrała prawo jazdy. A partyjnemu koledze premiera, który przekracza prawnie dozwoloną wartość prawie 4 krotnie nie. co więcej premier który powinien chyba nieźle znać prawo mówi że nic się nie stało. Owszem stało sie. wiele osób w podobnej sytuacji, ze znacznie mniejsza dawką alkocholu we krwi straciło prawo jazdy - jak rozumiem dlatego że nie byli członkami pis (bo tych ten przepis najwyraźniej nie obowiązuje). Jeśli tak, to moim zdaniem stało się bardzo dużo.
  • 2007-03-08 03:44 | wombvat

    promile jeszcze raz

    W australii limit jest .05 czyli tlumaczac na promile 0.5 Ujednolicony stosunkowo niedawno, poprzednio w niektorych stanach byl 0.8 promila. Proby obnizenia do 0.2 zostaly odrzucone przez parlamenty stanowe.
    Badania naukowe wzrostu ryzyka wypadku w zaleznosci od poziomu koncentracji alkoholu we k,rwi wykazalu ze pomiedzy 0 a 0.4 wzrost jest znikomy. Krzywa "zagina sie" zaraz za 0.4 i rosnie "akceptowalnie" do 0.8, po czym juz idzie ostro w gore. Uznano ze powyzel 0.8 wypadek jest wysoce prawdopodobny.
    Mowi sie nam ze mozemy wypic 2 "standard drinks" (szklanka piwa (0.3l)lekkiego (3%alkoholu, kieliszek wina (75g) albo cos mocniejszego(ledwie na dnie szklaneczki + obficie woda z lodem))na poczatku wieczoru a potem co godzina jeden "drink" zeby moc bezpiecznie jechac.
    Mysle ,ze polski limit jest nierealny, bo po jednym piwie juz sie go przekracza, i chyba tylko dlatego nie jest 0 zeby nie wpasc po zjedzeniu jablka.
    Przy pierwszej wpadce ponizej 0.7 sady naogol darouja wine ograniczajac sie do mandatu, ale jest sie zarejestrowanym i nie daj borze dac sie znowu zlapac - zegnaj prawo jazdy.
    Z powazaniem