Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Kochać w czasach popkultury

(6)
Pod wpływem mediów i Internetu udawanie uczuć zastępuje prawdziwe emocje. W sprawach miłości ludzie zawsze ulegali iluzjom, ale nigdy złudzenia nie były aż tak atrakcyjne dla publiczności, jak w czasach popkultury.
  • 2007-02-14 08:33 | ania a

    To wszystko prawda

    Przeczytałam to jednym tchem, fajny reportaż tyklo przykre jest to ze żyjąc w czasach popkultury , w jej czasach kochając nie wróci się do miłości z lat 70. Technika i nasze potrzeby, aspiracje --ZASZŁY CHYBA ZA DALEKO...
  • 2007-02-14 20:41 | Aska

    pop-milosc

    szkoda tylko, ze tak duzo mowi sie o milosci w popkulturze... obawiam sie ze moze pojawic sie ryzyko samospelniajacego sie proroctwa, skoro wszedzie mlodzi ludzi widza 'plastikowa' milosc to i usprawiedliwiaja w ten sposob swoje podejscie to tego uczucia, romanse i spotkania dla seksu nie sa niczym zlym koro wszelkie media o tym mowia! mogloby sie zludnie wydawac ze jest to czyms normalnym.a moze czas zajac sie prawdziwa miloscia, jak sie jej uczyc... bo przeciez trudna to szkola.
  • 2007-02-16 04:39 | sesimbra

    Milostkowosc

    Czytalem "Sztuke milosci" Fromma, niezwykle dzielo, glebokie i natchnione, dzis raczej malo popularne. Pomijajac ze filozof etyki czerpal wiele z wlasnych fantazji i dawal sie ponosic silnie wyobrazni, stwarzal tym jednak silne wrazenie autentycznosci, krotko mowiac przemawial do serca. Urzeklo mnie jego pojmowanie milosci, tej osiaganej sila woli wbrew sobie i rzeczywistosci, wypracowanej trudem i ciezka praca. Jak pisze Autorka, milosc Fromma jest niepopularna, niekoniecznie z powodu swej monotonnosci. Osobiscie bardziej widzial bym tu niechec wspolczesnych komercyjnych spoleczenstw do wysilku, wyrzeczen jakie za soba niesie milosc dojrzala, swiadoma. Faktem zreszta jest ze moralny wysilek, wbrew zalozeniom masowego chowania konsumentow, jest dzialaniem bardzo monotonnym i nieciekawym, bo nie dostarcza silnych wrazen. To dobry i wnikliwy artykul, niesie w sobie ladunek gleboko umiejscowionych pozytywnych emocji.
    Czatowanie to silne dzialanie wyobrazni, egoistyczne zaspokajanie pragnien nie ujawnianych na codzien. Bez zobowiazan, bez odpowiedzialnosci, bez realnego poczucia bliskosci osoby, to romans z cyberprzestrzenia. Takie sa dzisiaj spoleczenstwa i tego nie zatrzyma nikt. Ciekawym natomiast jest pytanie, dokad doprowadzi to calkowite zaprzeczenie idei Fromma.
    Autorka konczy artykul nutka optymizmu, i tak juz pozostanmy z ta wiara w nie ginace prawdy.
  • 2007-02-16 15:02 | Wuzzi

    super

    Super artykuł, jakbym czytał o sobie, gratuluję autorce, ustrzegła mnie przed nieodpowiednią decyzją, dziękuję... :-)
  • 2007-02-16 16:09 | Yola

    Jedno „ale”

    Bardzo ciekawy artykuł, ale mam do niego jedno „ale”. Czytamy w artykule: „Michael Monsour, amerykański autor książki 'Kobiety i mężczyźni jako przyjaciele', jest przekonany, że pogląd, iż przyjaźń między kobietą a mężczyzną jest możliwa jedynie bez seksualnego spełnienia, pojawił się prawie ćwierć wieku temu wraz z wejściem na ekrany filmu 'Kiedy Harry spotkał Sally', w którym tego rodzaju oświadczenia padają co najmniej kilkakrotnie”.
    Film, o którym mowa, powstał w roku 1989, więc można by napisać „prawie 20 lat temu”, a nie „prawie ćwierć wieku temu”. Może się czepiam, ale dla mnie to jednak spora różnica.
  • 2007-02-18 11:19 | artko

    prawda

    Super artykul. doglebna analiza. Bardzo mi is espodobal. Przede wszystkim prawdziwy. Otworzyl mi oczy na pewne sprawy i przywrocil wiare w cos co myslalem ze dawno odeszlo. trrzezwe spojrzenie na dzisejsze czasy pozbawione jakiejkolwiek romantycznosci i duchowosci. Grunt zeby czytelnicy umieli wyciagnac odpowiednie wnioski a te nastepnie obrocic w czyny.