Zasady publikowania
komentarzy znajdziecie
Państwo pod tym adresem.

Polityka.pl – strefa wolna od hejtu!

 

Szanowni Czytelnicy, Drodzy Użytkownicy naszego Serwisu Internetowego!

Od wielu lat udostępniamy Państwu nasze Forum internetowe oraz przestrzeń blogową dla Waszych komentarzy – także tych krytycznych. Jesteśmy wdzięczni za wszystkie, które są merytoryczne. Zależy nam bardzo, aby Państwa wpisy nie utonęły w rosnącej fali internetowego hejtu i niechlujstwa.
 

Warto, aby serwis POLITYKA.PL pozostał miejscem wartościowej wymiany poglądów, gdzie toczą się dyskusje, nawet zażarte, ale pozbawione mowy nienawiści. Zależy nam na tym, abyśmy wzajemnie traktowali się z szacunkiem. Chcemy, aby POLITYKA.PL była miejscem wolnym od radykalizmów i anonimowej, bezsensownej brutalności.
 

Słowem: zapraszamy serdecznie do dyskusji na naszych forach internetowych, do wyrażania opinii, polemik, do ocen, ale w formie przyjętej między kulturalnymi ludźmi. Kto chce się wyżyć – zapraszamy na inne portale. Być może to walka z wiatrakami, ale spróbujemy. Mamy dość językowych i emocjonalnych śmieci zasypujących plac wolności, jakim miał być i może być internet.

Jak hartowała się piła

(11)
W warszawskim Archiwum Akt Nowych przechowywana jest teczka opatrzona napisem „Wydawnictwo »Polityka«, 1957”. Nie ma w niej co prawda politycznych rewelacji, są jednak informacje niemniej cenne: o etatach, ludziach, lokalu i pieniądzach.
  • 2007-02-21 01:43 | ds

    Ciekawy artykuł

    jw
  • 2007-02-21 22:39 | Dawid ( 15L )

    50-lecie

    Od dzisiaj kupuję "POLITYKĘ" i powiem, że jest to bardzo dobra i ciekawa gazeta.Szczególnie zaciekawiły mnie artykuły pani Janiny Paradowskiej, co państwa zapewne nie dziwi, wielu ludzi mi mówi,że pani Paradowska jest NAJLEPSZĄ DZIENNIKARKĄ. Myslę, że się nie zawiodę czytając dalej "POLITYKĘ"
    Pozdrawiam.
  • 2007-02-22 04:51 | karul

    troche trudno

    przypomniec sobie od kiedy czytam wasz tygodnik, ale byla wtedy wojna w wietnamie, ja bylem studentem uniwersytetu im. boleslawa bieruta., i mlody daniel passent pisal unikalne korespondencje z poludniowego wietnamu. mlodzi pewnie nie wiedza, ze bylo kiedys takie panstwo!

    gratulacje z racji piecdziesiatki, tylko prosze nie oblapujcie biskupow za kolana. rakowski nigdy by tak nie upadl.
  • 2007-02-22 11:59 | Łukasz Jezierski

    trochę nie na temat

    Może to trochę nie na temat, bo na temat 'linii wiodącej' pisma. Kilka tygodni temu zamieściliście Państwo bardzo ciekawy artykuł na temat fali samobójstw , która nastąpiła po śmierci dziewczyny molestowanej przez kolegów. Zdziwił mnie początek artykułu, w którym wymieniono kilka przypadków samobójstw, pomijając samobójstwo dziewczyny na salce katechetycznej. Bardzo mnie to rozczarowało, bo wyglądało na autocenzurę, której bym się po Was nie spodziewał.
  • 2007-02-22 15:23 | Wiesława Kołodziejska-Kopeć

    Dziękuję

    Dziękuję za to, że jesteście Państwo. Dorastałam z Wami i starzeję się w Państwa towarzystwie.Cieszę się na każdy kolejny numer i środa jest dniem ważnym w naszej rodzinie.Proszę nam wierzyć głupia zajadłość małych piesków nie odbierze naszego szacunku i uznania dla całego Zespołu "Polityki". Raz jeszcze dziękujemy. Życzymy sukcesów w wychowywaniu kolejnych pokoleń myślących rodaków .
  • 2007-02-25 12:38 | Mariusz Tomczak

    Ja też urodziłem się AD 1957

    Politykę zacząłem czytać będąc w drugiej klasie liceum, czyli 34 lata temu. Jest to jedyne pismo, któremu cały ten czas jestem wierny.
    Serdecznie pozdrawiam całą redakcję i współpracowników. Życzę Państwu następnych 50 lat takiej jak dotąd, znakomitej jakości i poziomu POLITYKI.
  • 2007-02-26 13:14 | jan Kulczak

    To byla moja podstawowa

    lektura jak mieszakalem w Polsce, po wyjezdzie na Zachod przezucilem sie na Spiegel ktory czytalem prawie 20 Lat.

    Przypadkowo bylem swiadkiem pelnych zdarzen o ktorych pozniej Spiegel pisal, total zmienione Fakty, od tego czasu nie wierze Prasie i TV, wszystko jest skomerzjalisowane, szkoda
  • 2007-02-28 18:52 | Barbara Nunvarzova

    Gratulacje

    Mieszkam na stałe w Czechach i dzięki internetu mogę czytać Wasz tygodnik.Gratuluję 50lecia i życzę dalszych sukcesów .
    Pozdrawiam serdecznie i cieszę się na dalszą lekturę.
  • 2007-02-28 19:27 | AM

    Przegląd stanu zdrowia jubilatki

    Drodzy, gratuluję 50-tki osiągniętej w dobrej formie.

    Mądrze ostatnio rozszerzacie pismo o naturalnie pasujące do Was dodatki - historia, psychologia… To znacznie mocniej przywiązuje czytelnika niż gadżety czy „złote kolekcje” filmów (chociaż… gdybyście np. dołączyli kiedyś wybór najlepszych polskich krótkometrażowych filmów dokumentalnych 50-lecia, mogłaby to być gratka).

    Paradowska, Solska – w świetnej formie. Pani Janinie nad wyraz służy też formuła bloga (w innych przypadkach czas pokaże, czy jest to trafiony pomysł).

    Patrząc działami: polityka krajowa zawsze była i jest Waszą mocną stroną, również (zwłaszcza?) w czasach rządów odległych ideowo. Polityka światowa – na razie trzymacie pewien standard akceptowalny na tle innych pism w Polsce, ale wkrótce może pojawić się silniejszy konkurent – piszecie przecież głównie przeglądowe rozprawki streszczające to co można przeczytać z pierwszej ręki w zagranicznych gazetach, brakuje wam autentycznych insiderów-erudytów (jeden Krzemiński nie załatwia sprawy).

    Kultura – świetne Paszporty i inne rzeczy okazjonalno-przeglądowe (ciekawy dobór goszczących autorów). Słabiej jest chyba z codziennym recenzenctwem - albo je wyrzućcie, albo (raczej) zróbcie porządne czytelne strony recenzji a la „Przekrój”. Zwłaszcza, przykro powiedzieć, słabe macie obecnie recenzje filmowe.

    Reportaże społeczne ostatnio zmieniają się na lepsze - do tej pory za bardzo dominowały tutaj indywidualne stylistyki kilku sztandarowych autorów. Reportaż-esej w stylu Hanny Krall zostawcie innym (albo wyraźnie wydzielcie, co ostatnio chyba staracie się czynić). Natomiast na głównych stronach dawajcie rzetelnie przygotowane analityczne piguły napisane w spokojnym rzeczowym tonie - i bez tezy, choćby najszlachetniejszej. Ostatni artykuł na temat stowarzyszeń pacjentów jest dobrym przykładem.

    Udane też macie wywiady – dobór rozmówców nieszablonowy, dajecie oddech od różnych jednosezonowych mędrców.

    Felietoniści – stały poziom, dla wielu czytelników to jedna z głównych rubryk. Ale brakuje mądrego głosu z prawej strony. Może jakiegoś inteligentnego zakonnika dajcie? - jest kilku przecież dobrze piszących.

    Żółta kartka dla Żakowskiego – dostaje nagrody i pochwały, bo jeszcze nie widać, że ostatnio spowolnił i się stępił – może trzeba go wysłać na jakiś czas gdzieś za granicę?

    Dział Nauka nie wiadomo trochę dla kogo – popatrzcie na poziom artykułów z zakresu np. genetyki w „The Economist” i zastanówcie się czy czytelnika Waszego pisma nie można potraktować równie poważnie. Plus: ekonomia nie istnieje u was zasadniczo jako nauka (podobnie jak w innych polskich czasopismach).

    Również wasza część „poradnikowa” (artykuły konsumenckie lub „lifestylowe”) czyta się trochę czasem tak jakby była skierowana do osób ze sporym zapóźnieniem cywilizacyjnym. Kochani, przecież gdy Mann pisze o nowej płycie z poziomu wyrafinowanego znawcy dzielącego się subtelnym spostrzeżeniem z innym wyrafinowanym znawcą – albo gdy tak samo pisał Pilch o niskonakładowych tomikach poezji – to znajdą się liczni czytelnicy gotowi obcować z taką „poradą” choć nie planujący zakupu produktu. Bo tekst jest dowcipny, bo przyjemność kontaktu z koneserem. Analogicznie, miejcie to na uwadze gdy piszecie o trendach we wzornictwie krzeseł.

    Kulinaria ponoć fajne (opinia koleżanki).

    Bardzo dobre czasami tytuły („Vista wio!” o nowym produkcie Micorsoftu bardzo mnie rozbawił).

    Świetni ilustratorzy – Mleczko ostatnio w każdym rysunku daje popis. W ogóle niedawne zmiany szaty graficznej poszły w dobrym kierunku (a już przez chwilę w połowie lat 90-tych wydawało się, że chcecie się ścigać z prasą dużo gorszego sortu...).

    Żeby jednak wszystko grało trzeba dbać o detale. Przykład: w ostatnim czasie pod jednym ze zdjęć (z balu rocznicowego czy też zwykłego karnawałowego) znalazła się wzmianka określająca pewnego biznesmena jako „przyjaciela redakcji”. Rozumiem, że to zwykły nietrafiony podpis - ale pilnujecie się, gazeta zawierająca m.in. poważny dział gospodarczy (w tym artykuły śledcze) nie powinna mieć żadnych „przyjaciół” biznesowych.

    Albo co innego: Wasz niedawny dodatek biograficzny obok pereł (artykuł o Kaczyńskich) zawierał kompilacje tekstów z wcześniejszych artykułów - nawet jeżeli 5 lat wcześniejszych, nie daję Wam rozgrzeszenia. Chcecie to wydajcie książkę z archiwaliami – chętnie kupię.

    Poza tym ostatnio trochę zbyt często szwankuje korekta (literówki!). Pismo, które czyta się w zasadzie w całości nie może sobie na to pozwolić.

    Ogólnie, wzorem Waszych niedawnych ocen dawanych ministrom dostajecie u mnie mocną czwórkę. Życzę powodzenia i nie spoczywania na laurach.

  • 2007-02-28 21:00 | Janusz Michaluk

    pozdrawiam i dziekuje

    Dziekuje za wspomnienia,czytam Was od prawie czterdziestu lat, zaczynalem od ostatniej strony, podkradajac gazete mojemu ojcu, pozniej-porownywalem to,co przexczytalem z tym, co podawala Rozglosnia Polska RWE, dzieki czemu, wiedzialem mniej-wiecej co sie wokol mnie dzialo. Od kilkunastu lat mieszkam poza krajem, czytam Was w Internecie, i gratuluje dobrego poziomu.
    Pozdrawiam serdecznie cala redakcje,
    Janusz A. Michaluk, Johannesburg.
  • 2007-03-07 09:12 | yooyoo

    polityka

    dobra gazeta